Szeptem o Afryce…

Nakład wyczerpany

  • Tytuł oryginalny:

    Szeptem o Afryce…

  • Liczba stron:

    200

  • Format:

    230 x 285 mm

  • ISBN:

    83-87730-85-8

  • EAN:

    9788387730857

  • Oprawa:

    miękka

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2004

  • Język:

    polski

Szeptem o Afryce…

Osobiste, nastrojowe wspomnienia polskiej lekarki zafascynowanej Afryką, zilustrowane licznymi oryginalnymi zdjęciami wykonanymi przez autorkę podczas jej wypraw w głąb Czarnego Lądu. Spotkania z ludźmi i zwierzętami, niezwykły klimat i atmosfera w niepowtarzalnej oprawie graficznej.


Krystyna Karlińska-Kubik jest lekarzem ginekologiem-położnikiem.

Jej pasją od wielu lat jest poznawanie świata. Przemierzyła 34 kraje, ale najlepiej czuje się w Afryce. Do Kenii powracała trzy razy, poza tym zwiedziła Egipt, Tunezję, Ghanę, Togo, Namibię, Ugandę, Tanzanię z Zanzibarem, RPA ze Swazilandem. Miłość do tego kontynentu zaowocowała albumem "Szeptem o Afryce", pełnym ciekawych zdjęć i osobistych refleksji.

Autorka należy do Związku Polskich Artystów Fotografików. Brała udział w wystawach zbiorczych i autorskich.

Mieszka z rodziną w Warszawie.

Krystyna Karlińska-Kubik jest lekarzem ginekologiem-położnikiem.

Jej pasją od wielu lat jest poznawanie świata. Przemierzyła 34 kraje, ale najlepiej czuje się w Afryce. Do Kenii powracała trzy razy, poza tym zwiedziła Egipt, Tunezję, Ghanę, Togo, Namibię, Ugandę, Tanzanię z Zanzibarem, RPA ze Swazilandem. Miłość do tego kontynentu zaowocowała albumem "Szeptem o Afryce", pełnym ciekawych zdjęć i osobistych refleksji.

Autorka należy do Związku Polskich Artystów Fotografików. Brała udział w wystawach zbiorczych i autorskich.

Mieszka z rodziną w Warszawie.

Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Martyna Skoczylas, Afryka.org 10-12-2012 01:00

(…) To jedna z tych książek, których nie można analizować, ale trzeba ich dotknąć i przeżyć je. A zaakceptować ją trzeba również przez sympatię dla tematu. Bo jak tu dziś nie zapytać, co zostanie z tej Afryki za kilka dziesięcioleci? (…)

+

(PD), „Magazyn Literacki »Książki«”, nr 6/2004 (93), czerwiec 2004 r., s. 69 10-06-2004 01:00

Znany wydawca wzorowych i nagradzanych albumów tym razem sięgnął po fotografie… amatorki. Jednak warto było, bo ich zbiór oddaje niepowtarzalny klimat gorącego lądu, przedstawia przyrodę, a także egzotycznych dla nas mieszkańców. Autorka fotografii i towarzyszącego im tekstu jest lekarzem ginekologiem-położnikiem. Pokochała Afrykę w czasie wyjazdów turystycznych, przez pewien czas pracowała tam też w swoim zawodzie. Dobrze poznała Afrykę: do Kenii powracała trzy razy, zwiedziła też Egipt, Tunezję, Ghanę, Togo, Namibię, Ugandę, Tanzanię i Zanzibarem i RPA ze Swazilandem. Plonem tych wypraw jest wielki zbór zdjęć, które były prezentowane na wielu wystawach i dzisiaj już nie wypada inaczej mówić o ich autorce jak o profesjonalistce, czego dowodem niech będzie afrykański album, mimo że jego opracowanie graficzne może być uznane za nieco manieryczne. Książka zyskała duże powodzenie, była wielokrotnie prezentowana w mediach, a jej autorka stała się jedną z gwiazd niedawnych 49. Międzynarodowych Targów Książki w Warszawie.

+

Witold Bereś, „Gazeta Wyborcza”, nr 125 (4639), 29-30 maja 2004 r., s. 22 29-05-2004 01:00

Czytajcie, a znajdziecie

 
Najpierw jest się turystką z afrykańską wersją przewodnika „Lonely Planet”. Potem odkrywa się w sobie miłość do tego kontynentu. A w miarę jak zaczyna się robić coraz bardziej profesjonalne zdjęcia, zaczyna się dojrzewać do napisania czegoś osobistego o tym kontynencie. I połączenia tego z fotografiami w poetyzujący kolaż literacko-plastyczny. To jedna z tych książek, których nie można analizować, ale trzeba ich dotknąć i przeżyć je. Dotyk jest tym łatwiejszy, że jest pięknie wydana, a zdjęcia są naprawdę niezapomniane. A zaakceptować ją trzeba również przez sympatię dla tematu. Bo jak tu dziś nie zapytać, co zostanie z tej Afryki za kilka dziesięcioleci? Autorka przemierza z aparatem zarówno Afrykę turystyczną (np. Kenię), jak i tę bardziej niebezpieczną. Jej zapiski z podróży mają jednak nie tylko charakter liryczny, ale i poznawczy. A że jest ginekologiem, zauważa sprawy pomijane: „Charles – spytałam – czy ludzie w wiosce coś wiedzą o antykoncepcji? Pokręcił przecząco głową. W miastach to tak, owszem, tu nikogo to nie interesuje. A zresztą bezpłodna kobieta to dla wszystkich wielkie nieszczęście. Dla niej samej, dla ojca, dla męża. – A bezpłodny mężczyzna? – Opowiedz mi coś o tym. Ale to pytanie okazało się być z gatunku niezadanych. Ten problem po prostu nie istnieje, wina leży zawsze po stronie kobiety”. Czasami lekko męczy nadmierne ukazywanie uczucia w tekście (dostatecznie dużo widać go w fotografii) i zawodowych globtroterów zapewne może to irytować. Ale to drobna słabość. Zresztą dlaczego czyjeś zauroczenie miałoby być czymś gorszym od zawodowego spojrzenia? Czy to właśnie nie w nim lepiej odnajdą się ci, którzy Afryki chcą dotknąć, choćby jeden, jedyny raz?

aktualności

Anna Szałapak

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Anny Szałapak, wybitnej artystki krakowskiej, solistki „Piwnicy Pod...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Domowe dania wigilijne i świąteczne” to zbiór 25 tradycyjnych przepisów świątecznych potraw, które może...

> więcej

Tradycja wytwarzania nalewek i likierów praktykowana jest na ziemiach polskich od stuleci. Domowe nalewki i likiery to książka z...

> więcej

«powrót