Bieszczady

Cena:

40.00 zł

Przeglądaj książkę
  • Tytuł oryginalny:

    Bieszczady

  • Liczba stron:

    80

  • Liczba zdjęć:

    87

  • Format:

    210 x 280 mm

  • ISBN:

    978-83-7576-157-3

  • EAN:

    9788375761573

  • Oprawa:

    twarda

  • Numer wydania:

    V

  • Rok wydania:

    2012

  • Język:

    polsko-angielski

Bieszczady

Zygmunt Nater  (fot.) | Ryszard Nater  (fot.) | Olgierd Budrewicz  (wstęp) | Władysław Pluta  (proj. graf.) | Teresa Bałuk-Ulewiczowa  (tłum.)

Wspaniałe zdjęcia prezentujące wyjątkowy w swej egzotyce skrawek Polski. Krajobraz i dzika przyroda, Połoniny i Zalew Soliński, urok drewnianych cerkwi i kościołów.

Pobierz PDF

Fragment wstępu:
Przyznaję: kiedy pada słowo „Bieszczady”, od razu widzę niedźwiedzie. Sympatyczne, ale przecież niebezpieczne niekiedy misie brunatne. A jest ich tam ponoć osiemdziesiąt czy więcej, choć pewnie trudno je dokładnie policzyć, bo chętnie wędrują przez granice.
Wiem, wiem, Bieszczady to wiele innych niezwykłości przyrody, a także problemy społeczne i gospodarcze. Te polskie góry – tylko one – należą do Karpat Wschodnich i są pod wieloma względami inne niż zachodnia część karpackiego łańcucha. W połowie ubiegłego stulecia Bieszczady przeszły przez czyściec. Ten przeludniony jeszcze przed drugą wojną światową region, po osławionej akcji „Wisła” w roku 1947, po walkach i wysiedleniach, po spaleniu wielu wsi, opustoszał i zdziczał. Zjechali się potem inni ludzi, pionierzy nowego osadnictwa, w tym znający się na leśnictwie, ale także ci wszyscy, którzy postanowili uciec od cywilizacji, na przykład hipisi i różnej maści awanturnicy, wreszcie zmęczeni wysiłkiem umysłowym intelektualiści.
Zniszczenia czasu minionego powoli znikały, a uprawne niegdyś pola i łąki porosły bujnym lasem.

Olgierd Budrewicz

Olgierd Budrewicz – słynny podróżnik, pisarz i dziennikarz. Zwiedził i opisał ponad sto krajów na wszystkich kontynentach. Autor kilkudziesięciu książek i niezliczonej liczby reportaży, a także programów telewizyjnych i scenariuszy dokumentów filmowych. Wieloletni współpracownik redakcji dzienników i czasopism, w tym tygodnika „Przekrój". W publicystyce zajmował się też zagadnieniami polonijnymi. Jego teksty doczekały się licznych przekładów. Były żołnierz Armii Krajowej i uczestnik Powstania Warszawskiego, pełen pasji varsavianista. Należy do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i The Explorers Club.

Prof. Władysław Pluta – wykładowca krakowskiej ASP na Wydziale Form Przemysłowych, doświadczony i utytułowany projektant graficzny, autor licznych plakatów, katalogów, opracowań graficznych książek i systemów identyfikacji wizualnej, laureat wielu nagród i wyróżnień.

Dziękujemy za dodanie recenzji
+

„Medycyna i pasje”, kwiecień 2009 10-04-2009 01:00

BIESZCZADY

 

Gdy mowa o Bieszczadach od razu mam w uszach piosenkę Jacka Kaczmarskiego, który tak pięknie śpiewał o tym niezwykłym zakątku Polski:

 

„Tam niespodzianki cię czekają co dzień,
Gdy w połoniny wyruszasz na zwiady
A potem patrzysz o słońca zachodzie
Siadłszy na drzewa przewalonej kłodzie
Jak żyją Bieszczady”

 

Te polskie góry należące do Karpat Wschodnich są pod wieloma względami inne niż zachodnia część karpackiego łańcucha. Autorzy albumu wydanego właśnie przez wydawnictwo BOSZ pokazują nam rzecz jasna swoje własne spojrzenie na Halicz, Rozsypaniec, Małą Rawkę i Tarnicę. Na ich pięknych, pełnych plastyki zdjęciach dominują krajobrazy, dzika przyroda, połoniny i Zalew Soliński. Nie brakuje też drewnianych cerkwi i kościołów, bez których obraz, tego szczególnego skrawka Polski, nie byłby pełen.

 

Powszechnie wiadomo, że w Bieszczady najlepiej wyruszyć jesienią. To obiegowa opinia, z którą nie do końca zgadzają się fotograficy – autorzy albumu.

 

Te góry piękne są każdego dnia, ale nie co dzień i nie każdemu- powiedzmy to sobie jasno – uda się zrobić tak interesujące zdjęcia.

+

Janusz Szuber, „Rzeczpospolita”, nr 119 19-05-2001 01:00

Czytane na prowincji
Miejsca przeznaczone, miejsca wybrane


Na dolnej półce w tak zwanej kociej szafie pod stertą innych leży szara sfatygowana tekturowa teczka – na okładce napis „Tam, gdzie niedźwiedzie piwo warzą”. Towarzyszyła mi ona, dawno temu, przez wiele szpitalnych miesięcy, kiedy na skutek wypadku podczas zajęć rehabilitacyjnych – skomplikowane wielokrotne złamanie nogi – musiałem korzystać z wyciągu, przez cały ten czas nie zmieniając oczywiście pozycji. W czteroosobowej niewielkiej sali moje łóżko stało tuż przy szerokim okiennym parapecie, pełniącym funkcję podręcznej biblioteki, w miarę potrzeb uzupełnianej książkami z domowych zasobów.

 

Właśnie w dniu tego wielce niefortunnego zdarzenia wybierałem się w Bieszczady, które od lat, teraz już chyba czterdziestu z okładem, są wielką – jak gdzieś napisałem – odwzajemnioną miłością mojego życia. Zaczęło się to w zamierzchłej przeszłości i tego pierwszego razu nie pamiętam. Z sezonu na sezon zmieniały się moje emocje i nie ma w tym chyba nic dziwnego biorąc pod uwagę burzliwy okres dorastania.

 

Z upływem czasu stawały się dla mnie Bieszczady swoistym matecznikiem, magiczną krainą, miejscem obiecanym albo przeznaczonym, nie tracą przy tym nic ze swojej materialnej realności; poznawane na piechotę, także podczas motocyklowych wypraw młokosa, wreszcie oglądane z okien samochodu i licznych postojów okiem człowieka już kalekiego, są moją – obok Sanocczyzny – także duchową ojczyzną. Rzemiennym dyszlem odwiedzam mieszkających tam przyjaciół, potrafię całymi kwadransami gapić się na ocalałe drewniane cerkiewki, kiedy indziej z tomami nieocenionego Kolberga próbuję zaludnić wyobraźnią puste miejsca zarośnięte lasem – tylko kwitnące w maju zdziczałe czereśnie i jabłonie świadczą, że mieszkali tu kiedyś ludzie.
A przecież istnieją również Bieszczady literackie: Fredry, Poźniaka, Pola, Blizińskiego, Kaczkowskiego, Schramma, Harasymowicza.

 

Wtedy, w szpitalu, uciekałem od kroplówek, zastrzyków, bólu w przewierconym na przestrzał kolanie na bieszczadzkie szlaki, polany i połoniny, wspomnienia uzupełniając lekturą rekonstruowałem, który to już raz, moje Bieszczady. Owa wspomniana na początku teczka napełniała się gryzmołami notatek i kolejnymi wersjami wierszy i byłem prawie pewien, że powstanie z tego tomik, którego przyszły tytuł wypisałem flamastrem na okładce. Stało się inaczej, ale to już inna historia.

 

To wszystko wraca teraz, kiedy przeglądam tam i z powrotem nową pozycję Bosz-Polska, bowiem po „Tatrach” i „Krakowie” ukazały się w tej serii „Bieszczady” – album znakomitych fotografii braci Ryszarda i Zygmunta Naterów z Leska, poprzedzony wstępem Olgierda Budrewicza. Jak oni czują te góry i jak wspaniale potrafią je fotografować w różnych porach dnia i roku, mistrzowsko utrwalając niepowtarzalne kształty i barwy, wełniste szrony i snycerkę lodu, wiosenne wody Wołosatego, wschód słońca nad Szerokim Wierchem, cerkwie, kamienie, drzewa. Chwaląc autorów i wydawcę mogę być pochopnie posądzony o przesadny patriotyzm lokalny, ale tylko przez tych, którzy nie zetknęli się z albumami wydawnictwa Bosz, a więc zapewne nielicznych z grona miłośników pięknej książki.

 

Tak, Bieszczady były i są, naturalnie nie tylko dla mnie, miejscem szczególnym, wybranym, i wiele z tego, co napisałem, właśnie im, ich aurze zawdzięczam, dlatego dobrze rozumiem ową szczególną rolę i potrzebę takiego miejsca wybranego.

Tytuły powiązane:

Bieszczady

Jerzy Harasymowicz

2008

Bieszczady

Zygmunt Nater

2009

Bieszczady

Zygmunt Nater

2012

Bieszczady

Tadeusz Budziński

1999

Bieszczady

Agnieszka i Włodek Bilińscy

2014

Bieszczady miniatura

Agnieszka i Włodek Bilińscy

2009

Bieszczady miniatura

Tadeusz Budziński

2003

Bieszczady w PRL-u

Krzysztof Potaczała

2013

Bieszczady w PRL-u. Część 2

Krzysztof Potaczała

2013

Bieszczadzkie cztery pory roku. Zapiski z Siekierezady

Rafał Dominik

2012

Miniprzewodnik Bieszczady, 2014

Anna Chudzik

2014

Podkarpacie

Mariusz Wideryński

2010

Przewodnik Bieszczady MINI

Paweł Luboński

2007

Przewodnik Bieszczady, 2012

Paweł Luboński

2012

Przewodnik Bieszczady, 2014

Paweł Luboński

2014

aktualności

Anna Szałapak

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Anny Szałapak, wybitnej artystki krakowskiej, solistki „Piwnicy Pod...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Dzieci w PRL-u” to album zawierający niezwykłej urody fotografie dziecięcego świata w okresie PRL-u. Autor zdjęć –...

> więcej

„Mitologia grecka. Leksykon bestii i potworów” autorstwa Bartłomieja Grzegorza Sali przedstawia ponad siedemdziesiąt...

> więcej

«powrót