Tatry. Fotografie Tatr i Zakopanego 1859–1914

Cena:

124.00 zł

Przeglądaj książkę
  • Tytuł oryginalny:

    Tatry. Fotografie Tatr i Zakopanego 1859–1914

  • Liczba stron:

    252

  • Liczba zdjęć:

    342

  • Format:

    270 x 300 mm

  • ISBN:

    978-83-7576-162-7

  • EAN:

    9788375761627

  • Oprawa:

    twarda

  • Numer wydania:

    II popr.

  • Rok wydania:

    2012

  • Język:

    polsko-angielski

Tatry. Fotografie Tatr i Zakopanego 1859–1914

Teresa Jabłońska  (autor) | Jacek Kolbuszewski  (tekst) | Anna Liscar  (tekst) | Stefan Okołowicz  (tekst) | Lech Majewski  (proj. graf.) | Teresa Bałuk-Ulewiczowa  (tłum.)

Nowe wydanie bestsellerowego albumu gromadzącego wspaniałe archiwalne zdjęcia Tatr i Zakopanego
Poszczególne rozdziały zawierają najstarsze ujęcia Tatr, panoramy górskie, widoki Zakopanego, wówczas stacji klimatycznej, portrety górali, w tym słynnych osobowości jak Sabały czy Klemensa Bachledy, pierwsze wysokogórskie wyprawy, początki narciarstwa, wreszcie styl zakopiański i artystyczne, niepowtarzalne zdjęcia wykonane przez Witkacego. Uzupełnieniem zdjęć są cytaty związane z Tatrami i Zakopanem.
Wprowadzeniem do tego niezwykłego zbioru są trzy teksty – słowo wstępne Teresy Jabłońskiej, która pełni funkcję dyrektora Muzeum Tatrzańskiego, tekst „Czas znieruchomiały” Anny Liscar i Stefana Okołowicza, prezentujący najstarsze dzieje fotografii tatrzańskiej oraz artykuł profesora Kolbuszewskiego o roli Tatr w polskiej literaturze i kulturze.
Album powstał w polsko-angielskiej wersji językowej.

Pobierz PDF

Fragment wstępu:

Zbiór fotografii prezentowanych w tym albumie przenosi nas do początków fotografii tatrzańskiej i jednocześnie do początków fotografii na papierze. (…) Walery Rzewuski przyjeżdża w Tatry w 1859 roku i pierwszy je fotografuje, jeszcze jako początkujący miłośnik sztuki fotograficznej. Rok później, latem 1860 znany warszawski fotograf Marcin Olszyński towarzyszył z kamerą swoim przyjaciołom malarzom, Gersonowi, Schouppé'mu i Ceglińskiemu, w wyprawie do Doliny Kościeliskiej.
Odtąd, mimo trudów i uciążliwości najwcześniejszych wypraw fotograficznych, kamera służyła wiernie popularyzacji Tatr, stopniowo, w miarę ich uprzystępniania, podążając nowymi trasami w głąb i wzwyż, towarzyszyła turystycznej a później taternickiej, narciarskiej i naukowej eksploracji gór, dokumentowała tradycyjną kulturę góralską i ogromne przeobrażenia Zakopanego, zmieniającego się w najmodniejsze uzdrowisko i stolicę kulturalną Polski. Znakomita większość zdjęć, autorstwa Melecjusza Dutkiewicza, Hermana Vogla, Awita Szuberta, Stanisława Bizańskiego czy pierwszego w tym gronie fotoamatora, Walerego Eljasza, to najstarsze znane, a często nawet jedyne i niepowtarzalne fotografie krajobrazów, osób, sytuacji albo niezwykłe ujęcia gór, co odnosi się szczególnie do późniejszych zdjęć taterników. Mieczysław Karłowicz, Stanisław Krygowski, Janusz Chmielowski, Maksymilian Dudryk, Roman Kordys, Zygmunt Klemensiewicz, Władysław Pawlica fotografują z miejsc nie dla każdego dostępnych, tworząc unikalne, często wybitne artystycznie, obrazy nieznanych na co dzień Tatr.
Cały ten dorobek składa się na fascynujące wizualne archiwum. Świadectwo słowne może – lub nie – mieć cechę akuratności, ale fotograficzne przedstawienia osób, wydarzeń, Tatr czy ulic i domów Zakopanego, są – i będą – akceptowane jako w pełni wiarygodne, chociaż dawna fotografia nie oddaje koloru, obłoków ani ruchu. Te obrazy fotograficzne cechuje nieosiągalne dla innych środków wyrazu „zgęszczenie” informacji o przeszłości, co pozwala je wielostronnie odczytywać i interpretować.

Teresa Jabłońska

Prof. Lech Majewski – profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, artysta plastyk, znany plakacista i projektant książek.

Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Cezary Rudziński, Globtroter Info, Kurier 365 14-07-2012 10:32

BOSZ: TATRY NA ZDJĘCIACH SPRZED 1,5 WIEKU

 

Tatry są, chyba nie tylko dla mnie, najbardziej niezwykłymi, szczególnie pięknymi górami na naszym globie. Można oczywiście bez trudu wymienić od nich wyższe, bardziej dzikie, niezwykle malownicze, z fantastycznymi widokami. Ale takiego skupienia pięknych szczytów, pasm, panoram, skał, grani, źlebów i dolin na tak niewielkim obszarze, nie ma jednak chyba nigdzie indziej.

 

Byłem, poza górami polskimi, także w Alpach, Pirenejach, Apeninach, górach bałkańskich. Przeszedłem krymskie, posmakowałem trochę Kaukazu, Synaju, Andów i Himalajów, o mniej sławnych już nie wspominając. Zachwycających w nich miejsc poznałem sporo. Zawsze jednak punktem odniesienia były Tatry.

 

Mieszkałem od nich dosyć daleko, krótkie wypady nie wchodziły więc w grę. Zdołałem jednak, w trakcie kilkutygodniowych wypraw, wejść w młodości na większość tatrzańskich szczytów osiągalnych bez stosowania technik taternickich pod obu stronach granicy. Od Garłucha i Łomnicy w dół. Napawając się pięknem ich oraz roztaczających się a nich widoków oeraz panoram. I wracając przy każdej nadarzającej się okazji w najbardziej ulubione miejsca. Dziś często niedostępne ze względu na ograniczenia jakie stworzyły oba parki narodowe. Z tym większym zainteresowaniem obejrzałem i przeczytałem wydany właśnie przez BOSZ ogromny, w formacie 30,7 x 27,8 cm, album „Tatry” zawierający ich najstarsze zdjęcia, z lat 1859 – 1914.

 

A więc z okresu nie tylko początków fotografii górskiej w Europie i Polsce, ale także turystyki tatrzańskiej, później taternictwa i narciarstwa wysokogórskiego. Dla miłośników zarówno starych fotografii jak i gór, jest to smakowity kąsek. A zarazem największa i najkompletniejsza prezentacja dawnej fotografii tatrzańskiej i zakopiańskiej. O czym nie bez dumy napisali we wstępie Teresa Jabłońska – dyrektor Muzeum Tatrzańskiego i Paweł Skawiński – dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego.

 

Chociaż bowiem najważniejsze w tym albumie są zdjęcia, to jego integralną i również ważną oraz bardzo ciekawą część stanowią teksty. Przybliżające czytelnikowi te góry i ich polskie okolice: Podtatrze z Zakopanym oraz ich mieszkańców. Ale także dzieje tatrzańskiej fotografii oraz prezentującej ten region literatury, sztuki i muzyki. Czytelnik dowiaduje się więc ze Wstępu o tym, że najstarsze znane fotografie Tatr wykonał Walery Rzewuski.

 

Przy czym początki polskiej fotografii krajoznawczej, związanej z wynalezieniem sposobu utrwalania zdjęć na papierze, której tatrzańska stanowiła część, były zaledwie o dwa lata młodsze od światowej. Datowanej na 1850 rok, u nas na 1852. Bardzo szybko także, po pierwszych fotografiach gór wykonanych w Alpach w latach 1853 – 1855 oraz w Pirenejach w 1853, pojawiły się – w 1859 roku – zdjęcia tatrzańskie wspomnianego już polskiego zawodowego fotografa.

 

W roku następnym w tym samym celu pojechali w Tatry specjalnie Marcin Olszyński i Melecjusz Dutkiewicz, zaś w 1861 r. ponownie W. Rzewuski. Ciekawostką jest fakt, że fotografia tatrzańska zaczęła się od… potrzeb reklamowych. Przyjazdami turystów w tamte strony zainteresowani byli bowiem ówcześni właściciele dóbr zakopiańskich – Homolacsowie zapraszający fotografów. I rzeczywiście fotografia stała się ważnym impulsem w rozwoju turystyki zakopiańskiej i tatrzańskiej.

 

Zdjęcia najpiękniejszych widoków gór zamawiało do wydawanych albumów i pojedynczych fotografii zwłaszcza Towarzystwo Tatrzańskie. Sukcesywnie powstawała dokumentacja tego regionu dzięki której, jak można przeczytać we Wstępie, „… wiemy, jak „dawniej po Tatrach chadzano”, jak wyglądały tatrzańskie drogi i bezdroża, schroniska, koleby i szałasy, jaki był ubiór i ekwipunek turystów i przewodników oraz pełen fantazji i uroku styl tego wędrowania.”

 

Przy czym – zacytuję trochę dalszy fragment – „Tatry wyglądały wówczas inaczej niż dzisiaj. Lasy były przetrzebione rabunkową gospodarką drewnem, na skutek nadmiernego wypasu owiec kosodrzewina nie obejmowała zwartymi zaroślami strefy ponad górną granicę lasu, a piargi u podnóża ścian skalnych nie były pokryte roślinnością halną.”

 

Autorom i wydawcy udało się zgromadzić sporo dokumentalnych zapisów, ocen i informacji. Do Zakopanego jeździło się początkowo, jak wspominał w 1939 roku Ferdynand Hoesick, furą z samego Krakowa. Linia kolejowa powstała przecież później, pod koniec XIX wieku, gdy zainteresowanie podróżami w tamte strony było już spore. Głównie zresztą na wypoczynek do Zakopanego.

 

Wyprawy górskie były dla nielicznych, ludzi twardych i odpornych na trudne warunki nie tylko wspinaczki, ale także noclegów w górach. O tatrzańskich schroniskach tak pisał w 1886 roku Stanisław Witkiewicz, malarz i twórca stylu drewnianej architektury zakopiańskiej, ojciec Witkacego: „Są to chałupy drewniane, w najściślejszym tego słowa znaczeniu. Nie ma tu nic z żelaza, nic ze szkła i bodaj nic z kamienia. Okna zasuwają się deskami, drzwi skrzypią na drewnianych zawiasach, ognisko i okap z belek, ledwo przykrytych gliną.”

 

W góry chodziło się wyłącznie z przewodnikami, o których w roku 1885 napisał Leopold Świerz: „Pierwszy zastęp przewodników powstał z licznych kłusowników, którzy przed ustawą ochraniającą kozicę i świstaka przebiegali w celu zdobyczy różne zakątki Tatr i mieli sposobność poznania takowych dostateczną…”. Mnóstwo ciekawych, nierzadko fascynujących informacji przeczytać można również w dwu wprowadzeniach do tego albumu.

 

„Czas znieruchomiały” Anny Liscar i Stefana Okołowicza oraz „Tatry na dawnych fotografiach” Jacka Kolbuszewskiego. W pierwszym przede wszystkim o historii fotografii tatrzańskich, ich tematyce, technice oraz rozpowszechnianiu, a także początkach turystyki w tamten region. W drugim zwłaszcza o literaturze, sztuce i muzyce poświęconej Tatrom oraz, oczywiście fotografii.

 

Ponadto o modzie na Tatry w okresie Młodej Polski, początkach polskiej turystyki górskiej i narciarstwa wysokogórskiego, a także ewolucji technik fotograficznych. Główną część albumu – zdjęcia, opublikowano w sześciu rozdziałach tematycznych.

 

I – Najstarsze zdjęcia Zakopanego i Kuźnic oraz Tatr Walerego Rzewuskiego, Hermanna Vogla i Karola Divalda. II – Fotografie Awita Szuberta. III – Wycieczki „bez programu” Józefa Głogowskiego z m.in. pierwszymi panoramami Tatr oraz fotoreportażem (serią zdjęć opisanych przez autora) z wycieczki na Lodowy Szczyt w sierpniu 1901 r. IV – „Tatry straciłyby niezawodnie połowę swojego uroku bez swoich mieszkańców…” (Ludzie). V – Stacja Klimatyczna i Styl zakopiański. VI. Taternictwo i narciarstwo wysokogórskie.

 

Zdjęć nie zamierzam opisywać. Tych przepięknych szczytów, dolin, skał, panoram, przepysznych typów ludzi – zwłaszcza przewodników. Trzeba zobaczyć je samemu. Wspomne więc tylko, że są doskonale – na ile pozwalały na to ich oryginały lub dostępne reprodukcje – wydrukowane oraz opisane: co przedstawiają, kiedy i przez kogo zostały wykonane itp. Z wieloma ciekawymi cytatami z notatek podróżników, fotografów itp. Trudno nie zacytować przynajmniej dwu z nich.

 

„Ksiądz kanonik Stolarczyk – pisał w 1913 malarz Wojciech Kossak – objął parafię pogańskich owieczek. Podczas mszy wchodzili gazdowie i juchasy do kościoła, aby zapalać fajki od wieczystej lampki przed Matką Boską. W kapeluszach na głowach, jak do karczmy. Nie było jednak w tym żadnej intencji lekceważenia. Ich bohaterem narodowym nie był Kościuszko ani książę Józef, nigdy o nich nie słyszeli, nie – to był zbójnik Janosik, stracony w zamku orawskim”. Trudno uwierzyć, że działo się to przed niespełna wiekiem.

 

I o ówczesnej modzie narciarskiej opisanej w 1937 roku przez Stanisława Barabasza: „Nosiło się co kto miał, nikt się specjalnie do nart nie ubierał. Żadne sporty zimowe nie były jeszcze rozwinięte (mowa, oczywiście, o okresie objętym albumem, tj. przed I wojną światową, a nie latach międzywojennych – uwaga moja, C.R.), a za tymi idzie moda dotycząca ubrania. A więc nosiło się kurtkę lub kożuszek, najchętniej serdak i peleryny. Na głowie czapka barania lub wełniana, a nawet melonik się widziało. Na nogach wysokie buty a najchętniej kapce, bo to przecież zima i śnieg. W ogóle ubieraliśmy się ciepło… Kobiety zaś jeździły w stroju miejskim, tylko na nogach miały kapce, a za to kapelusze były ubrane wstążkami, piórami i kwiatami”.

 

Album zamykają biogramy fotografów, których zdjęcia wykorzystano w albumie. Pochodzą one, dodam, ze zbiorów Muzeum Tatrzańskiego, Ośrodka Dokumentacji Tatrzańskiej TPN, Centralnej Biblioteki Górskiej PTTK, Muzeum Nicéphore Niépce w Chalon–Sur- Saône we Francji oraz zbiorów prywatnych. Jest to więc album nie tylko piękny, zawierający najlepsze i najciekawsze zdjęcia z okresu klasycznego polskiej fotografii górskiej, ale zarazem ogromne źródło wiedzy o regionie tatrzańskim przed 1 – 1,5 wiekiem: górach, góralach i ich zwyczajach, kulturze, początkach turystyki tatrzańskiej i polskiego narciarstwa wysokogórskiego.

 

TATRY. Album. Praca zbiorowa, 342 zdjęcia. Wydawnictwo BOSZ, wyd. II Olszanica 2012, str. 251. Cena 124 zł.

+

Andrzej Palacz, „Wydawca Miesięcznik Informacyjny”, nr 6-8 z 2003 r. 10-08-2003 10:30

Konkurs EDYCJA

(książka otrzymała wyróżnienie w konkursie 2002/2003)
 

Wynalazek fotografii, w Polsce stosowanej od 1852 roku, szczęśliwie zbiegł się z modą na Zakopane. Odkryte przez dra Tytusa Chałubińskiego dość szybko zaczęło przyciągać do siebie ludzi wszelkiego autoramentu: do tej przyszłej zimowej stolicy Polski poczęli zjeżdżać ludzie żądni wrażeń, zafascynowani surowym życiem górali, urokiem dzikiej przyrody i strzelistych wierchów Tatr. Walery Eliasz, malarz i ilustrator, z pod pióra którego wyszły pierwsze przewodniki po górach, tak pisał w 1874 roku: W Zakopanem zbiera się wśród lata wprawdzie nieliczne, ale za to dobrańsze niż gdzie indziej towarzystwo. Przyjeżdżają tu ludzie głównie dla zwiedzania gór lub wytchnienia umysłowego […], ci zaś, co szukają zabawy, interesów, odgrywania jakich tonów, choroby na panów, marnowania majątku, jadą do kąpieli. Tatry dla nich dziką pustynią. […] się im barbarzyńskimi wydają z braku wygód i komfortu.
 

Wśród odkrywców naszych gór znaleźli się również pierwsi fotograficy jak choćby Walery Rzewuski czy też Marcin Olszański. Zdjęcia tego pierwszego, przekształcone w sztorcowe drzeworyty szybko zapełniły tamy "Tygodnika Ilustrowanego”, znacznie przyczyniając się do popularyzowania gór wśród rzeszy czytelników tego najbardziej poczytnego przez kilkadziesiąt lat polskiego czasopisma.
 

Odtąd obiektyw aparatu fotograficznego nieustannie towarzyszy wycieczkom po górach i wsiach góralskich, bardziej lub mniej świadomie dokumentując zachodzące w nich zmiany.
Jesteśmy ich świadkami, przeglądając znakomity album pt. Tatry. Fotografie Tatr i Zakopanego 1859-1914 wydany przez oficynę Wydawnictwo Bosz z Olszanicy przy współudziale Muzeum Tatrzańskiego im. dra Tytusa Chałubińskiego. 252 stron z ponad 300 zdjęciami prowadzi nas przez 65 pionierskich lat odkrywania Tatr, powstawania Zakopanego jako kurortu, życia jego dumnych choć biednych mieszkańców.
 

Album podzielony został na sześć rozdziałów, a w ich ramach na podrozdziały, przy czym przynależność niektórych zdjęć do konkretnych części książki jest bardzo umowna. Ich tytuły z góry określają co znajdziemy na kolejnych stronach. l tak rozdział pierwszy to „Najstarsze zdjęcia Zakopanego i Kuźnic. Fotografie stereoskopowe Tatr Walerego Rzewuskiego”; drugi – „W kręgu Towarzystwa Tatrzańskiego. Fotografie Tatr Awity Szuberta. Przewodnicy Stanisława Bizańskiego”; trzeci – „Wycieczki "bez programu". Fotografie Tatr Stanisława Bizańskiego, Panoramy, Wycieczki na lodowy”; czwarty – „Tatry straciłyby niezawodnie połowę swego uroku bez swoich mieszkańców…”; piąty – „Stacja klimatyczna, Styl zakopiański, …potworność ludzkich przeżyć na tle piękności natury…”; i ostatni – „Taternictwo i narciarstwo wysokogórskie”.
 

O samych zdjęciach trudno mówić, trzeba je obejrzeć. Widoki dzikich gór inne niż dzisiaj (w wyniku rabunkowej gospodarki pasterskiej zmieniła się przyroda, niestety na gorsze), portrety hardych górali – przewodników i baców, sceny z życia wiejskiego, damy w sukniach z trenami i z parasolkami w dłoniach oraz panowie w garniturach jakby przypadkiem pozostawieni wśród gór, wycieczki na szczyty z góralską kapelą – ech, zaprzeszłe czasy.
Być może jako częściowy góral (mój ojciec pochodzi z Gorc) patrzę na te zdjęcia trochę inaczej niż inni – znajduję tu znane mi z dzieciństwa widoki typów ludzi, chat i zagród, widoki, których dziś już nie ma.
 

Zdjęcia pochodzą z wielu zbiorów, lecz głównie Muzeum Tatrzańskiego, prywatnego Zofii Radwańskiej-Paryskiej i Witolda H. Paryskiego oraz Centralnej Biblioteki Górskiej PTTK w Krakowie. Ich wyboru i opracowania, z ogromnego, liczącego ponad 2 tys. zbioru, dokonali Teresa Jabłońska (dyrektor Muzeum), Anna Liscar i Stefan Okołowicz (grafik, fotograf, pasjonat gór), niezwykle cenną pomocą służył W. H. Paryski. Natomiast sama koncepcja książki i jej opracowanie graficzne należą do prof. Lecha Majewskiego, jednego z najlepszych współczesnych polskich typografów.Tatry… są kolejną jego perełką i nie wiem czy nie najpiękniejszą.


Jak pokazać kilkaset zdjęć, aby nie zanudzić czytelnika? Teoretycznie fotografie mówią same za siebie, a snuta przez nie opowieść powinna fascynować, w praktyce jednak, po obejrzeniu którejś tam z rzędu góralskiej facjaty, kamienistego zbocza turni, czy eleganckiego ówczesnego "turysty” zaczniemy w końcu odczuwać znużenie. Od pomysłu grafika zależy więc, czy album odłożymy zaledwie po kilku minutach, czy też przejrzymy go od deski do deski. Od Tatr… oderwać się jest bardzo trudno.
 

Najpierw wprowadzenie do tematu głównego, wokół którego wszystko się tu dzieje, czyli gór: na pierwszych pięciu rozkładówkach znajdujemy panoramiczne ujęcia Tatr – widok mocarnych, skalistych gór uzmysławia nam ich potęgę i niezniszczalność, a wrażenie te potęguje dodatkowo ułożenie zdjęć na spad, czyli bez białych marginesów strony. Przekładając kartki, mimowolnie przenosimy się wyobraźnią do tej nieziemskiej – pięknej, ale i strasznej krainy.
 

Dalsze rozdziały skomponowane zostały z różnorodnych kompozycji układów fotografii różnorodnie traktowanych: już to pełna fotografia z zaokrąglonymi rogami i załamanymi brzegami papierowej odbitki, już to wykadrowany z niej, prostokątny obraz, w innym miejscu pełne strony jakiegoś albumu ze zdjęciami. Na jednej karcie statyczne, stojące na baczność zdjęcia, na innej porozrzucane „w artystycznym nieładzie”. Masa wariantów i prawie każda rozkładówka zaskakuje.
 

Na szczególną uwagę zasługuje układ krótkich tekstów rozpoczynających każdy rozdział: cytatów z przewodników tatrzańskich Eliasza, sentencji Stanisława Witkiewicza. Ich układy przypominają obrys gór, a umieszczane w optycznych środkach kompozycji dominujące czarne koła to pewnie górskie szczyty. Wspaniałe wpisane zostały tłumaczenia angielskie (książka wyszła w dwujęzycznej, polsko-angielskiej wersji); złożone dwukrotnie mniejszym stopniem pisma, wydrukowane w czerwieni, równane do swego lewego marginesu rozmieszczane są w interlinii tekstu polskiego i tworzą jego przeciwwagę. Całość tworzy niemalże dodatkową ilustrację na stronie. A skoro już mowa o tekstach to jakiż prosty i wyrazisty jest w książce układ jej tytułów: ułożone w pionie litery jak szczyt górski zwężają się ku górze – sam tytuł to już hołd oddany pięknu gór.
 

Jak zwykle u prof. Majewskiego tzw. przygotowalnię wykonała studio JML Jacka Jutrzenki, druk zlecono zaś w Chinach, w firmie Sun Fung Offset Binding Co. Ltd. Do wykonawstwa poligraficznego nie można mieć zastrzeżeń, a słowa uznania należą się szczególnie Panu Jutrzence: skanowanie tak starych zdjęć to niezmiernie trudna praca – każde z nich było zapewne bardziej lub mniej pożółkłe, zniszczone. Należało więc znaleźć jakąś wypadkową kolorystyczną (album wydrukowano w pełnym kolorze), dokonać sporo retuszu – gratuluję.

+

Jerzy Brukwicki, „Kaleidoscope”, nr 8/2003 10-08-2003 01:00

Na starych fotografiach

 

Tatry, najwyższe polskie góry, od ponad stu pięćdziesięciu lat swą urodą inspirują pisarzy, muzyków, artystów, a zwłaszcza fotografów. Album „Tatry. Fotografie Tatr i Zakopanego 1859-1914” zawiera 341 zdjęć obrazujących majestat tatrzańskiego krajobrazu i przyrody, sceny z życia górali, narodziny polskiej turystyki wysokogórskiej i narciarstwa. Utrwalone na nich wydarzenia doskonale ilustrują dzieje Podhala, Tatr i Zakopanego. Pierwszym, który fotografował ten region Polski, byt Walery Rzewuski (1833-1888) z Krakowa. To on wykona) najstarszą fotografię Kuźnic i okolic oraz zdjęcia stereoskopowe, przedstawiające pejzaże tatrzańskie, a także pierwszych turystów. Po nim byli m.in. Walery Eljasz, Józef Głogowski, Herman Vogler, Stanisław Ignacy Witkiewicz, Janusz Chmielowski, Roman Kordyubas, Jerzy Żuławski.

Tytuły powiązane:

Dwór polski w starej fotografii

Teresa Bałuk-Ulewiczowa

2007

Dwór polski w starej fotografii. Wybór najciekawszych zdjęć

Tadeusz Nuckowski

2012

Kraków. Fotografie z dawnych lat

Jacek Purchla

2006

Kresy w starej fotografii

Janusz Majewski

2013

Podhale Tatry

Piotr Witosławski

2004

Poland in Old Photographs

Janusz Tazbir

2005

Polen auf alten Photographien

Janusz Tazbir

2005

Polska w starej fotografii

Janusz Tazbir

2005

Polska w starej fotografii. Wybór najciekawszych zdjęć

Daria Nałęcz

2012

Przewodnik Podtatrze

Maciej Pinkwart

2011

Przewodnik. Cmentarz na Pęksowym Brzyzku

Maciej Pinkwart

2007

Styl zakopiański Stanisława Witkiewicza

Teresa Jabłońska

2008

Tatry

Janusz Jędrusiak

2000

Tatry. Fotografie Tatr i Zakopanego 1859–1914 miniatura

Teresa Jabłońska

2002

Warszawa lata 40.

Danuta Szaflarska

2014

Warszawa lata 50.

Krystyna Sienkiewicz

2014

Warszawa lata 60.

Beata Tyszkiewicz

2015

Warszawa przedwczorajsza

Olgierd Budrewicz

2004

Warszawa w starej fotografii

Olgierd Budrewicz

2012

aktualności

Anna Szałapak

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Anny Szałapak, wybitnej artystki krakowskiej, solistki „Piwnicy Pod...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Domowe dania wigilijne i świąteczne” to zbiór 25 tradycyjnych przepisów świątecznych potraw, które może...

> więcej

Tradycja wytwarzania nalewek i likierów praktykowana jest na ziemiach polskich od stuleci. Domowe nalewki i likiery to książka z...

> więcej

«powrót