Pisane światłem. Antologia poezji inspirowanej fotografią

Nakład wyczerpany

Przeglądaj książkę
  • Tytuł oryginalny:

    Pisane światłem. Antologia poezji inspirowanej fotografią

  • Liczba stron:

    188

  • Liczba zdjęć:

    87

  • Format:

    190 x 250 mm

  • ISBN:

    978-83-89747-77-8

  • EAN:

    9788389747778

  • Oprawa:

    twarda

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2007

  • Język:

    polski

Pisane światłem. Antologia poezji inspirowanej fotografią

Barbara Marek  (oprac.) | Zenon Harasym  (oprac.) | Tomasz Kaliściak  (oprac.) | Julia Hartwig  (wstęp) | Władysław Pluta  (proj. graf.)
Antologia ta jest pierwszą tego typu publikacją na polskim rynku. Zawiera wiersze w różny sposób inspirowane fotografią: będące wiernym opisem zdjęcia (T. Dąbrowski „Rozdzielczość”), asocjacją (W. Brzoska „Praga o twarzach Franza K…”), metaforą odwołującą się do pozawizualnych aspektów fotografii (B. Michnik „Perydron”). Antologia nie tylko dostarcza czytelnikom wzruszeń, ale też wnosi nowe – bo poetyckie – spojrzenie na akt „pisania światłem”. Wierszom towarzyszą współczesne i archiwalne fotografie.
Pobierz PDF

Fragment wstępu:

Jeśli nie zostawimy po sobie dzieł, które nas uwiecznią – myśli niejeden – niechaj zostaną po nas bodaj fotografie. I pozostają. O tym właśnie piszą w swych wiersach poeci, próbując odgadnąć, co naprawdę mówią zdjęcia ukryte w naszych albumach.

Julia Hartwig

Dr inż. Zenon Harasym – kolekcjoner, artysta fotografik, pracownik naukowy Instytutu Komputerowych Systemów Automatyki i Pomiarów we Wrocławiu. Od 1978 roku jest członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików. Swoje prace prezentował na 56 wystawach indywidualnych i ponad 300 wystawach zbiorowych w kraju i za granicą. Jest laureatem wielu nagród i wyróżnień. Jego prace znajdują się w zbiorach prywatnych i państwowych, między innymi w Muzeum Narodowym we Wrocławiu i Muzeum Fotografii i Filmu w Zeil n. Menem (Niemcy). Jest współautorem książek „Fotografia we Wrocławiu 1945-1997” (Wrocław, 1997) oraz „Wyspy szczęśliwe. Fotografia podróżnicza w drugiej połowie XIX wieku” (Wrocław, 2005). Kolekcjonowaniem zabytkowych fotografii zajmuje się od ponad 30 lat. Nalezy do międzynarodowych klubów kolekcjonerskich (Club Daguerre - Niemcy i Photographica - Holandia), jest znawcą rynku antykwarycznego.

Prof. Władysław Pluta – wykładowca krakowskiej ASP na Wydziale Form Przemysłowych, doświadczony i utytułowany projektant graficzny, autor licznych plakatów, katalogów, opracowań graficznych książek i systemów identyfikacji wizualnej, laureat wielu nagród i wyróżnień.

Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Gabriel Leonard Kamiński, www.ksiazka.net.pl 26-03-2008 01:00

Pisane światłem – antologia poezji inspirowanej fotografią

 

Antologia poezji inspirowanej fotografią wydawnictwa Bosz zatytułowana Pisane światłem potwierdza dewizę, iż materia poetycka i sztuka fatografii utrwalają najbardziej ulotne stany naszej przeżytej lub przeżywanej rzeczywistości. A także sięgając głębiej odzwierciedlają nadświadomość zamkniętą w idei przedmiotu jak i obrazach budowanych z myśli i słów.

Kiedy Jerzy Olek w latach siedemdziesiątych w we wrocławskiej galerii Foto-Medium-Art przeprowadzał takie właśnie interakcje fotografia-poezja wydawało się, że to zwykłe zdarzenie artystyczne niewykraczające poza fotograficzny opis. Niewielu autorów w swoich wierszach wniknęło do wnętrza fotografowanego zdarzenia czy przedmiotu To najtrudniejsza sztuka.

Zinterpetować zdjęcie tak jak to robi medium - od wewnątrz, odkrywając jego podświadomą strukturę. Takich zdjęć jest w tym zbiorze kilka: Zenona Harasyma (s. 27, s.155), Man Ray’a (s.29), Nieznanego autora (s.49, s. 145), Laszlo Moholy-Nagy’ego (s.91) Na ile udało się je połączyć z metajęzykiem poezji, tą ocenę pozostawiam czytelnikom. Najlepiej z tej próby wypadli tu Herbert, Świetlicki i Michnik. Starali się opowiedzieć osobną historię wyjętą jakby z tej części zdjęcia którą reprodukuje nasza podświadomość. Reszta to dość udane poetyckie opisy zdjęć reprodukowanych tu jak z rodzinnego pamiętnika.

Ważnym atutem tej antologii jest znakomity dobór poetów i ich wierszy, co sytuuje tą antologię bardzo wysoko wśród podobnych publikacji. Pawlikowska, Baliński, Wierzyński, Ważyk, Wirpsza, Kern, Jastrun, Miłosz, Ficowski, ks. Jan Twardowski, Kubiak, Kamieńska, Szymborska, Hartwig, Śliwiak, Nowak, Harasymowicz, Grochowiak, Różewicz, Karpowicz, Bryll, Herbert, Barańczak, Elektrowicz, Lipska, Krynicki, Zagajewski, Wojaczek, Szuber, Michnik, i z młodych Sosnowski, Podsiadło, Wencel, Klejnocki, Lisowski, Świetlicki, Dehnel, Różycki, gwarantują najwyższy poziom poetyckiego rzemiosła.

Jesteśmy świadkami swoistej podróży w czasie, gdzie portrety rodzinne we wnętrzu, ocalałe zdjęcia familii wprowadzają nas w tą chwilę przed zbiorowym auto da fé. To także panoptikum naszej śmiertelności. Pragniemy przechytrzyć ją utrwalając na fotograficznej kliszy stany i chwile najbliższe nieśmiertelności i bliskości z absolutem. To jakby zarazem spowiedź przed samym sobą i próba odzyskania niewinności tej sprzed grzechu pierworodnego.

Bo jak mówi Henri Cartier-Bresson "Fotografowanie - podobnie, jak stosowanie wszelkich innych środków wyrazów -nie jest wymyślaniem, lecz odkrywaniem. Fotografia, to możliwość krzyku, wyzwolenia, a nie próba udowodnienia własnej oryginalności. To sposób życia."
I właśnie zamieszczone w tej antologii zdjęcia i wiersze żyją własną nieskrępowaną egzystencją, zawieszoną teraz zgoła w metafizycznej czasoprzestrzeni. To jedyne w swiom rodzaju ocalenie tego co stanowiło o tym, iż byliśmy tu i teraz, na tym świecie, w tej wówczas najważniejszej dla nas chwili.

Antologia wierszy Pisane światłem zdobyła wyróżnienie w konkursie o „Pióro Fredry 2007” podczas XVI Wrocławskich Promocji Dobrych Książek.
Jury przyznało wyróżnienie „za udaną realizację doskonałego pomysłu połączenia prezentacji literackiego kunsztu z wysmakowaniem graficznym”.

+

Janusz Drzewucki, „Magazyn Literacki KSIĄŻKI”, nr 3/2008 07-03-2008 01:00

Pisane Światłem. Antologia poezji inspirowanej fotografią

 

To jednocześnie antologia i album fotograficzny. Książkę opracowali Barbara Marek, Zenon Harasym i Tomasz Kaliściak. Oni tę książkę wymyślili, wybrali do niej wiersze i zdjęcia. Całość wstępem zatytułowanym „Magia zdjęć” poprzedziła Julia Hartwing, której ojciec był z zawodu fotografem, a brat Edward jednym z najwybitniejszych fotografików polskich XX wieku. „Poeci umieją rozmawiać ze zdjęciami. Potrafią wyrazić uczucia, które budzą w nas te pochwycone przez obiekty zapisy przeszłości, świadczące o przebytym czasie i niewystygłej pamięci”- pisze poetka.

 

Kogo tutaj nie ma? Jest Stanisław Baliński i Władysław Broniewski, a także Tytus Czyżewski i Konstanty Ildefons Gałczyński. Znajdziemy tu także wiersze: ks. Jana Twardowskiego, Mieczysława Jastruna, Tadeusza Różewicza, Jerzego Ficowskiego, Stanisława Grochowiaka, Zbigniewa Herberta, Jerzego Harasymowicza, a także przedstawicieli Nowej Fali: Stanisława Barańczaka, Ryszarda Krynickiego, Adama Zagajewskiego oraz Rafała Wojaczka. Mamy utwory Marii Pawlikowskiej- Jasnorzewskiej, Anny Kamieńskiej, Ewy Lipskiej. Wiersze noblistów: Wisławy Szymborskiej oraz Czesława Miłosza. Sąsiadują w tej książce poeci tak różni, jak Tymoteusz Karpowicz i Ludwik Jerzy Kern, Kazimierz Wierzyński i Wiktor Woroszylski, Tadeusz Kubiak i Witold Wirpszy, którego utwory z legendarnej już książki „Komentarze do fotografii”  z roku 1962 wymagają od czytelnika szczególnej uwagi i skupienia, podobnie jak „Na wystawie (Fotografia chłopów polskich z 1913 roku)” Ryszarda Kapuścińskiego.

 

Biorąc pod uwagę fakt, że w antologii pomieszczono także wiersze Krzysztofa Lisowskiego, Janusza Szubera, Marcina Świetlickiego, Jacka Podsiadły, Andrzeja Sosnowskiego oraz Tadeusza Dąbrowskiego, uprawnioną wydaje się, że antologia wierszy zainspirowanych fotografią okazuje się całkiem reprezentatywną antologią współczesnej liryki polskiej XX wieku.

+

Małgorzata Musierowicz, „W drodze”, nr 1 (413), 2008 07-03-2008 01:00

Oczy dzieci

Piękna pani przedarła się przez tłum dziewcząt otaczających stół, przy którym podpisywałam książki. Było to 1 grudnia we Wrocławiu po spotkaniu autorskim na Targach. – Mam książkę dla pani brata – powiedziała cicho, z naciskiem. – Proszę mu ją przekazać, nie możemy się do niego dodzwonić. Piękna pani reprezentowała wydawnictwo Bosz z Olszanicy. Nieopakowany album, który położyła na stole, polśniewał matowo, roztaczając tajemniczą aurę – zwarty, gładki, ciężki, naładowany obietnicami. Przez ponad godzinę jeszcze nie zdołałam się do niego dobrać, mogłam jedynie od czasu do czasu zerkać ciekawie w jego stronę. W górnej części sepiowej okładki – subtelna czcionka tytułu: Pisane światłem – antologia poezji inspirowanej fotografią. Zamglone, promieniste słońce w tle, na pierwszym planie zdjęcia – ostro zarysowane, ciemne gałązki najeżone długimi, jasnymi kolcami. Jakieś jasne plamki za gałązkami – kwiaty? Odbicie słońca w wodzie? Dopiero w domu, po powrocie, mogłam spokojnie się zapoznać z zawartością albumu: ponad siedemdziesiąt wierszy polskich poetów – od Stanisława Balińskiego po Adama Zagajewskiego, i piękny, mądry wstęp pióra Julii Hartwig:  „(…) Poeci umieją rozmawiać ze zdjęciami. Potrafią wyrazić uczucia, które budzą w nas te pochwycone przez obiektyw zapisy przeszłości, świadczące o przebytym czasie i niewystygłej pamięci. (…) Zdjęcie kogoś bliskiego, noszone w portfelu lub stojące na naszym biurku, darzymy odblaskiem uczucia, jakie łączy nas z samą osobą, toteż w cichości ducha pielęgnujemy w sobie skrytą nadzieję, że będzie nas ono, w jej zastępstwie, wspomagać, osłaniać, ochraniać, czasem nawet wysłuchiwać naszych skarg i żalów (…)”. Pani Julia Hartwig zwraca też uwagę na zupełnie nowe zjawisko ostatnich lat: na nadprodukcję i nadobecność zdjęć w naszym dzisiejszym życiu. Tak, to prawda: pozbawione dawnej ceremonialności, pieczołowitości w komponowaniu, łatwe, szybkie, momentalne – te setki i tysiące zdjęć, wykonywanych aparatami cyfrowymi, pozbawione już nawet odbitek, a oglądane i przechowywane w komputerze, tworzą wrażenie jakiegoś zawrotnego potopu uwiecznień. Nie mają jednak ważności, tak charakterystycznej dla dawnych fotografii. Tamte uwiecznienia miały w sobie coś ostatecznego, a choć utrwalane były najpierw na kruchym szkle, potem zaś dopiero – na łatwopalnym papierze, wydają się o wiele bardziej trwałe niż te dzisiejsze, tak łatwo dostępne i tak dobrze zabezpieczone przed stłuczeniem, podarciem czy spaleniem. Zastanawiam się, co z tego wynika. Czy solenność dawnych fotografii jest świadectwem innego stosunku do człowieka, czy też tylko wynikiem stosowania uboższej techniki? A ta dzisiejsza niewiarygodna łatwość utrwalania wizerunków jest może tylko zjawiskiem równoległym do głównego nurtu naszego życia, nie żadnym symptomem. Nie musi przecież oznaczać, że równie łatwo, jak da się zniszczyć – jednym kliknięciem – elektroniczną fotografię człowieka, unicestwić można i jego samego. Tamtych ludzi z papierowych odbitek unicestwiano przecież równie łatwo, techniką o ileż uboższą. Czytam piękne wiersze z tej antologii – opatrzone starannie dobranym materiałem zdjęciowym – i odnajduję w nich wiele swoich własnych spostrzeżeń. Zawsze przy oglądaniu starych fotografii mam przejmujące wrażenie niesamowitości, smutku, a wynika to z pewności, że żaden z fotografowanych (a dotyczy to zwłaszcza dzieci) nie przeczuwa nawet swoich przyszłych losów i katastrof, cierpienia i śmierci. Spójrzmy teraz oczami Anny Kamieńskiej (wiersz Fotografia ślubna): Niby lustro popękane w wiejskiej szafie
Staruszka pomarszczona
Pokazała mi swą ślubną fotografię
W wieńcach i welonach. Tak fotograf miasteczkowy ją okłamał
Nad pojęcie,
Że na przekór życiu uwierzyła sama
W ślubne szczęście. Czy to ty, z płachtami, ze skopkami,
W ogniu pokrzywy?
Czy to ty, zbłąkana między mogiłkami,
Troską wśród żywych? (…) Obok wiersza widnieje zdjęcie z roku 1915 (autor nieznany), na którym, upozowana na tle dekoracji w atelier, stoi młoda para: wąsaty chłop w tużurku i wiejska panna młoda w długim welonie i wieńcu. Jej twarz, tak inteligentna, z tak mocnym spojrzeniem, z wyrazem skupienia i nadziei, rzeczywiście mogłaby być tą, która zainspirowała poetkę. Wiersz Tadeusza Drzewieckiego natomiast udało się opatrzyć reprodukcją tej samej szkolnej fotografii autora, o której pisze: Zeskanowałem swoje zdjęcie z pierwszej klasy
podstawówki: krzywo przycięta grzywka, grube policzki, delikatnie przygryziona warga, przerażająco ufne oczy (…) W tym miejscu zresztą musiałam przerwać pierwsze czytanie, bo zabrakło mi tchu z przejęcia. To niezwykłe. Dokładnie te słowa („Przerażająco ufne oczy”) przemknęły mi przez głowę we Wrocławiu, kiedy kilkunastoletnie dzieci rzuciły się do stołu, przy którym siedziałam, i stały, wpatrując się we mnie i uśmiechając się bez przerwy. To, że piękna pani podeszła do mnie właśnie wtedy z książką, w której znalazłam to właśnie zdanie, muszę chyba uznać za znak. Ufność w oczach dzieci.
To takie bolesne, że ją kiedyś utracą. Mam nadzieję, że nie z mojej winy.

Tytuły powiązane:

Może to wszystko

Wisława Szymborska

2012

Tak zwane widoki ziemi. Wybór wierszy

Czesław Miłosz

2011

Tam, gdzie niedźwiedzie piwo warzą

Janusz Szuber

2004

Wiersze sercem pisane

Feliks Konarski Ref-Ren

1998

Zielniki

Wisława Szymborska

2012

aktualności

CZARNY WEEKEND

„Czarny weekend” czyli super przeceny na bestsellery wydawnictwa BOSZ: Bestiariusz 1 Bestiariusz...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Domowe dania wigilijne i świąteczne” to zbiór 25 tradycyjnych przepisów świątecznych potraw, które może...

> więcej

Tradycja wytwarzania nalewek i likierów praktykowana jest na ziemiach polskich od stuleci. Domowe nalewki i likiery to książka z...

> więcej

«powrót