Witkacy

Cena:

59.90 zł

Przeglądaj książkę
  • Tytuł oryginalny:

    Witkacy

  • Liczba stron:

    128

  • Liczba zdjęć:

    110

  • Format:

    240 x 300 mm

  • ISBN:

    978-83-7576-153-5

  • EAN:

    9788375761535

  • Oprawa:

    twarda

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2012

  • Język:

    polsko-angielski

Witkacy

Anna Żakiewicz  (autor) | Lech Majewski  (proj. graf.) | Jessica Taylor-Kucia  (tłum.)

Album prezentuje najważniejsze prace Witkacego, jednego z najbardziej nowatorskich i niezwykłych malarzy polskich, podzielone na okresy twórczości artysty. Tekst znanego witkacologa – dr Anny Żakiewicz – prowadzi czytelnika przez koleje losu Witkacego i wprowadza w świat wyobraźni artystycznej twórcy. Oglądamy różne typy portretów Witkacego, jego liczne autoportrety, rzadsze w jego twórczości pejzaże, sceny fantastyczne, szkice.

 

Projekt współfinansowany ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

 

Rozmowa z Lechem Majewskim - projektantem graficznym albumu Witkacy

Wywiad z Anną Żakiewicz - autorką tekstu do albumu Witkacy

Patroni medialni:

Anna Żakiewicz - doktor historii sztuki, od 1982 r. pracuje w Muzeum Narodowym w Warszawie, w latach 1996-2012 była kuratorem Gabinetu Grafiki i Rysunków Współczesnych. Autorka pięciu książek i ponad 100 innych publikacji poświęconych twórczości Stanisława Ignacego Witkiewicza, a także sztuce XX i XXI wieku oraz problematyce muzealnej. Kuratorka 14 wystaw, m.in. tych poświęconych Witkacemu w Barcelonie (1994) i Petersburgu (1998). Systematycznie wygłasza referaty o twórczości Witkacego na konferencjach i sesjach naukowych, w tym ostatnio podczas Witkacy - 21st Century Perspectives w Waszyngtonie. Jest współautorką i redaktorką stron internetowych www.mnw.art.pl oraz www.witkacy.hg.pl.

Prof. Lech Majewski – profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, artysta plastyk, znany plakacista i projektant książek.

Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Sonart 02-03-2015 14:47

Publikacja „Witkacy” to pierwsza okazja, by zapoznać się z nieznanymi dotąd pracami artysty, między innymi „Autoportretem” z 1918 roku, znajdującym się obecnie w rękach prywatnych.

 

Oprawę graficzną zaprojektował wybitny plakacista i projektant, Lech Majewski. Okładkę zdobi wizerunek Janiny Leszczyńskiej, jeden z wielu przykładów mało znanego obrazu malarza. Monograficzne opracowanie na temat twórcy dokonane przez znaną witkacolożkę dr Annę Żakiewicz, prezentuje nowe wątki w twórczości i życiu Witkacego. Autorka tekstu i koncepcji była współautorką wielkiej wystawy poświęconej Witkacemu w Muzeum Narodowym w Warszawie.

 

Badaczka organizowała pokazy sztuki Witkacego w Barcelonie oraz Petersburgu, a na swoim koncie ma wiele publikacji na temat artysty. Książka jest opowieścią o twórczości malarskiej Stanisława Ignacego Witkiewicza – jednego z najwybitniejszych i najbardziej awangardowych polskich twórców pierwszej połowy stulecia. Znawczyni tematu prowadzi czytelnika przez kolejne etapy twórczości artysty, a opowieść tę ubarwiają ważne dzieła malarskie Witkacego. Koncepcja książki zakłada przedstawienie dorobku malarskiego Witkacego w układzie chronologiczno-tematycznym, na tle wydarzeń z życia artysty oraz dominujących prądów artystycznych epoki. Materiał ilustracyjny stanowią prace artysty pozyskane z najważniejszych polskich ośrodków będących w posiadaniu witkacjanów – m.in. Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, Muzeum Narodowego w Warszawie i Krakowie – a także z kolekcji prywatnych.

 

http://www.sonart.pl/news/najnowsza-publikacja-o-witkacym-ksiazki-wydawnictwo-bosz-2012/

+

Rzeczpospolita 02-03-2015 14:43

18 września miną 73 lata od śmierci Stanisława Ignacego Witkiewicza, a jego życie i twórczość to wciąż wiele zagadek – pisze Jan Bończa-Szabłowski

 

W przyszłym tygodniu w księgarniach pojawi się album „Witkacy", w którym znajdą się jego nieznane prace. Książka burzy też kilka mitów krążących na temat twórcy „Nienasycenia". Pokazuje nowe wątki dotyczące jego twórczości.

 

Prawdziwym rarytasem albumu jest niepublikowany dotychczas, mało znany, znajdujący się w rękach prywatnych autoportret Witkacego z 1918 roku. Wykonany najprawdopodobniej zaraz po powrocie z Rosji.

 

– Takie portrety są prawdziwą rzadkością – podkreśla autorka dr Anna Żakiewicz z Muzeum Narodowego w Warszawie. Twórczością Stanisława Ignacego Witkiewicza zajmuje się od niemal 30 lat.

 

Kolejną ozdobą albumu jest rzadko prezentowany portret matki, powstały w tym samym czasie. Wśród prac publikowanych po raz pierwszy jest też nieznany dotąd, znajdujący się w zbiorach prywatnych portret Jadwigi Janczewskiej. Ta wielkiej urody dama, wieloletnia narzeczona Witkacego, prezentowana jest w czapce uszatce, pod parasolką.

  

Bardzo oryginalna okładka to z kolei prawie nieznany wizerunek Janiny Leszczyńskiej, który ze zbiorów prof. Jana Leszczyńskiego, przyjaciela artysty, niedawno trafił do kolekcji Witkacego w muzeum Słupsku. Obu panów łączyło zainteresowanie filozofią oraz... miłość do żony profesora, Inki Turowskiej-Leszczyńskiej, przedstawionej na okładce, trzeba przyznać, niezwykle ekspresyjnie. Wszystkie kompozycje malarskie lub pastele Witkacego mają swoją historię. Często były inspiracją do późniejszych utworów literackich i dramatów.

 

– Zaintrygowała mnie „Kompozycja z dzikiem". Dzik nie pojawia się w żadnym z jego dramatów, a tu jeszcze zamiast kopyt miał pazury. Autorzy podpisu zasugerowali się kształtem głowy zwierzęcia, ja przyjrzałam się całej sylwetce i uznałam, że to mógłby być niedźwiedź. I wszystko stało się jasne, to jedna z ostatnich scen powieści „Pożegnanie jesieni", jej bohater Atanazy spotyka niedźwiedzicę i ją kokainizuje. Postać zaznaczona żółtą kropką była pod wpływem narkotyku.

 

W innym obrazie „Bajka" można doszukać się wizji dwóch późniejszych dramatów. Są tam Monstrunki, potworki z „Janulki córki Fizdejki", oraz Edgar Wałpor z „Kurki wodnej" w stroju muszkietera.

 

– Te dwa potworki noszą krynolinki, jeden różową, drugi niebieską. W kolejnym akcie sztuki zdejmują je i zamieniają się w facetów – mówi „Rz" autorka albumu. – Witkacy wymyślał jakąś scenę, postacie, malował to pastelem lub olejem, a potem pisał dialogi. Wychodził od obrazu do literatury.

 

Wiele jego prac nie ma autorskich podpisów, co daje pole do spekulacji. Kompozycja przedstawiająca pięć postaci na tle pejzażu była interpretowana jako ilustracja do debiutanckiej powieści Witkacego – „622 upadki Bunga, czyli demoniczna kobieta". Anna Żakiewicz uważa zaś, że mogła powstać po lekturze „Nietoty" Micińskiego: – Znajdujący się w centrum malarz i pisarz może być zarówno Bungiem, jak księciem Hubertem. Blondyna z kokardą przypomina panią Akne, ale też księżniczkę z „Nietoty". U Micińskiego jest scena, gdy bohaterowie idą przez sosnowy las, a słońce przebija żółtym blaskiem. Tak jak w tym obrazie.

 

Ważną inspiracją dla Witkacego okazała się współpraca z zapomnianym już dziś pisarzem Romanem Jaworskim. Zaproponował on mu ilustracje do opowiadania „Trzecia godzina". Rzecz jest o artyście, który tworzy sztukę czystą, maluje tańczące szkielety, a potem zatrudnia się w przedsiębiorstwie pogrzebowym i w zależności od rodzaju i charakteru uroczystości przygotowuje odpowiedni jej wystrój. Dostosowując się do zamówień zleceniodawców, tworzy odpowiedni rodzaj oprawy pogrzebowej.

 

Z takiej inspiracji zrodziła się słynna "Firma portretowa" Witkacego. Wiele prac, co powszechnie wiadomo, powstało pod wpływem używek. Autor skrupulatnie zaznaczał je na każdym dziele. Często pojawiają się sugestie, że sam był morfinistą, co nie jest prawdą. Był narkomanem uzależnionym od kokainy.

 

– W 2001 roku w warszawskim Centrum Sztuki Studio noszącym imię Witkiewicza otwarto wystawę, na którą zaproszono uznanego psychiatrę – opowiada autorka albumu. – Bardzo bronił się przed diagnozą stanu zdrowia zmarłego przed ponad pół wiekiem artysty. Przyznał jednak, że na podstawie znanych mu dokumentów można stwierdzić, że nie był narkomanem. Wiele wskazuje natomiast na to, że był alkoholikiem i miał paraliż postępowy, konsekwencja syfilisu.

 

Zaraził się podczas pobytu w Rosji. Leczył się z tej dolegliwości u profesora Kryształowicza. Za konsultacje płacił mu portretami jego żony i rodziny. Po bitwie w 1916 r., w której został ranny w głowę, zdiagnozowano u niego schizofrenię maniakalno-depresyjną. Prawdopodobnie przez całe życie się z nią zmagał.

 

Jego rysunki o tematyce erotycznej są śmiałe, często wręcz obsceniczne, jak choćby „Schujowacenie mózgowia" przedstawiające ogromny organ męski wyrastający z głowy, umieszczonej między rozłożonymi nogami kobiety. Witkacego zawsze interesowały kobiety, ale miał z nimi skomplikowane relacje.

 

– Każdy, kto przeczyta jego powieści, znajdzie w nich dziwaczne rozważania na temat seksu. Niby erotoman, ale jak się wczuć w to, co pisał, ukaże się facet, który chyba miał problemy – ocenia Anna Żakiewicz. – Nie są to wynurzenia kogoś, kto jest zadowolony ze swojego życia erotycznego. Związki z kobietami najwyraźniej mu w życiu nie wychodziły. Jego relacje z żoną wkrótce będziemy mogli śledzić, czytając listy do niej w IV już tomie opracowanym przez prof. Janusza Deglera. Moda na Witkacego nie przemija. Ludzie zachwycają się jego obrazami, sięgają do fotografii. Kompozycje twórcy „Nienasycenia" i „Pożegnania jesieni" wciąż inspirują, fascynują, zachęcają do niekonwencjonalnych działań.

 

Jednym z nich była wystawa, jaką zorganizowano przed kilku laty w Londynie. Obraz „Stworzenie świata" podzielono na dziewięć kadrów. I każdą z prezentowanych na nich historii zinterpretował po swojemu inny artysta. Niektórzy starali się być wierni Witkacemu, ale jedna z artystek, w której kadrze znalazła się postać Boga Ojca, przedstawiła go jako... Michaela Jacksona. Projektantem albumu „Witkacy" jest Lech Majewski, malarz i plakacista, profesor warszawskiej ASP. A zaczynać będzie następującą sentencją: „Idź książeczko między ludzi, idź i piękne myśli budź, a jak myśl się piękna wzbudzi, sama zarżnie wszelką chuć".

 

http://www.rp.pl/artykul/933610.html

+

Gazeta Polska 23-01-2013 10:40

+

http://odystopiach.blogspot.com 06-12-2012 13:10

Witkacy - wielki i jednokrotny

Album Witkacy autorstwa dr Anny Żakiewicz, wieloletniej badaczki twórczości Stanisława Ignacego Witkiewicza, to nieszablonowa publikacja poświęcona nietuzinkowemu artyście.

Projekt graficzny książki przygotował prof. Lech Majewski. Album urzeka doskonałą formą ― twórcy wiedzieli, co i w jaki sposób pragną przekazać, i udało im się to znakomicie. Witkacy to pozycja skierowana do szerokiego grona: tak osoby od dawna interesujące się malarstwem, filozofią i dziełami literackimi Stanisława Ignacego Witkiewicza, jak i dopiero rozpoczynające swoją przygodę z jednym z najoryginalniejszych polskich artystów, będą usatysfakcjonowane lekturą. Warto zaznaczyć, że album przeznaczony jest nie tylko dla polskich odbiorców ― został opracowany w wersji dwujęzycznej; przekładu tekstu na język angielski dokonała Jessica Taylor-Kucia.

Według zamieszczonego w tekście cytatu Boya „malarstwo i teatr Witkacego stanowią jedność”. Również autorzy albumu potraktowali twórczość artysty jako pewną całość. Publikacja pozwala nie tylko na kontakt z malarską spuścizną Stanisława Ignacego Witkiewicza; zostały tam zamieszczone m.in. informacje biograficzne, a także wyraźnie wyodrębnione fragmenty korespondencji oraz inne cytaty, w tym krótkie wierszyki. Reprodukcje obrazów ― tych najpopularniejszych, m.in. portretów Nawrockich, którymi artysta płacił za leczenie stomatologiczne, a także znacznie mniej znanych, jak choćby powstałych podczas pobytu w Rosji cyklu kompozycji astronomicznych i ciekawego autoportretu z samowarem ― przetykane są fotografiami Witkacego i jego bliskich oraz rysunkami, z których część ma postać quasi-komiksów (na obrazku z 1931 r. lokaj Putrycello wysłuchuje, jak „astralna pół-żabusia Azadrubalja przysięga się, że nikt dotąd nie zginął w torturach w jej prawie urojonych zamkach”). Pojawiają się również literackie odniesienia ― Bajka (Fantazja) z 1921‒22 zawiera postaci z dwóch dramatów artysty, natomiast w kompozycji pastelowej z 1925 r. możemy dostrzec najprawdopodobniej głównych bohaterów Pożegnania jesieni.

Niedawno zmarły Przemysław Gintrowski w utworze pt. Autoportret Witkacego śpiewał: „Widzę kształt rzeczy w ich sensie istotnym / I to mnie czyni wielkim oraz jednokrotnym”. Nowo wydany album poświęcony Witkiewiczowi pomaga zrozumieć, jak mógł wyglądać ów kształt w oczach artysty.

+

http://luxclub.pl 06-12-2012 13:09

Ukazał się nowy, przekrojowy album poświęcony twórczości Witkacego. Publikacja „Witkacy” to pierwsza okazja by poza uznanymi dziełami, zapoznać się z nieznanymi dotąd pracami artysty, między innymi „Autoportretem” z 1918 roku, znajdującym się dziś w rękach prywatnych. Monograficzne opracowanie na temat twórcy dokonane przez znaną witkacolożkę dr Annę Żakiewicz, prezentuje nowe wątki w twórczości i życiu Witkacego.

Skąd w ogóle wziął się Witkacy - jeden z najbardziej interesujących i wszechstronnych twórców XX wieku? Co go ukształtowało i sprawiło, że artysta ten do dziś jest atrakcyjny zarówno dla specjalistów, jak i wszelkich innych miłośników sztuki, a jego dzieła plastyczne należą do bodaj najczęściej fałszowanych? Na pytania te nie sposób odpowiedzieć jednoznacznie i wyczerpująco, niemniej spróbujemy... - czytamy we wstępie do albumu, by na kolejnych stronach poznawać odpowiedzi, zapisane między wierszami i odczytywane ze starannie dobranych dzieł Witkacego.

Koncepcja książki zakłada przedstawienie dorobku malarskiego Witkacego w układzie chronologiczno-tematycznym, na tle wydarzeń z życia artysty oraz dominujących prądów artystycznych epoki. Materiał ilustracyjny stanowią prace artysty pozyskane z najważniejszych polskich ośrodków będących w posiadaniu witkacjanów – m.in. Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, Muzeum Narodowego w Warszawie i Krakowie – a także z kolekcji prywatnych.

Album umożliwia poznanie dzieł Witkacego, w tym wielu dotąd nieznanych. Różnorodność zebranych w nim grafik, pozwala prześledzić nie tylko proces rozwoju twórczego artysty, ale także różne estetyki oraz... oblicza samego twórcy. To bowiem metaforyczne spotkanie z portrecistą, pisarzem, filozofem...

Dobór cytatów Witkacego i o Witkacym stanowi interesujące tło dla prezentowanej twórczości graficznej.

Autorka tekstu i koncepcji, Anna Żakiewicz była współautorką wielkiej wystawy poświęconej Witkacemu w Muzeum Narodowym w Warszawie. Badaczka organizowała pokazy sztuki Witkacego w Barcelonie oraz Petersburgu, a na swoim koncie ma wiele publikacji na temat artysty. Znawczyni tematu prowadzi czytelnika przez kolejne etapy twórczości artysty, a opowieść tę ubarwiają ważne dzieła malarskie Witkacego.

Oprawę graficzną albumy zaprojektował plakacista i projektant, profesor warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych - Lech Majewski. Okładkę zdobi wizerunek Janiny Leszczyńskiej, jeden z wielu przykładów mało znanego obrazu malarza.

Z myślą o zagranicznych odbiorcach, również zainteresowanych twórczością Witkacego, publikacja została przygotowana w wersji polsko-angielskiej.

 

+

www.poland-art.com 06-12-2012 13:08

Jeśli o rzeczywistość chodzi, to dlaczego nie mogę właśnie pięciu, czy sześciu rzeczywistości łupnąć w jednym obrazie? (1) - polemizował kiedyś z Leonem Chwistkiem. Zbuntowany, kontrowersyjny, utalentowany i nieprzewidywalny - czyż nie tak właśnie można opisać autora powyższego cytatu - Stanisława Ignacego Witkiewicza, będącego jedną z najbarwniejszych, a jednocześnie najbardziej znanych postaci polskiej sceny artystycznej początku XX w.? Bez wątpienia tak!

Jego twórczość - złożona i skomplikowana w równym stopniu jak jego osobowość- wielokrotnie poddawana była interpretacjom i badaniom. Ciągle jednak w literaturze brakowało nowych, wyczerpujących i dobrze zilustrowanych opracowań dotyczących działalności plastycznej Witkacego, które mogłyby dostarczyć najważniejszych informacji zainteresowanym czytelnikom zza granicy. Również z myślą o nich powstał wchodzący na rynek dwujęzyczny album.

+

www.artbiznes.pl 06-12-2012 12:58

Żakiewicz o Witkacym: nowe wątki

Publikacja „Witkacy” to pierwsza okazja, by poza uznanymi dziełami, zapoznać się z nieznanymi dotąd pracami artysty, między innymi „Autoportretem” z 1918 roku, znajdującym się dziś w rękach prywatnych. Monograficzne opracowanie na temat twórcy dokonane przez znaną witkacolożkę dr Annę Żakiewicz, prezentuje nowe wątki w twórczości i życiu Witkacego.
 

Oprawę graficzną zaprojektował wybitny plakacista i projektant, profesor warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych -Lech Majewski. Okładkę zdobi wizerunek Janiny Leszczyńskiej, jeden z wielu przykładów mało znanego obrazu malarza. Autorka tekstu i koncepcji była współautorką wielkiej wystawy poświęconej Witkacemu w Muzeum Narodowym w Warszawie. Badaczka organizowała pokazy sztuki Witkacego w Barcelonie oraz Petersburgu, a na swoim koncie ma wiele publikacji na temat artysty. Książka jest opowieścią o twórczości malarskiej Stanisława Ignacego Witkiewicza – jednego z najwybitniejszych i najbardziej awangardowych polskich twórców pierwszej połowy stulecia. Znawczyni tematu prowadzi czytelnika przez kolejne etapy twórczości artysty, a opowieść tę ubarwiają ważne dzieła malarskie Witkacego.

Koncepcja książki zakłada przedstawienie dorobku malarskiego Witkacego w układzie chronologiczno-tematycznym, na tle wydarzeń z życia artysty oraz dominujących prądów artystycznych epoki. Materiał ilustracyjny stanowią prace artysty pozyskane z najważniejszych polskich ośrodków będących w posiadaniu witkacjanów – m.in. Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, Muzeum Narodowego w Warszawie i Krakowie – a także z kolekcji prywatnych.

Ciekawy projekt graficzny, wysoka jakość edytorska oraz najnowocześniejsze technologie drukarskie gwarantują otrzymanie albumu spełniającego najwyższe oczekiwania odbiorcy i umożliwiającego obcowanie z reprodukcjami wysokiej jakości. Z myślą o zagranicznych odbiorcach, również zainteresowanych twórczością Witkacego, publikacja została przygotowana w wersji polsko-angielskiej.

+

www.culture.pl 06-12-2012 12:58

Anna Żakiewicz, która od lat zajmuje się plastycznym dorobkiem Stanisława Ignacego Witkiewicza, dowodzi, że wypadki, jakich okrutny los mu nie szczędził miały znaczący wpływ na kształtowanie się światopoglądu artysty.

Album "Witkacy" ilustrują prace - po części nowoodkryte - wyznaczające kolejne etapy estetycznych transformacji twórcy, nadal równie podziwianego, jak i bulwersującego. Wysmakowaną formę graficzną nadał albumowi Lech Majewski.

Łagodne, acz intrygująco zakomponowane pejzaże stanowią zaledwie ułamek młodzieńczego dorobku. Samobójstwo narzeczonej Jadwigi Janczewskiej, wyprawa z przyjacielem, antropologiem Bronisławem Malinowskim do Australii, wybuch I wojny światowej, służba w pawłowskim pułku lejbgwardii w Petersburgu, ciężka rana głowy odniesiona na Ukrainie w 1916 r., horror bolszewickiej rewolucji - wszystko to mocno wpływało na wrażliwego uczestnika tych zdarzeń. Determinowało jego poglądy i charakter późniejszych prac, coraz bardziej wymownych - demonicznych, drapieżnych, wyrazistych.

Stanisław Ignacy Witkiewicz miał niezliczoną liczbę twarzy. Z autoportretów reprodukowanych w książce nie sposób zorientować się na przykład, jaki miał kolor oczu. W zależności od potrzeb kompozycyjnych są one brązowe (olej "Autoportret", 1910), w różnych tonacjach czerni (olej "Autoportret", 1913; oleje 1922-1924, 1924; pastel 1927), szare (pastel "Autoportret z samowarem" 1917, pastel 1938), szaroniebieskie (pastel "Portret zbiorowy - Tadeusz Langier, Witkacy, Bronisława Włodarska-Litauerowa", 1938, pastel 1939), szarozielone (pastel "Autoportret - Dr Jekyll", 1938), zielonoszare (pastel "Autoportret - Mr Hyde", 1938), zielone (pastel "Autoportret", 1918, pastel 1922) lub fioletowe (olej "Portret podwójny [z autoportretem]", 1920).

Skądinąd wiadomo, że "bardzo jasne niebieskie oczy" Witkacego "rozświetlały ciemną jakby zasępioną twarz" - jak wspominała aktorka Wanda Jakubińska-Szacka - a "spojrzenie, miał przejmujące, stalowe". I bynajmniej nie chodzi tu o spór o kolor tęczówek niepospolitego twórcy, skoro powszechnie wiadomo, że jednym z jego istotnych wyróżników była autokreacja. Jak widział siebie, tak zapewne i innych. Nie wszyscy byli równie zachwyceni swoim odzwierciedleniem na kartonie czy płótnie. Dotyczy to choćby "Portretu podwójnego Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów", który nadal można podziwiać w domu pisarza w Stawisku.

"Warto jednak wiedzieć, że pierwotnie portret wyglądał nieco inaczej. Między rozchylonymi wargami Anny Iwaszkiewiczowej widoczne były wyszczerzone zęby, które zamalowano w trakcie konserwacji obrazu. Złagodziło to nieco drapieżny wyraz twarzy małżonki pisarza, której artysta najwyraźniej chciał nadać rysy kobiety demonicznej, wywodzącej się jeszcze z okresu Młodej Polski 'femme fatale'. Przedstawienie Anny Iwaszkiewiczowej jako wampira zagrażającego swemu mężowi - artyście - było jak najbardziej zgodne z owym stereotypem, choć niezupełnie może korespondowało z łagodnym charakterem tej subtelnej kobiety. Może właśnie dlatego Witkacy określił swoje dzieło mianem 'knota psychologicznego', skoro założenie artystyczne i jego realizacja niezupełnie odpowiadały realiom?"

Obok licznych autoportretów, różnych typów wizerunków przyjaciół i znajomych artysty, autorka poświęca uwagę i innym obrazom, o wiele rzadszym - głównie młodzieńczym - pejzażom, scenom fantastycznym, ekspresyjnym szkicom. Wskazuje na niektóre z nich jako ilustracje do powstających w tym samym czasie utworów literackich.

"Witkacy często malował i rysował bohaterów swoich powieści i dramatów. Na ogół robił to jeszcze zanim dana postać stawała się bohaterem literackim. Tak funkcjonowała jego wyobraźnia: jako malarz po prostu musiał ich najpierw zobaczyć."

Stanisław Ignacy Witkiewicz, znany jako odkrywca idei Czystej Formy - teoretyk i zagorzały praktyk - musiał szybko skapitulować wobec jej szczytnych wymagań w obliczu prozy życia. Warunki bytowe zmusiły go założenia Firmy Portretowej, o charakterze typowo usługowym.

Jednoosobowa Firma najmniej sobie ceniła "produkcję" dzieł ocenianych jako typ A - "wylizany", hiperrealistyczny, zachowujący fotograficzne podobieństwo modela, z dodatkiem egzotycznego tła lub fantastycznego pejzażu. Mimo najwyższej wyceny, ten typ wizerunku cieszył zaskakującym powodzeniem. A portrecista, nie rezygnując z twórczej autonomii, dokonywał niekiedy zaskakujących rozstrzygnięć estetycznych.

"Znakomitym przykładem takiego nietypowego, dużego portretu prezentującego modelkę w całej postaci, a zarazem przedstawiającego seans portretowy i wykładającego jednocześnie całą ideologię Firmy jest tak zwany 'Fałsz kobiety - autoportret z Marylą Grossmanową' na tle fantastycznego pejzażu, wykonany w styczniu 1927 r. Z listów Witkacego do matki wiemy, że artysta niechętnie podjął się malowania tego właśnie portretu. Znęciło go wysokie wynagrodzenie (500 zł - dwukrotna cena przeciętnego portretu 'firmowego'). Witkacy nie byłby jednak sobą, gdyby przy okazji nie zaznaczył swojej niezależności od wymagań zamożnej klientki. Dodał więc swój autoportret - z łobuzerską miną i ukrytą lewą ręką z dłonią zaciśniętą w pięść, całej zaś scenie nadał dodatkowy sens."

Od wyrafinowanych gier z modelami Witkiewicz przeszedł stopniowo do wizji skrajnie katastroficznych. W jednej z ostatnich prac, podwójnym wizerunku Jana Gadomskiego i Heleny Lisińskiej z sierpnia 1939 r., z ich "nieobecnym" spojrzeniem wielkich, jakby szklanych oczu, pejzażowe tło przedstawia "zakole rzeki ze zrujnowanymi budowlami na brzegu i dymiącymi kominami", co później odczytywano jako proroczą wizję Warszawy w 1994 r. Annie Żakiewicz wydaje się jednak, że było to wynikiem pogłębiającego się pesymizmu autora w obliczu coraz bardziej prawdopodobnej katastrofy światowej.

"Mniej więcej w tym samym czasie, w nocy z 22 na 23 sierpnia 1939 r. artysta wykonał swój ostatni znany autoportret. Tym razem - bez przebieranek, symboli, atrybutów. Widzimy na nim mizerną twarz z wielkimi oczami, lekko posiwiałe skronie, krawat w barwne paseczki, a jaskrawoniebieskie tło rozjaśnione jest białymi kreseczkami, jakby deszczem. Według zapisów przy sygnaturze, artysta nie palił wówczas papierosów przez trzy tygodnie (NP 3t), za to użył kokainy (Co). Ciekawy jest ułamek - ½ C, który oznacza 'połowiczne' dzieło Czystej Formy, więc coś, z czego Witkacy nie był w pełni zadowolony."

Anna Żakiewicz ukończyła historię sztuki na Uniwersytecie Warszawskim w 1983 r. Od 1982 r. pracuje w Muzeum Narodowym w Warszawie, od 1984 r. w Gabinecie Grafiki i Rysunków Współczesnych, którego kuratorem była w latach 1996-2012. Współpracowała z Ireną Jakimowicz przy organizacji wielkiej monograficznej wystawy Witkacego, która odbyła się w MNW na przełomie lat 1989 i 1990 oraz przy opracowaniu katalogu dzieła malarskiego tego artysty. Od tego czasu zajmuje się Witkacym samodzielnie - jest autorką kilkudziesięciu artykułów na jego temat, a w 2007 r. uzyskała stopień doktorski na podstawie rozprawy o młodzieńczej twórczości artysty przygotowanej w Instytucie Sztuki PAN pod kierunkiem prof. Wiesława Juszczaka.

Ponadto zajmuje się sztuką najnowszą, ze szczególnym uwzględnieniem sztuki nowych mediów oraz problemami współczesnego muzealnictwa. Opublikowała ponad 100 tekstów (książki, artykuły, eseje recenzje), zorganizowała kilkanaście wystaw (w tym dwie duże monograficzne: Tadeusza BrzozowskiegoWładysława Hasiora) oraz wygłosiła referaty na 28 konferencjach (w tym 8 zagranicznych, ostatnio - w Londynie, Waszyngtonie, Atenach i Szanghaju).

 

Tytuły powiązane:

Bruno Schulz

Janusz Odrowąż-Pieniążek

2003

Styl zakopiański Stanisława Witkiewicza

Teresa Jabłońska

2008

Witkacy. Malarstwo

Anna Żakiewicz

2015

aktualności

Anna Szałapak

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Anny Szałapak, wybitnej artystki krakowskiej, solistki „Piwnicy Pod...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Domowe dania wigilijne i świąteczne” to zbiór 25 tradycyjnych przepisów świątecznych potraw, które może...

> więcej

Tradycja wytwarzania nalewek i likierów praktykowana jest na ziemiach polskich od stuleci. Domowe nalewki i likiery to książka z...

> więcej

«powrót