Art Color Ballet

Nakład wyczerpany

Przeglądaj książkę
  • Tytuł oryginalny:

    Art Color Ballet

  • Liczba stron:

    168

  • Liczba zdjęć:

    111

  • Format:

    240 x 320 mm

  • ISBN:

    978-83-7576-118-4

  • EAN:

    9788375761184

  • Oprawa:

    twarda z obwolutą

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2010

  • Język:

    polsko-angielski

Art Color Ballet

Agnieszka Glińska  (tekst) | Leszek Mądzik  (wstęp) | Lech Majewski  (proj. graf.) | Caryl Swift  (tłum.)

Album przedstawia grupę krakowską Art Color Ballet, założoną przez Agnieszkę Glińską. Zespół uprawia nowoczesną formę baletu, w której jedną z integralnych i istotnych ról grają oryginalnie malowane, półnagie ciała tancerzy. Fotografie i uzupełniające je krótkie teksty twórców zdradzają tajniki warsztatu body paintingu oraz pokazują spektakle teatralne grupy zarówno od zaplecza, jak i na scenie, wprowadzając odbiorcę w niesamowity świat sztuki sięgającej do archetypów ludzkiej cywilizacji.

Prof. Lech Majewski – profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, artysta plastyk, znany plakacista i projektant książek.

Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Beata Zimnicka, „Art.&Business”, 1/2011, str. 166 10-01-2011 01:00

Łowcy kolorów

 

Mimikra. Zjawisko występujące w przyrodzie, polegające na upodobnianiu się roślin, zwierząt do innych gatunków i otoczenia. W kontekście działalności zespołu Art Color Ballet to wtapianie się ciała w obraz. Lubię obserwować, jak tancerze widząc swoje odmienione oblicze poszukują nowych form ruchu, tańca lub pozy, starając się dopasować do nowej skóry - mówi Agnieszka Glińska, dyrektor artystyczna i założycielka zespołu Art Color Ballet. Działalność krakowskiej grupy, splatająca choreografię, bodypainting i bogatą scenografię jest pionierska nie tylko na skalę polską, ale i europejską. Poszczególne elementy plastyczne spaja w czasie spektakularnych przedstawień gest i taniec. Może dlatego sztukę Art Color Ballet często nazywa się malarstwem ożywionym. I nie ma w tym przesady - w czasie spektakli to właśnie ciało staje się blejtramem. Malarstwo, z którym mamy do czynienia, jest jednak nietrwałe, ulega destrukcji i znika pod strumieniami wody tuż po przedstawieniu. Jego nietrwałość nie ujmuje mu wartości. Przeciwnie - sprawia, że staje się unikalne. Werniksem w tym wypadku jest fotografia (zdjęcia zespołu wykonują m.in. Sylwia Boryczko i Wacław Wantuch), która nie tylko utrwala wielogodzinną pracę plastyków i tancerzy, ale staje się odrębną artystyczna wypowiedzią. Na szczęście prace zespołu możemy oglądać teraz nie tylko podczas pokazów tanecznych. Wydawnictwo Bosz wydało album poświęcony działalności i dwunastu latom pracy Art Color Ballet, dokumentujący najciekawsze dokonania grupy. Jaką rolę spełnia w nim fotografia? Jak przyznaje Agnieszka Glińska, nie tylko towarzyszy wielu akcjom zespołu, ale sprzyja również poszukiwaniu nowych, najciekawszych form „żywych obrazów”. Staje się pierwszym szkicem, bozzettem, z którego kiełkują nowe pomysły i koncepcje. To podczas fotograficznych sesji rodzą się pierwsze odpowiedzi na pytania: w jaki sposób doświetlić ciało, jakich użyć barw i odcieni, jak powiązać obraz gestem? Najciekawsze jest jednak to, co dzieje się na sylwetkach tancerzy. Niezwykłe, barwne freski, które podkreślają rzeźbę ciała, wtapiają je w strukturę tła, krajobrazu, drzewa. W widowisku H2O ludzka sylwetka staje się kroplą w oceanie, w przedstawieniu Tabula Rasa jest białą kartką papieru, na której zapisywana jest nowa historia. Choć zespół Art Color Ballet ostrożnie odkrywa techniki warsztatu, uważne oko obiektywu odsłania i te sekrety. Farby nanoszone są na ciało zazwyczaj przez wiele godzin techniką „gąbka-pędzel” nakładane aerografami, wcierane do skóry całymi dłońmi lub akcentowane jedynie palcami. Efekty specjalne polegają na doklejaniu do ciała lateksowych gąbek i silikonów, które pokrywa się następnie farbą, a wrażenie drgającego, świetlistego płomienia uzyskuje się dzięki zastosowaniu farb fluorescencyjnych. Ale materią artystyczną może stać się wszystko, co znajdzie się w zasięgu ręki. Liczy się spontaniczność i improwizacja, dlatego spektakle często przeradzają się w happeningi z elementami action painting. Ten backstage dotyczący pracy zespołu wydaje się w albumie równie ciekawy jak efekt końcowy. Jednak uważniejsi obserwatorzy dostrzegą w barwnych aktach Art. Color ballet coś jeszcze - fakturę skóry. To dowód na to, że nie mamy do czynienia ze zmora naszych czasów – fotomontażem, a magiczne metamorfozy ciała, które oglądamy na fotografiach, są jak najbardziej realne.

+

„Miasto Kobiet”, nr 6/2010 (38), listopad-grudzień, str. 30 10-11-2010 01:00

Ten wyjątkowy album fotograficzny przedstawia zespół tańca, który w nowatorski sposób łączy na scenie kolor, dźwięk, światło i ruch. Krakowska grupa, założona w 1998 roku przez Agnieszkę Glińską, znana jest przede wszystkim z tego, że jako pierwsza w Polsce zaczęła wykorzystywać w swoich spektaklach body painting. Jej działania z pogranicza performance i happeningu nie sprowadzają się jednak wyłącznie do malowania ciała - w ogóle wymykają sie wszelkim szkodliwym uproszczeniom. To wyzwolona ze sztywnych norm forma baletu, w której pierwsze skrzypce graja ubrane w kolor, abstrakcyjne niemal ciała tancerzy. Idea bodypaintingu zakłada, że dzieło malarza-charakteryzatora żyje, póki trwa przedstawienie. Album uwiecznia więc to, co z założenia jest ulotne.

Tytuły powiązane:

Akt

Wacław Wantuch

2006

Akt 2

Wacław Wantuch

2010

Akty

Wacław Wantuch

2010

aktualności

Anna Szałapak

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Anny Szałapak, wybitnej artystki krakowskiej, solistki „Piwnicy Pod...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Domowe dania wigilijne i świąteczne” to zbiór 25 tradycyjnych przepisów świątecznych potraw, które może...

> więcej

Tradycja wytwarzania nalewek i likierów praktykowana jest na ziemiach polskich od stuleci. Domowe nalewki i likiery to książka z...

> więcej

«powrót