Księga karpackich zbójników

Cena:

34.90 zł

  • Liczba stron:

    192

  • Liczba zdjęć:

    54

  • Format:

    165 x 235 mm

  • ISBN:

    978-83-7576-242-6

  • EAN:

    9788375762426

  • Oprawa:

    twarda

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2014

  • Język:

    polski

Księga karpackich zbójników

Bartłomiej Grzegorz Sala  (autor) | Witold Vargas  (ilustr.) | Paweł Zych  (ilustr.) | Anna Chudzik  (red.) | Jakub Kinel  (proj. graf.)

„Księga karpackich zbójników” to propozycja dla wszystkich zainteresowanych fenomenem dawnego zbójnictwa oraz karpackim folklorem. Na jej kartach ożywają postaci 37 najgłośniejszych harnasiów, działających od XVI do XIX w. od Śląska Cieszyńskiego po Huculszczyznę, zapuszczających się nawet w głąb Śląska, na Morawy, pod Kraków i Przemyśl oraz na Podole i Bukowinę. Autor, historyk i etnograf, kreśli biogramy słynnych zbójnickich hetmanów, omawia ich rolę w folklorze ustnym, a następnie przytacza opracowane przez siebie legendy i podania. W ten sposób książka łączy walory popularnonaukowe i literackie, ukazując głośnych hersztów karpackich zarówno w świetle dokumentów sądowych, jak i ludowych wyobrażeń, nie stroniąc od wyeksponowania rozbieżności pomiędzy znanymi z legend bohaterami a ich historycznymi pierwowzorami, samych zaś zbójników osadzając w kulturowym kontekście. Nie zabrakło miejsca także dla postaci całkowicie fikcyjnych, które powołały do życia wyłącznie góralskie podania. Obok Janosika, Ondraszka, Oleksego Dobosza i Józefa Baczyńskiego przez karty książki przewija się cała plejada zbójników o rodowodzie polskim, ruskim, huculskim, węgierskim, ale także… romskim i żydowskim, ukazując bogactwo dawnego karpackiego świata.

„Księga zbójników karpackich” zawiera w sobie historyczne biogramy słynnych harnasiów, refleksje dotyczące ich miejsca w kulturze Karpat, wspomnienia o zbójnikach wyłącznie legendarnych oraz prawie 90 zebranych podań, opowiedzianych na nowo w zajmujący sposób. Dzięki temu książka łączy rolę dość wyczerpującego kompendium i interesującej opowieści o nadludzkich wyczynach zbójników, dzięki niezwykłej sile i zręczności, magicznej mocy i cudownej broni toczących zwycięskie boje z całymi armiami prześladowców i potężnymi diabłami, aby – jak chcą tego opowieści karpackich górali – bronić wolności i sprawiedliwości. Czytelnik ma okazję przeżyć wraz nieustraszonymi herosami ich przygody, a jednocześnie dowiedzieć się, jak to z nimi naprawdę było…

Kolorytu opowieściom dodają fenomenalne rysunki autorstwa Witolda Vargasa i Pawła Zycha, uznanych ilustratorów tematyki folklorystycznej i fantasy.


Bartłomiej Grzegorz Sala – urodzony w 1978 roku, z wykształcenia historyk i etnolog, z zamiłowania i zawodowo dodatkowo pisarz, publicysta, działacz społeczno-kulturalny, pilot wycieczek i organizator turystyki. Autor książek „Między Beskidem Śląskim a Bieszczadami. Śladami dawnych tradycji przez polskie Karpaty” (2012) „Legendy zamków karpackich” (2013), „Księga smoków polskich” (2014), „Wieś Beskidu Wyspowego wobec przemian gospodarczych. Zarys dziejów społeczno-ekonomicznych od zarania osadnictwa do początku XXI w.” (2014), „Księga karpackich zbójników” (2015), „Jeziorka i stawy Gór Świętokrzyskich, Sudetów i polskich Karpat. Cuda natury, kulturowe tradycje” (2015), „Generał Edmund Różycki jako organizator polskiej siły zbrojnej w Galicji w czasie powstania styczniowego” (2015), „Wodospady polskich Sudetów i Karpat. Cuda natury, kulturowe tradycje” (2015), „W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów” (2016), współautor publikacji „Spotkanie kultur. Rękodzieło i rzemiosło pogranicza polsko-słowackiego” (2012) i „Ból pamięci” (2014), a także autor licznych artykułów o tematyce kulturalnej, historycznej, etnograficznej, regionalnej i krajoznawczej publikowanych m.in. na łamach „Beskidu”, „Buskiego Kwartalnika Edukacyjnego”, miesięcznika Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego „Co Słychać?”, „Dzikiego Życia", „Libertasu”, „Mówią Wieki”, „Pamiętnika Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego”, „Piosenki”, „Skarbów Podkarpackich”, „Wędrowca Świętokrzyskiego”, „Wędrownika”, „Wołyń Bliżej”. Członek Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, Małopolskiego Stowarzyszenia Pilotów Wycieczek, Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego, Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej i Stowarzyszenia Pomocy Polakom na Wschodzie "Kresy".

Witold Vargas – ilustrator książek dziecięcych, młodzieżowych i popularnonaukowych. Mieszka i pracuje w Warszawie. Po dziesięcioletniej przygodzie z grafiką reklamową, poświęcił się edukacji artystycznej dzieci: jest nauczycielem plastyki, gry na bębnach i na gitarze w szkole podstawowej w Warszawie. Wydał 3 książki autorskie dla dzieci, z własnym tekstem, ilustracjami oraz koncepcją graficzną; jedna z nich – „Stwory baśniowe małe i duże” – była inspiracją „dorosłego" „Bestiariusza”. Poza tym zajmuje się: animacją filmową, muzyką, papieroplastyką i warsztatami artystycznymi.

Paweł Zych – rocznik ‘80, urodzony w Starachowicach, absolwent Wydziału Architektury Politechniki Poznańskiej. Mieszka i pracuje (jako architekt) w Poznaniu. Z zamiłowania rysownik i komiksiarz, ma na koncie kilkanaście publikacji komiksowych, w tym autorski album „Chomik zagłady”. W 2004 otrzymał Grand Prix XV Międzynarodowego Festiwalu Komiksów w Łodzi za pracę „Życie to nie bajka”. Od 4 lat rysuje dla „Focus Historia" do scenariuszy S. Frąckiewicza. Lubi: architekturę drewnianą, sarmacką Rzeczpospolitą i słowiańskie fantasy.

Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Adrian Turzański - literatura.bestiariusz.pl 26-09-2017 11:24

Nie tylko Janosikiem Karpaty żyły – recenzja książki „Księga karpackich zbójników”
 Bartłomiej Grzegorz Sala
„Księga karpackich zbójników”
Ocena recenzenta
4.5/5
Ocena użytkowników
4 (1 głos)
„Księga karpackich zbójników” pokazuje nam, jak mało wiemy o historii naszej ojczyzny oraz udowadnia, że nie mamy się czego wstydzić, jeżeli mowa o na poły legendarnych bądź podaniowych bohaterach. Książka w dodatku została bardzo dobrze zredagowana, zadbano o jej skład oraz oprawę graficzną, wizualizującą odbiorcą konkretne sylwetki, za którą odpowiedzialni są tutaj Witold Vargas i Paweł Zych, natomiast tekst przygotował Bartłomiej Grzegorz Sala.

Seria „Legendarz” wydawana przez Bosz co i rusz zachwyca polskich czytelników popularyzacją podań, legend, ludowych wierzeń, opowieści wspomnieniowych czy fikcji, która zaczęła egzystować w naszym kraju jako prawda albo część folkloru – i chwała autorom za to, bo świadomość narodu w tym obrębie niestety za wysoka nie jest, a mimo że informacje zawarte w książce raczej naukowym źródłem nie są, to z pewnością wzbogacają wiedzę o różne ciekawostki i uzmysławiają, co dokładnie takie zjawiska czy postacie znaczyły, jak funkcjonowały w ludzkich umysłach oraz jaką pełniły w kulturze ludowej rolę. I „Księga karpackich zbójników”, chociaż na krótkich opisach poszczególnych bohaterów się nie kończy, jest dziełem, które ma na celu pokazanie, że takie sylwetki żyły bądź zostały wymyślone – to świetna baza ku temu, aby zacząć na własną rękę szukać kolejnych faktów, zwłaszcza, że na ostatnich stronach znaleźć można bibliografię, która była bazą wypadową twórcy.

Nad Karpatami wisi wiele czarnych chmur – a to wampiryczne bądź demoniczne kreatury nawiedzają ustronne sioła, a to w opuszczonych posiadłościach bądź ruinach straszą widma, a to na duktach i górskich ścieżkach panoszą się zbóje, z którymi igrać raczej nie warto. Na tych trzecich tym razem skupił się autor. I jak się okazuje nie samym Janosikiem Karpaty żyły, jeżeli już jesteśmy przy tym obrębie, bo poza kojarzonym z książek i serialu hersztem rabusiów, mało kto zdaje sobie sprawę, że istnieli nawet barwniejsi zbójnicy z całkiem intrygującym bagażem doświadczeń, perypetii oraz cech. Jakoś niespecjalnie kojarzeni są Ondraszek, Białoń czy Jasiek Nowobilski – a jednak i takie postacie panoszyły się po karpackich gościńcach.

Bartłomiej Grzegorz Sala wydobył z obszernego zestawienia tekstów źródłowych materiał na opisanie aż trzydziestu siedmiu zbójników, którzy w swych czasach – a i potem – uwili sobie gniazdko w folklorze regionów łańcucha Karpat. Co ciekawe, twórca wybrał tylko tych najsławniejszych harnasiów, działających od Śląska Cieszyńskiego aż po Huculszczyznę. Jak się dodatkowo okazuje, rodowody zbójników również były rozmaite, bowiem w niejednym krew płynęła polska, ruska, czeska, węgierska, a nawet romska czy żydowska.

Warto również zaznaczyć, że Sala oddziela ziarno od plew – słowem: oddziela mityzację postaci od jej prawdziwego żywota, przedstawia historię zarówno prawdziwą, jak i podanie bądź legendę, zaznaczają co jest co. Taka opisowość pozwala czytelnikom przełamać stereotypowe wizje konkretnych bohaterów. Tyczy się to przede wszystkim osławionego Janosika, który jak się okazuje taki dobry nie był, a i jego losy najciekawsze w książce nie są. Do tego dochodzi oprawa graficzna – interesująco stylizowane quasi-ryciny, maźnięte pastelowymi kolorami. Rysownicy za to odpowiedzialni, autorzy m.in. „Bestiariusza słowiańskiego” czy „Świętych i biesów”, mają wyrobiony warsztat i poziom ich prac utrzymuje się wciąż na tym samym – wysokim – poziomie.

„Księga karpackich zbójników” stanowi zatem ciekawą, acz – co trzeba wyraźnie podkreślić – nie naukową książkę, zawierającą prezentacje postaci z kilkoma wariantami ich historii, zarówno prawdziwymi, na poły faktycznymi, jak i tymi zupełnie wyidealizowanymi bądź zmityzowanymi. Bartłomiej Grzegorz Sala wykonał dużo dobrej pracy, która powinna zostać nagrodzona choćby zaznajomieniem się z pozycją. A uwierzcie, że pomimo braku nowelistycznej formy, warto przeczytać. - Adrian Turzański

 

http://literatura.bestiariusz.pl/ksiazki/recenzje/3356/nie-tylko-janosikiem

+

Mariusz Podgrudny, Blog: Książki w pajęczynie 13-04-2015 10:53

Jak świat długi i szeroki pełen jest ludzi, którzy nie zgadzają się ze złą władzą panującą w danym kraju bądź jego rejonie. Miedzy innymi takim bohaterem ludu, który bogatych rabował, a biednym dawał był Robin Hood. Który w średniowiecznej Anglii grabił bogatych w lesie Sherwood i choć jest postacią fikcyjną przetrwał w podaniach aż po dziś. Drugim przykładem może być pochodząca z Meksyku Leonarda Emilia, która po tym jak władze straciły jej męża wstąpiła na drogę bezprawia i zaczęła napadać bogatych, zepsutych Meksykanów, a to co zrabowała oddawała najbiedniejszym.

W Polsce najsłynniejszy jest Janosik, który dzięki serialowi z roku 1973 w reżyserii Jerzego Passendorfera zyskał rozgłos nie tylko w Karpatach, ale stał się także znany na cały kraj oraz poza jego granicami. Janosik był słowackim zbójnikiem, który na terenie Polski i Słowacji dokonywał napadów na bogatych panów. Przyznam się, że do niedawna sam uważałem go za najlepszy w naszym kraju odpowiednik Robin Hooda, lecz po przeczytaniu dziś recenzowanej książki mogę powiedzieć szczerze, że w historii Karpackich zbójników są więksi, ważniejsi, wykazujący się większą fantazję w działaniu i umiejętnościami harnasie - między innymi mój ulubiony Oleksy Dobosz.

Mój pogląd na to, kto jest największym Polskim harnasiem zmienił się dzięki autorowi Księgi karpackich zbójników - Bartłomiejowi Grzegorzowi Sali, który w bardzo fachowy i profesjonalny sposób podszedł do tematu. Zebrał on naprawdę wiele materiałów, uszeregował i oddał do rąk czytelnikom jako 190 stronicowe kompendium wiedzy na temat karpackich zbójników. Autor również już na samym początku przyznaje, że opisani tu bohaterowie to jedynie garstka wybranych (dokładnie 37), tych najważniejszych i najmocniej osadzonych w karpackim folklorze harnasiów.

W książce każdy ze zbójników jest dobrze opisany w co najmniej kilku zdaniach. Autor podaje tutaj na tyle dokładny na ile jest to możliwe przebieg życia danego zbójnika: jak zaczęła się jego kariera, jak przebiegała oraz czy został pojmany i stracony. Dodatkowo przy każdym Bartłomiej podaje jedną lub kilka opowieści o nich. Z nich możemy wyłonić jeden obraz pasujący do większości bohaterów: byli to przede wszystkim dobrze zbudowani mężczyźni, często wykształceni (jak w przypadku Janosika lub Oleksego Dobosza). Najczęściej rabowali bogatych panów którzy swych chłopów gnębili, a to co zrabowali rozdawali najbiedniejszym mieszkańcom okolicznych wsi (Ondraszek). Często zbójnicy posiadali również coś dzięki czemu stawali się niezwyciężeni na przykład: ciupaga która zawsze dosięgała swojego celu, pistolety które nigdy nie chybiały lub pas który sto razy silniejszym czyni noszącego itp. Gdy zostali pojmani najczęściej zostawali poddawani przesłuchaniom, które miały zmusić ich do wydania swoich kompanów lub ujawnienia miejsca, w którym mieli ukryte skarby. Podczas wydobywania zeznań najczęściej używano takich metod tortur jak: łamanie kołem, zdzieranie pasów, odcinanie kończyn, a na końcu najczęściej harnasie kończyli powieszeni na szubienicy (Marko Hatala) lub na haku wbitym w żebra (Janosik).

 

Co wydaje się interesujące w książce to to, że przy podaniach zostały zachowane ich oryginalne wersje językowe. Rozumiem jednak, że wielu czytelnikom może wydać się to minusem zwłaszcza kiedy są zmuszeni czytać dialogi w gwarze góralskiej. Dla mnie jednak jest to jeden z największych plusów książki, dzięki któremu czytelnik może lepiej poczuć klimat Karpat. Rozumiem także to na co narzekał mój Korektor, że czasem mógłby na dole strony pojawić się przypis, który objaśniał by znaczenie niezrozumiałych wyrazów z gwary. Lecz ja szczerze powiem będąc chłopakiem z Mazowsza w górach bywającym sporadycznie (choć je kochającym) zrozumiałem wszystkie słowa. Więc myślę, że nie jest to aż tak potrzebne.
Pomimo, że wszystko rozumiałem zaciekawiło mnie jedno określenie jakie autor stosuje do opisywania narzeczonych harnasiów - frajerka. Po krótkiej rozmowie z Nim wyjaśnił mi to. Pozwolę sobie go zacytować: ""frajerka" to po prostu "kochanka" w gwarze polskich i słowackich górali. U górali ruskich jego odpowiednikiem jest "lubaska"".

Co ciekawe i warte wskazania jest to, że harnasiami zostawali nie tylko rodowici Polacy, Słowacy, Ukraińcy czy Węgrzy ale i ludzie często nie pasujący do wyobrażenia tradycyjnego zbójnika. Miedzy innymi: Cygan, który swym tańcem życie swoje ocalił i dzięki temu sławnym się stał lub Żyd, który choć napadał, okradał i zabijał był tak pobożny, że nigdy nie zbójował w szabas, a na Jom Kippur mimo zagrożenia schwytaniem schodził z gór by pomodlić się w synagodze. Ale chyba z tych kilku odmiennych harnasiów najciekawszy był, a raczej była Maronka. Jedyna w książce kobieta zbójnik, która poza tym, że była kobietą wysławiła się tym, że rozkazała wybudować pod wierzchołkiem Wapienicy wspaniały podziemny pałac.

Księga karpackich zbójników jest już czwartą książką z mojej ukochanej serii Legendarz wydawnictwa Bosz. Więc już przed tym jak ją dostałem w swoje ręce byłem pewien jej znakomitej jakości wykonania. Książka w twardej oprawie, z bardzo sztywnym i przyjemnym w dotyku papierem w środku. Już na okładce do zagłębienia się w nią kusi Janosik tańczący przy ognisku autorstwa Witolda Vargasa. Sam przyznam, że gdy tylko zobaczyłem jak się prezentuje byłem zachwycony. Niestety mało jest tak dobrze i estetycznie wydawanych serii książkowych na polskim rynku.

 

Za ilustracje odpowiada dobrze znany już z pozostałych trzech książek cyklu (Bestiariusz słowiański, Duch Polskich miast i zamków, Księga smoków polskich) duet ilustratorów - Paweł Zych i Witold Vargas. Rysunki w Księdze karpackich zbójników są prześliczne, każdy ze zbójników ma chociaż jedną ilustrację poświęconą swojej osobie. Moimi ulubionymi są te dotyczące Wolfa (str.150) i Becza (str.134).

Co do samej książki polecę ją każdemu miłośnikowi folkloru Karpackiego oraz tym, którzy choć troszkę chce się dowiedzieć o historii Karpat z perspektywy zbójników, a może i chce odnaleźć skarby pozostawione przez nich do dziś w jaskiniach? Chociaż tu muszę ostrzec; kilku bohaterów książki to postacie fikcyjne, więc i ich skarby są tylko fantazją(niestety).

Księgę karpackich zbójników czyta się bardzo szybko. To zaledwie i aż 190 stron, które pochłania się dosłownie w jeden, dwa wieczory. Jest to bardzo dobre narzędzie do powiększania swojej wiedzy na temat tego regionu gór, a ja dzięki autorowi książki wiem już co oznacza słowo frajerka w gwarze góralskie.

http://ksiazkiwpajeczynie.blogspot.com/2015/04/czas-zostac-zbojnikiem.html

+

Gazeta Pomorska Toruń 01-04-2015 10:27

+

kulturaonline.pl 02-03-2015 12:05

Nie tylko Janosik

37 harnasiów, którzy w XIX wieku siali zamęt na karpackich szlakach - w pierwszej tego typu publikacji na polskim rynku wydawniczym.

 

 

Polacy nie gęsi, swojego Robina Hooda mają. I to w o wiele przyjemniejszych okolicznościach przyrody! Książka Bartłomieja Grzegorza Sali przypomina, że nie tylko na Janosiku polskie zbójectwo stało. Harnasiów, którzy "zabierali bogatym, darowali biednym" i królowali na górskich przełęczach było więcej. Autor naliczył ich blisko 40:

 

Karpaccy harnasie przewodzą wesołym bandom, ukrywają się wśród niedostępnych szczytów i toczą pojedynki na śmierć i życie. Wśród nich jest największy heros zachodnich Beskidów – Ondraszek, właściciel czarodziejskiego obuszka, magicznego kubka i pistoletów zawsze trafiających do celu. Są huculscy bracia Doboszowie – nieziemsko przystojny Oleksy, który uwolnił Karpaty od samego diabła i konkurujący z nim Iwan. Jest i niezrównany w fantazji Janosik, który potrafił tańcować całą noc w karczmie z żoną gospodarza, podczas gdy zbójecka kompania plądrowała spiżarnię. Są postaci mniej znane, ale świadczące o bogactwie ludowej wyobraźni, między innymi dzielna kobieta-herszt Maronka czy Wolf, żydowski harnaś ściśle przestrzegający szabasu. Są w końcu antybohaterowie, jak okrutny, odporny na kule Targolik.

 

"Księga karpackich zbójników" jest kolejną pozycją z serii Legendarz, która zapoznaje czytelników z barwnym światem ludowych wierzeń i podań. W przypadku książki o zbójnikach, liczą się zarówno heroiczne postaci utrwalane w góralskich gawędach, co posiłkująca się dokumentami etnograficzna wiedza. Wielkim atutem są także ilustracje autorstwa Witolda Vargasa i Pawła Zycha.

 

http://kulturaonline.pl/z,drukarni,i,polek,kondratowicz,i,grafficiarze,tytul,artykul,19960.html

+

Polskie Radio Dwójka 02-03-2015 11:22

Nawet Żydzi i Cyganie mieli harnasiów

 

W XVII i XVIII wieku zbójnictwo było w Karpatach popularnym, intratnym zajęciem - mówił autor "Księgi zbójników karpackich".

 

- Nikt z nas nie chciałby spotkać na swojej drodze harnasia. To byli ordynarni rabusie, mordercy i gwałciciele, którzy raczej krzywdzili wdowy i sieroty, niż im pomagali - podkreślił Bartłomiej Grzegorz Sala. - Dopiero w XIX wieku wspomnienia o ich okrucieństwie zastąpiły bohaterskie mity oraz pieśni - wyjaśnił.

 

Prawdziwe zbójnictwo nie było bowiem jakąś misją, lecz łatwym - choć niebezpiecznym - sposobem na zarobek. Chwytali się go nie tylko Polacy, Słowacy czy Węgrzy, lecz także Cyganie i Żydzi. Na przykład zbójnicki hetman Jankiel Wolf pochwycony został w synagodze. A legendarny "Cygan" umknął z szubienicy... tańcząc.

  

http://www.polskieradio.pl/8/478/Artykul/1385670,Nawet-Zydzi-i-Cyganie-mieli-harnasiow

+

styl.pl 02-03-2015 11:20

Co tam drwale. Najseksowniejsi są...

Lumberseksualizm jest mocno przereklamowany. Zarośnięci drwale, owszem, podobają się kobietom, ale karpaccy zbójnicy mogą być dla nich nie lada konkurencją! Prezentujemy najważniejsze cnoty największych harnasiów.

 
Zbójnik jest twardy

 
Zbójnicy nie kwilą, nie jęczą, nie marudzą. Dzielnie stawiają czoła wyzwaniom, a sytuacje beznadziejne obracają w żart.

 
Schwytany i uwięziony Sobek Bury obserwował ćwiartowanie wszystkich swoich kompanów, cały czas kpiąc z katów. Na dodatek wisiał w tym czasie na szubienicy. Naśmiewał się z oprawców do ostatniego momentu.

 
Wojtek Bulok, jak na prawdziwego dżentelmena przystało, mimo okropnych tortur nigdy nie wydał swoich dwóch wspólniczek - czarownic, które swoją magią zapewniały mu powodzenie. Powody zbójnickiej niezłomności nie zawsze były jednak szlachetne.

 
Zbójnik Kornut, mimo niesłychanych kaźni, którym został poddany, nigdy nie zdradził miejsca swojej kryjówki. Tylko dlatego, że nie chciał, aby jego wrogowie odnaleźli zrabowane skarby. Umarł uśmiechnięty.

 
Zbójnik kocha na zabój

 
Harnaś z krwi i kości potrafi oddać całe swoje serce kobiecie. Nawet, jeśli to niebezpieczne i kończy się źle.

 
Proćpak zawisnął przez swoją ukochaną, której nieopatrznie powierzył wszystkie swoje tajemnice, łącznie z lokalizacją kryjówki. Nierozsądna Baśka Sołtyska wydała je wrogom pod wpływem gorzałki.

 
Wasyl Bajurak, mimo że o jego mocarnych ramionach marzyły wszystkie okoliczne dziewczęta, zakochał się w zamożnej pannie, która gardziła jego względami. Z poczucia niesprawiedliwości został zbójem, groźnym hetmanem, który tylko od czasu od czasu ukradkiem wzdychał do wspomnień dawnej miłości.

 
Kostek zakochał się w niewiernej Izabelce, której próbował dogodzić coraz większymi skarbami. Martwił się, że samo bogactwo nie wystarczy, aby zdobyć na wyłączność serce ukochanej. Harnaś w końcu zaoferował kochance wspólne przewodzenie zbójeckiej kompanii. Dziewczyna przystała na propozycję. Zbójowali razem długo i szczęśliwie.

 
Zbójnik dobrze tańczy

 
Prawdziwy zbój potrafi tańczyć i zupełnie nie urąga to jego męskości. Wręcz przeciwnie, skłonność do oberka stanowi integralny element zbójnickiego usposobienia.

  
Janosik potrafił przehulać całą noc z żoną gospodarza, w trakcie gdy zbójecka banda rabowała spichlerz karczmy. W ten sposób sprytny zbój odwrócił uwagę zazdrosnego karczmarza. To oczywiście nie jedyny zbójnik, który wykorzystywał taniec do zbójnickiego procederu.

 
Byli nawet tacy, którym taniec uratował życie, jak zbój Cygan. Pojmany harnaś, stojąc przed szubienicą, w ramach ostatniego życzenia zażyczył sobie... zatańczyć solówkę. Cygan zaczął hulać tak sprawnie, kręcić się tak szybko, fikać tak wspaniale, że zgromadzeni zaniemówili z wrażenia. Zbójnik łokciami przepchnął się przez tłum i po prostu czmychnął.


http://www.styl.pl/uczucia/singielki/news-co-tam-drwale-najseksowniejsi-sa,nId,1679575#commentsZoneListutm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox

+

Waldemar Kowalski 02-03-2015 11:02

Nie tylko Janosik. Oto zbójnicy, którzy rabowali bogatych oraz... gwałcili i mordowali

 

Trzech Klimczoków, Proćpak, Jankiel Wolf czy Wojtek od czarownic - to, obok słynnych harnasiów Janosika, Ondraszka czy Oleksego Dobosza, bohaterowie "Księgi zbójników karpackich", która właśnie trafiła do księgarń. Wśród opisanych postaci nie brakuje okrutników, gwałcących i rabujących na potęgę, których nie cierpieli nawet... współtowarzysze.

 

Autor, Grzegorz Bartłomiej Sala, historyk i etnograf, pisze, że począwszy od XVI stulecia aż po wiek XIX karpackie zbójnictwo było fenomenem, wyjątkowym sposobem na życie, któremu towarzyszył swoisty etos i duma, a nawet swego rodzaju kodeks honorowy. Jakkolwiek nie ocenialibyśmy dziś procederu zbójnictwa, nie można rozpatrywać go w oderwaniu od tradycji i folkloru góralskiego.

 

Tołhaje, opryszkowie, beskidnicy...
Zbójnictwo rozwinęło się w szczególnym stopniu w Karpatach, gdzie grasował jednak nie tylko znany z popularnego serialu i filmu Agnieszki Holland Janosik. Ściślej Juraj Janosik, który uchodzi za słowackiego bohatera. Nie wszyscy jednak byli tak szlachetni, bo też nie wszystkich uszlachetniła masowa kultura.

 

Kim w rzeczywistości byli bohaterowie góralskich legend i podań, samozwańczy władcy Karpat? Niekoniecznie "Robin Hoodami", rabującymi bogatych, oddającymi biednym. – Prawda jest jednak dość brutalna. Karpaccy zbójnicy byli bezwględnymi złodziejami łakomymi cudzego dobra, mordercami i gwałcicielami, a wszelkie zasady były im obce. (...) Byli udręką i trwogą podróżnych, kupców, pasterskich szałasów, wiosek, a nawet mieszkańców pobliskich miast – tłumaczy Sala.

   

Kim zatem jest zbójnik z karpackiego folkloru? Przede wszystkim nieustraszonym przywódcą i dzielnym junakiem, który nie uznaje nad sobą żadnej władzy, a cechuje go szczególna siła, zwinność i spryt.
"Księga karpackich zbójników"

 

A nazywano ich harnasiami, hetmanami, tołhajami, beskidnikami, czy też opryszkami. Bandy grasowały, ich herszci zdobywali rozgłos.

 

Czarna legenda Targolika
Jeden z nich, niejaki Targolik z Łomnej, na początku XVIII wieku, był na ustach wielu. Rabował, podpalał i mordował, nigdy jednak nie został ujęty. Początkowo miał być nawet wspólnikiem samego Janosika czy Ondraszka, potem działał na własną rękę.

Obrósł czarną legendą już za życia. Doprawdy trudno było mu przypisać jakąś dobrą cechę. Nawet jego towarzysze dziwili się swemu przywódcy. W końcu pozbawili go życia, a konkretnie niejaki grabarz Janek.

Jan Korzenny z Łomnej

Torgolik ich wodził, sławny zbuj łomniański,
Niedobry do swoich, a straszny do pańskich.
Torgolika jegry na łące chycili -
Zorzickuli Małej — i tam powiesili...

 

Słynny Ondra
Na tym samym mniej więcej obszarze, według niektórych podań przez pewien czas wraz z Targolikiem, działał słynny beskidzki zbój - Ondraszek. Bo taki właśnie przydomek przylgnął do Ondry Fucimiana, urodzonego w 1680 roku w Janowicach. Był synem miejscowego wójta, niektóre legendy podają, że kształcił się w szkole pijarskiej.

Dlaczego więc rzucił wszystko dla zbójowania? Prawdopodobnie ukrył się w górach, bo nie chciał iść do wojska. Szybko znalazł zwolenników, a według legendy miał zaprzedać duszę diabłu Rokicie. Dał się we znaki miejscowym władzom, inaczej bowiem te nie wyznaczyłyby za jego głowę nagrody. W grę wchodziło 100 florenów.

  Zbójnik padł ofiarą spisku innego harnasia - Juraszka z Malenic, który po prostu chciał się wzbogacić. Do zabójstwa doszło w 1715 roku, po czym ciało Ondraszka poćwiartowano. Sprawca niewiele jednak przeżył swą ofiarę...

 

Przypisywano Ondraszkowi niebywałą siłę, nadnaturalne zdolności, magiczną moc, związaną z posiadaniem m.in. czarodziejskiego obuszka, magicznego kubka i pistoletów zawsze trafiających do celu. Jego mocarne ramię bezlitosne było dla panów i możnych, dobrotliwe i łaskawe dla ubogich i biednego ludu. Był więc według ludowych wizji Ondraszek ideałem harnasia (...) z którym w całych Karpatach równać się mogli jedynie Janosik i Oleksy Dobosz, może jeszcze Józek Baczyński.
"Księga karpackich zbójników"

 

Trzech Klimczoków
Inna sława tamtych czasów - Maciek Klimczok. Postrach miejscowych, podobnie jak dwaj inni Klimczokowie - Wojtek i Jasiek, niekoniecznie z nim spokrewnieni. Według niektórych przekazów Klimczok miał mieć hrabiowskie korzenie. Niezależnie od wysokiego urodzenia, które mu przypisywano, rabował na potęgę. W końcu dostał się do niewoli, ale uciekł i wrócił do dawnego rzemiosła. Skończył powieszony na haku w 1697 roku.

 

Proćpak kłusownik
Ostatni z wielkich w Beskidach Zachodnich, czyli Proćpak. A właściwie Jerzy Fiedor, pochodzący z Kamesznicy. Nie wiemy, kiedy przyszedł na świat, ale wiele wskazuje na to, że miał rodzinę i zajmował się kłusownictwem. Uwięziony za wykroczenia, zbiegł i schronił się w okolicznych lasach. Polował na dziką zwierzynę, choć szybko "zamienił" ją na bogaczy. Napadał na majątki, karczmy, zabijał bez pardonu. Łupy składował u kochanki Baśki Sołtyski której wcześniej... zabił brata. Zawisł na szubienicy w rodzinnej miejscowości w 1796 roku.

 

Przyśpiewka ludowa o Proćpaku

Hej, Proćpaku, Proćpaku,
Bedzies ty kiejś na haku;
Jak Cię złapią, powiesą,
Górale się pociesą!

 

Wojtek od czarownic
Na tle wielu innych beskidzkich zbójów wyróżniał się na pewno Wojtek Bulok, chłop jak dąb, który grasował na początku XVIII wieku do spółki z... czarownicami. Tak przynajmniej nazywano sędziwe kobiety u boku harnasia, trudniące się znachorstwem. Od nich zapewne wzięła się Skała Czarownic w Wilkowicach.

Bulok szczycił się tym, że obrabował tamtejszy kościół, jakby nie przeczuwał, że głęboko zaszedł za skórę okolicznej ludności. Omal nie doszło do samosądu. Po pojmaniu trafił do Żywca, po czym zginął w męczarniach w 1709 roku, pozbawiony najpierw prawej ręki, potem odarty ze skóry...

Podobnie skonał niejaki Tomek Masny, autor spektakularnego rozboju w Żywcu w 1695 roku. Jego ponadto nabito na pal.

 

Cygan, Żyd i... ciupaga
Zbójnicy kończyli zazwyczaj tragicznie i haniebnie, ale - jak na owe czasy - zupełnie normalnie. Taki gwałtowny rodzaj zejścia z tego świata przewidziano bowiem dla tych, którzy trudnili się rozbojem. Nie przeszkadzało to jednak wcale temu, aby po śmierci rozwijały się ich legendy.

Podkreślano w nich m.in. rodowód zbójników, a mianowicie polski, ruski, huculski, słowacki czy też węgierski. Byli wszak i tacy, którzy zmyślili historię rzekomego harnasia Cygana, obecnego głównie w folklorze Podhala. Był też żydowski "Janosik", Jankiel Wolf - syn karczmarza, rabujący w Beskidzie Niskim i Bieszczadach. Gdy przychodził szabat, oddawał się modlitwom.

O takich właśnie bohaterach ludowych podań i sag, zarówno autentycznych, jak i zmyślonych, opowiada "Księga Karpackich Zbójników".

 

http://natemat.pl/134015,nie-tylko-janosik-oto-zbojnicy-ktorzy-rabowali-bogatych-oraz-gwalcili-i-mordowali

+

Marek Owczarz 02-03-2015 10:51

„Księga karpackich zbójników”, czyli legendarz postaci związanych z górami

 

 

Góry od zawsze przyciągały zbójników, dawały im schronienie, a dzikie, niedostępne ścieżki, niezmierzone lasy pomagały prowadzić zbójecki proceder. Od wieków postaci rabusiów, tych dobrych, co dzielili się łupami z potrzebującymi i tych złych, okrutnych są obecne w naszej kulturze. Bo któż nie słyszał o Janosiku, a będąc w Bieszczadach Ukraińskich legend o Doboszu… Wiele pasm górskich ma swego tajemniczego bohatera, o którym przewodnicy opowiadają legendy, prowadząc grupy turystów. Sam odwiedzałem takie miejsca, związane z którymś ze znanych nie tylko lokalnym społecznościom zbójom i hersztom zbójeckich band. Ostatnio ukazała się fenomenalna książka właśnie o tych ludziach, która pozwoliła mi poznać prawdziwe fakty o zbójnikach, znanych mi nieraz od dzieciństwa z opowieści. To kolejna pozycja książkowa na rynku wydawniczym pośrednio związana z górami. Dzięki niej mogłem odróżnić prawdę od ludowych przekazów, opartych bardziej na podaniach i legendach. Kto kocha góry, tego może zainteresować ta książka, jako uzupełnienie wiedzy o ciekawe postaci i wydarzenia z nimi związane. Polecam na zimowe wieczory jako lekturę do poduszki, albo oryginalny prezent na Walentynki!

 

Nadludzkie moce, niesamowite przygody i walka o sprawiedliwość nie są domeną wyłącznie amerykańskich superbohaterów. Rodzimych herosów prezentuje „Księga karpackich zbójników”, nowa pozycja z uznanej serii Legendarz. Aż 37 harnasiów ożywa na kartach kompendium opartego na dziesiątkach podań i legend. Książkę zilustrowali specjaliści od tematyki folklorystycznej i fantasy. To pierwsza tego typu publikacja w Polsce. „Księga karpackich zbójników” to propozycja dla wszystkich zainteresowanych fenomenem dawnego zbójnictwa oraz karpackim folklorem. Książka zawiera w sobie historyczne biogramy słynnych harnasiów, refleksje dotyczące ich miejsca w kulturze Karpat, wspomnienia o zbójnikach wyłącznie legendarnych oraz prawie 90 zebranych podań, opowiedzianych na nowo w zajmujący sposób.

 

Karpaccy harnasie przewodzą wesołym bandom, ukrywają się wśród niedostępnych szczytów i toczą pojedynki na śmierć i życie. Wśród nich jest największy heros zachodnich Beskidów – Ondraszek, właściciel czarodziejskiego obuszka, magicznego kubka i pistoletów zawsze trafiających do celu. Są huculscy bracia Doboszowie – nieziemsko przystojny Oleksy, który uwolnił Karpaty od samego diabła i konkurujący z nim Iwan. Jest i niezrównany w fantazji Janosik, który potrafił tańcować całą noc w karczmie z żoną gospodarza, podczas gdy zbójecka kompania plądrowała spiżarnię. Są postaci mniej znane, ale świadczące o bogactwie ludowej wyobraźni, między innymi dzielna kobieta-herszt Maronka czy Wolf, żydowski harnaś ściśle przestrzegający szabasu. Są w końcu antybohaterowie, jak okrutny, odporny na kule Targolik. „Księga karpackich zbójników” zabiera czytelnika w podróż szlakiem górskich pasm, na których rządzą spryt, odwaga i siła.

 

Karpackie zbójnictwo kwitło między XVI a XIX stuleciem, stając się w góralskiej kulturze zjawiskiem kultowym. Harnasie z czasem urośli do rangi obdarzonych niezwykłymi mocami półbogów i mścicieli chłopskich krzywd. Według podań bronili oni góralskiej wolności i „ślebody”, wyrównywali społeczne nierówności – „równali świat”. Do utrwalenia pięknego mitu o sprawiedliwych zbójach przyczynili się postromantyczni artyści, którzy spopularyzowali postaci najwybitniejszych harnasiów na tyle mocno, że część z nich trafiła do narodowych panteonów.

 

„Księga karpackich zbójników” nie tylko w klimatyczny sposób przedstawia najciekawsze legendy góralskiego folkloru, ale weryfikuje fantazyjne podania z bogatym materiałem źródłowym. Autor książki, Bartłomiej Grzegorz Sala, jest historykiem, etnologiem i krajoznawcą. Wskazuje on na te miejsca w legendach, w których opowieści o ścisłym kodeksie honorowym i szlachetnych intencjach wyraźnie mijają się z prawdą. Wyjaśnia też, którzy z harnasiów mają swoje pierwowzory w prawdziwych postaciach.

 

Tekst „Księgi karpackich zbójników” opatrzony jest barwnymi ilustracjami, które uzupełniają magiczną aurę karpackich opowieści. Autorami warstwy graficznej są Witold Vargas i Paweł Zych, ilustratorzy wyspecjalizowani w rysunkach o tematyce ludowej i fantastycznej. Kompendium jest częścią uznanego już cyklu Legendarz, który w atrakcyjnej formule pokazuje polski i słowiański folklor. W serii ukazały do tej pory książki: „Bestiariusz słowiański”, „Duchy polskich miast i zamków” i „Księga smoków polskich”. Z górskim pozdrowieniem

 

http://marekowczarz.pl/ksiega-karpackich-zbojnikow-czyli-legendarz-postaci-zwiazanych-z-gorami/

+

wywrota.pl 02-03-2015 08:30

Księga karpackich zbójników w księgarniach

   

Nadludzkie moce, niesamowite przygody i walka o sprawiedliwość nie są domeną wyłącznie amerykańskich superbohaterów. Rodzimych herosów prezentuje „Księga karpackich zbójników”, nowa pozycja z uznanej serii Legendarz. Aż 37 harnasiów ożywa na kartach kompendium opartego na dziesiątkach podań i legend. Książkę zilustrowali specjaliści od tematyki folklorystycznej i fantasy. To pierwsza tego typu publikacja w Polsce.

 

 

Karpaccy harnasie przewodzą wesołym bandom, ukrywają się wśród niedostępnych szczytów i toczą pojedynki na śmierć i życie. Wśród nich jest największy heros zachodnich Beskidów – Ondraszek, właściciel czarodziejskiego obuszka, magicznego kubka i pistoletów zawsze trafiających do celu. Są huculscy bracia Doboszowie – nieziemsko przystojny Oleksy, który uwolnił Karpaty od samego diabła i konkurujący z nim Iwan. Jest i niezrównany w fantazji Janosik, który potrafił tańcować całą noc w karczmie z żoną gospodarza, podczas gdy zbójecka kompania plądrowała spiżarnię. Są postaci mniej znane, ale świadczące o bogactwie ludowej wyobraźni, między innymi dzielna kobieta-herszt Maronka czy Wolf, żydowski harnaś ściśle przestrzegający szabasu. Są w końcu antybohaterowie, jak okrutny, odporny na kule Targolik. „Księga karpackich zbójników” zabiera czytelnika w podróż szlakiem górskich pasm, na których rządzą spryt, odwaga i siła.

 

 

Karpackie zbójnictwo kwitło między XVI a XIX stuleciem, stając się w góralskiej kulturze zjawiskiem kultowym. Harnasie z czasem urośli do rangi obdarzonych niezwykłymi mocami półbogów i mścicieli chłopskich krzywd. Według podań bronili oni góralskiej wolności i „ślebody”, wyrównywali społeczne nierówności – „równali świat”. Do utrwalenia pięknego mitu o sprawiedliwych zbójach przyczynili się postromantyczni artyści, którzy spopularyzowali postaci najwybitniejszych harnasiów na tyle mocno, że część z nich trafiła do narodowych panteonów.

 

 

„Księga karpackich zbójników” nie tylko w klimatyczny sposób przedstawia najciekawsze legendy góralskiego folkloru, ale weryfikuje fantazyjne podania z bogatym materiałem źródłowym. Autor książki, Bartłomiej Grzegorz Sala, jest historykiem, etnologiem i krajoznawcą. Wskazuje on na te miejsca w legendach, w których opowieści o ścisłym kodeksie honorowym i szlachetnych intencjach wyraźnie mijają się z prawdą. Wyjaśnia też, którzy z harnasiów mają swoje pierwowzory w prawdziwych postaciach.

 

 

Tekst „Księgi karpackich zbójników” opatrzony jest barwnymi ilustracjami, które uzupełniają magiczną aurę karpackich opowieści. Autorami warstwy graficznej są Witold Vargas i Paweł Zych, ilustratorzy wyspecjalizowani w rysunkach o tematyce ludowej i fantastycznej. Kompendium jest częścią uznanego już cyklu Legendarz, który w atrakcyjnej formule pokazuje polski i słowiański folklor. W serii ukazały do tej pory książki: „Bestiariusz słowiański”, „Duchy polskich miast i zamków” i „Księga smoków polskich”.

 

http://www.wywrota.pl/ksiazka/26769-ksiega-karpackich-zbojnikow-w-ksiegarnia.html

Tytuły powiązane:

Duchy polskich miast i zamków

Witold Vargas

2013

Księga legend i opowieści beskidzkich

Andrzej Potocki

2003

Księga legend i opowieści bieszczadzkich

Andrzej Potocki

2001

Księga smoków polskich

Bartłomiej Grzegorz Sala

2014

Legendy zamków karpackich

Bartłomiej Grzegorz Sala

2013

Legendy zamków sudeckich

Bartłomiej Grzegorz Sala

2016

Licho i inni

Agnieszka Taborska

2014

Święci i biesy

Paweł Zych

2015

W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów

Bartłomiej Grzegorz Sala

2016

aktualności

Anna Szałapak

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Anny Szałapak, wybitnej artystki krakowskiej, solistki „Piwnicy Pod...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Domowe dania wigilijne i świąteczne” to zbiór 25 tradycyjnych przepisów świątecznych potraw, które może...

> więcej

Tradycja wytwarzania nalewek i likierów praktykowana jest na ziemiach polskich od stuleci. Domowe nalewki i likiery to książka z...

> więcej

«powrót