Krystian Lupa. Rysunki

Nakład wyczerpany

  • Tytuł oryginalny:

    Krystian Lupa. Rysunki

  • Liczba stron:

    184

  • Liczba zdjęć:

    167

  • Format:

    210 x 280 mm

  • ISBN:

    978-83-7576-058-3

  • EAN:

    9788375760583

  • Oprawa:

    miękka

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2009

  • Język:

    polsko-angielski

Krystian Lupa. Rysunki

Krystian Lupa  (ilustr.) | Anna R. Burzyńska  (tekst) | Marek Wajda  (proj. graf.) | Monika Myszkiewicz  (tłum.)
Album prezentuje rysunki Krystiana Lupy – reżysera teatralnego, scenografa, grafika, adaptatora, tłumacza, profesora krakowskiej PWST. Od 1980 roku Lupa pracuje głównie w Starym Teatrze w Krakowie, gdzie wystawił m.in. Miasto snu wg Kubina (1985), Marzycieli Musila (1988), Braci Karamazow wg Dostojewskiego, Kalkwerk Bernharda (1992), dwie części Lunatyków wg Brocha (1995, 1998) czy Mistrza i Małgorzatę wg Bułhakowa (2002). Zebrane w albumie prace graficzne to przede wszystkim niezwykłe projekty kostiumów i scenografii do spektakli.     Projekt współfinansowany ze środków finansowych Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

„To, co widoczne jest na poziomie działalności literackiej i teatralnej Lupy, jeszcze wyraziściej objawia się w jego twórczości plastycznej – zwłaszcza rysunkach. Może dlatego, że jest to najbardziej pierwotne, naturalne medium? Mimo dyplomu Akademii Sztuk Pięknych, artysta stanowczo odżegnuje się od etykietki profesjonalnego malarza czy grafika. Istotnie, wydaje się, że w jego przypadku rysowanie nie jest zajęciem, pracą, rozrywką, lecz czymś zupełnie innym: aktem magicznym i aktem badawczym równocześnie. Trochę tak, jakby udało mu się utrzymać żywym ten imperatyw rysowania, jakiś osobliwy instynkt, który tkwi w każdym z nas w dzieciństwie, a potem zanika, wraz z rozwojem racjonalnego umysłu. Porzucamy wtedy sferę niewyrażalnego, dochodząc do wniosku, że nie warto się nią zajmować”.

(Anna R. Burzyńska)

Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Marta Szarejko, „Bluszcz”, Książki – recenzje, sierpień 2009 01-01-1970 01:00

Bohaterowie spektakli Lupy tkwią w laboratoryjnych klatkach bestiariów, mimo że bezustannie podróżują. Bohaterowie rysunków wyłaniają się z wody, przeciskają korytarzami i tunelami, wydaja się lunatycznie zawieszeni w przestrzeni. maja młode, wydłużone, delikatne ciała, twarze wywrócone na druga stronę są niemal pozbawione mimiki. Wszystko rysowane bardzo gęstą kredką. Badawczo-eksperymentalne podejście Lupy do człowieka nabiera tu innego wymiaru. Jak na rysunku Człowiek umierający w barze przy pierożkach ruskich. Rzut oka tu nie wystarczy, potrzebne jest wydłużone spojrzenie.

+

Gabriel Leonard Kamiński, „Portal Księgarski”, maj 2009 01-01-1970 01:00

Teatr autorski, teatr osobny rodzi się najczęściej w postaci "rozrysowanego" scenicznego planu. Odciśnięty na nim stygmat indywidualizmu, autorskiej koncepcji wielcy reżyserzy naszych czasów nanosili w postaci rysunkowych szkiców. Ten typ pracy z teatralną wizją preferowali wielcy europejscy reżyserzy tacy jak Giorgio Strehler, Józef Szajna, Tadeusz Kantor, Erwin Axer.

Do nich zalicza się też Krystian Lupa odznaczony niedawno Europejską Nagrodą Teatralną, którego "Rysunki" opublikowało w pięknym wysmakowanym albumie wydawnictwo BOSZ.

Tworzenie teatru, a właściwie jego rozrysowywanie na poszczególne sceny i didaskalia jawi się u Lupy jako rodzaj stop-klatki, gdzie utrwalona zostaje plastyczna wizja "sceny obrotowej" przyszłego spektaklu. W swojej charakterystyce szkice Lupy nawiązują do "rysunkowej powieści" Schulza. Podobna kreska, głębia i światłocień wydobywany z ołówkowych klisz. Reżyser "Trzech sióstr, "Mewy" nawiązuje do polskiej szkoły rysunku, z którego tradycji wywodzili się Feliks Topolski, Jan Lebenstein, Franciszek Starowieyski czy Roland Topor. To połączenie wyraźnego detalu, z linearną przestrzenią, w której "odgrywa " się przed nami plastyczna wizja artystycznego przekazu. Znakomicie widać to na str. 14-15 albumu, na rysunku zatytułowanym "Z muszelki", gdzie "toporowski" nastrój niepokoju i tajemniczości przekłada się na teatralną koncepcję ludzkiego przemijania w czasie.

Oszczędna forma, ascetyczny warsztat powodują, iż szkice zatytułowane "Miasto snu Medium", "Camera obscura", "Wózek" przypominają kantorowską "Umarłą klasę" z jej "zatrzymaniem w czasie". Wiele tu odniesień do polskiej szkoły rysunku, wszak Lupa ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie, gdzie studiował na wydziale grafiki. Ale nie to decyduje o bogactwie znaczeń rysunkowego teatru Lupy, lecz wyobraźnia oraz przetransponowana przez nią własna wizja człowieka i jego uwarunkowań, jakim podlega on we współczesnym świecie.

Rysowanie dla Lupy to nie tylko magiczny rytuał, jak pisze we wstępie Anna Burzyńska, to przede wszystkim rozmowa z nieistniejącym widzem i z samym sobą. Katharsis, poprzez które oczyszcza się z cywilizacyjnych szumów ostateczna autorska teatralna wizja. Indywidualne doświadczenie Lupy spotyka się tu ze zbiorowym. Kreska gęstnieje, to znów linearnie powraca jak gdyby z drugiej ciemnej strony świata. Dusza - Niebo - Czyściec - Piekło - Kres - to droga, jaką musi przebyć nasz ludzka inkarnacja. Stąd tak częste zmiany światłocienia - vide "Powrót Odysa", "Anioł z dzwonkami, "Kalkwerk", "Martwy Hentjen", czy schulzowski "Hermafrodyta".

I te rysunkowe szkice realizowane na pograniczu teatru wydają się najciekawsze. Mają bowiem to "podwójne" dno, pod którym odnajdziemy dotkliwą prawdę o nas, splot karmy, wolnej woli i wiedzy, jakie często wnosimy mimowolnie na ten świat, będąc w nim zaledwie statystami.

Album ten zasługuje na dokładne potraktowanie przez czytelnika, który ma choć nikłe pojęcie o polskiej szkole grafiki czy rysunku. Gdyż odkrywanie w niej ukrytych sensów czy nawiązań przez Lupę do swoich wielkich poprzedników powoduje, iż rysunkowy spektakl autora "Miasta snu", "Marzyciela" wg. Musila staje się bardziej intensywny i głębszy, a jego egzystencjalny wymiar nabiera cech ponadczasowości.

Nie jesteśmy wrzuceni bowiem w odmęt naszego czasu przez siłę wyższą kierującą naszym życiem, lecz świadmie uczestniczymy w powtarzalności ludzkich losów, gdzie zmienia się tylko dekoracja czasoprzestrzeni, i tylko bardziej wilcza rzeczywistość krąży nad nami, jak scena obrotowa wiecznego "theatrum mundi". Zapraszam w imieniu autora tych rysunków do dopisywania, dorysowywania własnych wątków do tej egzystencjalnej spowiedzi...

+

Piotr Gruszczyński, krytyk teatralny, kierownik dramaturgiczny TR Warszawa 01-01-1970 01:00

Przyznanie Krystianowi Lupie Europejskiej Nagrody Teatralnej wywołało niesformalizowany, spontaniczny rok Krystiana Lupy. Pomysł, by wydać album zawierający rysunki Lupy jest rewelacyjny. Stanowią one bowiem nie tylko nieodłączny element teatru/świata, który Lupa tworzy od lat. Nie są jedynie prostym uzupełnieniem teatralnego dorobku reżysera. Dają możliwość głębszego wniknięcia w skomplikowaną i tajemniczą rzeczywistość artysty. Obejrzenie rysunków związanych z poszczególnymi spektaklami ujawnia nie tylko namysł scenograficzny Lupy. Przede wszystkim wyprowadza odbiorcę w teren dociekania sensów, których często nie można zwerbalizować tak trafnie, jak można narysować. Najważniejsze jednak jest to, że Lupa – rysownik jest równie fenomenalnym artystą, co ten najbardziej znany Lupa, czyli reżyser teatralny. Jego rysunki można umieścić gdzieś pomiędzy pracami Alfreda Kubina i Odillona Redona, myślę, że istotnym kontekstem jest tu tez twórczość rysunkowa Tadeusza Kantora. Autonomiczny świat rysunków Krystiana Lupy zastanawia odwagą mrocznych wizji, rozpoczyna osobną wędrówkę szlakiem, który czasami przecina się z drogą teatralną, ale czasami pokazuje coś, co w teatrze byłoby niemożliwe. Publikacja rysunków Lupy tworzy niespodziewanie nowego artystę, którego do tej pory tłamsił, paradoksalnie, własny geniusz teatralny. Dzięki albumowi pojawi się obok Lupy reżysera, scenografa, pisarza i pedagoga – Lupa rysownik. Nie do przecenienia jest też wartość edukacyjna albumu. Teatr będący najbardziej przemijającą ze sztuk ocala czasami zapis filmowy. Ale na ogół powoduje on też wiele strat wobec oryginalnego, żywego spektaklu. Tymczasem album z rysunkami pozwala na podjęcie ciekawego dialogu z teatrem Lupy: tym zobaczonym na żywo czy tym zapisanym prze kamerę. Dzięki tej publikacji nasz kontakt z niezwykłą wyobraźnią Krystiana Lupy staje się, by tak rzec, trójwymiarowy. I wreszcie, last but not least, świetny wstęp Anny R. Burzyńskiej, pozwala zobaczyć w tych rysunkach jeszcze więcej. Dzięki takiej publikacji powstanie dokumentacja twórczości najwybitniejszego dziś reżysera teatralnego, który do tej pory musiał się sam zajmować dokumentowaniem siebie. Cieszę się.  

+

Tadeusz Kornaś, wykładowca w Katedrze Teatru Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, redaktor naczelny Gazety Teatralnej „Didaskalia” 01-01-1970 01:00

Recenzja wydawnicza albumu Krystian Lupa. Rysunki  

Gdy piszę tę recenzję, właśnie zbliża się uroczystość przyznania Krystianowi Lupie Europejskiej Nagrody Teatralnej – najważniejszego wyróżnienia dla artysty teatru na Starym Kontynencie. Czuję się więc zwolniony z przedstawiania i honorowania na tym miejscu dokonań teatralnych tego wybitnego twórcy.

Chciałbym natomiast skomplementować projekt Wydawnictwa Bosz, które przygotowało album z rysunkami tego artysty. Rysunki te będą po raz pierwszy prezentowane w tak starannie przygotowanym wydawnictwie książkowym. Krystian Lupa, zanim ukończył Szkołę Teatralną, studiował na Akademii Sztuk Pięknych – i właściwie przez całe życie wykonywał różnorakie dzieła plastyczne. Wiele z nich istnieje na dziwnym pograniczu – stanowią szkice do powstających spektakli, ukazują kształt scenografii, ale zarazem ich samodzielny, oderwany od sceny byt wydaje się oczywisty. Oglądając poszczególne rysunki prawie natychmiast dostrzegamy charakterystyczne cechy stylu artysty: delikatną kreskę, lekką deformację postaci – ich wysubtelnienie. Ale najdziwniejsze jest nasycenie ukazanych na rysunkach przestrzeni, wnętrz, pokoi – nawet zupełnie pustych. Kłębią się w nich smugi, jakby nawet powietrze zapełnione było niedającymi się nazwać napięciami, fluidami, siłami. Jakby człowiek nieustannie znajdował się w sieci nieludzkich tajemnic. Paradoksem jest przy tym uroda rysunków Lupy – choć przedstawiają postaci zdeformowane, przestrzenie chłodne, wstydliwe, jakieś zakamarki, mroczne, „umęczone” wnętrza, stwarzają zarazem u patrzącego odczucie estetycznej przyjemności.   Album Krystian Lupa. Rysunki jest bardzo starannie przygotowany pod względem typograficznym, jest świetnie skomponowany plastycznie i precyzyjnie złożony. Rysunki Lupy są tu najważniejsze – i im ma służyć wszystko w tej książce. Niekiedy obok ilustracji pojawia się raz jeszcze wybrany z niej, powiększony detal. Uważny „widz” książki odkrywać w niej może swoistą narrację. I to na kilku poziomach. Zasadniczo rysunki pojawiają się w kolejności powstawania – i taką drogą przemian w czasie podążamy, odwracając kolejne strony. Ale ciekawsze jest prześledzenie głębszych przemian artystycznych Lupy, przemian jego świata. Od nasyconych modernistycznymi i jungowskimi skojarzeniami dzieł zmierzamy ku pracom opartym na wyobraźni nie cofającej się przed konotacjami popkulturowymi. Jednak, znów paradoksalnie, taka droga wcale nie zmierza ku uproszczeniom znaczeń – jakby w chaosie codzienności Lupa również potrafił dostrzec wielką głębię.  

Wydawnictwo otwiera wyśmienity esej Anny R. Burzyńskiej (publikowany w językach polskim i angielskim). Autorka nie przedstawia faktograficznego kalejdoskopu dat i tytułów, ale dokonuje głębokiej analizy przemian w twórczości artysty. Nie mnoży faktów, ale podąża za głównymi tematami dzieł i charakterem ich metamorfoz. Pomaga rozwikłać niekiedy hermetyczną symbolikę rysunków, skupia wzrok czytelnika-widza na konkretnych elementach prezentowanych dzieł. To jeden z najlepszych syntetyzujących tekstów o twórczości Lupy. Obok tego świetnego wstępu wydawcy zamieścili zdjęcia twarzy Krystiana Lupy, z różnych okresów jego życia. Ponad trzydzieści lat tworzenia prac skojarzona zostaje z konkretem biologicznego przemijania człowieka.  

Pomysł stworzenia albumu rysunków Krystiana Lupy uważam za bardzo wartościowy. Zaś jego realizację za wyjątkowo dobrze przygotowaną.

aktualności

Anna Szałapak

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Anny Szałapak, wybitnej artystki krakowskiej, solistki „Piwnicy Pod...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Domowe dania wigilijne i świąteczne” to zbiór 25 tradycyjnych przepisów świątecznych potraw, które może...

> więcej

Tradycja wytwarzania nalewek i likierów praktykowana jest na ziemiach polskich od stuleci. Domowe nalewki i likiery to książka z...

> więcej

«powrót