Prywatna podróż pamięci

W przygotowaniu

  • Tytuł oryginalny:

    Prywatna podróż pamięci

  • Liczba stron:

    140

  • Liczba zdjęć:

    61

  • Format:

    148 x 210 mm

  • ISBN:

    83-87730-76-9

  • EAN:

    9788387730765

  • Oprawa:

    miękka

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2003

  • Język:

    polski

Prywatna podróż pamięci

Ryszard Wiktor Schramm  (autor) | Janusz Szuber  (wstęp) | Tadeusz Nuckowski  (proj. okł.)

Ryszard Wiktor Schramm, profesor Uniwersytetu Poznańskiego dzieli się z czytelnikami swoimi wspomnieniami i refleksjami związanymi z rodzinnym domem w Olchowie na Ziemi Sanockiej. Losy rodziny, bieszczadzkie wędrówki znanego podróżnika i naukowca, dwór i tajemnica prababki opisane zostały piękną, potoczystą polszczyzną, którą Janusz Szuber porównuje we wstępie do pisarstwa Stanisława Wincenza. Zapraszamy w Prywatną podróż pamięci nad Osławę i na wschód od tej rzeki.


Prof. Tadeusz Nuckowski – grafik i projektant graficzny, profesor Uniwersytetu Rzeszowskiego, wykładowca na Wydziale Sztuki; autor projektów graficznych kilkudziesięciu książek.

Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Małgorzata Sienkiewicz-Woskowicz, „Tygodnik Sanocki” 12-12-2003 01:00

Prywatna podróż pamięci – o książce Ryszarda Wiktora Schramma

 

Pośród natłoku rozmaitych wydawnictw, które mizdrzą się na wystawach księgarń kolorowymi okładkami, dzisiejszy czytelnik ma prawo czuć się zagubiony. Jakże trudno trafić na wartościową pozycję! Na szczęście powoli wracają czasy, kiedy istotne kryterium wyboru książki stanowił jej wydawca. Etykieta wydawnictwa zaczyna być na nowo – i chwała Bogu! – gwarancją jakości doznań intelektualnych i estetycznych. Niedawno w Boszu ukazała się książka Ryszarda Wiktora Schramma pt. „Prywatna podróż pamięci”. Autor – przedstawiciel zacnej, zasłużonej dla Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza rodziny profesorskiej, której wkład w rozwój polskiej nauki jest nie do przecenienia – podejmuje wyzwanie na pozór banalne: chce uporządkować rodzinną przeszłość, ocalić od zapomnienia. „Jakże trudno jest wyzwolić się z kręgu własnych przeżyć” – głosi motto pierwszej części. Prawdy zwyczajne, oczywiste, wypowiedziane szczerze i wprost, odnajdujemy niemal na każdej karcie tej niezwykłej książki. Właśnie zwyczajność, rozbrajająca szczerość to atuty opowieści profesora Schramma. Część pierwsza, zatytułowana „Na wschód od Osławy”, została napisana w drugiej połowie lat pięćdziesiątych. Jest relacją z wyprawy, jaką Profesor, razem z przyjaciółmi, odbył w r. 1954 po bieszczadzkich szlakach – dziesięć lat po wypędzeniu Schrammów z rodzinnej Olchowy… „W Zagórzu mieliśmy trochę czasu. Poszedłem oglądać stare kąty. Od czasu do czasu spotykałem znajome dawniej twarze. Nie poznawali mnie. […] Aż dziwne, jak może zniknąć tak niepostrzeżenie ogromny przedział przestrzeni i czasu, brzemienny bogactwem przemian. Jakbym tu wczoraj był… Doświadczanie przemijania, podglądanie czasu łączą się w książce Ryszarda Schramma z nieustannym zdziwieniem. „Zdumienie, że na to patrzę” – tę frazę odnajdujemy w jednym z wierszy Janusza Szubera i w niej zawiera się istotna charakterystyka Schrammowego pisarstwa. Nic dziwnego, że Janusz Szuber tak często przywoływany jest w książce Profesora – jako przyjaciel, towarzysz rozmów, duchowy patron. Jest też Szuber autorem wstępu do „Prywatnej podróży pamięci”. Istnieje pokrewieństwo pomiędzy poetyckim światem Szubera, a profesorską relacją Schramma. Dotyczy ono demaskowania czasu. I choć każdy z Autorów używa odmiennych środków wyrazu, dwugłos brzmi harmonijnie. Profesor przemierza znane z dzieciństwa i młodości szlaki. Zniszczona kopuła Gaboru, rozłożysta piramida Gruszki, ścieżka przez Huzele do Leska z Dziurdziowa, dalej Tarnawka spadająca z Chryszczaty, Ostra Górka, Ciasne Miejsce, Stara Gać, Rajskie, Duszatyn, Rzepedź, Mokre, Osławica, Osława, Szczawne-Kulaszne, Prełuki… Ileż soczystej poezji w tych bieszczadzkich imionach – lustrach historii. Podczas wędrówki „miesza się sen z jawą, rzeczywistość z legendą.” Przeszłość wkracza w teraźniejszość, na obrazy postrzegane tu i teraz nakładają się kalki dawno minionych dni. Z mroku niepamięci wyłaniają się postacie. Wśród nich bohaterka drugiej części, babka Józefa Schrammowa. I: „szczegóły, szczegóły, niby zapomniane, a odżywające za każdym krokiem świeżością głęboko utrwalonych przeżyć.” Typowe – dla podróży demaskującej upływający czas. Szczegóły w książce Ryszarda Schramma przywoływane są z profesorską rzetelnością. Nawet teraz, a może właśnie teraz, kiedy istnieje swoisty „snobizm na Bieszczady”, książka Schramma jest nieocenioną skarbnicą wiedzy o tym regionie. A wiedzę Profesor ma ogromną, z różnych dziedzin: geografii, geologii, botaniki, historii, także historii języka. Podaje ją czytelnikowi nie w formie wykładu, lecz barwnej gawędy, cytując od czasu do czasu stare roczniki. Druga część książki to wyzwanie, rzucone przeszłości. Trzeba odwagi, by przejrzeć się w lustrze historii – tej osobistej, rodzinnej, ale i tej, na którą składają się tysiące rozmaitych wątków i ludzkich tragedii. Historii, która wyjątkowo brutalnie obeszła się z mieszkańcami bieszczadzkiej ziemi, z zawziętością poniżając zwłaszcza legitymujących się inteligencko-ziemiańskim rodowodem. Przeszłość rodzinna kryje wiele tajemnic. Z cienia wyłania się postać babki, jej zagadkowe pochodzenie. Docieranie do sekretów przeszłości nie jest łatwe. Niejeden ślad prowadzi na manowce, w tworzeniu wiarygodnej relacji przeszkadza chciejstwo. Umarli strzegą swoich tajemnic – zapadają się zapomniane mogiły, ze starych ksiąg metrykalnych ktoś, dawno temu, próbował wymazać istotne wskazówki… Przeszłość opiera się, trzeba do niej docierać stopniowo, cierpliwie, krok po kroku. Ileż starań i mrówczej pracy trzeba włożyć, żeby w końcu zechciała ulec. Profesor Schramm konsekwentnie odsłania nie tylko prawdę o swoich bliskich, ale i mozolny proces dochodzenia do niej. Wyprawy do odległych parafii, wizyty w rozmaitych urzędach, przeglądanie archiwów – w powietrze unoszą się kłęby kurzu zmiatanego z pożółkłych papierzysk. I oto, w końcu, jest! Przeszłość pozwala się usidlić, przestaje być tabu, zaczyna splatać się z teraźniejszością. Poszukiwanie korzeni to temat niejednej książki. Zawsze są to podróże bardzo osobiste, prywatne – tak jak szczerze przyznaje w tytule swojej pracy Ryszard Schramm. Ich uniwersalna wartość polega na konfrontacji tego co indywidualne z tym, co wspólne, co nazywamy historią i mamy skłonność uogólniać. Lektura „Prywatnej podróży pamięci” przywodzi na myśl inną ważną książkę – „Apokryf rodzinny” Hanny Malewskiej. O ile jednak u Malewskiej literackość nadaje wyrazistości wyłaniającym się z mroku postaciom i zdarzeniom, u Schramma atutami są szczerość, rzetelność przekazu. Książka Schramma została wydana bardzo starannie. Mnóstwo tu starych fotografii, doskonale ilustrujących tekst. Można nawet rzec, że i owe zdjęcia mają swoją dramaturgię – sielskie obrazki z rodzinnych wypraw, pełne dostojeństwa portrety u wrót ziemiańskiego „gniazda” i jedno, które pozostawia niezatarte wrażenie: dwór olchowski, spalony 4 lutego 1946 – fotografia z roku 1949. I jeszcze, obszerne cytaty z Wincentego Pola, Zygmunta Kaczkowskiego… Dokładnie tam, gdzie być powinny, bo przecież są, jakże istotnym, świadectwem urody tej ziemi, jej bogactwa i różnorodności. „Kto nie wie, skąd przychodzi i komu siebie zawdzięcza, ten nie odkryje też, dokąd powinien iść” – brzmi, zaczerpnięte z Franza Kafki, motto jednego z rozdziałów książki Profesora. Tę ważną prawdę Ryszard Schramm wykłada, barwnie ilustrując ją rozlicznymi przykładami. Jej uniwersalny charakter nie podlega dyskusji.

+

h. t., „Gazeta Bieszczadzka” 03-10-2003 01:00

Z synem za ojca

 

W czwartkowy wieczór

 

18 września jedną z sal sanockiej biblioteki szczelnie wypełnili nie tylko miłośnicy książek i historii regionalnej. Zebrali się, by spotkać sprawców ukazania się na rynku księgarskim "Prywatnej podróży pamięci”. Niestety, z powodu złego stanu zdrowia nie było jej autora prof. Ryszarda Wiktora Schramma – biologa, chemika, twórcy katedry biochemii na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, alpinisty, polarnika, globtrotera i literata. To jego wspomnienia, zamknięte w dwu opowieściach – „Na wschód od Osławy” i „Prywatna podróż pamięci” – złożyły się na tę książkę. Godnie zastąpił go syn, Tomasz Schramm – prof. historii poznańskiego UAM, nie wolny również od zamiłowań eksploratorskich. – Janusz Szuber gorąco namawiał nas do wydania tej książki mówi Bogdan Szymanik, dyrektor wydawnictwa BOSZ. – Nie musiał długo, bo tekst jest piękny i wartościowy. Chcemy z tą książką wyjść poza nasz region, bo wynurzenia prof. R.W. Schramma mają nie tylko wymiar regionalny, ale i uniwersalny. – Jest dla nas wielką satysfakcją, że ta nasza prywatna historia rodzinna spotkała się z szerszym zainteresowaniem nie kryje prof. Tomasz Schramm. – Dla mnie ta książka to już jest tylko dokument. Dla mojego ojca to są jeszcze wspomnienia. Nakłaniałem ojca do ich posegregowania, do usystematyzowania wiedzy o przeszłości rodu i Olchowy. Ojciec się do tego najbardziej nadawał, bo sporo pamięta, bo ma bardzo dobre pióro. Włożył w te teksty dużo serca, pracy i czasu, ale przygotował je z zachowaniem wszystkich wymogów warsztatu. Mamy tu kawałek historii XIX i XX w. To nie są dwory, ale raczej dworki i chłopskie chałupy, to są realia społeczne i obyczajowe, to jest też opowieść o tym, jak historia mojej praprababki Nastki Bindas wpisywała się w ówczesną obyczajowość. – W pierwszej części R. W. Schramm jest rasowym pisarzem, kontynuatorem linii Vinzenza i Prousta. Drugą część można nazwać apokryfem rodzinnym a rebours. W sumie cala książka jest wartościowa pod względem historycznym, znakomita literacko, bardzo ładnie wydana i na dodatek ma taką cenę, przy której można czytelnikowi śmiało w oczy popatrzeć – konkluduje Janusz Szuber. Szczególny charakter miała ta część spotkania, w której różni ludzie wspominali swoje zetknięcia z rodziną Schrammów. Z ich wypowiedzi przebijała nuta żalu czy pretensji do historii, że brutalnie przerwała związki tego zasłużonego dla polskiej nauki rodu z Olchową. Ale dało się też wyczuć, że choć Schrammów w Olchowie nie ma już od ponad pół wieku, to jednak pamięć o nich – i to pamięć wdzięczna – trwa.

+

Set., „Gazeta Bieszczadzka” 19-09-2003 01:00

Bieszczadzka biblioteczka

 

Sagi potargane na powrót w supły powiązane

 

Prof. Ryszard Wiktor Schramm to osobowość nietuzinkowa, człowiek o niezwykle szeroko rozpostartych zainteresowaniach i zamiłowaniach, zasługujący jak mało kto na miano polihistora. Znakomity biolog, chemik, fizjolog roślin, twórca katedry biochemii na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu, wywodzący się z wielce zasłużonego dla polskiej nauki i kultury rodu. A przy tym taternik, alpinista, polarnik i eksplorator. Ma na swoim koncie liczne wspinaczki w Tatrach, Alpach, Kaukazie, wyprawy na Spitsbergen, w góry Darwazu Afgańskiego i Hindukusz, w Atlas, wyjścia na Kenię i Ruwenzori. Jako czwarty Polak został zaproszony i przyjęty do elitarnego The Explorers Club. Nie można też, szkicując jego sylwetkę, nie wspomnieć o jego talentach i spełnieniach pisarskich: poezjach publikowanych (m.in. wiersz poświęcony Januszowi Szuberowi, którego pierwodruk odnaleźć można w ,,GB”) i tych, które jako rękopisy czekają w szufladach, czy książkach, jak choćby „Życiorys tatrzański” czy „Dwa długie dni”. Choć urodził się w Poznaniu, to jednak zawsze za swój dom rodzinny uważał położoną niedaleko od Leska Olchowe. I właśnie wspomnienia związane z Olchową, opisy powrotów rzeczywistych i myślowych do „kraju lat dziecinnych”, a także relacje z dociekliwych poszukiwań korzeni rodowego drzewa składają się na opublikowaną niedawno przez wydawnictwo „Bosz” – książkę „Prywatna podróż pamięci”. Znalazły się w niej dwie opowieści – „Na wschód od Osławy” i tytułowa „Prywatna podróż pamięci”. Obie powinny być znane czytelnikom roczników Oddziału Bieszczadzkiego TOnZ „Bieszczad” („Na wschód od Osławy” – „Bieszczad” nr 5, „Prywatna podróż pamięci” – „Bieszczad” nr 10). W „Na wschód od Osławy” autor, ocierając się co i rusz o prozę poetycką, opowiada o swojej „podróży sentymentalnej”, która odbywa się w dwu wymiarach: w przestrzeni i w czasie. To wędrowanie w przestrzeni obejmuje znaczny obszar – od Zagórza po Tarnicę, zaś wyprawa w czasie dość długi i burzliwy okres, który R. W. Schramm ma nie tylko w swojej pamięci, ale który jest zamknięty w pamięci przedłużonej o koleje życia jego ojca prof. Wiktora Schramma i dziadka prof. Juliana Schramma, o zapamiętane z dzieciństwa opowiadania babki, krewnych, o rzeczy przeczytane i o zasłyszane od różnych ludzi bajania, legendy i anegdoty. Na każdy etap tej wędrówki między Zagórzem a Tarnicą nanizany jest niczym koralik na nitkę obraz z przeszłości. Impulsem do odskoku w czasie może się stać cokolwiek: widok górskiego strumienia, „zdającej się i na paliczkę do drogi” leszczyny, ślady okopów z I wojny światowej, a nawet brzęczenie much… Druga opowieść to relacja z wieloletniego i wielowątkowego „śledztwa historycznego”, którego efektem jest ustalenie z pewnością 99,9%, skąd Schrammów ród. Są w tej opowieści, w jej nurcie głównym i w licznych odnogach różne świetnie narysowane obrazki obyczajowe, wśród których nie brak też historii trwającego lata całe burzliwego romansu, którego jeden z wątków pobocznych ma też charakter kryminalny. W tytule tego miniomówienia wykorzystałem strawestowany fragment wiersza „Do Ryszarda Schramma” autorstwa Janusza Szubera, który swoim wstępem „Prywatną podróż pamięci” opatrzył.

Tytuły powiązane:

Jerzy Skarżyński. Chwile z życia malarza i scenografa

Katarzyna Filimoniuk

2004

O wszystkim

Olgierd Budrewicz

2010

Odczytywanie na nowo. Rozmowy z Mieczysławem Tomaszewskim

Krzysztof Droba

2011

Opowieści leskie. Z pamięci i ze starych fotografii

Bolesław Baraniecki

2008

Sanok i ziemia sanocka

Tadeusz Budziński

2001

Sanok i ziemia sanocka miniatura

Tadeusz Budziński

2001

Słownik warszawski

Olgierd Budrewicz

2011

Tam, gdzie niedźwiedzie piwo warzą

Janusz Szuber

2004

Wertepy życia

Stanisław Rusin

2010

aktualności

Anna Szałapak

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Anny Szałapak, wybitnej artystki krakowskiej, solistki „Piwnicy Pod...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Dzieci w PRL-u” to album zawierający niezwykłej urody fotografie dziecięcego świata w okresie PRL-u. Autor zdjęć –...

> więcej

„Mitologia grecka. Leksykon bestii i potworów” autorstwa Bartłomieja Grzegorza Sali przedstawia ponad siedemdziesiąt...

> więcej

«powrót