Nekropolis

Cena:

39.90 zł
64.90 zł

Przeglądaj książkę

DZIAŁ: FOTOGRAFIA

DZIAŁ: HISTORIA

  • Tytuł oryginalny:

    Nekropolis

  • Liczba stron:

    176

  • Liczba zdjęć:

    ok. 150

  • Format:

    240 x 300 mm

  • ISBN:

    978-83-7576-069-9

  • EAN:

    9788375760699

  • Oprawa:

    twarda

  • Numer wydania:

    1

  • Rok wydania:

    2012

  • Język:

    polsko-angielski

Nekropolis

Adam Bujak  (fot.) | Jacek Kolbuszewski  (tekst)

„Ojczyzna to ziemia i groby”, a „narody, które tracą pamięć, tracą życie” – pamięć zaś zamknięta jest w kamiennych miastach umarłych – nekropoliach, które śladami przeszłości znaczą naszą historię. Album ze zdjęciami wybitnego fotografika Adama Bujaka zabiera czytelnika w wędrówkę po czterech największych polskich nekropoliach – polskich, choć dwie z nich pozostają już dziś poza granicami naszego kraju – to lwowski Łyczaków, cmentarz wileński na Rossie, warszawskie Powązki i cmentarz Rakowicki w Krakowie. Wspaniałe przykłady rzeźby funeralnej, nagrobki sławnych ludzi, melancholia cmentarnych alejek fotografowanych w różnych porach roku. W dzieje tych niezwykłych miejsc wprowadzają teksty świetnego znawcy tematu – prof. Jacka Kolbuszewskiego.

Patroni medialni:

Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Sławomir Zygmanowski, www. alehistoria.blox.p 04-02-2013 11:37

Dziś recenzja albumu Adama Bujaka pt. "Nekropolis" pióra p. Sławomira Zygmanowskiego. Polecam i zapraszam do lektury:

„Umarłych wieczność dotąd trwa,

dokąd pamięcią się im płaci.”

(Wisława Szymborska – Rehabilitacja)

„Jeżeli album Adama Bujaka mierzyć kategoriami monetarnymi, to myśl poetki jest prawdziwa tylko w wąskim wymiarze obiektywu Adama Bujaka i kilkunastu stronicowego, wysokiej próby – co warto podkreślić – tekstu profesora Jacka Kolbuszowskiego.

Jednak czy zamiar wydawcy – ukazanie w czterech, mocno kontrastujących ze sobą (także ze względu na zmienność pór roku i cyklu dobowego) obrazach, jakże wspaniałych – i jak różnych od siebie, polskich nekropolii – mógł w ogóle się powieść?

Dla Adama Bujaka temat nie jest nowy: w 1988 roku ukazał się przepiękny album Nekropolie królów i książąt polskich, gdzie autor uchwycił w obiektywie nie tylko królewskie i książęce sarkofagi czy tumby, ale kościoły, kaplice i ich otoczenie. Teraz po latach powraca do tematu albumem Nekropolis. Spacer zaczyna od cmentarza Rakowickiego w Krakowie, następnie oprowadza nas po lwowskim Łyczakowie i wileńskiej Rossie, by wędrówkę zakończyć na warszawskich Powązkach.

O wyjątkowości każdej z tych nekropolii decyduje oczywiście usytuowanie, ukształtowanie terenu, zagospodarowanie przestrzenne, tj. połączenie architektury, rzeźby – z żywą roślinnością. To wszystko jest dodatkowo determinowane uwarunkowaniami kulturowymi, odmienną historią, tworząc niepowtarzalny nastrój miejsca i jedyny w swoim rodzaju klimat.

Każda nekropolia to istny labirynt, sieć alejek, niezliczonej liczby mogił – które opowiadają i dopowiadają jakąś historię. Spacer tymi alejkami – to wyprawa do świata już minionego, rzeczywistości zatrzymanej w rysach twarzy zmarłych, utrwalonej w rzeźbie nagrobnej, popiersiu czy medalionie. Szereg tych detali mistrzowsko uchwycił Adam Bujak. Ten pejzaż na każdym niemal kroku dopełnia cmentarna flora: nie tylko w postaci starych, majestatycznych drzew wśród których przeważa jesion wyniosły, dąb szypułkowy, cis pospolity, cyprys wiecznie zielony, ale także wszelkiego rodzaju pnączy i barwnego kwiecia (oset zwisły, barwinek pospolity, bluszcz pospolity, konwalia majowa).

Warto zwiedzając stare cmentarze spojrzeć na nie też okiem botanika, a nie tylko antropologa kultury, czy religii: – symbolika flory cmentarnej jest materią nie mniej ciekawą niż sztuka sepulkralna z jej ornamentyką i głęboko skrywanymi, wyrażonymi alegorycznie, sensami znaczeniowymi, co stanowić może asumpt do porównawczej analizy kultury duchowej i materialnej minionych społeczności. Tego wymiaru w albumie Bujaki mi niestety zabrakło...

Wielkim walorem albumu Nekropolis jest natomiast próba uchwycenia cmentarza jako miejsca spoczynku z jego dynamiką. To przyroda jest głównym ogrodnikiem i cierpliwym architektem krajobrazu, zmieniając w zależności od pory dnia i roku jego wygląd. Człowiek wnosi inwencję, która burzy monotonię rocznych cykli natury i w sposób trwały ingeruje w harmonię przyrody. W zależności od talentu – efekt może skłaniać do refleksji, zadumy, modlitwy; przydawać miejscu aurę tajemniczości, grozy; zadziwiać architekturą tyleż wspaniałą, co posępną. Lub – co gorsza – porażać kiczem i szpetotą upstrzonych sztuczną zielenią nagrobków. Adam Bujak w sposób dyskretny ten osobliwy świat podpatrywał i jakąś cząstkę utrwalił. Należy tylko żałować, że jest to cząstka tak znikoma.

Zważywszy na fakt przemyślanych, metodycznych akcji bezczeszczenia i unicestwiania cmentarzy jakich byliśmy świadkami w minionym stuleciu (dotyczy to nie tylko cmentarzy w Rosji, na Ukrainie, Litwie i Białorusi, ale ewangelickich, łemkowskich, żydowskich, tatarskich na terenie powojennej Polski), z nieskrywaną atencją przyjmuję każde pojawienie się na rynku wydawniczym pracy poświęconej starym cmentarzom. Prace wybitne w tej materii, są rzadkością – a już do wyjątków należą te, które posiadając ów walor – trafiają do szerszego grona odbiorcy.

W 2000 roku nakładem wydawnictwa Diogenes w serii „Człowiek i sacrum” na polskim rynku ukazał się wspaniały album Cmentarze. Słynne nekropolie Europy autorstwa Clemensa Jöckle (tyt. oryg.: Memento mori: Friedhöfe Europas). Studiowanie tego fascynującego, świetnie zredagowanego albumu, nie dało mi jednak tylu wzruszeń, co lektura Nekropolis. Bo wyprawa z Adamem Bujakiem to dla każdego czytelnika reminiscencje jego własnych peregrynacji do tych wyjątkowych miejsc – jeżeli oczywiście było to mu dane.

Każdy ma pewnie swoje ulubione cmentarze i wyjątkowe mogiły do których chętnie pielgrzymuje. Ja też mam takie – są to miejsca wiecznego spoczynku Józefiny Reszke (grobowiec Kronenbergów), Marii Kalergis (grób hr. Friedricha Carla von Nesselrode), Jana Kiepury, Leopolda Staffa, Bolesława Leśmiana, Juliana Tuwima, Józefa Mehoffera, Jerzego Waldorffa, Józefa Elsnera, Wojciecha Żywnego, a nade wszystko rodziców i sióstr Fryderyka Chopina...

Mam jednak świadomość, że tuż obok spoczywają doczesne szczątki wielu, wielu innych. Czasami można wyczytać daty ich ziemskiego bytowania, czym się trudnili i jak się zasłużyli za życia. Jednak bez wnikliwej analizy porównawczej (zestawienie dat, nazwisk, imion – z przekazami historycznymi, relacjami), nie sposób wniknąć w czyjeś dzieje, odczytać zawiłą księgę człowieczych losów.

Pamięć historyczną o jednych się pielęgnuje, a innych z tej pamięci się chętnie ruguje; niektórzy nawet po śmierci nie mogą zaznać spokoju, a ich spuścizna, dalsze losy (zapisy testamentowe, często miejsce pochówku, ceremoniał pogrzebowy, czy sam obrządek) wzbudzają negatywne emocje i są źródłem podziałów, antagonizują całe grupy społeczne. Im dalej sięgamy w przeszłość, im bardziej mroki niepamięci spowijają dzieje, tym trudniej nam zrozumieć kontrowersje, jakie owi zmarli wzbudzali. Spacerując z Bujakiem cmentarnymi alejkami, możemy znaleźć nazwiska, co do których spory dzieliły naród, a rozbieżne sądy podsycały wzajemne animozje.

Książę prymas Michał Jerzy Poniatowski (brat króla Stanisława, biskup płocki, sekretarz wielki koronny, ostatni prymas Pierwszej Rzeczpospolitej, wolnomularz, orędownik konfederacji targowickiej, prezes Komisji Edukacji Narodowej, zmarły w 1794 roku, a pochowany Alei Katakumbowej). Szlacheckich panów braci bardziej aniżeli fakt posiadania dwóch oficjalnych metres (między innymi wielce wytworna Petronela Oborska z domu Ossowska herbu Dołęga) i dwóch synów naturalnych, raziły jego nieskazitelne maniery i intelektualne ambicje. Książę był od 1754 roku członkiem rzymskiej Arkadii (akademia literacka powstała w 1690 roku w środowisku literatów i uczonych skupionych na dworze rezydującej w Rzymie królowej szwedzkiej Krystyny Wazówny); nosił imię pasterskie Aurenio Falereo. Ponadto był honorowym członkiem renomowanej Accademia Nazionale di San Luca, a w 1791 roku został przyjęty w poczet członków honorowych brytyjskiego towarzystwa naukowego Royal Society.

W Alei Katakumbowej spoczywa również Hugo Kołłataj herbu Kotwica (rocznik 1750) –duchowny i uczony, współtwórca Konstytucji 3 Maja i Uniwersału połanieckiego, niestrudzony działacz Komisji Edukacji Narodowej i prac Towarzystwa do Ksiąg Elementarnych – z jednej strony, a targowiczanin i uciekinier po fiasku insurekcji kościuszkowskiej – z drugiej. Niszy nie oznaczono, więc gdzie dokładnie spoczywa, nie wiadomo...

Książę Michał Kazimierz Ogiński, herbu Oginiec generał lejtnant, hetman wielki litewski, konfederata barski, a w czasie obrad Sejmu Czteroletniego związany ze Stronnictwem Patriotycznym występującym przeciw królowi Stanisławowi Augustowi Poniatowskiemu. W insurekcji kościuszkowskiej udziału nie brał i z emigracji przyglądał się agonii Rzeczpospolitej. Za cenę zwrotu części swych dóbr złożył przysięgę wierności carycy Katarzynie II. Czy hetman rzeczywiście spoczywa w Alei Katakumbowej, czy jest to cenotaf – do dnia dzisiejszego nie ustalono.

Na jednym ze słupów arkad katakumb widnieje wyryta litera „Z” – tam umieszczono wnętrzności generała Józefa Zajączka herbu Świnka (rocznik 1752). Niegdysiejszy adiutant hetmana Franciszka Ksawerego Branickiego, poseł na Sejm czteroletni, jeden z sekretarzy Zgromadzenia Przyjaciół Ustawy Rządowej, bohater wojny polsko-rosyjskiej 1792 roku, polski jakobin, uczestnik legionów Dąbrowskiego, członek Rady Najwyższej Narodowej w czasie insurekcji kościuszkowskiej, którego nazwisko widnieje na paryskim Łuku Triumfalnym, po klęsce Napoleona przeszedł na pozycję skrajnego serwilizmu wobec cara Aleksandra I. W 1815 roku car mianował go pierwszym namiestnikiem Królestwa Polskiego, a w 1818 roku – w uznaniu zasług obdarzył osobistym tytułem księcia warszawskiego. A wtedy naród zapomniał o jego zasługach... Serce nieszczęsnego generała spoczęło w warszawskim kościele Bernardynów.

Ignacy Aleksander Blumer (rocznik 1773), generał brygady wojsk Królestwa Kongresowego, uczestnik wojny 1792 roku, insurekcji kościuszkowskiej, oficer Legionów Dąbrowskiego i wojsk polskich Księstwa Warszawskiego. Po upadku Napoleona oddał się pod rozkazy Wielkiego Księcia Konstantego Pawłowicza. Generał poległ w Noc Listopadową w rejonie Arsenału z rąk powstańców i został pochowany we wspaniałym marmurowym grobowcu z egipskim obeliskiem, ozdobionym symbolem boga Ra na Powązkach w kwaterze 23.

Stanisław Potocki herbu Pilawa (rocznik 1776), generał piechoty w Królestwie Polskim, senator-wojewoda Królestwa Polskiego, generał adiutant Jego Cesarskiej Mości. Uczestnik insurekcji kościuszkowskiej (jako adiutant księcia Józefa Poniatowskiego) i wojen napoleońskich. Po klęsce Napoleona złożył przysięgę na wierność carowi Aleksandrowi I. Stanisław Potocki poległ w feralną Noc Listopadową z rąk powstańców. Został pochowany na Powązkach w kwaterze 25 we wspaniałym grobowcu rodzinnym.

Hrabia Friedrich Carl Reichsgraf von Nesselrode-Ereshoven (rocznik 1786). Od 1813 roku adiutant wielkiego księcia Konstantego, a po upadku powstania listopadowego mianowany głównym komendantem żandarmerii w Królestwie Polskim w stopniu generała-lejtnanta. Zmarł w 1868 roku i został pochowany w Alej Katakumbowej. W 1874 roku obok hrabiego Nesselrode spoczęła jego córka – słynna Maria Kalergis.

Bliższa naszym czasom postać Szymona Askenazego – twórcy lwowskiej szkoły historycznej i działacza niepodległościowego (w czasie I wojny działał wraz z H. Sienkiewiczem i I. J. Paderewskim w Szwajcarskim Komitecie Generalnym Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce zawiązanym w Vevey, a po jej zakończeniu sprawował funkcję ministra pełnomocnego z ramienia Polski przy Lidze Narodów w Genewie). Gdy w 1918 r. ten gorący patriota miał na Uniwersytecie Warszawskim objąć Katedrę Historii Nowożytnej Polski, zaprotestowało liczne grono polskich uczonych i pisarzy! Jego odrestaurowany grób usytuowany jest w najstarszej części Powązek – na cmentarzu żydowskim przy ulicy Okopowej.

Przykłady oczywiście można by mnożyć; nie tylko spacerując Powązkami, natkniemy się na nazwiska bardziej kontrowersyjne i może bardziej spektakularne... Dygnitarze partyjni, działacze komunistycznego aparatu represji, ideolodzy. Chowani nierzadko z najwyższymi honorami, przy dźwiękach orkiestr wojskowych. I ofiary ich represji; groby masowe; groby symboliczne...

To jeden z paradoksów ludzkiego bytowania – śmierć równa wszystkich: tych znacznych, zasłużonych, wybitnych, z anonimowymi, zda się zwykłymi. Bo jak słusznie poucza Horacy: Pulvis et umbra sumus („Jesteśmy prochem i cieniem”).

Dziś dwie z czterech nekropolii znajdują się poza granicami Polski. Mroki niepamięci spowijają żywoty wielu zasłużonych dla poprzednich pokoleń, w zapomnienie odchodzą ich chwalebne czyny, wyznawane przez nich wartości ulegają dewaluacji, kultywowane z pokolenia na pokolenie tradycje uchodzą dziś za anachroniczne, a idee, za które ginęli w ogóle nie porywają.

Czy Nekropolis ocala cząstkę prawdy o nich, o narodzie, jego historii, kulturze? Czy – jak chce profesor Jacek Kolbuszewski – Powązki, Rakowice, Łyczaków i Rossa „stanowią wielką księgę narodowej historii”?

Sepulcrum Patriae (Krypta Zasłużonych na Skałce), Krypta Zasłużonych na Wawelu, Cmentarz Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku, Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan na Wzgórzu Św. Wojciecha przy kościele św. Józefa w Poznaniu i najbliższy memu sercu Cmentarz Père-Lachaise – to miejsca, które na pewno stanowić powinny karty owej „narodowej księgi”. Wybór autora padł na cztery najpopularniejsze, co oczywiście nie może ujmować rangi pozostałym.

Hierarchia ważności poszczególnych nekropolii, wydaje mi się jednak kwestią drugorzędną. Pierwszorzędna jest działalność fundacji, stowarzyszeń, społecznych komitetów i prowadzenie projektów ratujących nie tylko miejskie nekropolie, ale cmentarze leżące na uboczu, zaniedbane, zdewastowane lub – co gorsza – celowo niszczone. Społeczny Komitet Opieki nad Zabytkami Starych Powązek, Społeczny Komitetu Ratowania Dawnych Cmentarzy na Warmii i Mazurach, działalność Fundacji „Pamięć, Która Trwa”, Fundacji „Wieczna Pamięć”, Projekt Atlantyda, Crux Galiciae – to ledwie nieliczne zasługujące na odnotowanie organizacje, których działalność na wielu polach pozwala nie tylko ratować zabytki kultury, ale – przez dokumentowanie i upowszechnianie wiedzy – ocalać to, co jest może najważniejsze: pamięć o wielokulturowej, niejednolitej narodowościowo społeczności, o często odmiennych tradycjach, obyczajach, języku, religii. Miejsca wiecznego spoczynku – nie ważne katolickie, prawosławne, ewangelickie, żydowskie kirkuty, tatarskie mizary, cmentarze mennonickie, bruśnieńskie czy łemkowskie, są „mistyczną przestrzenią śmierci oswojonej, gdzie żyjący spotykają się z pokoleniami, które odeszły” – jak pięknie to ujęli Anna Olej-Kobus, Krzysztof Kobus i Michał Rembas – autorzy znakomitej pracy Nekropolie. Zabytkowe cmentarze wielokulturowej Polski. (Wydawnictwo Carta Blanca, Warszawa 2009).

Tej perspektywy wielowymiarowości – niestety w albumie Nekropolis zabrakło – a szkoda; można było pokazać polskość z jej blaskami i cieniami na tle innych nacji – bo przecież mogiły niemieckie, francuskie, włoskie, żydowskie, czeskie, rosyjskie, ukraińskie, litewskie czy białoruskie, z których bije polskość, bez trudu można na tych nekropoliach odnaleźć. A historia żadnego narodu nie jest ani jednowymiarowa, ani płaska...”

+

Mikołaj Sulik, www.salonliteracki.eu 06-12-2012 13:12

Najnowszy album Adama Bujaka to podróż po cmentarzach najistotniejszych dla narodu polskiego. Książka „Nekropolis” z tekstem Jacka Kolbuszewskiego to wędrówka śladami przeszłości.

Krakowski Cmentarz Rakowicki, warszawskie Powązki, lwowski Łyczaków i wileński cmentarz na Rossie to cztery nekropolie, które sfotografował Adam Bujak. Przykłady rzeźby funeralnej, wysmakowanej, pochodzącej nierzadko z pracowni największych mistrzów, szerokie plany ukazujące ogrodowe założenia tych wyjątkowych cmentarzy, artystyczne kadry przywodzące zadumę i melancholię – to wszystko znalazło się w albumie „Nekropolis”.

O historii tych miejsc opowiada czytelnikom profesor Jacek Kolbuszewski. W swych esejach wspomina o ewolucji miejsc pochówku, które przebyły drogę od przykościelnych cmentarzy w obrębie miast aż po wielkie cmentarze pozamiejskie, w tym szczególne ogrody pamięci będące odzwierciedleniem idei klasycyzmu i sentymentalizmu.

Nie szczędzi też faktów i szczegółowych danych na temat czterech przedstawionych na zdjęciach cmentarzy. Czytelnik zapozna się nie tylko z ich bogatą i długą historią, ale też pozna najsłynniejsze postaci, które znalazły na nich miejsce swego ostatniego spoczynku, a także osoby rzeźbiarzy-artystów jacy przygotowali dla tych wielkich ludzi pamiątkowe nagrobki i monumenty dobrze znane większości Polaków.

„Nekropolis” to album, który wiele mówi o zmieniającym się znaczeniu i miejscu cmentarzy w przestrzeni społecznej. Kolbuszewski, znakomity znawca tematu i Bujak, fotografik doceniony, między innymi, medalem Gloria Artis jako postać zasłużona kulturze, to duet, który zdołał w subtelny sposób podjąć niełatwą tematykę ogrodów polskiej pamięci.

+

www.przykominku.pl 06-12-2012 13:12

Ten konkretny, listopadowy, weekend postanowiłem się zmierzyć z niezbyt typową lekturą – Nekropolis Adama Bujaka. Nietypową, bo jest to album, a nie czysta beletrystyka. Do tego zdjęcia, które w nim zamieszczono, są dość wyjątkowe.

Tematem zdjęć są stare i bez wątpienia piękne cmentarze, a wśród nich, między innymi, Łyczakowski, Rakowicki, czy Powązkowski. Każde z miejsc pamięci zostało opisane i przedstawione na zdjęciach w osobnym rozdziale. Zdjęć jest zdecydowanie więcej, niż tekstu i to one są tu właściwą treścią. Tym razem będą więc recenzowane nie umiejętności pisarskie, a „sprawne oko” autora.

Jedną z przyjemniejszych stron jesieni – jakkolwiek czarno, czy przewrotnie, może to zabrzmieć – jest możliwość odbywania spacerów właśnie wśród nagrobków. Nie... nie jest to przejaw narodzin Młodego gotha, czy zarzewie fascynacji „Zmierzchem”. Cmentarz, zwłaszcza taki stary, wielopokoleniowy, to kopalnia wiedzy i historycznych ciekawostek. Co więcej, jest to również świetne miejsce do zmierzenia się ze swoimi myślami. Do dziś, a właściwie do momentu przeczytania Nekropolis, byłem przekonany, że to właśnie jesień jest najpiękniejszą porą roku na takie spacery. Zdjęcia Adama Bujaka zapewniają zupełnie inne spojrzenie spojrzenie.

Fotograf nie decydował się na żadną konkretną porę, ale też nie było to do końca zamierzeniem Nekropolis. Efekt jego pracy powoduje, że na każdym zdjęciu widoczna jest jakaś dusza, jakieś, zawieszone w powietrzu i nie zawsze wypowiedziane myśli.

Przeglądam zdjęcia wspominam przedpołudniowy spacer po warszawskich Powązkach. Część z tych nagrobków miałem okazję zobaczyć – inne powodują, że chcę się tam jeszcze wybrać ponownie. Spacer (który swoją drogą odbył się w Święto Niepodległości) oraz zdjęcia z albumu Adama Bujaka utwierdził mnie tylko w przekonaniu, że podróż na cmentarz, może być sposobem na spotkanie z przodkami, ale również interesującą podróżą w czasie.

Jakby na cmentarze nie patrzeć – są one nieodłączną częścią kultury. Nagrobki nie zawsze wyglądały tak jak dziś, kiedyś bywały to okazałe mauzolea, czasem na płycie nagrobnej streszczano całe życie zmarłego, a grobowiec rodzinny oznaczał coś więcej niż mąż i żona. Po jednej takiej wycieczce można się wiele dowiedzieć o swoim mieście. Jeśli jednak boicie się wiatru, lub duchów...

… sięgnijcie po ten album.

+

Monika Kuc, „Rzeczpospolita” 05-11-2012 11:02

Bujak fotografuje miasta umarłych

 

Album „Nekropolis” prowadzi czytelnika przez cztery historyczne polskie cmentarze - pisze Monika Kuc

 

Warszawskie Powązki, cmentarz Rakowicki w Krakowie, wileński na Rossie i lwowski Łyczaków to szczególne miejsca. Oprowadza nas po nich wybitny fotografik Adam Bujak.

 

Jest laureatem kilkudziesięciu polskich i międzynarodowych nagród, autorem ponad stu albumów, w większości poświęconych papieżowi Janowi Pawłowi II. Dokumentował także wiele zabytków związanych z Kościołem.

 

Miejsca ostatniego spoczynku nazywamy dziś najczęściej cmentarzami z łacińskiego coemeterium – „miejsce zaśnienia". Nekropolia oznacza po grecku „miasto umarłych". Tą nazwą określano niegdyś cmentarze starożytne i wczesnochrześcijańskie w Egipcie, Grecji i Rzymie, zakładane przy drogach wyjściowych z miast lub za ich murami. Z czasem powrócono do niej także dla podkreślenia wyjątkowej roli współczesnych monumentalnych cmentarzy, jak np. Pere-Lachaise w Paryżu.

 

O tych historycznych polskich nekropoliach można opowiadać długo. Wyjątkowy charakter ma cmentarz Orląt Lwowskich zaprojektowany w latach 20. przez Rudolfa Indrucha, studenta Politechniki Lwowskiej, który wygrał architektoniczny konkurs. Bo nekropolie to przede wszystkim miejsca pamięci, ale także niezwykłe muzea pod otwartym niebem z dziełami wybitnych rzeźbiarzy.

 

Na Powązkach i cmentarzu Rakowickim można zobaczyć wspaniałe dzieła m.in. Wacława Szymanowskiego (twórcy pomnika Chopina w Łazienkach), Cypriana Godebskiego, Xawerego Dunikowskiego, Henryka Kuny, Stefana Szyllera (architekta mostu Poniatowskiego w Warszawie), Franciszka Żmurki, Bronisława Chromego, Gustawa Zemły.

 

Zdjęcia Adama Bujaka nie tylko przypominają tych, którzy odeszli, ale przede wszystkim znakomicie oddają melancholijny urok alei i nagrobnych pomników, fotografowanych o wszystkich porach roku. Przesycone są klimatem zadumy, ale i metafizyczną nadzieją, bo wśród lasu pomników dostrzegamy nie tylko smutne anioły, ale także figury Chrystusa Zmartwychwstałego.

+

wprost.pl 05-11-2012 11:01

Nowy album wydawnictwa Bosz ze zdjęciami wybitnego fotografika Adama Bujaka zabiera czytelnika w wędrówkę po czterech największych polskich nekropoliach.

"Ojczyzna to ziemia i groby", a "narody, które tracą pamięć, tracą życie" - pamięć zaś zamknięta jest w kamiennych miastach umarłych - nekropoliach, które śladami przeszłości znaczą naszą historię. Książka przedstawia historycznie polskie cmentarze, choć dwa z nich pozostają już dziś poza granicami naszego kraju - to lwowski Łyczaków oraz cmentarz wileński na Rossie. Poza nimi w książce zaprezentowane są też warszawskie Powązki i cmentarz Rakowicki w Krakowie.

Album przedstawia wspaniałe przykłady rzeźby funeralnej, nagrobki sławnych ludzi, pozwala poczuć melancholię cmentarnych alejek fotografowanych w różnych porach roku. W dzieje tych niezwykłych miejsc wprowadzają teksty świetnego znawcy tematu - profesora Jacka Kolbuszewskiego. Historyk literatury poza książkami o poezji ma w swoim dorobku opracowania na temat cmentarzy oraz Kresów i gór polskich. W "Nekropoliach" przygląda się historii cmentarzy oraz ich w zaskakujący sposób zmieniającego się znaczenia i miejsca w przestrzeni społecznej. Adam Bujak znany przede wszystkim ze zdjęć papieża Jana Pawła II wykonywanych podczas pielgrzymek, to wielokrotnie nagradzany fotografik. Otrzymał między innymi medal Gloria Artis jako postać zasłużona kulturze.

Starannie dopracowany projekt graficzny, wysoka jakość edytorska oraz najnowocześniejsze technologie drukarskie gwarantują otrzymanie albumu spełniającego najwyższe oczekiwania odbiorcy i umożliwiającego obcowanie z artystycznymi fotografiami wysokiej jakości.

Z myślą o zagranicznych odbiorcach album przygotowany został w polsko-angielskiej wersji językowej.

+

Culture.pl 05-11-2012 11:01

Cztery najpiękniejsze polskie nekropolie w mistrzowskim kadrze Adama Bujaka. Wybitny fotografik w wydanym właśnie albumie oprowadza czytelników po niezwykłych galeriach rzeźb jesiennych Powązek, lwowskiego Łyczakowa, wileńskiej Rossy i cmentarza Rakowickiego w Krakowie.

 

Nastrojowy spacer po zadymionych cmentarnych alejkach, rzeźbach i grobach sławnych ludzi fotografowanych w różnych porach roku rozpoczynamy właśnie w Krakowie, rodzinnym mieście autora, znanego przede wszystkim ze zdjęć papieża Jana Pawła II. W dzieje i historie tego miejsca wprowadza czytelników znawca tematu prof. Jacek Kolbuszewski, historyk literatury, który tym razem przygląda się historii cmentarzy i temu, w jaki sposób zmieniało się ich znaczenie i miejsce w przestrzeni społecznej. Do każdego rozdziału wybrał także fragmenty poezji, a zdjęcia opatrzył opisem i komentarzem.


Na nostalgiczny krajobraz rakowickiego cmentarza składają się m.in. pokryte śniegiem  groby znanych arystokratycznych rodów czy wyłaniające się z jesiennej mgły neogotyckie pomniki oraz popiersia znanych Krakusów -  Marka Grechuty czy Tadeusza Kantora. Spacerując razem z Adamem Bujakiem natrafimy także na rozświetlony setkami zniczy grób Jana Matejki oraz mogiłę Ułanów poległych pod Rokitną w 1915 roku.


Kolejne strony albumu autorzy poświęcają romantycznej i malowniczej nekropolii we lwowskim Łyczakowie, na której spoczywa m.in. Maria Konopnicka. To tu nagrobne rzeźby wykonywali wybitni europejscy twórcy, tacy jak przedstawiciel klasycyzmu Niemiec Hartman Winawer i Cyprian Godebski, który był autorem także pomnika m.in. Hectora Berlioza na paryskim Pere-Lachaise.


Autorzy publikacji przypominają także dramatyczne losy wileńskiej Rossy, niszczonego za czasów radzieckiej Litwy jednego z najpiękniejszych europejskich.  Swój odrębny styl zawdzięcza Rossa nie tylko niepowtarzalnemu charakterowi nagrobków, ale przede wszystkim osadzeniu ich w pięknym, parkowym krajobrazie, nawiązującym do koncepcji parku angielskiego. To tu spoczywają profesorowie Uniwersytetu Wileńskiego, ojczym Juliusza Słowackiego - August Becu oraz - w centralnym miejscu położonego tuż przy wejściu na Rossę cmentarzyka wojskowego – matka marszałka Józefa Piłsudskiego – Maria. Tu także w 1936 roku spoczęło serce jej syna.Opowieść o polskich nekropoliach kończy się na zabytkowych warszawskich Powązkach – swoistej galerii polskiej rzeźby XIX i XX wieku. Swoje dzieła pozostawili tu tak wybitni twórcy jak Jakub Tatarkiewicz i Xawery Dunikowski.


Adam Bujak (ur. 1942 r. w Krakowie) jest  światowej sławy artystą fotografikiem, autorem ponad 100 albumów. Zasłynął jako osobisty fotograf Jana Pawła II, któremu towarzyszył z aparatem w najważniejszych chwilach pontyfikatu. Jest członkiem Związku Polskich Artystów Fotografików, renomowanego Królewskiego Towarzystwa Fotograficznego Wielkiej Brytanii, Międzynarodowej Federacji Sztuki Fotograficznej w Szwajcarii, a także laureatem ponad 60 międzynarodowych i polskich nagród. Otrzymał m.in. medal Gloria Artis jako postać wybitnie zasłużona polskiej kulturze.

Album "Nekropolis"wydawnictwa Bosz  z fotografiami Adama Bujaka i tekstem Jacka Kolbuszewskiego przygotowany został w polsko-angielskiej wersji językowej.

Tytuły powiązane:

Kraków

Piotr Witosławski

2001

Lwów

Adam Bujak

2000

Lwów

Adam Bujak

1997

Lwów miniatura

Adam Bujak

2000

Przewodnik. Cmentarz na Pęksowym Brzyzku

Maciej Pinkwart

2007

Stare Powązki

Bronisław Komorowski

2014

Stare Powiązki. Miniatura

Marcin Święcicki

2014

Warszawa

Jerzy Habdas

1999

Warszawa

Agnieszka i Włodek Bilińscy

2005

Warszawa przedwczorajsza

Olgierd Budrewicz

2004

aktualności

Anna Szałapak

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Anny Szałapak, wybitnej artystki krakowskiej, solistki „Piwnicy Pod...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Domowe dania wigilijne i świąteczne” to zbiór 25 tradycyjnych przepisów świątecznych potraw, które może...

> więcej

Tradycja wytwarzania nalewek i likierów praktykowana jest na ziemiach polskich od stuleci. Domowe nalewki i likiery to książka z...

> więcej

«powrót