Zioła. Jak zbierać, przetwarzać, stosować

Cena:

39.90 zł

Przeglądaj książkę

DZIAŁ: PORADNIKI

  • Tytuł oryginalny:

    Zioła. Jak zbierać, przetwarzać, stosować

  • Liczba stron:

    184

  • Liczba zdjęć:

    182

  • Format:

    165 x 235 mm

  • ISBN:

    978-83-7576-195-5

  • EAN:

    9788375761955

  • Oprawa:

    twarda

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2013

  • Język:

    polski

Zioła. Jak zbierać, przetwarzać, stosować

Poradnik dla tych, którzy chcą zbierać zioła, suszyć je, przetwarzać i wykorzystywać dla zdrowia i urody. Układ ziół w książce zgodny jest z kalendarzem zbiorów (od wiosny do jesieni). Autorka dokładnie opisuje sposób ich wykorzystania, dolegliwości, na które pomagają, podaje też sprawdzone przepisy na przygotowanie nalewek, naparów, maści i innych ziołowych specyfików. Prezentację roślin ubarwia opowieść o ich etnograficznym i historycznym znaczeniu.

Patroni medialni:

Magdalena Gorzkowska– archeolog, muzealnik i zapalona zielarka. Łącząc pasję archeologiczną i zielarską, odkrywa średniowieczną kuchnią i wykorzystywane w niej rośliny. Interesuje się ziołami, uwielbia je zbierać, sporządzać z nich pożyteczne remedia i smaczne przetwory, opowiadać o nich i zachęcać do ich stosowania. Autorka poradnika „Zioła. Jak zbierać, przetwarzać, stosować”.

Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Portal Zwierciadło 31-03-2015 14:19

To praktyczny poradnik odsłaniający świat szlachetnych ziół. Estetycznie dopracowany leksykon w twardej okładce zawiera mnóstwo barwnych fotografii, rycin, rysunków.

Książka może stać się przewodnikiem po świecie ziół zarówno dla początkujących w tej tematyce jak i zaawansowanych. Powinna zarazem stanowić niezbędne uzupełnienie wiedzy dla każdego zainteresowanego zdrową żywnością, ekologią czy naturalnymi produktami. Publikacja pozwala też szukać alternatywnych wobec chemicznego sposobów leczenia, na przykład kaszlu, kataru czy problemów żołądkowych. Książka w sumie opisuje prawie 50 rodzajów ziół. Każde z nich jest dokładnie scharakteryzowane pod względem historii i zastosowania, działania leczniczego oraz sposobów zbierania i przechowywania. Dodatkowo, obok przedstawionych roślin znajduje się kalendarz zbiorów, który pozwala określić najlepszą porę na ich poszukiwanie. Liczne przepisy na nalewki, napary, oleje i inne napoje odsłania niezwykle bogate możliwości stosowania ziół, które czekają na odkrycie i samodzielne eksperymentowanie. Glistnik jaskółcze ziele czy pięciornik kurze ziele to tylko niektóre z oryginalnych propozycji, na temat których można dowiedzieć się wielu ciekawostek. Informacje na temat miejsc, gdzie pojawiają się rośliny pozwalają z większą wnikliwością spojrzeć na otaczającą rzeczywistość i przekonać się, że wiele cennych gatunków można spotkać blisko siebie, nawet w dużym mieście, na nasypach kolejowych, skarpach, obrzeżach lasów, które lubi porastać na przykład podbiał pospolity.

Książkę ubarwiają ilustracje prezentujące zioła, współczesne zdjęcia jak i stare archiwalne ryciny, które umiejscawiają rośliny w kontekście długiej historii zielarstwa i fascynacji ich bogatymi właściwościami.

http://zwierciadlo.pl/kuchnia/2013/05/ziola-jak-zbierac-przetwarzac-stosowac-nowa-ksiazka-wydawnictwa-bosz/

+

Blog: Przyślij przepis 31-03-2015 14:11

Publikacja wydawnictwa BOSZ to nie lada gratka dla wszystkich zainteresowanych zielarstwem, jednak coś dla siebie znajdą tutaj również osoby niezbyt obeznane w temacie. Książka przekazuje bowiem wiele różnorodnych informacji, ale została tak pomyślana, aby osoby w ogóle nie znające się na ziołolecznictwie, też znalazły w niej coś dla siebie i być może odkryły w sobie zamiłowanie do zbierania i stosowania ziół. 

 Nie ocenia się książki po okładce, jak głosi znane porzekadło, jednak nie sposób chociaż nie wspomnieć o tym, jak prezentuje się w naszych rękach ta pozycja. Już samym wyglądem kusi ona, aby zajrzeć do środka. Wydana w twardej oprawie, z miniaturkami ziół i czytelnym tytułem, od razu zapowiada, z czym będziemy mieli do czynienia. Wnętrze nie rozczarowuje, wysokiej jakości, gruby papier, czytelna czcionka, przejrzysty układ z widocznie wyodrębnionymi zagadnieniami. W tej książce wszystko znajdziemy szybko i bez problemu.

Autorka poradnika, Magdalena Gorzkowska, jest specjalistką w dziedzinie ziołolecznictwa, prawdziwą pasjonatka tematu. Sama wytwarza nalewki, robi herbatki i piecze ziołowe ciasteczka. Dzięki tej książce dzieli się swoją wiedzą z czytelnikami i pokazuje jak łatwe jest samodzielne odkrywanie leczniczej mocy ziół. 

Skupieni na pracy, zdobywaniu wiedzy, pogodni za pieniędzmi, mamy coraz mniej czasu na obcowanie z naturą. Wiedza o ziołach, tak popularna jeszcze wśród naszych babć, została już prawie całkowicie zapomniana. Napary, nalewki i herbatki mają wiele leczniczych właściwości, a ich przygotowanie wcale nie jest trudne.

Autorka skupia się na ziołach, które rosną w Polsce, na łąkach, w ogrodach, parkach, nie są objęte ochroną i nie można ich pomylić z roślinami trującymi. Zioła ułożone zostały zgodnie z kalendarzem wzrostu, kwitnienia i owocowania, więc z łatwością można odnaleźć te które aktualnie można wykorzystać. Układ książki jest więc przejrzysty i funkcjonalny.

 Opis każdej rośliny zaczyna się od nazwy polskiej i łacińskiej oraz okresu, w jakim możemy zbierać poszczególne elementy roślin, które przedstawione zostały wraz z kwiatostanem i owocnikami na rycinie. Mamy tam również krótki opis interesującego nas ziela. Niektóre z nich, takie jak gwiazdnica pospolita, są przez większość z nas uważane ze chwasty. Innych nawet nie kojarzymy z leczniczymi właściwościami, które posiadają, na przykład owoce jarzębiny mają szeroki wachlarz zastosowań w przypadku awitaminozy, szkorbutu, przeziębienia, chorób płuc, nadciśnienia, stanów zapalnych nerek czy zaburzeń krążenia.

Aby łatwiej było rozpoznać dane zioło, autorka charakteryzuje środowisko występowania i szczegółowo podaje czas i sposób zbioru - liści, pędów, kwiatów. Opisuje też leczniczą historię roślin i wymienia schorzenia przy jakich mogą być zastosowane. Dodatkowo każda roślina jest opatrzona zdjęciami pokazującymi ją w naturalnym środowisku, żeby rozwiać wszelkie wątpliwości co do jej identyfikacji. 

Autorka podaje wiele przepisów na nalewki, wina, odwary, napary, syropy, maści. Trafimy też na takie ciekawostki jak pesto z liści czosnku niedźwiedziego, konfitura z kwiatów robinii akacjowej czy kwiaty bzu czarnego w cieście. Każdy przepis jest też zaopatrzony w notkę informującą o właściwościach leczniczych. 

 Książkę polecam każdemu niezdecydowanemu. Zawiera wiele przydatnych informacji, pośród których znawcy tematu znajdą uzupełnienie swojej wiedzy, a laicy zaszczepią w sobie pasję do zbierania i przetwarzania ziół, które jak się okazuje otaczają nas na każdym kroku. Wykorzystanie tego daru natury może być inspirującym doświadczeniem, które zaowocuje posiadaniem wspaniale zaopatrzonej, naturalnej, domowej apteczki.

http://www.przyslijprzepis.pl/artykul/ziola-jak-zbierac-przetwarzac-stosowac-m-gorzkowska/photo/wydawnictwo-bosz

+

Piotra Adamczewski - http://adamczewski.blog.polityka.pl/ 27-06-2013 08:30

Schyl się i zerwij bluszczyk kurdybanek

Piotr Adamczewski

Jestem z miasta, choć mogę zgodnie z prawdą mówić o sobie także: jestem ze wsi. Od 36 lat bowiem mieszkam i tu i tam. Bardzo to sobie chwalę. Z wielu powodów. Jednym znich jest bliskość natury. Ostatnio nawet zająłem się hodowlą warzyw o czym już informowałem. Od lat zaś zbierałem zioła i dziko rosnące kwiaty oraz owoce, które wykorzystywałem w kuchni. Robiłem to jednak bez naukowej bazy a tylko naśladując swoja babcię i teściową.


Od dziś mogę wesprzeć się doskonałym przewodnikiem, który wydała oficyna BOSZ. Wydawca ten słynie z eleganckich edycji różnych książek, w tym także przydatnych kucharzom. Przewodnik „Zioła jak zbierać, przetwarzać, stosować” przygotowała Magdalena Gorzkowska polecając czytelnikom tylko te rośliny, które żyją na terytorium Polski. Prezentuje je na wyrazistych rycinach i zdjęciach, podaje krotką historię i drogę, którą musiały przebyć trafiając na nasze ziemie, zamieszcza arcyciekawe historie o przydatności leczniczej każdego zioła czy owocu, podaje terminy zbioru a także ich zastosowanie. Są także bardzo ciekawe przepisy kulinarne z udziałem opisywanych roślin.
Już sam wstęp zachęca do dalszej lektury: „Ziół używano do leczenia od zarania dziejów – do naparów i odwarów leczniczych, nalewek, które jeszcze niedawno nasi przodkowie wytwarzali, do bardziej skomplikowanych, ale też nie tak trudnych do zrobienia -maści ziołowych. Satysfakcja z takiej pracy gwarantowana, o korzyściach dla zdrowia nie wspominając!
Znany szesnastowieczny przyrodnik, filozof i lekarz Paracelsus powiedział, że każde środowisko, w którym występują rośliny, to wielka apteka. Trudno odmówić mu racji. Z dawnego ziołolecznictwa wyrosła współczesna medycyna, a wiele, zdawałoby się dziwnych, leczniczych praktyk ludowych zyskało naukowe uzasadnienie. Weźmy przykładowo chleb z pajęczyną przykładany niegdyś na rany: okazało się, że włókna pajęczej sieci składają się z białka, które jest doskonałą pożywką dla rozwoju bakterii i pleśni, w tym grzybka Penicillium, z którego później wyodrębniono penicylinę – nic więc dziwnego, że takie remedium skutecznie goiło rany.
Ludzie odkrywali leczniczą moc ziół, obserwując zachowanie zwierząt. Wilk po ukąszeniu przez żmiję wygrzebuje z ziemi i zjada kłącze rdestu, niedźwiedź po przebudzeniu poszukuje w lesie specjalnej odmiany czosnku (dlatego nazwanej niedźwiedzim), a nasze domowe pupile (czyli psy i koty), z natury przecież mięsożerne, w razie zatrucia pokarmowego zajadają trawę. Człowiek obserwował też reakcje swojego organizmu na działanie niektórych roślin. Zdobyta w ten sposób wiedza, przekazywana z pokolenia na pokolenie, znajduje coraz większe uznanie współczesnej nauki.”

W spisie rozdziałów rzucił mi się w oczy mój ulubiony bluszczyk kurdybanek, który oczarowuje zarówno swoja nazwą jak anegdotą historyczną w której występuje św. Hildegarda z Bingen zalecająca napar z bluszczyku na choroby piersi, płuc, skóry oraz na kamienie żółciowe. Wianki z ziółka o fioletowych kwiatkach odstraszać miała też złe moce a także dodawać sił witalnych. Zbierając bluszczyk kurdybanek nie znałem jego wspaniałych właściwości. A rośnie on niemal wszędzie.

Bez znajomości rzeczy zbierałem często chabry bławatki, które pięknie wyglądały w wazonach, gdy tymczasem marnowałem jego właściwości leczące wątrobę, oczy i drogi moczowe znane już od czasów starożytnego Egiptu.
Na ostatniej niemal stronie książki znalazłem tez przepis (również zalecany przez św. Hildegardę z Bingen) na wino z natki pietruszki, gdy ja tymczasem tyle natki zmarnowałem na siekanie, suszenie lub mrożenie, by potem dodawać ją do różnych potraw.
Teraz będę dary natury wykorzystywał we właściwy sposób. No i zbierał zioła bezpiecznie, nie bojąc się pomyłki i podania gościom jakiejś trucizny.

aktualności

Anna Szałapak

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Anny Szałapak, wybitnej artystki krakowskiej, solistki „Piwnicy Pod...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Domowe dania wigilijne i świąteczne” to zbiór 25 tradycyjnych przepisów świątecznych potraw, które może...

> więcej

Tradycja wytwarzania nalewek i likierów praktykowana jest na ziemiach polskich od stuleci. Domowe nalewki i likiery to książka z...

> więcej

«powrót