Konie / Horses

Cena:

59.00 zł
89.00 zł

Przeglądaj książkę
  • Tytuł oryginalny:

    Konie / Horses

  • Liczba stron:

    256

  • Liczba zdjęć:

    286

  • Format:

    270 x 300 mm

  • ISBN:

    978-83-7576-120-7

  • EAN:

    9788375761207

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2011

  • Język:

    polsko-angielski

Konie / Horses

Zofia Raczkowska  (tekst i foto.) | Marek Wajda  (proj. graf.) | Izabella Pawelec-Zawadzka  (wstęp) | Jerzy Iwaszkiewicz  (posłowie)

Album „Konie” jest pierwszą tak obszerną i kompleksową retrospektywą twórczości Zofii Raczkowskiej, artystki fotografika zaliczanej do światowej czołówki: od jej wieloletniej, najbardziej znanej pasji – koni arabskich – po wyprawy w dzikie obszary skandynawskie, gdzie fotografowała konie norweskie. Te dwa wielkie etapy życia i pracy Zofii Raczkowskiej tworzą zasadniczą ramę konstrukcyjną projektu graficznego albumu, prezentującego nie tylko ukochane zwierzęta autorki, ale też urzekające krajobrazy i bogactwo flory Polski oraz Skandynawii.
Część środkową, która w sposób naturalny – dzięki czarno-białym zdjęciom – rozdziela dwie pozostałe, stanowi zestaw fotografii archiwalnych, związanych z początkami działalności autorki, a zarazem przedstawiających słynne polskie stadniny.

Zofia Raczkowska – (1932–2013), fotografka. Od wielu lat fotografowała polskie konie arabskie. Współpracowała z wieloma wydawnictwami w Polsce i za granicą, publikowała zdjęcia na plakatach, w kalendarzach i pismach o tematyce końskiej. Była autorką wystaw indywidualnych w Polsce i za granicą. Przed obiektywem jej aparatu stawały najsłynniejsze araby z Janowa, Michałowa, Kurozwęk i z Białki. Autorka wielu wydawanych na świecie albumów, między innymi „Konie”.

Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Monika Luft, www.polskiearaby.com 07-07-2011 14:06

Zobaczyłam, że świat jest pełen koni...

 

 

Miłośnikom koni arabskich nie trzeba tłumaczyć, kim jest Zofia Raczkowska. Wszyscy znają portrety Pilarki czy Palasa jej autorstwa. Każdy trzymał w ręku niejeden aukcyjny katalog z jej zdjęciami. Zofia Raczkowska jest klasykiem fotografii „końskiej”, obok Mariana Gadzalskiego czy Tadeusza Budzińskiego. Wypracowała swój własny, niepowtarzalny styl, malarski, nazywany często „impresjonistycznym”. Lubiła fotografować konie przede wszystkim w naturalnej scenerii, na pastwiskach, gdzie wolne i nieskrępowane najpełniej ujawniają swą urodę.

Dziś duży wybór fotografii Raczkowskiej, wśród nich tych najbardziej znanych, przynosi nowo wydany album „Konie”, który ukazał się nakładem wydawnictwa BOSZ. Wstępem opatrzyła album honorowa Prezes PZHKA, Izabella Pawelec-Zawadzka, a posłowiem Jerzy Iwaszkiewicz. Fotografiom towarzyszą wypowiedzi artystki, pochodzące z archiwów rodzinnych. – Nie urodziłam się poetką ani malarką. Los podsunął mi do rąk aparat fotograficzny. Wtedy spojrzałam przez obiektyw i zobaczyłam, że świat jest pełen koni – tak opisuje swe powołanie Raczkowska. Bo jej życie z końmi to nie tylko pasja i praca, lecz przede wszystkim misja – misja uwieczniania piękna, które, choć przemijające, odradza się w kolejnych pokoleniach.

Raczkowska pokochała konie już w dzieciństwie. – Konie mi się śniły, kiedy byłam mała – mówiła w wywiadzie dla polskicharabów.com. – Część dzieciństwa spędziłam na wsi – pamiętam, że nie mogłam przejść obok konia, żeby nie wyciągnąć rączki i go nie pogłaskać. Moja starsza o siedem lat siostra jeździła na koniu na oklep, a ja strasznie jej zazdrościłam i uciekałam ze szkoły, żeby też pobyć na pastwisku. W późniejszych latach, od swojego męża, fotografa Mirosława Raczkowskiego przejęła pasję fotografowania i połączyła ją z miłością do koni. Przede wszystkim do koni arabskich. – Nigdy nie zapomnę dnia, gdy po raz pierwszy ujrzałam araby – wspominała. – To było w Janowie Podlaskim. Zobaczyłam klacze wszelkiej maści, ze źrebakami u boku, tak piękne, że zapierało dech. Zauważyły mnie i czujnie podniosły głowy. Ręce aż drżały mi z emocji, gdy sięgałam po aparat.

W albumie czytamy: – Koń zawsze pobudzał moją wyobraźnię i budził nieokreślone wzruszenie. Chwytało mnie ono za gardło bolesnym skurczem na widok pędzącego stada, filmowej szarży kawalerii, nawet wtedy, gdy słyszałam tętent koni. Emocjonalny stosunek autorki zdjęć do swych bohaterów widać jak na dłoni. Konie Raczkowskiej to nie perfekcyjnie upozowane, niemal sztuczne modele, wymuskane do najdrobniejszego włoska, które znaczną część urody zawdzięczają photoshopowi. To istoty bliskie naturze, niemal dzikie, związane bardziej z przyrodą niż z człowiekiem. Symbolizują nie tylko piękno, ale także wolność, energię i siłę. Czy są to konie, które pasą się spokojnie, czy tabun w galopie, nie mamy wątpliwości, że uchwycone zostały w najlepszym możliwym momencie.

Album „Konie” ma wielką wagę nie tylko jako dokument pełnego pasji życia Raczkowskiej, ale także dosłownie. Jest to książka pokaźnych rozmiarów, dzięki czemu możliwe było ukazanie zalet prac autorki w całej ich okazałości. Dostrzegamy każdy szczegół, doceniamy kompozycję kadru, zaglądamy w oczy bohaterom zdjęć. Szkoda tylko, że zabrakło podstawowych dla wielbiciela koni arabskich informacji o tym, czyje to portrety... Dla rasowego „arabiarza” istotny jest bowiem nie tylko sam koń, ale i jego rodowód, a więc historia, jaką niesie w genach i związana z tym nadzieja na przyszłość. Oczywiście, te najsłynniejsze gwiazdy rozpoznajemy – ale to za mało, chcielibyśmy znać tożsamość także innych portretowanych koni, a przynajmniej pragnęlibyśmy wiedzieć, skąd pochodzą – czy z Janowa, czy z Michałowa, a może z Kurozwęk, bo i tam trafiła Zofia Raczkowska z aparatem. Jakkolwiek album nie jest poświęcony wyłącznie arabom – znajdujemy tu fotografie koni różnych ras, także fascynujących Raczkowską koni skandynawskich, fiordingów czy norweskich „döle” – to jednak żal, że nie ma indeksu, który byłby dla co bardziej dociekliwych czytelników przewodnikiem przynajmniej po „arabskich” tożsamościach.

Zaletą albumu jest za to na pewno jego dwujęzyczność – obok wersji polskiej, teksty mają także tłumaczenie angielskie, które wyszło spod ręki Teresy Bałuk-Ulewiczowej.

+

Anna Deszczyńska, „Koń Polski”, nr 7/2011, str. 52 01-07-2011 14:07

Album na jubileusz

 

Wydawnictwo Bosz przygotowało nie lada gratkę dla miłośników fotografii Zofii Raczkowskiej – album podsumowujący 50-lecie pracy twórczej artystki. Pani Zofia to prawdziwa ikona – jedna z tych osób, które na przekór panującym modom, klimatom i PRL-owskiej rzeczywistości tworzyły podwaliny „końskiej” fotografii w Polsce. Nie ma chyba koniarza, który nie znałby jej zdjęć z plakatów, pocztówek, okładek „Konia Polskiego”, folderów, czy w końcu katalogów aukcji janowskiej. Charakterystyczny styl artystki, niezapomniane portrety koni arabskich, a także niezwykłe nastrojowe fotomontaże ze stadami galopujących koni i zachodzącym słońcem, tworzone pracowicie w zaciszu ciemni, jeszcze przed epoką aparatów cyfrowych i Photoshopa –to wszystko znajdziemy w albumie. Ale nie tylko araby są natchnieniem Zofii Raczkowskiej. Od wielu lat fotografowała tabuny fiordów, islanderów i döli, wypasane w dzikich górskich dolinach Norwegii; pamiętamy też wspaniałe ujęcia tarantów, koników polskich, kucyków, koni małopolskich… Niewiele osób wie, że w początkach swej działalności robiła także świetne zdjęcia sportowe. I one znalazły się w tej grubej, liczącej ponad 250 stron, księdze. Dwujęzyczny album jest wydany i dopracowany – jak zwykle u Bosza – bardzo starannie. Trochę brakuje tylko, jeśli nie podpisów przy zdjęciach, to choćby wykazu koni na nich uwiecznionych. Starsi odbiorcy będą pamiętać, że to Palas, to Bandos, a to czempionka świata Pilarka, ale dla młodszych to tylko kolejne piękne fotografie siwych arabów… Zofia Raczkowska od kilku lat pozostaje nieco w cieniu, jednak jej zdjęcia przetrwały próbę czasu – wyglądają jakby zrobione były wczoraj i wciąż stanowią malarską ucztę dla oka i duszy. Tę pozycje trzeba mieć na półce!

Tytuły powiązane:

Józef Korolkiewicz

Kinga Kawalerowicz

2006

Juliusz Kossak

Wacława Milewska

2005

Polska przyroda

Renata Krzyściak-Kosińska

2011

aktualności

CZARNY WEEKEND

„Czarny weekend” czyli super przeceny na bestsellery wydawnictwa BOSZ: Bestiariusz 1 Bestiariusz...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Mitologia grecka. Leksykon bestii i potworów” autorstwa Bartłomieja Grzegorza Sali przedstawia ponad siedemdziesiąt...

> więcej

Album pokazuje wspaniałą twórczość Zofii Stryjeńskiej z wyróżniającą ją dynamiką ujęć, wielobarwnością,...

> więcej

«powrót