Katyń. Śladami polskich oficerów

Cena:

34.90 zł

Przeglądaj książkę
  • Liczba stron:

    296

  • Liczba zdjęć:

    41

  • Format:

    170 x 240 mm

  • ISBN:

    978-83-7576-254-9

  • EAN:

    9788375762549

  • Oprawa:

    twarda

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2015

  • Język:

    polski

Katyń. Śladami polskich oficerów

Ołeksandr Zinczenko  (autor) | Ola Hnatiuk  (tłum.)

 

Publikacja „Katyń. Śladami polskich oficerów” poświęcona jest jednemu z najważniejszych wydarzeń w historii II wojny światowej – zbrodni katyńskiej. Autor Ołeksandr Zinczenko – historyk, radca prezesa Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej – skupił się głównie na tej części tragedii, do której doszło na Ukrainie. Wykorzystując historyczne dokumenty, archiwa polskie, ukraińskie i brytyjskie, wspomnienia rodzin ofiar, przedstawił losy Polaków, którzy byli przetrzymywani w obozie w Starobielsku pod Ługańskiem, a potem zostali przewiezieni do Charkowa.

Autor podejmuje niezwykle ważną, choć bolesną, dla obu narodów tematykę, a jego tekst oprócz walorów dokumentalnych ma także niemałą wartość literacką – książkę czyta się niczym kryminał pokazujący, jak los decyduje o życiu i o śmierci.

Publikacja współfinansowana ze środków

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego  

Patronat medialny

www.historia.org.pl
     http://historykon.pl/




Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Portal: www.historykon.pl 23-07-2015 11:38

Katyń. Śladami polskich oficerów | Patronat medialny

 

Zbrodnia katyńska ciągle kryje wiele tajemnic, które prowokują międzynarodowe spory. Jak sąsiedzi Polaków spoglądają na jeden z najstraszniejszych mordów XX wieku? „Katyń. Śladami polskich oficerów” to pierwsza ukraińska książka poświęcona tej nieludzkiej zbrodni. Głośna publikacja historyka i reportera Ołeksandra Zinczenki ukazała się w Polsce 28 maja.

 

Wiosną 1940 roku z rąk NKWD zginęło ponad 20 tys. Polaków. Przez następne pół wieku władze ZSRR wypierały się zbrodni. Do dziś kwestia Katynia pozostaje przedmiotem politycznych sporów na arenie międzynarodowej. Do niedawna Ukraińcy czerpali wiedzę o zbrodni ze źródeł rosyjskich, które nierzadko mijają się z prawdą. Książka Ołeksandra Zinczenki to dociekliwe i niezależne spojrzenie na sprawę Katynia, którego do tej pory brakowało. Historyk skupia się na zbrodniach dokonanych na terytorium obecnej Ukrainy.

 

W historycznej opowieści „Katyń. Śladami polskich oficerów” czytelnicy odnajdą opis losów zarówno ocalałych, jak i rozstrzelanych oficerów, więzionych w obozie jenieckim w Starobielsku. Jak podkreśla autor książki, klucz według którego wybierano więźniów przeznaczonych na egzekucję był i pozostaje niejasny. Autor opisuje dzieje m.in. majora Ludwika Domonia, który przeżył prawdopodobnie dzięki przypadkowi – rywalizacji szefostwa obozu z moskiewskim NKWD. Ołeksandr Zinczenko opowiada też o wzruszających losach Zygmunta i Zofii Bartnickich. Choć ich małżeństwo trwało zaledwie sześć lat i przerwane zostało wyrokiem komunistycznych władz wykonanym na małżonku, Zofia Bartnicka mówi o mężu jako o miłości swojego życia.

 

Ołeksandr Zinczenko jest historykiem i dziennikarzem. Od maja 2014 r. piastuje stanowisko wiceprezesa ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Autor „Katynia. Śladami polskich oficerów” zainteresował się zbrodnią katyńską, gdy na zlecenie ukraińskiej telewizji realizował dokument o wydarzeniach z 1940 roku. Szok, którego doznał, przeprowadzając rozmowy z przedstawicielami Rodzin Katyńskich, stał się przyczynkiem do napisania książki.

 

http://historykon.pl/katyn-sladami-polskich-oficerow-patronat-medialny/

 

+

Portal: www.wyborcza.pl 23-07-2015 11:31

Katyń. Śladami polskich oficerów ''

 

Ołeksandr Zinczenko
Bosz 2015

 

Ołeksandr Zinczenko, dziennikarz, historyk, wiceszef ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, zainteresował się mordem katyńskim, kiedy na zlecenie ukraińskiej telewizji robił film dokumentalny o wydarzeniach roku 1940. Ale dopiero podczas rozmów z rodzinami ofiar zdał sobie sprawę, z jak wielką zbrodnią ma do czynienia i jakie ma ona znaczenie nie tylko dla polskiej historii. Książka łączy w sobie klasyczne opracowanie historyczne, pamiętniki, wywiady, a nawet reportaż śledczy, gdy autor próbuje ustalić, dlaczego w Katyniu nie został zamordowany oficer wyróżniający się na tle innych antysowieckimi poglądami i hardą postawą.

 

http://wyborcza.pl/alehistoria/1,145972,18108877,W_ksiegarni.html

 

 

+

Portal: www.lodz.naszemiasto.pl 23-07-2015 11:27

Ołeksandr Zinczenko zainteresował się zbrodnią katyńską, kiedy jeszcze jako dziennikarz na zlecenie ukraińskiej telewizji realizował dokument o wydarzeniach z 1940 roku. To, czego dowiedział się podczas rozmów z członkami katyńskich rodzin, skłoniło go do napisania książki. To pierwsze tak dociekliwe i niezależne spojrzenie na sprawę Katynia.
 

Zinczenko skupia się na zbrodniach dokonanych na terenie obecnej Ukrainy. Książka opisuje losy zarówno ocalałych, jak i rozstrzelanych oficerów, których więziono w obozie jenieckim w Starobielsku. Do dziś nie wiadomo, co tak naprawdę decydowało o tym, kto przeżyje, a kto zginie z rąk sowieckich żołnierzy.
 

Dzięki publikacji Ołeksandra Zinczenki prawdę o wydarzeniach z 1940 roku poznali mieszkańcy Ukrainy. Teraz książka historyka trafia do rąk polskich czytelników.

 

http://lodz.naszemiasto.pl/artykul/spotkanie-z-autorem-ksiazki-katyn-sladami-polskich-oficerow,3432029,art,t,id,tm.html

+

Portal: www.news.o.pl 23-07-2015 11:19

Wokół książki „Katyń. Śladami polskich ofecerów”

 

Autor pierwszej ukraińskiej książki o zbrodni katyńskiej spotka się z czytelnikami w Warszawie. Już 1 lipca Ołeksandr Zinczenko, historyk i radca prezesa Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, będzie gościem warszawskiego PEN Clubu. Jego książka Katyń. Śladami polskich oficerów ukazała się w Polsce po koniec maja.

 

Sprawa katyńska to jedna z największych zbrodni w historii XX-wiecznej Polski, która do dziś budzi kontrowersje na arenie międzynarodowej. Dzięki publikacji Ołeksandra Zinczenki prawdę o wydarzeniach z 1940 roku poznali mieszkańcy Ukrainy. Teraz książka historyka trafia do rąk polskich czytelników.

 

Zinczenko skupia się na zbrodniach dokonanych na terenie obecnej Ukrainy. Książka opisuje losy zarówno ocalałych, jak i rozstrzelanych oficerów, których więziono w obozie jenieckim w Starobielsku. Do dziś nie wiadomo, co tak naprawdę decydowało o tym, kto przeżyje, a kto zginie z rąk sowieckich żołnierzy.

 

Ołeksandr Zinczenko zainteresował się zbrodnią katyńską, kiedy jeszcze jako dziennikarz na zlecenie ukraińskiej telewizji realizował dokument o wydarzeniach z 1940 roku. To, czego dowiedział się podczas rozmów z członkami katyńskich rodzin, skłoniło go do napisania książki. To pierwsze tak dociekliwe i niezależne spojrzenie na sprawę Katynia.

 

http://news.o.pl/2015/06/27/oleksandr-zinczenko-katyn-sladami-polskich-oficerow-pen-club-warszawa/

+

Portal: www.książki.onet.pl 23-07-2015 11:06

Spotkanie wokół książki "Katyń. Śladami polskich oficerów"

 

Autor pierwszej ukraińskiej książki o zbrodni katyńskiej spotka się z czytelnikami w Warszawie. Już 1 lipca Ołeksandr Zinczenko, historyk i radca prezesa ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, będzie gościem warszawskiego PEN Clubu. Jego głośna książka "Katyń. Śladami polskich oficerów" właśnie ukazała się w Polsce.

 

Sprawa katyńska to jedna z największych zbrodni w historii XX-wiecznej Polski, która do dziś budzi kontrowersje na arenie międzynarodowej. Dzięki publikacji Ołeksandra Zinczenko prawdę o wydarzeniach z 1940 roku poznali mieszkańcy Ukrainy. Teraz książka historyka trafia do rąk polskich czytelników.

 

Zinczenko skupia się na zbrodniach dokonanych na terenie obecnej Ukrainy. Książka opisuje losy zarówno ocalałych jak i rozstrzelanych oficerów, których więziono w obozie jenieckim w Starobielsku. Do dziś nie wiadomo, co tak naprawdę decydowało o tym, kto przeżyje, a kto zginie z rąk sowieckich żołnierzy.

 

Ołeksandr Zinczenko zainteresował się zbrodnią katyńską, kiedy jeszcze jako dziennikarz, na zlecenie ukraińskiej telewizji realizował dokument o wydarzeniach z 1940 roku. To, czego dowiedział się podczas rozmów z członkami katyńskich rodzin, skłoniło go do napisania książki. To pierwsze tak dociekliwe i niezależne spojrzenie na sprawę Katynia.

 

http://ksiazki.onet.pl/wiadomosci/katyn-sladami-polskich-oficerow-oleksandr-zinczenk-spotkanie/4lfcpq

+

Portal: www.nowahistoria.interia.pl 23-07-2015 10:53

Zbrodnia katyńska. Polskie dzieci błagają Stalina: Wypuść naszych ojców

 

Kiedy wiosną 1940 r. polskie dzieci pisały ten list do Stalina, ich ojcowie - oficerowie Wojska Polskiego, policji, straży granicznej - spoczywali już w masowych mogiłach w Katyniu, Charkowie i Miednoje. Zamordowani strzałem w tył głowy w wyniku ludobójczego rozkazu Stalina i biura politycznego sowieckiej partii komunistycznej, mieli na zawsze zniknąć z ludzkiej pamięci.

 

Zamordowanie jeńców wojennych obozów w Kozielsku, Starobielsku i Ostaszkowie, było tylko częścią zbrodni ludobójstwa dokonanej przez Związek Sowiecki na Polakach. Kara objęła także rodziny oficerów, które w czasie dokonywanej przez NKWD masakry na bezbronnych jeńcach, zostały deportowane do Kazachstanu.

 

Kochany Ojcze Stalinie! My, małyje dzieci z balszym proszenijem do Wielikowo Otca Stalina, prosim z gariaczewo serca, sztob nam wiernuli naszych otcow, kotoryje rabotajut w Ostaszkowie. Nas peresłali z Zapadnej Bielarusi na Sybir i nam niwileli szto nibud wziać z saboj. Nam siczas ciażko żywiecca, u wsiech dzieciej mat’ niezdorowyje i ne magut rabotać, i wopszce nigto pro nas nie dumaje, kak my żywiem i raboty nikakoj ne dajut’. Za eto my małyje dzieci gołodom prymierajem i jeniczo prosim otca Stalina sztow pro nas nie zabył. My wsiegda budiem w Sowieckom Sojuzie charoszim raboczim narodem, tolki nam ciażko żyć bez naszych otcow.

 

Trudno przetłumaczyć ten list. Napisano go straszną mieszanką rosyjskiego, białoruskiego i polskiego. W Kazachstanie.

 

[W dosłownym tłumaczeniu: "Kochany Ojcze Stalinie! My, małe dzieci z wielką prośbą do Wielkiego Ojca Stalina, prosimy z gorącego serca, aby nam zwrócono naszych ojców, którzy pracują w Ostaszkowie. Nas przesłali z Białorusi Zachodniej na Sybir i nie zezwolili wziąć niczego ze sobą. Nam teraz żyje się ciężko, u wszystkich dzieci matki nie są zdrowe i nie mogą pracować, i w ogóle nikt o nas nie myśli, jak my żyjemy i pracy żadnej nam nie dają. Przez to my, małe dzieci, głodem przymieramy, więc ślicznie prosimy ojca Stalina, żeby o nas nie zapomniał. My zawsze będziemy w Związku Sowieckim dobrym ludem pracującycm, tylko nam ciężko żyć bez naszych ojców. Do widzenia, ojcze. Denyszyn Iwan, Zawadzki Figej, Jendrzejczyk Zbigniew, Kowalewska Barbara]



Rodzice Jasia i jego małych przyjaciół przed wojną pracowali w grodzieńskiej policji.

Kiedy znaleźli się w niewoli sowieckiej, rzeczywiście trafili do obozu w Ostaszkowie, na północ od Tweru, miasta wówczas noszącego miano Kalinina.

W obozie tym przebywali głównie policjanci. Kiedy pod koniec maja 1940 roku Jaś starannie kaligrafował ten list, ani jego ojciec, ani ojcowie innych dzieci z Zachodniej Białorusi i Ukrainy w Ostaszkowie już "nie rabotali".

 

Podobnie jak obozy w Starobielsku i Kozielsku, w połowie maja 1940 roku obóz w Ostaszkowie był pusty [polscy jeńcy z tych obozów zostali wymordowani przez NKWD - przyp. red.].

Nie pozostał tam ani jeden jeniec.

Bliscy jednak wiedzieć o tym nie mogli, nie mieli z nimi żadnej łączności.



Prawie wszystkich członków rodzin jeńców tych trzech obozów - 25 tysięcy rodzin - w ciągu kilku dni kwietnia wywieziono do Kazachstanu. Oczywiście deportowano tylko tych, których mogła dosięgnąć ręka NKWD.

 

Adaś Dybczyński dawno już wybaczył ojcu nieopatrzne słowa o pistoletach, nabojach i tym, że mama ma go zabić wraz z siostrą Ewą, "kiedy wtargną bandyci".



Adam senior napisał z obozu, żeby pozbyć się pistoletów, wyrzucić do rzeki Styr i uważać na siebie. Adasiowi przypominał, że jest teraz najstarszym mężczyzną w rodzinie i odpowiada za siostrę i mamę, dopóki ojciec nie wróci.

Skończyła się zimna i smutna zima. Wielkanoc i wiosna, jak zawsze, niosły nadzieję. Mieli więc nadzieję na powrót ukochanego męża i ojca.

Rodzina Dybczyńskich mieszkała w pobliżu dworca w Łucku, dlatego kiedy w nocy przybył dziwnie długi pociąg, Adaś zbudził się i uważnie obserwował przez okno, co się tam dzieje. Nigdy nie widział takich długich pociągów i próbował policzyć wagony. Po pięćdziesiątym stracił rachubę, nie mógł więc być pewny, ile tych wagonów było: pięćdziesiąt cztery czy pięćdziesiąt sześć. I tak, zdziwiony, zasnął znowu.


Z dyrektywy NKWD ZSRR

 

"NKWD ZSRR proponuje do 15 kwietnia br. przeprowadzić wysiedlenie do Kazachskiej SRR na okres 10 lat wszystkich członków rodzin jeńców, przebywających w obozach dla jeńców wojennych i w więzieniach zachodnich obwodów Ukrainy i Białorusi, byłych oficerów wojska polskiego, policjantów, żandarmów, strażników więziennych, jawnych i tajnych agentów, byłych obszarników i fabrykantów, wysokich urzędników byłej polskiej administracji państwowej. (...)

 

Wyjaśnienie: Za członków rodziny uznaje się żonę, dzieci, a także rodziców, braci i siostry w przypadku, jeśli zamieszkują wspólnie z rodziną aresztowanego bądź jeńca wojennego. (...)

 

Operacja ma zostać przeprowadzona jednocześnie we wszystkich zachodnich obwodach Ukrainy i Białorusi i rozpocznie się o świcie.

Komisarz Ludowy Spraw Wewnętrznych ZSRR, Komisarz Bezpieczeństwa Państwowego I rangi Ławrentij Beria

Z dyrektywy NKWD ZSRR

7 marca 1940 roku"

* * *

Następnego dnia do drzwi Dybczyńskich zastukało dwóch enkawudzistów. Otworzył kwaterujący tam oficer sowiecki. W lot pojął, co się święci: wyjaśnił, że obywatelki Dybczyńskiej nie ma. Zamknął drzwi, zawołał gospodynię i poradził, by spakowała ciepłe rzeczy.

 

Po jakimś czasie para konwojentów pojawiła się znowu. Zaczęli rewizję. Większy pistolet, zgodnie z poleceniem ojca, wyrzucili, a o mniejszym, "damskim", zapomnieli, walał się do tej pory w jakimś starym pantoflu. Na szczęście nie znaleźli go.

 

Enkawudziści zakazali im brania czegokolwiek ze sobą, bo "tam wszystko jest i wszystkiego w bród". Lokator warknął na nich, ci zaś, jako młodsi stopniem, musieli podporządkować się. Wyszło tak, że Dybczyńscy przybyli do tego długiego składu pociągu jako ostatni. W odróżnieniu od pozostałych, mieli skrzynię z ciepłymi rzeczami.

 

Rodzina Swianiewicza miała jeszcze więcej szczęścia niż Dybczyńscy. Olimpii z dziećmi po prostu nie znaleźli.

 

"Kiedy przyszli w 1940 roku Sowieci i utworzyli Republikę Litewską, był już czerwiec, a wywózkę zaczęli już w kwietniu - wspominała pani Maria, córka pana Stanisława.

 

- Nas zrządzeniem losu nie wywieźli, bo mama zmieniła mieszkanie. Zrobiła zamianę: dużego mieszkania na mniejsze. I właściciel tego domu nie poinformował, dokąd żeśmy wyjechali: »Nie wiem, gdzie jest ta kobieta... Wyjechała chyba na wieś...«".


Były też takie rodziny, których nie zamierzano wywozić. Ich nazwiska i adresy znane były NKWD, a decyzję podejmowano na poziomie tegoż samego zastępcy Berii - Mierkułowa. 6 kwietnia 1940 roku wydał on rozkaz "zawiesić realizację działań operacyjnych" w stosunku do rodzin kilku jeńców wojennych.

Spośród tysięcy osób Mierkułow rozkazał nie wysiedlać: "Domoń Haliny Adamownej, zamieszkałej we Lwowie przy ulicy Stryjskiej 44 m. 3 (mąż - major Sztabu Generalnego byłej armii polskiej znajduje się w obozie starobielskim NKWD), oraz Sedonii Wołkowickiej, lat 40, zamieszkałej w Stanisławowie (mąż- generał brygady piechoty byłej armii polskiej, przebywa w obozie kozielskim NKWD)".

 

Na liście tej znalazło się jeszcze sześć nazwisk. Tak więc major Ludwik Domoń i generał Jerzy Wołkowicki mogli się nie martwić, bo o ich rodziny zatroszczyli się inni.

 

Natomiast dla rodzin zamieszkałych na terenach pod okupacją niemiecką głównym powodem do niepokoju stała się nieoczekiwana cisza: właśnie na początku kwietnia [1940 r., gdy NKWD rozpoczęło akcję mordowania polskich oficerów - przyp. red] żony jeńców przebywających w niewoli sowieckiej otrzymały ostatnie kartki ze Starobielska, Kozielska i Ostaszkowa.



Potem nastąpiła długa przerwa... Początkowo milczenie braci, synów, mężów i ojców tłumaczono sobie tym, że na szybkość poczty sowieckiej trudno liczyć. Ale w połowie maja przerwa ta zaczęła się wydawać nieprzyzwoicie długa, nawet przy tak powolnej i cenzurowanej poczcie, jak w ZSRR.

Przerwa w korespondencji przeciągnęła się: ani Zofia Bartnicka, ani Aniela Wajda, ani Nina Rieger, ani Maria Jakubowicz więcej nie dostały z ZSRR żadnego listu.

Nikt nic nie wiedział.

Co pozostawało?

Pisać... Do kogo?

Do Stalina?



Ołeksandr Zinczenko jest historykiem i dziennikarzem. Od maja 2014 r. piastuje stanowisko wiceprezesa ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Autor "Katynia. Śladami polskich oficerów" zainteresował się zbrodnią katyńską, gdy na zlecenie ukraińskiej telewizji realizował dokument o wydarzeniach z 1940 roku. Szok, którego doznał, przeprowadzając rozmowy z przedstawicielami Rodzin Katyńskich, stał się przyczynkiem do napisania książki.

 

http://nowahistoria.interia.pl/ksiazka-do-historii/news-zbrodnia-katynska-polskie-dzieci-blagaja-stalina-wypusc-nasz,nId,1846742



 

+

Portal: www.kurierlubelski.pl 23-07-2015 10:15

Ołeksandr Zinczenko "Katyń. Śladami polskich oficerów", Wydawnictwo BOSZ Autor, historyk, radca prezesa Ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej, skupił się głównie na tej części zbrodni katyńskiej, która działa się na Ukrainie. Wykorzystując historyczne dokumenty, archiwa polskie, ukraińskie i brytyjskie, wspomnienia rodzin ofiar, przedstawił losy Polaków, którzy byli przetrzymywani w obozie w Starobielsku, a potem zostali przewiezieni do Charkowa. Książka oprócz walorów dokumentalnych ma także niemałą wartość literacką.
    http://www.kurierlubelski.pl/artykul/3926139,ksiazki-kurier-poleca-nowosci-na-lato,id,t.html?cookie=1
+

Portal: www.historia.org.pl 23-07-2015 10:05

Zbrodnia katyńska ciągle kryje wiele tajemnic, które prowokują międzynarodowe spory. Jak sąsiedzi Polaków spoglądają na jeden z najstraszniejszych mordów XX wieku? „Katyń. Śladami polskich oficerów” to pierwsza ukraińska książka poświęcona tej nieludzkiej zbrodni. Głośna publikacja historyka i reportera Ołeksandra Zinczenki właśnie ukazała się w Polsce.

 

Wiosną 1940 roku z rąk NKWD zginęło ponad 20 tys. Polaków. Przez następne pół wieku władze ZSRR wypierały się zbrodni. Do dziś kwestia Katynia pozostaje przedmiotem politycznych sporów na arenie międzynarodowej. Do niedawna Ukraińcy czerpali wiedzę o zbrodni ze źródeł rosyjskich, które nierzadko mijają się z prawdą. Książka Ołeksandra Zinczenki to dociekliwe i niezależne spojrzenie na sprawę Katynia, którego do tej pory brakowało. Historyk skupia się na zbrodniach dokonanych na terytorium obecnej Ukrainy.

 

W historycznej opowieści „Katyń. Śladami polskich oficerów” czytelnicy odnajdą opis losów zarówno ocalałych, jak i rozstrzelanych oficerów, więzionych w obozie jenieckim w Starobielsku. Jak podkreśla autor książki, klucz według którego wybierano więźniów przeznaczonych na egzekucję był i pozostaje niejasny. Autor opisuje dzieje m.in. majora Ludwika Domonia, który przeżył prawdopodobnie dzięki przypadkowi – rywalizacji szefostwa obozu z moskiewskim NKWD. Ołeksandr Zinczenko opowiada też o wzruszających losach Zygmunta i Zofii Bartnickich. Choć ich małżeństwo trwało zaledwie sześć lat i przerwane zostało wyrokiem komunistycznych władz wykonanym na małżonku, Zofia Bartnicka mówi o mężu jako o miłości swojego życia.

 

Ołeksandr Zinczenko jest historykiem i dziennikarzem. Od maja 2014 r. piastuje stanowisko wiceprezesa ukraińskiego Instytutu Pamięci Narodowej. Autor „Katynia. Śladami polskich oficerów” zainteresował się zbrodnią katyńską, gdy na zlecenie ukraińskiej telewizji realizował dokument o wydarzeniach z 1940 roku. Szok, którego doznał, przeprowadzając rozmowy z przedstawicielami Rodzin Katyńskich, stał się przyczynkiem do napisania książki.

 

http://historia.org.pl/2015/07/17/katyn-sladami-polskich-oficerow/

aktualności

Anna Szałapak

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Anny Szałapak, wybitnej artystki krakowskiej, solistki „Piwnicy Pod...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Domowe dania wigilijne i świąteczne” to zbiór 25 tradycyjnych przepisów świątecznych potraw, które może...

> więcej

Tradycja wytwarzania nalewek i likierów praktykowana jest na ziemiach polskich od stuleci. Domowe nalewki i likiery to książka z...

> więcej

«powrót