Licho i inni

Cena:

24.90 zł

Przeglądaj książkę
  • Liczba stron:

    52

  • Liczba zdjęć:

    26

  • Format:

    205 x 275 mm

  • ISBN:

    978-83-7576-233-4

  • EAN:

    9788375762334

  • Oprawa:

    twarda

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2014

  • Język:

    polski

Licho i inni

Agnieszka Taborska  (autor) | Lech Majewski  (ilustr. i proj. graf.)

Książka Agnieszki Taborskiej „Licho i inni” nowocześnie, dowcipnie i poetycko podejmuje tematykę polskich legend. W zaskakujący sposób interpretuje motywy ludowe i elementy rodzimego folkloru. „Licho i inni” to przepisane na nowo polskie, i szerzej – słowiańskie, baśnie uwzględniające wrażliwość dzisiejszego czytelnika.

Ten niecodzienny zbiór tworzy piętnaście baśni, zilustrowanych pięknymi rysunkami, spiętych klamrą pierwszego i ostatniego opowiadania. Publikacja ‒ adresowana zarówno do dzieci, jak i dorosłych ‒ łączy zabawę z edukacją, stanowiąc nie tylko atrakcyjną, ale bardzo oryginalną i nowoczesną propozycję opowiadania o folklorze i tradycji. Uwaga, jaką poświęca się w niej różnym regionom kraju, uwrażliwia odbiorców na różnorodność i specyfikę kulturową polskich ziem.

Tekst przygotowany został przez znaną pisarkę Agnieszkę Taborską, autorkę wielu publikacji dla dzieci, m.in. „Szalonego zegara”, „Czarnej góry”, „Bluesa Nosorożca”, „Księżycowych duchów”, i dla dorosłych, m.in. „Sennego żywota Leonory de la Cruz”, „Abecadła Topora”, „Okruchów amerykańskich”. Jej książki dla najmłodszych wydane były również za granicą ‒ w Niemczech, Japonii, Korei, gdzie zdobyły nagrody literackie. Na podstawie dwóch z nich powstały filmy animowane.

Publikację zilustrował profesor Lech Majewski, znana postać polskiej ilustracji, który jest także autorem projektu graficznego książki. Połączenie niezwykle oryginalnego, opartego na znanych baśniach tekstu z ilustracjami nawiązującymi do polskiej sztuki ludowej tworzy dzieło o wielkiej wartości.

Książka uhonorowana główną nagrodą w konkursie na najlepszą polską książkę dla dzieci 2014 roku, organizowanym przez Festiwal Literatury dla Dzieci.

 

Logotypy

Patroni medialni:

Agnieszka Taborska – autorka wielu publikacji dla dzieci, m.in. Szalonego zegara, „Czarnej góry, „Bluesa Nosorożca, „Księżycowych duchów, które ilustrowali tak wybitni artyści, jak Józef Wilkoń, Antoni Boratyński i Franciszek Maśluszczak. Ukazały się one w Polsce, Japonii, Korei i Niemczech, gdzie nagrodziła je Niemiecka Akademia Literatury Dziecięcej. Na ich podstawie powstały filmy animowane. Adaptacja „Szalonego zegara” otrzymała w 2010 roku nagrodę Stowarzyszenia Filmowców Polskich dla Najlepszego Polskiego Filmu Animowanego dla Dzieci. Adaptacja „Księżycowych duchów” została nagrodzona na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym Semafor 2012 jako Najlepszy Polski Film dla Dzieci. Napisała również kilka książek dla dorosłych czytelników: „Senny żywot Leonory de la Cruz”(tłumaczony na angielski i francuski), „Abecadło Topora”, „Okruchy amerykańskie”, „Spiskowcy wyobraźni. Surrealizm”, „Wieloryb, czyli przypadek obiektywny”, „Nie tak jak w raju”, „Niedokończone życie Phoebe Hicks”. Jest autorką przekładów książek Philippe’a Soupaulta, Gisèle Prassinos i Spaldinga Graya.

Prof. Lech Majewski – profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, artysta plastyk, znany plakacista i projektant książek.

Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Roch Szwejkowski, Nowe Książki 29-07-2015 12:24

+

Gazeta Wyborcza 13-07-2015 09:13

+

Gazeta Wyborcza 13-07-2015 08:51

+

Portal: Czasdzieci.pl, Komentarz Rodzica 12-05-2015 11:19

Książka na pewno zainspiruje każde dziecko. Mój synek wygrał ja w konkursie. Napisana dość trudnym językiem starej polszczyzny i myślałam, że raczej nie dla niego.. jednak jakie bylo moje zdziwienie. Zadaje pytania co oznacza jeden wyraz, co oznacza kolejny, im więcej czytam tym bardziej jest zaciekawiony dziwnymi stworami. Polecam dla osób, które zamiast kolejnej historyjki szukają polskich korzeni, nauki dla dziecka nowych wyrazów i pobudzenia jego wyobraźni do maksimum. Mój 7 latek zachwycony.

 

dodany: 2014-12-09 15:57:50, przez: Iwona

 

http://czasdzieci.pl/ksiazki/ksiazka,23949e7-licho_inni.html

 

+

Portal: Czasdzieci.pl, Recenzja rodzica: Anna Maria Zygmunt 12-05-2015 11:16

Słowiańskie krainy

Jak dobrze jest mieć się czemu dziwować! Czytanie książki Licho i inni Agnieszki Taborskiej należy do czynności wielce niebezpiecznych. Dziecku w każdym wieku (nawet moim) grozi bowiem wejście w osobliwy stan hipnotyczny. Proszę się jednak nie martwić – to proces przyjemny, pożyteczny i odwracalny.

 I jak dobrze, że ta właśnie pozycja pojawiła się na rynku książki dla dzieci! Zbiór Licho i inni zawiera piętnaście magicznych baśni rodem z urokliwej polskiej wsi. Wszystkie pełne są zdumiewających wydarzeń oraz magnetycznych bohaterów. Boginki, Dziwożony i Utopce przypominają nam o legendach usłyszanych przed laty, głęboko zakorzenionych w polskiej tradycji, a jednocześnie tak nieszczęśliwie zapomnianych.

 Agnieszka Taborska otworzyła ponownie drzwi do świata pełnego tajemnic. Świata, który nieśpiesznie toczy się dalej: zacinając się, skrzypiąc, rzężąc (co zawdzięczamy tytułowemu Lichu). Z kolei Lech Majewski zobrazował go, wdziewając na sztukę ludową współczesne i nad wyraz atrakcyjne szaty (graficzne, rzecz jasna).

 Namawiam do zanurzenia się w folklorze słowiańskim i, co wcale nieoczywiste, poznawania własnej kultury. Szkoda, by cieszyli się nią wyłącznie slawiści.

 

http://czasdzieci.pl/ksiazki/ksiazka,23949e7-licho_inni.html

+

Portal: Czasdzieci.pl, Recenzja rodzica: Joanna Bednarczuk 12-05-2015 11:11

Licho, Boginki, Utopce, kierpce, parzenice i inni…

W czasie wspólnego czytania książki Licho i inni miałyśmy z 10-letnią córką nieco odmienne wrażenia. Obie wolimy lektury z akcją, której tu prawie nie ma, ale ku memu zdziwieniu wszystkich opowieści moje dziecko wysłuchało z wielką uwagą. Pierwsza połowa książki – bardziej niż zbiór baśni – przypomina leksykon postaci z polskich wierzeń ludowych i przedmiotów z polskiego folkloru. W drugiej części dzieje się nieco więcej.

 Co jakiś czas pytałam córkę, co sądzi o książce. „Bomba” – wykrzykiwała. „Niesamowite” – dodawała.

 Agnieszka Taborska umiejętnie operując słowem, poprzez rozbudowane zdania, powtórzenia i barwne opisy stworzyła bardzo tajemniczy nastrój, przywołała niesamowite postaci, wciągnęła nas w dawny czas. Poczułam się, jakbym w wiejskiej chacie usiadła na zydelku przy ciepłym piecu i słuchała starych legend, choć autorka operuje piękną współczesną polszczyzną. Opowiada o tytułowym Lichu, które „nadpsuwa” świat. O Niebożętach, Olbrzymie, Boginkach, Dziwożonach, Wiedźmie spod Dębu i Utopcach. A także o góralskich kierpcach i parzenicach, łowickim pasie, kurpiowskim czółku i wielu innych przedmiotach lub ornamentach z różnych regionów Polski.

 Ilustracje Lecha Majewskiego poprzez formę i kolorystykę nawiązują do polskiej sztuki ludowej. Współgrają z treścią książki; potęgują tajemniczy lub mroczny nastrój, wabią lub wyjaśniają. Wycinanki, koronki, rzeźbienia, hafty, kapelusze, zapaski, czego tam nie ma… Sprawdźcie sami.

 

http://czasdzieci.pl/ksiazki/ksiazka,23949e7-licho_inni.html

+

Portal: Czasdzieci.pl 12-05-2015 11:02

Książka Agnieszki Taborskiej Licho i inninowocześnie, dowcipnie i poetycko podejmuje tematykę polskich legend. W zaskakujący sposób interpretuje motywy ludowe i elementy rodzimego folkloru. Licho i inni to przepisane na nowo polskie, i szerzej – słowiańskie, baśnie uwzględniające wrażliwość dzisiejszego czytelnika.

 Ten niecodzienny zbiór tworzy piętnaście baśni, zilustrowanych pięknymi rysunkami, spiętych klamrą pierwszego i ostatniego opowiadania. Publikacja ‒ adresowana zarówno do dzieci, jak i dorosłych ‒ łączy zabawę z edukacją, stanowiąc nie tylko atrakcyjną, ale bardzo oryginalną i nowoczesną propozycję opowiadania o folklorze i tradycji. Uwaga, jaką poświęca się w niej różnym regionom kraju, uwrażliwia odbiorców na różnorodność i specyfikę kulturową polskich ziem.

 Tekst przygotowany został przez znaną pisarkę Agnieszkę Taborską, autorkę wielu publikacji dla dzieci, m.in. Szalonego zegara, Czarnej góry, Bluesa Nosorożca, Księżycowych duchów, i dla dorosłych, m.in. Sennego żywota Leonory de la Cruz, Abecadła Topora, Okruchów amerykańskich. Jej książki dla najmłodszych wydane były również za granicą ‒ w Niemczech, Japonii, Korei, gdzie zdobyły nagrody literackie. Na podstawie dwóch z nich powstały filmy animowane.

 Publikację zilustrował profesor Lech Majewski, znana postać polskiej ilustracji, który jest także autorem projektu graficznego książki. Połączenie niezwykle oryginalnego, opartego na znanych baśniach tekstu z ilustracjami nawiązującymi do polskiej sztuki ludowej tworzy dzieło o wielkiej wartości.

 

http://czasdzieci.pl/ksiazki/ksiazka,23949e7-licho_inni.html

+

Kulturaliberalna.pl 18-03-2015 08:17

Agnieszka Taborska w książce „Licho i inni” dowcipnie, ciepło i z wyobraźnią przybliża młodemu czytelnikowi mniej znane postacie i elementy polskiego folkloru.

 

Polski folklor nie jest zbyt popularnym tematem książek dla dzieci. Nic dziwnego, roi się w nim (zwłaszcza w części mitycznej, wywodzącej się z mitologii słowiańskiej) od historii i motywów, delikatnie mówiąc, nieprzeznaczonych dla najmłodszego czytelnika czy słuchacza. Na przykład utopiec to przecież nikt inny, jak zamieszkały w rzece podstępny demon zrodzony z duszy poronionego płodu, który topi kąpiących się, zaś dziwożona jest szkaradną, garbatą kobietą piorącą bieliznę własnymi długimi piersiami. Co więcej, powszechna wiedza o postaciach wchodzących w szeroko rozumiany skład polskiego folkloru na ogół pozbawiona jest fabuły. Znamy raczej cechy poszczególnych postaci-demonów i konteksty występowania niż historie, w których biorą udział. Nie do końca jest zatem co opowiadać dzieciom.
  
Autorka książki „Licho i inni” podeszła do problemu podań ludowych w sposób dość „disnejowski”. Przemilczała lub załagodziła te elementy, które dorośli najczęściej z różnych powodów pomijają przy dzieciach. To zaś, co zostaje z okrojonego wizerunku danej zjawy, przystroiła w wymyślone przez siebie anegdoty. I tak rzeczeni utopcy to wodni melancholicy, wrażliwi i nieco spłoszeni wszystkim, co może im się potencjalnie przydarzyć w ludzkim świecie. Co prawda straszą i porywają ludzi, ale jednak nie z własnej woli – takie już mają zadanie. Dziwożony zaś zostały zupełnie odarte ze swojego wizerunku. W „Lichu” nie są już demonami, tylko pomysłowymi żonami, którym dziwują się nawet ich mężowie. Takie „dosładzanie” postaci to zabieg sprawdzony i skuteczny, a zaciekawienie młodego odbiorcy szeroko pojętą polską kulturą tradycyjną warte jest takiej niewierności oryginalnym podaniom.

 

W podobny sposób ukazywane są w „Lichu i innych” nieożywione elementy naszego folkloru, wywodzące się spoza mitologii słowiańskiej. Pochodzenie przedmiotów charakterystycznych dla polskiej kultury ludowej opowiedziano za pomocą krótkich, momentami zabawnych historii. Na przykład kolorowy pasiasty pas łowicki powstał, według autorki, dzięki przypadkowemu połączeniu tęczy i czkawki chłopa, wcześniej noszącego pas czarny. Kierpce były zaś zwykłymi skórzanymi bucikami, póki nie natknęła się na nie mała mysz. Na szczęście posiadaczce świeżo przyozdobionych butów tak spodobały się wygryzione przez zwierzątko wzorki, że zaproponowała myszce założenie spółki. W ten sposób rozpoczęła się nie tylko produkcja kierpców, ale również przyjaźń wcześniej skłóconych postaci.

 

Pisząc o „Lichu”, nie sposób nie wspomnieć o znakomitych i bardzo dobrze zgranych z tekstem ilustracjach Lecha Majewskiego. Intensywne, ale bynajmniej nie krzykliwe kolory przyciągają wzrok do kartek książki, zaś poszczególne obrazki są nie tyle dodatkiem do narracji, co jej interpretacją. Grafik bardzo pewnie porusza się wśród motywów ludowych, dzięki czemu zarówno przyozdobione parzenicą góralskie portki, jak i barwne czółka na głowach Kurpianek wyglądają po prostu zachęcająco. Sceny przedstawione na ilustracjach niepozbawione są również pewnej dawki poczucia humoru, co czyni lekturę jeszcze przyjemniejszą.
Licho_3

Licho i inni” przybliża młodemu czytelnikowi (lub słuchaczowi, bo książka odpowiednia jest również dla dzieci nieczytających samodzielnie) nieznane elementy polskiej tradycji ludowej i nie umyka przy tym przed odtworzeniem znanych każdemu Polakowi klisz, będących jednocześnie ciekawostkami obyczajowymi. I tak: z jednej strony mamy Maćka tak leniwego, że nawet nie ma znajomych, bo utrzymywanie kontaktów wymaga aktywności. Pracują na niego żona i córki. Jest to obraz widywany i współcześnie. Do dziś można napotkać rodziny, które funkcjonują w taki sposób. Historia o leniwym chłopie kończy się dobrze, a jedynym śladem po dawnym trybie życia zostaje wyszyta na jego spodniach góralska parzenica. Z drugiej strony pojawia się jednak wspomniany już utopiec, którego zadaniem jest w „Lichu” karanie ludzi. Czai się on na złych mężczyzn i próżne kobiety (jednak kobiet stara się unikać, bo karą zarezerwowaną dla nich jest małżeństwo z utopcem, który cierpi z tego powodu bardziej niż puste dziewczę). Niewątpliwie trudno uniknąć opisu elementów polskiej tradycji bez przekazywania tradycyjnego punktu widzenia, jednak autorce udało się pominąć elementy drastyczne (topienie) lub wykraczające poza obecne granice tolerancji estetycznej (które niewątpliwie przekracza pranie bielizny za pomocą wiszących piersi). Warto pamiętać również, że w dzisiejszym świecie dbania kobiet o wygląd nie postrzega się jako zachowanie negatywne, a wydawanie dziewcząt za mąż wbrew ich woli jest nielegalne, więc morał tej akurat opowiastki nie należy do zbyt fortunnych. To jednak jedyny fałszywy krok w całym zbiorze opowiadań.

 

Fantazje na temat polskiego folkloru napisane są w większości bardzo zgrabnie. Urokliwe historyjki zostały skonstruowane w sposób, który budzi w dziecku ciekawość i zachęca je do zadawania pytań, a przede wszystkim konstruuje nowe, pozytywne skojarzenia. Liczne motywy ludowe łatwo poddają się odczarowaniu: kierpce, zamiast kojarzyć się z zapachem oscypka na straganach góralskich, teraz przywołują na myśl przyjaźń. Wzorzyste czepki kurpiowskie nie wydają się już bezsensownie wysokie i niewygodne, bo teraz wiadomo, że mieszkają w nich krasnoludki. Pomysły na odkurzenie folkloru, takie jak ten zaprezentowany w zbiorku „Licho i inni”, wprowadzają go na nowo do głównego nurtu kultury i czynią znacznie atrakcyjniejszym dla dzieci, często nawet nieznających słów „niebożę”, „utopiec” czy „dziwożona”.

 

http://kulturaliberalna.pl/2015/03/17/recenzja-licho-i-inni-kultura-liberalna/

+

Art&Business 10-03-2015 12:13

Licho i inni - recenzja

+

Kwartalnik "Książki" 10-03-2015 11:44

 

 

Licho i Inni

+

TVP 04-03-2015 08:47

Wszystkim dzieciom i ich rodzicom polecamy polskie legendy w nowoczesnym, dowcipnym ujęciu, które znajdziecie w książce „Licho i Inni”. To 15. tradycyjnych baśni opowiedzianych na nowo przez Agnieszkę Taborską, uznaną pisarkę i badaczkę historii sztuki. Oprawę graficzną książki, inspirowaną sztuką ludową, przygotował Lech Majewski, słynny grafik i plakacista, profesor warszawskiej ASP.

 
Czarne Licho płata figle, Niebożęta podszywają się pod bocianiątka, a Żaba wygrywa każdą partię kart. Utopce wcale nie są takie straszne, jakie się wydają, Kaszubski Olbrzym słynie z doskonałych manier, a i Wiedźma spod Dębu, choć pozornie groźna, zasługuje raczej na miano Babuleńki. Jakby tego było mało, wszyscy ci sympatyczni bohaterowie jadą jednym pociągiem, mknącym przez piękne krainy Polski tak szybko, że trudno go zauważyć.

 
„Licho i Inni” zawiera najciekawsze opowieści polskiego folkloru, przedstawiając je w formie atrakcyjnej dla współczesnego czytelnika i okraszonej absurdalnym humorem. Publikacja łączy zabawę z edukacją, stanowiąc nowatorską propozycję opowiadania o folklorze i tradycji. Legendy pochodzą z różnych regionów kraju, dzięki czemu książka uwrażliwia na różnorodność i specyfikę kulturową polskich ziem.

 
Tekst został przygotowany przez Agnieszkę Taborską, autorkę m.in. tłumaczonej na angielski i francuski onirycznej powieści „Senny żywot Leonory de la Cruz”, zbioru esejów poświęconego surrealizmowi „Spiskowcy wyobraźni” oraz pierwszej kompletnej polskiej antologii twórczości Rolanda Topora. Jej liczne książki wydane były również za granicą: w Stanach Zjednoczonych, w Niemczech, Japonii, Korei, gdzie zdobyły liczne nagrody literackie. Na podstawie dwóch z jej publikacji dla najmłodszych powstały filmy animowane. Autorka jest wykładowczynią historii sztuki w Rhode Island School of Design w Providence w USA.

 
Za oprawę książki „Licho i Inni” jest odpowiedzialny Lech Majewski, znany ilustrator, profesor warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Inspiracją dla projektanta były tradycyjne polskie wzory, które na kartach książki towarzyszą sympatycznym słowiańskim stworom i bohaterom noszącym ludowe stroje. Kolorowe ilustracje doskonale uzupełniają tekst, całość stanowi zaś propozycję zarówno dla młodszych, jak i tych dorosłych czytelników.

 

http://www.tvp.pl/tvp-abc/polecamy/v4patronaty-tvp-abc/licho-i-inni/17432986

+

kurzojady.blogspot.com 04-03-2015 08:42


„Licho i inni” trochę mnie cieszy, a trochę rozczarowuje. Od dawna pielęgnuję w sobie słabość do baśni i legend, mam pełną półkę mniej i bardziej udanych PRL-owskich realizacji tego tematu. Cenię wydawnictwo BOSZ za konsekwentne pielęgnowanie tradycji, zarówno wydawniczej jak i etnograficznej oraz dbałość o graficzną oprawę („Bestiariusz Słowiański” Pawła Zycha i Witolda Vargasa, legendy zamków, książka o smokach, polecam zajrzeć na stronę).

 

Autorką przeznaczonego głównie dla dzieci „Licha…” jest Agnieszka Taborska, pisarka, tłumaczka i specjalistka do spraw twórczości Rolanda Topora (pewnie nienawidzi tej sztampowej klasyfikacji i teraz, kiedy to piszę, pieką ją uszy). Oprawą graficzną zajął się Lech Majewski, zasłużony ilustrator i profesor warszawskiej ASP. O ile okładka wydała mi się ujmująca, to środek zaledwie poprawny. Owszem, elegancki, stonowany minimalizm i nawiązania do ludowego wzornictwa wyróżniają książkę spośród, nie bójmy się tego słowa, badziewnych „Najpiękniejszych baśni”, kupowanych na kilogramy w marketach, jednak po chwilowym zatchnięciu się tą innością zaczęłam myśleć, że przypomina to trochę takie właśnie ASPowskie ćwiczenia z poprawnej odmienności. Jeżeli ktoś z waszej rodziny lub znajomych studiował na akademii, z pewnością rozpoznacie ten styl. Narzekania narzekaniami, jednak gdybym miała jednoznacznie powiedzieć „ładna czy nieładna” powiedziałabym „Ładna. Kupcie siostrzeńcowi na Mikołajki, zadziwcie rodzinę współczesnym designem”.

 

Podobnie rozjeżdża mi się ocena tekstu. Historie Agnieszki Taborskiej są ciepłe. Brzmi to wstrętnie i sztampowo, ale to słowo pasuje jak ulał. Ludowe opowieści tracą elementy grozy, wprawdzie wady bohaterów zostają dyskretnie napiętnowane, ale generalnie świat wzbogacony o interwencje olbrzymów, niebożąt i pracowitych myszy jawi się jako przyjemne, wesołe miejsce, sama poczułam się zbudowana w ten listopadowy tydzień bez słońca myślą, że pod parasolem obok mnie może iść utopiec (przeciągnięcie akcji opowieści do naszych czasów to uroczy pomysł). Ale jako osoba, która lubi wiedzieć wszystko dokładnie, mam problem z etymologią snutych przez Taborską gawęd. Czy historie powstania wzorów na kierpcach i koniakowskich koronek pochodzą z autentycznych, regionalnych tradycji, czy są stworzone całkowicie przez autorkę? Czy Kaszubi rzeczywiście opowiadali sobie o przenoszącym głazy olbrzymie? Nigdy nie wpadłam na taki trop. Brakuje mi krótkiej chociaż notatki wyjaśniającej te sprawy, albo podającej źródła legend, albo stwierdzającej, że to luźno zainspirowana ludową nutą wyobraźnia Taborskiej odpowiedzialna jest za całość narracji.

 

Były pochwały, były grymasy, to wszystko, dziękuję.

 

http://kurzojady.blogspot.com/2014/11/agnieszka-taborska-lech-majewski-licho.html

+

mamaczyta.pl 04-03-2015 08:39

„Licho i inni”. Legendy na sposób ludowy

   

Z folklorem nie byliśmy za pan brat. Nie byłam w stanie odpowiedzieć dzieciom na pytanie, gdzie leżą Kurpie. Chociaż wiedziałam, że najsłynniejszych koronek powinnam szukać w Koniakowie, to za nic nie potrafiłabym wskazać Koniakowa na mapie. Ale uwaga! Nie bez powodu używam czasu przeszłego. To wszystko BYŁO a nie jest i wiadomo, że „nie pisze się w rejestr”. Przeczytaliśmy świetny zbiór legend „Licho i inni” autorstwa Agnieszki Tyborskiej z ilustracjami Lecha Majewskiego i możemy z dumą stwierdzić, że braki zostały uzupełnione. Do tego z jaką przyjemnością!

 

„Licho i inni” to zbiór nietypowych legend. Nie znajdziecie tu opowieści o Warszawskiej Syrence, czy Lechu, Czechu i Rusie. Na kartach tego zbioru króluje Czarne Licho, które mieszka na dnie jeziora Gopło, podhalańskie Dziwożony, Boginki zaludniające ziemie Suwalszczyzny i cała armia Wiedźm, Olbrzymów i Utopców. A każde z nich ma do opowiedzenie arcyciekawą historię.

 

Zabawne opowieści nawiązują do elementów podań ludowych i folkloru. Myślę, że w małych lokalnych społecznościach, część z tych podań ciągle jest żywa, jednak teraz ludowe podania i legendy z różnych części Polski zyskały szansę dotarcia do szerokiego grona młodych czytelników. Naprawdę, nie spodziewacie się, jak bogata jest nasza ludowa tradycja. Ile cudownych stworzeń zagrożonych jest wyginięciem, ponieważ wisi nad nimi realna groźba wyparcia ich przez Spidermany i inne Halloweeny. A tymczasem świat zamieszkiwany przez Niebożęta i Boginki, jest barwny, zaskakujący i tak nam bliski.

 

„Licho i inni” przywołuje motywy ludowe nie tylko w warstwie tekstowej, ale także w niezwykłych ilustracjach, które stanowią bardzo ciekawe kolaże. Jeszcze mała uwaga na koniec. Zasiadając z dziećmi do lektury książki, warto mieć gdzieś pod ręką mapę Polski. Jestem pewna, że nie uniknięcie pytań o to, gdzie leży Mazowsze, gdzie Kurpie, a gdzie Podhale. Warto wybrać się z dziećmi na tę wycieczkę po kraju. Za przewodnika będzie wam Licho i inni sympatyczni bohaterowie z kart książki.

 

http://mamaczyta.pl/raczej-na-powaznie/licho-inni-legendy-na-sposob-ludowy
 

+

Ryms 22-12-2014 14:50

Co to za kraina czarów, do której podąża się za kotem w niebiesko-żółte pasy? Pozory mogą mylić. Nie ma tam królowej kier grającej w krykieta ani Szalonego Kapelusznika, ani Marcowego Zająca, ani Gąsienicy. Opowiadaczem tej historii nie jest też Charles Lutwidge Dodgson ukrywający się pod pseudonimem.

„Licho i inni” to zbiór baśni na wskroś polskich, związanych z polskimi ziemiami i wierzeniami, łączący artefakty regionalne, takie jak pas łowicki czy kurpiowskie czółko z miejscowymi legendami. Autorką jest Agnieszka Taborska, a precyzyjniej mówiąc – ona została skrybą i spisała różne podania w jednej księdze. „Licho i inni” to polskie baśnie i legendy zaludnione lichami, niebożętami, utopcami, dziwożonami. Wszystkie te postaci żyją w małych wioskach między ludźmi i są ważną częścią ich życia. To dzięki nim powstaje pas łowicki po tym, jak Jasiek Czkawiec po siedmiu latach, siedmiu miesiącach i siedmiu dniach ulewy wypatrzył na niebie słońce, które rozkwitło tęczą. Dzięki nim mieszkanki Chochołowa noszą kolorowe chusty zawiązane pod szyją i dużo się śmieją. Wszędzie w życiu ludzi, którzy żyją blisko natury, jest miejsce na istoty nadprzyrodzone.

Naturalnym środowiskiem życia licha jest jezioro. Niebożęta, zwane inaczej Kraśniętami, Piędzimiężykami, Domowikami, Latawcami, Skarbkami, Karzełkami lub po prostu Krasnoludkami, zaludniają każdy skrawek ziemi pomagając ludziom w drobnych naprawach sprzętów czy zanosząc pracującym na polu kanapki (a przynajmniej takie miały zwyczaje). Mamy ponadto utopców, którzy przenieśli się do miast i spacerując na deszczu mogą czuć się swobodnie i naturalnie nie wzbudzając sensacji z powodu strug wody cieknących z ich płaszczy. Są Boginki mieszkające w jeziorze i wabiące w bagniste pułapki młodzieńców wracających wieczorami z gospód. Są Olbrzym i bura mysz. Jest pożywka dla wyobraźni i charakterystyczny dla danych regionów dorobek kultury materialnej lub zwyczaje, które choć realne, jak to w baśniach bywa, przeplatają się z tym, co niezwykłe i niesamowite.

„Licho i inni”, oprócz walorów baśniowych, posiada też mocno przykuwającą uwagę oprawę graficzną, za którą odpowiedzialny jest Lech Majewski. Ilustracje czerpiące ze sztuki ludowej są idealnym dopełnieniem tekstów Taborskiej. Czasem jest to wycinanka kurpiowska, czasem motyw zaczerpnięty z ludowej chusty, czasem zdjęcie figurki. Barwne na tyle, że momentami czytelność tekstu dużo traci – czerwona czcionka na czarnym tle kapelusza podhalańskiego lub czarne litery na zielonej chuście nie zawsze są najwygodniejsze do odczytania. Ale od czego są młode oczy czytelników tych baśni. Od biedy wyręczy się nimi dorosły czytelnik. Widocznie to sprawka jakiegoś licha.

Tytuły powiązane:

Chomik Wincent i świat sztuki: Jan Matejko

Anna Chudzik

2012

Chomik Wincent i świat sztuki: Stanisław Wyspiański

Anna Chudzik

2012

Duchy polskich miast i zamków

Witold Vargas

2013

Księga karpackich zbójników

Bartłomiej Grzegorz Sala

2014

Księga legend i opowieści beskidzkich

Andrzej Potocki

2003

Księga legend i opowieści bieszczadzkich

Andrzej Potocki

2001

Księga smoków polskich

Bartłomiej Grzegorz Sala

2014

Legendy zamków karpackich

Bartłomiej Grzegorz Sala

2013

Muchy

Kinga Grabowska-Bednarz

2014

Pan Paluszek

Kinga Grabowska-Bednarz

2015

aktualności

CZARNY WEEKEND

„Czarny weekend” czyli super przeceny na bestsellery wydawnictwa BOSZ: Bestiariusz 1 Bestiariusz...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

Minialbum odwołujący się do tytułu Beksiński 4, kończącego serię cieszących się ogromną popularnością książek poświęconych...

> więcej

Trzeci z minialbumów dotyczących bogatej twórczości, pochodzącego z Sanoka, Zdzisława Beksińskiego. Tym razem mamy do...

> więcej

«powrót