Fortynbras się upił

Cena:

19.90 zł
34.90 zł

Przeglądaj książkę

DZIAŁ: LITERATURA

  • Liczba stron:

    120

  • Liczba zdjęć:

    60

  • Format:

    205 x 275 mm

  • ISBN:

    978-83-7576-211-2

  • EAN:

    9788375762112

  • Oprawa:

    twarda

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2014

  • Język:

    polski

Fortynbras się upił

Janusz Głowacki  (autor) | Wojciech Pawliński  (proj. graf.)

Tragifarsa „Fortynbras się upił” to opowieść o wydarzeniach na dworze Hamleta, opowiedziana z norweskiego punktu widzenia. Była to pierwsza sztuka napisana przez Janusza Głowackiego na emigracji. To dramat o władzy; autor przyznaje, że skojarzenia, szczególnie wówczas, gdy w 1983 roku pisał tę sztukę, mogły być jednoznaczne politycznie.

„Napisałem Hamleta z norweskiego punktu widzenia, że Norwegia to superpower, w której panuje trup na tronie, taki Breżniew, a rządzą służby specjalne. A Dania to taki malutki kraj jak Polska, czekająca na inwazję. Służby norweskie likwidują całą dynastię, więc Fortynbras udaje alkoholika, żeby przetrwać. Ale alkoholika za długo się nie da udawać. Fortynbras oddaje Danie Norwegii, czy to z pogardy dla świata, czy widzi w nim jakąś szansę, czy z rezygnacji, czy z szyderczego żartu” – mówił o swojej sztuce Głowacki.

Dramat wystawiono wielokrotnie, m.in. w Londynie, Los Angeles, Sarajewie, Moskwie, Krakowie i nowojorskim Actors’ Studio.
Publikacja wyróżnia się oryginalnym opracowaniem graficznym autorstwa młodego, utalentowanego projektanta Wojciecha Pawlińskiego, studenta warszawskiej ASP.


Patroni medialni:

Janusz Głowacki – dramaturg, prozaik, współscenarzysta „Rejsu”, od 1981 r. mieszka w Nowym Jorku. Światową sławę przyniosły mu sztuki teatralne „Kopciuch”, „Polowanie na karaluchy”, „Antygona w Nowym Jorku” i „Czwarta siostra”.


Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Krzysztof Lubczyński, Portal pisarze.pl 06-05-2015 11:28

Alkoholika za długo nie da się udawać

Na długo przed epoką sequeli i prequeli literackich i filmowych - „Hamlet” Williama Szekspira ożywiał myślenie i wyobraźnię, inspirował do drążenia jego materii i wyobrażania sobie hipotetycznych, wcześniejszych lub późniejszych losów bohaterów jego scenicznych tragedii. Inspirował też do dokopywania się do najgłębszej natury poszczególnych postaci. Na przykład niektórych zastanawiało, czy norweski Fortynbras, który przybywa do Elsynoru jako zwycięzca w momencie śmierci Hamleta, to istotnie szlachetny władca, który zaprowadzi mądry porządek w państwie duńskim, jak zdaje się sugerować odczytanie naskórkowe, klasycznie optymistyczne, „szkolarskie”, czy też ponury tyran, który po złym panie jako jeszcze gorszy nastanie.

Przed laty Jerzy Żurek napisał sztukę „Po Hamlecie”, w której wyobraził sobie Elsynor po śmierci Hamleta.  Brytyjczyk Edward Bond napisał swojego „Lira” nie jako tragedię monumentalnego starca, ale jako panopticum okropności. Sławny mistrz teatru absurdu, Eugene Ionesco napisał swoją wersję „Makbeta”, dodając w tytule drugie „t” („Macbett”) i z tragedii krwawej, ale uszlachetnionej szekspirowską historiozofią uczynił trywialną, a przy tym groteskową krwawą jatkę, rzecz nie tyle o ambicji, mrocznej miłości, mechanizmach władzy oraz o zbrodni i karze, ile o morderczych instynktach rzezimieszków. Kapitalnie podkreśliła to inscenizacja w Teatrze Współczesnym w Warszawie, w 1972 roku, w której Macbett grany przez Zbigniewa Zapasiewicza mówi do zastępującego mu drogę szlachetnego mściciela Macola (szekspirowski Malcolm) w wykonaniu Mieczysława Czechowicza, aktora o warunkach poczciwego pyknika, wspaniale łączącego groteskę z liryzmem: „Ty smutny chuju, zejdź mi z drogi”.

Janusz Głowacki akcję swojej sztuki umieścił w tym samym czasie, co akcja „Hamleta”, tyle że w walczącej z Danią Norwegii. Panuje tam powszechne pijaństwo. Wóda leje się strumieniami i nie tylko  tytułowy Fortynbras jest nieustannie pijany. Wcześniej zabił zresztą rywala, Mortynbrasa. Poloniusz, zausznik króla Klaudiusza odwiedza w Norwegii swojego odpowiednika  na dworze norweskim i donosi mu o tym, co dzieje się w Danii. Wszystko utopione w ohydzie, pospolitości, postacie od zwykłych ciurów do dostojników mówią językiem żulii. Sam Głowacki, który napisał ten utwór na emigracji w Nowym Jorku w 1983 roku, mówił o nim: „Napisałem „Hamleta” z norweskiego punktu widzenia, że Norwegia to superpower, w której panuje trup na tronie, taki Breżniew, a rządzą służby specjalne. A Dania to taki malutki kraj jak Polska, czekająca na inwazję. Służby norweskie likwidują całą dynastię, więc Fortynbras udaje alkoholika, żeby przetrwać. Ale alkoholika za długo się nie da udawać. Fortynbras oddaje Danię Norwegii, czy to z pogardy dla świata, czy widzi w nim jakąś szansę, czy z rezygnacji, czy z szyderczego żartu”.

Przyznam, że żałuję, iż nikt w teatrach polskich nie wystawia obecnie tego wyśmienitego tekstu (kiedyś wystawiono go w Krakowie i kilka razy za granicą), który w wydaniu oficyny „Bosz” został wzbogacony wspaniałą szatą ilustracyjną Wojciecha Pawlińskiego. Póki więc co, musiałem sobie sam wyobrazić go na scenie, robiąc sobie przy okazji ćwiczenie z wymyślania obsady. To wydanie jest prawdziwym cymelium – literackim i edytorskim, wydanym zresztą w albumowym formacie.

http://www.pisarze.pl/recenzje/9222-rekomendacje-ksiazkowe-krzysztofa-lubczynskiego04-05-15.html

+

Jacek Cieślak - Rzeczpospolita 27-06-2014 10:54




 

aktualności

CZARNY WEEKEND

„Czarny weekend” czyli super przeceny na bestsellery wydawnictwa BOSZ: Bestiariusz 1 Bestiariusz...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

Minialbum odwołujący się do tytułu Beksiński 4, kończącego serię cieszących się ogromną popularnością książek poświęconych...

> więcej

Trzeci z minialbumów dotyczących bogatej twórczości, pochodzącego z Sanoka, Zdzisława Beksińskiego. Tym razem mamy do...

> więcej

«powrót