Kazimierz krakowski

Cena:

19.90 zł
39.00 zł

  • Tytuł oryginalny:

    Kazimierz krakowski

  • Liczba stron:

    80

  • Liczba zdjęć:

    87

  • Format:

    210 x 280 mm

  • ISBN:

    83-87730-89-0

  • EAN:

    9788387730895

  • Oprawa:

    twarda z obwolutą

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2004

  • Język:

    polsko-angielski

Kazimierz krakowski

Janusz Leśniak  (fot.) | Olgierd Budrewicz  (wstęp) | Władysław Pluta  (proj. graf.) | Teresa Bałuk-Ulewiczowa  (tłum.)

Krakowski Kazimierz to miejsce niezwykłe, przeżywające właśnie swoją reinkarnację. Tu właśnie zachowały się relikty kultury żydowskiej, synagogi, kirkuty, tu harmonijnie łączą się z nimi gotyckie kościoły, a przede wszystkim pozostała jedyna w swoim rodzaju atmosfera, która dziś przyciąga tu tłumy turystów, zafascynowanych tradycją judaizmu, ale też bywalców licznych tu restauracji, klimatycznych kawiarni.

Fragment wstępu:

Gdzie są te żydowskie – kresowe, ale i mazowieckie, małopolskie – miasteczka, owe znane z literatury i piosenek „sztetle”? Wiemy: one umarły. Dokładniej – zostały zamordowane. Teraz, kiedy nie istnieje już na ziemiach polskich bogata żydowska subkultura, nie ma licznych niegdyś świątyń i cmentarzy, nie ma też prawie Żydów – jak cud jawi się krakowski Kazimierz, żydowska dzielnica pod Wawelem. Gdzieś od ulicy Józefa wkraczamy w świat, w którym, w niewytłumaczalny sposób, przetrwał duch przeszłości. Zachowała się tu bowiem duża cześć wielowiekowej substancji materialnej. Udało się zarazem uniknąć kreowania skansenu – co grozi wówczas, kiedy nie ma już życia, a pozostały jedynie martwe przedmioty. Na krakowskim Kazimierzu ocalało wiele śladów dziejów żydowskich mieszkańców Krakowa.

Olgierd Budrewicz

Olgierd Budrewicz – słynny podróżnik, pisarz i dziennikarz. Zwiedził i opisał ponad sto krajów na wszystkich kontynentach. Autor kilkudziesięciu książek i niezliczonej liczby reportaży, a także programów telewizyjnych i scenariuszy dokumentów filmowych. Wieloletni współpracownik redakcji dzienników i czasopism, w tym tygodnika „Przekrój". W publicystyce zajmował się też zagadnieniami polonijnymi. Jego teksty doczekały się licznych przekładów. Były żołnierz Armii Krajowej i uczestnik Powstania Warszawskiego, pełen pasji varsavianista. Należy do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i The Explorers Club.

Prof. Władysław Pluta – wykładowca krakowskiej ASP na Wydziale Form Przemysłowych, doświadczony i utytułowany projektant graficzny, autor licznych plakatów, katalogów, opracowań graficznych książek i systemów identyfikacji wizualnej, laureat wielu nagród i wyróżnień.

Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Janusz Drzewucki, „Rzeczpospolita” 10-12-2012 01:00

Miasto gołębnik

 

Kazimierz powstał w XIV w. jako osobne miasto nieopodal Krakowa. Z czasem stał się dzielnicą królewskiego grodu. Przed wojną mieszkało tutaj 70 tysięcy Żydów, z holokaustu ocalało półtora tysiąca. Przez długie lata była to dzielnica zrujnowana i opustoszała, na pół umarła. Pamiętam doskonale Kazimierz z drugiej połowy lat 70. Rozsypujące się kamienice, drzwi i okna pozabijane dechami, synagogi pozamieniane na domy kultury, pracownie rzeźbiarskie i sale teatralne, na ulicach niemal sami starzy ludzie. Krakowski Kazimierz ożył w dużej mierze dopiero w latach 90., i to za sprawą filmu Stevena Spielberga „Lista Schindlera”. Smutna to prawda, ale jednak prawda. Lecz na szczęście także za sprawą prężnie działającego tutaj Centrum Kultury Żydowskiej. O tym, jak imponująco prezentuje się współczesny Kazimierz na początku XXI wieku, przekonują fotografie Janusza Leśniaka, które – opatrzone komentarzem Olgierda Budrewicza – znajdziemy w albumie wydanym w tej samej serii, w jakiej wcześniej ukazały się monografie m.in. Sandomierza, Przemyśla, Kazimierza Dolnego i… Krakowa. Oto Kazimierz – miasto Żydów i Polaków, miasto dwóch kultur: starozakonnej i chrześcijańskiej, miasto, w którym sąsiadują ze sobą synagogi i kościoły, bożnice i klasztory. Kościół Bożego Ciała i synagoga Popera, klasztor Bonifratrów i bożnica Tempel, a do tego kościół Paulinów Na Skałce i rzeźnia rytualna przy placu Nowym, kościół św. Katarzyny i mykwa przy Szerokiej, ratusz przy placu Wolnica i cmentarz Remuh, gdzie został pochowany Mojżesz Isserles. I jeszcze ulice: św. Sebastiana i Rabina Meiselsa, św. Wawrzyńca i Izaaka, Trynitarska i Kupa, Augustiańska i Jonatana Warszauera. Przyglądając się wysmakowanym, ale nieprzeestetyzowanym fotosom Leśniaka, nie mogłem nie pomyśleć o Kazimierzu z wierszy Mordechaja Gebirtiga, Aleksandra Ziemnego, Jana Lohmana, Juliana Kornhausera i Jerzego Harasymowicza. Ten ostatni w poemacie zadedykowanym wielkiemu krakowianinowi, prof. Kazimierzowi Wyce, napisał: „kazimierz/to stary gołębnik”. Cóż, nie sposób sobie wyobrazić dzisiaj Krakowa bez Kazimierza.

+

Marta Ożlańska 07-12-2012 01:00

KAZIMIERZ, DZIELNICA KRAKOWA Janusz Leśniak

Tutaj synagoga Stara, tutaj mur krakowskiego getta, tutaj także Festiwal Kultury Żydowskiej...nie ma żadnej wątpliwości - jesteśmy na Kazimierzu. Przechadzając się ulicą Szeroką, Jakuba czy Estery, ma się nieodparte wrażenie, że czas biegnie tu inaczej, jakoś umyka zegarom i w dziwny sposób nagina rzeczywistość. Zapach kawy z pobliskich kawiarni unosi się leniwie nad placem Nowym, poranne słońce odbija się refleksami od okien historycznych kamienic, sklepikarze otwierają powoli swoje kramiki, a senna atmosfera jedynie czasem zostaje zakłócona nagłym szelestem – to spłoszone gołębie zrywają się do lotu tuż spod nóg spacerujących przechodniów. Dzieki temu dziwnemu spokojowi dzisiejszy Kazimierz, mimo burzliwej historii, nadal zachował swój niepowtarzalny charakter i tę niezwykłą magie minionych lat.
 
Tę magie przedstawia nam album Kazimierz, dzielnica Krakowa, który doczekał się kolejnej edycji w wydawnictwie Bosz. Twarda oprawa, duży format, ciekawe podpisy Olgierda Budrewicza, a przede wszystkim piekne, ciepłe zdjecia Janusza Leśniaka, składajace się niewątpliwie na niepowtarzalny charakter pozycji. Ten album nie przyciąga wzroku kolorowymi błyskotkami: nie ma w nim krzykliwej promocji miejsca, nie zachęca nazbyt krzykliwa grafiką. Jest cichy i zachwycający jak miejsce które ukazuje. A ukazuje Kazimierz w sposób niezwykły. Nie tylko jako żydowską dzielnice Krakowa, ale także, a może nawet przede wszystkim jako miejsce styku dwóch kultur, gdzie ul. Izaaka i ul św. Wojciecha istnieja w symbolicznym sąsiedztwie, a synagoga Poppera i kościół św. Katarzyny prezentuje dwoisty charakter tej dzielnicy. Autorom udało się uchwycić Kazimierza zaklętą w wąskich uliczkach, kamienicach, kafejkach i sklepikach. Dodatkowym atutemalbumu są subtelnie dodane fragmenty poezji, które wzbogacają ilustracje stojące na straży przeszłości i terażniejszości tego miejsca. To wszystko znajdziemy w albumie Kazimierz, dzielnica Krakowa, który zachwyci zarówno sympatyków Krakowa jak i amatorów fotografii.

+

kb, „Gazeta Wyborcza” 19-07-2004 01:00

Bieda najlepiej konserwuje krajobraz. To dlatego przetrwał krakowski Kazimierz. Jego osobliwe uroki i magiczne piękno pokazuje nowo wydany album z fotografiami Janusza Leśniaka.

 

„Teraz, kiedy nie istnieje już na ziemiach polskich bogata żydowska subkultura, nie ma licznych niegdyś świątyń i cmentarzy, nie ma też prawie Żydów – jak cud jawi się krakowski Kazimierz, żydowska dzielnica pod Wawelem” – pisze Olgierd Budrewicz we wstępie do albumu wydanego przez wydawnictwo Bosz w serii „Polska”. Znane i nieznane miejsca na Kazimierzu, jego urok, osobliwości i codzienność oglądamy na kartach tej książki. Janusz Leśniak zwraca uwagę na wesołe szyldy sklepów i knajpek oraz smutne, choć pociągające jak malarstwo materii, zdewastowane fasady kamienic i mury dawnego getta. Przybliża zapomniane zakątki, miejsca, widoki. Pokazuje malownicze zabytki – synagogi, domy modlitwy, nagrobki na cmentarzu Remuh, muzealia w Starej Bożnicy i Muzeum Etnograficznym, ratusz i kościoły. Jak to się stało, że ten „duch przeszłości” – jak pisze Budrewicz – przetrwał i Kazimierz nie zamienił się w skansen. Paradoksalnie to zasługa biedy – dawnej i z czasów PRL-u – oraz nieuregulowanego stanu prawnego wielu kamienic. To sprawiło, że wielu obiektów nie „poprawiono” czy też nie zburzono, stawiając na ich miejscu nowe, bezduszne maszyny do mieszkania. To jednak pewnie tylko kwestia czasu, gdy Kazimierz, ten świat dwóch współżyjących ze sobą kultur: żydowskiej i chrześcijańskiej, pod wpływem nowobogactwa straci ten czar.

+

(WALD), „Dziennik Polski”, magazyn Pejzaż Polski 17-07-2004 01:00

Twarze Kazimierza Kiedy przed kilku laty olszanicka oficyna „Bosz” zaczęła wydawać serię „Polska”, i kiedy w tym cyklu ukazał się rewelacyjny album „Bieszczady” autorstwa braci Ryszarda i Zygmunta Naterów – wydawało się, że poprzeczka zawisła tak wysoko, iż kolejnym pozycjom trudno będzie dorównać poziomem do tego zbioru. Na szczęście – tak się nie stało; „Polska” to wciąż zbiór wartościowych elementów.

 

Najnowszą publikacją z tej serii jest „Kazimierz” – oczywiście, nie Dolny, lecz krakowski. Najsławniejszą bodaj obecnie dzielnicę stołecznego, królewskiego miasta sportretował Janusz Leśniak, opisał natomiast w słowie wstępnym Olgierd Budrewicz. Mariaż ten nie wyszedł źle, duch zamordowanej – i wskrzeszanej, jakby na przekór wszystkiemu – dzielnicy wyziera z lśniących kart, pokrytych starannym drukiem (wysoka jakość poligrafii to zresztą swego rodzaju znak firmowy „Bosza”), aczkolwiek nigdy przecież nie jest tak, by nie mogło być lepiej. A lepiej być mogło. Z pewnością. Oczywiście, łatwo jest przylepiać łatki, poprawiać, krytykować – ale po obejrzeniu całości „Kazimierza” trudno oprzeć się wrażeniu, że istota tej dzielnicy, jej fenomen, jakby nie do końca pozwolił się odkryć autorowi fotografii, jakby ten kazimierski genius loci zakpił sobie z niego, spychając go zbyt często na manowce, podsuwając mu tematy zastępcze – fakt, że malownicze, że w wielu przypadkach wręcz fascynujące – ale jednak poboczne. Że nie dostrzegł prawdy Kazimierza, że dał się zwieść blichtrowi odnowionych kamieniczek, uporządkowanych miejsc. Można jednak odwrócić te zarzuty, można – i też z czystym sumieniem – stwierdzić, że Janusz Leśniak należycie wypełnił swoje zadanie: sportretował modną i głośną dzielnicę sprawnie, z talentem; ukazał jej charakterystyczne zakątki i obiekty, podlał wszystko niezbędnym i niesfałszowanym sosem sentymentu, stworzył coś, co niewątpliwie skłoni tych, którzy sięgną po album, do odwiedzenia tego prawdziwego curiosum. Z drugiej jednak strony – jakby rzekł Tewje Mleczarz – zamiast fotograficznej opowieści o unikatowej dzielnicy, powstał zbiór cokolwiek zanadto krajoznawczy. Chociaż… I to nie jest grzech: Kazimierz ma przecież wiele twarzy; tę na sprzedaż, dla turystów – również. Na pewno – i już bez rozdzielania włosa na czworo – pochwalić należy pomysł wzbogacenia fotografii cytatami z rozmaitych pism i poezji. Jest tam urywek i z Marcina Kromera, i z Tymona Terleckiego, i Juliana Kornhausera, Mordechaja Gebirtiga, Natana Grossa, Bolesława Prusa, Jerzego Harasymowicza, Stanisława Wyspiańskiego, Jana Sztaudyngera. Dobrane z sensem, z wyczuciem. Spodziewam się, że lwia część oglądających „Kazimierz” doceni efekt pracy i wrażliwości autora zdjęć. Doceniam go i ja – a że szukam dziury w całym? Może dlatego, że i na mnie działa genius loci tej sceptycznej dzielnicy? Zamiłowanie do szukania „drugiej strony”? Tej jeszcze lepszej?

Tytuły powiązane:

Kazimierz Dolny

Piotr Witosławski

2003

Kraków

Piotr Witosławski

2001

Kraków w Europie Środka

Jacek Purchla

2008

Kraków. Fotografie z dawnych lat

Jacek Purchla

2006

Kraków. Obrazy / Pictures

Iwona Kęder

2009

Krakau. Mitten in Europa

Jacek Purchla

2008

Małopolska

Michał Grychowski

2006

Małopolska miniatura

Michał Grychowski

2006

Przewodnik Kraków MINI

Mariusz Gotfryd

2007

Przewodnik Kraków MINI

Mariusz Gotfryd

2007

Przewodnik Małopolska

Mariusz Gotfryd

2007

Zapomniani. My, Żydzi kresowi

Andrzej Polec

2006

aktualności

CZARNY WEEKEND

„Czarny weekend” czyli super przeceny na bestsellery wydawnictwa BOSZ: Bestiariusz 1 Bestiariusz...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Domowe dania wigilijne i świąteczne” to zbiór 25 tradycyjnych przepisów świątecznych potraw, które może...

> więcej

Tradycja wytwarzania nalewek i likierów praktykowana jest na ziemiach polskich od stuleci. Domowe nalewki i likiery to książka z...

> więcej

«powrót