Rzeczy pospolite. Polskie wyroby 1899–1999

Nakład wyczerpany

DZIAŁ: MUZEA

SERIA: BOSZ ART

  • Tytuł oryginalny:

    Rzeczy pospolite. Polskie wyroby 1899–1999

  • Liczba stron:

    276

  • Liczba zdjęć:

    126

  • Format:

    270 x 300 mm

  • ISBN:

    83-87730-27-0

  • EAN:

    9788387730277

  • Oprawa:

    twarda z obwolutą

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2001

  • Język:

    polsko-angielski

Rzeczy pospolite. Polskie wyroby 1899–1999

Czesława Frejlich  (red.) | Michael Jacobs  (tłum.)

Album jest zwieńczeniem wystawy, prezentowanej w Muzeum Narodowym w Warszawie i Krakowie, oraz w Centrum Kultury „Zamek” w Poznaniu. Książka zawiera 126 barwnych fotografii prezentujących polskie produkty z ostatniego stulecia, wraz z opisami w języku polskim i angielskim. Autorami tekstów są osoby zajmujące się sztuką: profesorowie Akademii Sztuk Pięknych i pracownicy Muzeum Narodowego.


Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Andrzej Osęka, „Gazeta Wyborcza”, nr 222 (3926), 22-23 września 2001 r. 01-01-1970 01:00

Stare przedmioty

 

Jednym z pierwszych postulatów, jakie wysunęły liczne rady pracownicze, gdy doszły do głosu po Sierpniu '80, było zamknięcie przyzakładowych pracowni wzornictwa. Okazało się, że robotnicy nie wiedzą, czemu te pracownie służą, i uważają zatrudnionych tam za darmozjadów. Paradoksalnie – postulat ten spełniono w wielu przypadkach w stanie wojennym. W sytuacji kryzysowej chciano pozbyć się tego, co również szefom przemysłu wydawało się zbyteczne. Po co upiększać kształt przedmiotów, których na rynku i tak było wciąż za mało? Rola plastyka w przemyśle jest bardzo ważna, jednak można ją zrozumieć tylko wtedy, gdy trzeba zdobywać rynki i w tym celu nie tylko udoskonalać produkt technicznie (w czym plastyk-specjalista, zwany designerem, od „design” – projektowanie dla przemysłu, bywa bardzo pomocny), lecz także uatrakcyjniać estetycznie oraz czynić wygodnym w użytkowaniu. W czasach Peerelu, przy gospodarce nakazowo-rozdzielczej, mechanizmy konkurencji nie działały, wzornictwo było więc równie mało potrzebne, jak reklama. W czasach „transformacji ustrojowej” polski rynek został zalany towarami z Zachodu. Nowi menedżerowie produkcji sięgają zwykle po gotowe zachodnie wzory i technologie. Podobnie jak – krótkowzrocznie – nie inwestuje się w polską naukę, nie inwestuje się również w polskie wzornictwo. Rozpadł się w praktyce Instytut Wzornictwa Przemysłowego, przestało istnieć pismo „Design”.
Dramatyczne losy oraz dawną świetność polskiego wzornictwa pokazuje album „Rzeczy pospolite. Polskie wyroby 1899-1999”. Jest to owoc wystawy pod tym samym tytułem, zorganizowanej przez „Rzecz Piękną” – Fundację Rozwoju Wydziału Form Przemysłowych Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie oraz Ośrodek Wzornictwa Nowoczesnego Muzeum Narodowego w Warszawie. Ekspozycję ujrzały Warszawa, Kraków i Poznań. Książkę nienagannie i efektownie przygotowało wydawnictwo BOSZ. Blisko 120 starannie opisanych obiektów ze stu lat. Oglądamy makaty, srebra, szkła i meble z początku ubiegłego wieku – noszące wyraźne cechy secesji. Późniejsze meble z Warsztatów Krakowskich i warszawskiej spółdzielni Ład łączące ludowość z „art déco”. Rower firmy Adama Kamińskiego z Waszawy (1920), zakopiańskie narty „Zubki” (1923), samochód osobowy Centralnych Warsztatów Samochodowych (1928). Na okładce albumu, podobnie jak na plakacie wystawy, umieszczono emaliowany dzbanek do kawy z 1907 roku, produkt Akcyjnego Towarzystwa Tłocznych i Emaliowanych Wyrobów w Olkuszu – obecnie Olkuska Fabryka Naczyń Emaliowanych. Dzbanek ten (nieznanego autora), o czystych, harmonijnych liniach, wytwarza się (z pewnymi innowacjami technicznymi) do dzisiaj. Jest jednym z tych dzieł projektowania przemysłowego, które okazały się idealnie zgodne ze stałymi potrzebami odbiorców, a zarazem – dzięki swej prostocie – nie tracą atrakcyjności jako forma. To w Polsce rzadkość, nasza tradycja wzronictwa jest bowiem niezwykle powikłana i porwana. Pełno tu świetnych projektów, które nie doczekały się realizacji, lub – z braku środków – zyskały kształt ułomny. Pełno inicjatyw albitnych, lecz zduszonych przez wojnę lub biurokrację Peerelu. Przykładem – wyjątkowo udany i popularny skuter Osa (1959), którego produkcję po pięciu latach przerwano w wyniku arbitralnej decyzji politycznej. Wstęp do albumu, napisany przez Józefa Mrozka, zawiera zwięzłą historię stu lat walki o poziom kultury materialnej w Polsce. Autor pisze o tych, co ją prowadzili i mimo trudności odnosili sukcesy: „Projektant był typowym przedstawicielem inteligencji, z jej wszechstronnym wykształceniem i poczuciem misji społecznej”. Ta ciekawa uwaga budzi zarazem niepokój: jak się wydaje, nasze czasy nie sprzyjają inteligentom.

+

 Anna Maga, „2+3D grafika plus produkt”, nr 1/2001 01-01-1970 01:00

Rzeczy pospolite – polskie wyroby 1899-1999

 

Wystawa „Rzeczy pospolite – polskie wyroby 1899-1999” pokazana była w ubiegłym roku w Muzeum Narodowym w Warszawie, a na przełomie lat 2000 i 2001 – w Centrum Sztuki i Techniki Japońskiej „Manggha” w Krakowie. Powodzenie u publiczności zyskała m.in. dzięki ciekawej akcji promocyjnej i dużemu zainteresowaniu mediów. Wymowę kolejnej prezentacji wystawy – latem 2001 w Centrum Kultury „Zamek” w Poznaniu – wzbogaciła oparta na tym samym materiale i tak samo zatytułowana książka. Całostronicowe, barwne reprodukcje 120 obiektów – od pojazdów, mebli, poprzez sprzęt turystyczno-sportowy, tkaniny, lampy, radioodbiorniki i sprzęt kuchenny, do ceramiki, szkła, sztućców i zabawek – nadają książce charakter albumowy. Opatrzone zostały notami zawierającymi, obok dokładnych danych katalogowych, uzasadnienie wyboru produktu do książki i na wystawę. Zgodnie z podstawowymi kryteriami rodzimości, powtarzalności i znaczenia społecznego, są to z reguły krajowe wyroby przemysłowe lub rzemieślnicze, które zaważyły w jakimś stopniu na codziennym życiu Polaków albo były oznakami dokonujących się w Polsce przemian. Uwzględniano również zdobyte przez produkty nagrody, ich popularność, sukces rynkowy. Nie można pominąć jeszcze jednego, oczywistego kryterium – estetycznego. Nie da się wykluczyć dążenia autorów książki i wystawy do tego, aby rzeczy pospolite były rzeczami pięknymi i aby je podziwiano, ale uroda tych przedmiotów nie zawsze wydaje się oczywista. Zasadnicza ich wartość nie polega jedynie na pięknie. Trzeba również dostrzec ich walory użytkowe i funkcjonalne oraz fakt, że przedstawiają zmiany charakterystyczne dla kolejnych dekad minionego stulecia. Czytelnikom, zwłaszcza obcokrajowcom (tekstom towarzyszy przekład angielski), ułatwi to znakomicie otwierający książkę esej Trudne stulecie. Józef A. Mrozek przedstawił w nim losy polskiego wzornictwa XX wieku na tle historii politycznej i gospodarczej Polski. Uświadomienie sobie tego rodzaju uwarunkowań pozwala w pełni docenić zarówno przedmioty odnoszące międzynarodowe sukcesy, jak i rzeczy niepozorne. Te ostatnie dopiero po wnikliwym poznaniu ujawniają prawdziwą wartość.

+

Monika Małkowska, „Rzeczpospolita”, nr 219 (5992), 19 września 2001 r. 01-01-1970 01:00

Album rodzinny

 

Obwolutę okazałego tomu zdobi czerwony emaliowany dzbanek. Wyeksponowany tak, jakby był wspaniałym dziełem sztuki. Tymczasem to najzwyczajniejsze naczynie pod słońcem, takiego samego używam do podlewania kwiatów. Wprowadza nas w świat „Rzeczy pospolitych”, czyli przedmiotów użytkowych, zaprojektowanych i wykonanych w Polsce w latach 1899-1999. Dlaczego poświęcono im ekskluzywny album? Bo składają się na obrazkową historię Polski, przypominają też europejskie tło. Polecałabym to wydawnictwo maturzystom: przedstawione w chronologicznym szyku najpopularniejsze przedmioty ułatwiają powtórkę najważniejszych wydarzeń minionego stulecia, a zarazem pozwalają zrozumieć polską specyfikę. Znakomity esej autorstwa Józefa Mrozka, historyka sztuki, uświadamia, jak polityka, ekonomia i tradycje kulturalne odzwierciedlają się w sztuce użytkowej i architekturze, w całym naszym otoczeniu. Każdemu ze 120 zaprezentowanych obiektów poświęcono dwie strony. Potraktowano je jak fascynujące osobowości: każdą rzecz sportretowano, dołączono życiorys. Dzięki temu dowiedziałam się, że prototyp dzbanka z okładki powstał w 1907 roku. To nie jedyny praktyczny „zabytek”, z którym tak się zżyliśmy, że zapominamy o jego metryce. Oczywiście, secesyjna lampa czy krzesła projektowane przez Stanisława Witkiewicza, zainspirowanego folklorem góralskim, nie wydają się współczesne. Jednak fotel z giętej sklejki, spartej na konstrukcji ze stalowych rurek – pomysł z 1931 roku – nadal wydaje się nowoczesny i funkcjonalny. Może bardziej niż szczytowe osiągnięcia techniki z lat 50. i 60. – radio Szarotka, skuter Osa, gramofon Bambino, po których, co tu ukrywać, widać dostojny wiek. Ale to właśnie one, obok samochodów Syrena, Star, Żuk i mebli Kowalskich stały się symbolami PRL-u. Wizerunki „Rzeczy pospolitych” przywodzą na myśl album rodzinny. Nie wszystkie ciotki miały dobry charakter, ale na zdjęciu prezentują się imponująco. I na ich widok niespodziewanie ogarnia nas wzruszenie.

Tytuły powiązane:

Polish Commonwealth Treasures. On the History of Polish Collecting from the 13th to the late 18th

Dorota Folga-Januszewska

2004

Skarby Rzeczypospolitej. Z dziejów polskiego kolekcjonerstwa sztuki w Polsce od XIII do końca XVIII wieku

Dorota Folga-Januszewska

2003

aktualności

Anna Szałapak

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Anny Szałapak, wybitnej artystki krakowskiej, solistki „Piwnicy Pod...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Domowe dania wigilijne i świąteczne” to zbiór 25 tradycyjnych przepisów świątecznych potraw, które może...

> więcej

Tradycja wytwarzania nalewek i likierów praktykowana jest na ziemiach polskich od stuleci. Domowe nalewki i likiery to książka z...

> więcej

«powrót