Warszawa lata 70.

Cena:

34.90 zł

Przeglądaj książkę
  • Liczba stron:

    112

  • Liczba zdjęć:

    208

  • Format:

    205 × 275 mm

  • ISBN:

    978-837-576-255-6

  • Oprawa:

    twarda

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2015

  • Język:

    polski

Warszawa lata 70.

Anna Seniuk  (wstęp) | Jan Łoziński  (red.) | Justyna Czerniakowska  (proj. graf.)

Czwarty już album z serii FOTO RETRO to portret Warszawy w latach 70. – w epoce Edwarda Gierka – ukazany na zdjęciach pochodzących z Narodowego Archiwum Cyfrowego. Zmiany we władzach PRL-u zaowocowały wielkimi inwestycjami w stolicy. Dzięki zaciągniętym kredytom zagranicznym powstały nowoczesne arterie komunikacyjne – Wisłostrada i Trasa Łazienkowska, w zawrotnym tempie zbudowano Dworzec Centralny, a ulice zapełniły się popularnymi „maluchami”, czyli fiacikami 126p. Podjęto także decyzję – wówczas uważaną za kontrowersyjną, a przecież oczywistą – o odbudowie Zamku Królewskiego. Warszawiacy, nawet ci najbardziej sceptyczni, z zaangażowaniem kibicowali tym zmianom. Obowiązywała propaganda sukcesu, chcieliśmy być bliżej Europy. Nadchodzące nowe czasy zwiastowała w 1979 roku pierwsza pielgrzymka Ojca Świętego Jana Pawła II do Polski…

O obliczu Warszawy tamtych lat opowiada we wstępie Anna Seniuk, znakomita odtwórczyni roli Magdy, żony inżyniera Karwowskiego w kultowym serialu Czterdziestolatek

 

W serii dostępne również albumy:

Warszawa lata 40.

Warszawa lata 50.

Warszawa lata 60.

Warszawa lata 80.

 

Partnerem wydania jest Narodowe Archiwum Cyfrowe.

 

Patroni medialni:

      


Jan Łoziński – z wykształcenia archeolog, popularyzator historii. Od lat zajmuje się dziejami obyczajowości, przede wszystkim okresu międzywojennego w Polsce, a także historią kuchni i fotografią archiwalną. Wraz z żoną Mają opublikował między innymi „Wokół stołu i kuchni”, „Bale i bankiety Drugiej Rzeczpospolitej”, „W przedwojennej Polsce. Życie codzienne i niecodzienne”.

Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Katarzyna Sobiechowska-Szuchta, Portal: www.rmf24.pl 24-11-2015 12:34

Warszawa lat 70., czyli Foto Retro

Lata 70. w Polsce mają twarz "Czterdziestolatka", a ich nieodłącznymi atrybutami są fiat 126p i dźwig symbolizujący wielkie inwestycje tego czasu - budowę Dworca Centralnego, Wisłostrady i Trasy Łazienkowskiej. Propaganda lansowała mit sukcesu, jak mogła. Ale w latach 70. zmiana była faktycznie wyczuwalna. Widać ją także na zdjęciach składających się na nowy album z bestsellerowej serii Foto Retro

 

Lata 70. to Polska pod rządami Edwarda Gierka, który zaczął wielkie inwestycje. Kupił też licencję na coca-colę. A wszystko to na kredyt, co pod koniec dekady skutkowało hiperinflacją, strajkami, kryzysem oraz upadkiem rządu. "Jednak w latach 70. Warszawa zauważalnie rozkwita zarówno pod względem infrastruktury, jak i życia społecznego. Powstają główne arterie komunikacyjne stolicy - Wisłostrada i Trasa Łazienkowska, w których budowie Polacy uczestniczą także w czynie społecznym. W tym czasie podjęto również decyzję - przez wielu uważaną za kontrowersyjną - o odbudowie Zamku Królewskiego, którą całkowicie sfinansowano z funduszy społecznych" - piszą twórcy albumu. Przypominają, że oddano także do użytku nową halę przylotów na lotnisku Warszawa-Okęcie.

 

W nowym albumie z serii Foto Retro można znaleźć dokumentację fotograficzną z placów budowy oraz uroczystych otwarć. Fotografie zebrane w albumie pokazują także boom mieszkaniowy, który miał miejsce w latach 1973-1978. W tym okresie oddano do użytku rekordową liczbę domów mieszkalnych, m.in. osiedla na Ursynowie, Sadybie, Służewie, Żoliborzu czy Bródnie. Powstały też pierwsze wysokościowce, czyli hotele Forum oraz Intraco.


Warszawa lat 70. to miasto, przez które ciągną pochody pierwszomajowe, w którym hucznie i tłumnie obchodzone są święta państwowe i festyny ludowe, a fasady budynków "zdobią" dekoracje propagandowe. Fotografowie tamtych czasów uchwycili na zdjęciach pokazy samochodów, powrót polskiej reprezentacji w piłce nożnej z mistrzostw świata z RFN i pierwszą pielgrzymkę papieża Polaka Jana Pawła II do Ojczyzny.
 

Anna Seniuk, autorka wstępu do albumu, wspomina stolicę z tamtego czasu jako miejsce tętniące życiem. "Lata 70. to czas rozmachu, nowych wyzwań, inwestycji i... nadziei (...) To dobry czas dla kultury i sztuki" - pisze odtwórczyni roli Magdy, żony inżyniera Karwowskiego w kultowym serialu Czterdziestolatek. I rzeczywiście teatry przeżywają w tym czasie swoje najlepsze lata. Otwierają się nowe sceny, np. Teatr na Woli, gdzie powstają wielkie kreacje Tadeusza Łomnickiego, a Hanuszkiewicz reżyseruje Balladynę, która za sprawą Goplany na Hondzie była długo komentowana. Kiermasze organizowane na placu Defilad z okazji Dnia Książki i Prasy przyciągają tłumy, Jerzy Połomski i Maryla Rodowicz zyskują ogromną popularność, a do kas biletowych kina Relax - najnowocześniejszego w tamtym czasie - ciągną się kilometrowe kolejki. Polacy masowo robią zakupy w Domach Towarowych Centrum, urządzają mieszkania meblami z Henrykowa i noszą ubrania z Domów Mody Renoma i Ambasador. Na zdjęciach zobaczymy codzienne życie Warszawiaków - pikniki w parku, kąpiele na basenach Skry, oczekiwanie na autobus lub na swoją kolej ważenia na ulicznej wadze. Album przenosi nas w lata 70., dając możliwość wyobrażenia lub przypomnienia sobie, jak wtedy wyglądało życie w Warszawie.

 

"Warszawa lata 70." ukazuje się nakładem wydawnictwa BOSZ.

 

http://www.rmf24.pl/kultura/news-warszawa-lat-70-czyli-foto-retro,nId,1910613

+

Portal: www.wawalove.pl 24-11-2015 11:14

Anna Seniuk: "Nie byłam na
otwarciu Trasy Łazienkowskiej"

 

Z cyklu "Rozmowa z warszawiakiem"

 

Nakładem wydawnictwa Bosz ukazał się właśnie album fotograficzny „Warszawa lata 70.”. Wstęp do niego napisała Anna Seniuk, znakomita polska aktorka, grająca przed laty żonę inż. Stefana Karwowskiego, słynnego „Czterdziestolatka”, który w serialu zrealizowanym właśnie w latach 70. budował w stolicy Trasę Łazienkowską czy Dworzec Centralny. Jaka była ówczesna Warszawa lat 70.? Czym żyli wtedy warszawiacy? Zapytaliśmy o to.

 

WawaLove.pl: Przyjechała pani do Warszawy właśnie w latach 70. Jakie wrażenie zrobiła na pani ówczesna stolica?

 

Anna Seniuk: - To były wciąż lata głębokiej komuny. Po Krakowie, w którym do czasu przyjazdu mieszkałam, wydawało mi się, że Warszawa to jakieś nieposkładane miasto. Trochę starych domów, trochę nowych bloków. Jednak widziałam Warszawę, która się dosłownie zmieniała w moich oczach. Wcześniej byłam w stolicy w 1955 roku, przyjechałam na Festiwal Młodzieży, z rodzicami. Pamiętam, że przy pl. Defilad, na rogu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej, stał stary budynek, z powypalanymi oknami. Pamiętam, że zrobił na mnie ogromne wrażenie. Był zresztą specjalnie oświetlony, żeby ta młodzież, która przyjechała z całego świata, zobaczyła te zniszczenia. Pamiętam też gruzy. Mieszkaliśmy wtedy na Żoliborzu u znajomych. Pamiętam jak się jechało przez to gruzowisko, obok zniszczonych budynków.

 

Dla Warszawy to wciąż był okres powojennej odbudowy

 

- W kontekście kogoś, kto przyjechał z Krakowa to było niesamowite. Zresztą Warszawa, oprócz gruzów, oferowała wiele atrakcji. Szybko weszłam w środowisko aktorskie. Nie powiem, że było łatwo, ale muszę powiedzieć, że Warszawa mnie zaakceptowała, miałam też dużo szczęścia. W tym zawodzie trzeba je po prostu mieć.

 

Wspaniale czasy dla artystów, ale i też lata ostrej cenzury

 

- Oczywiście pomijam ingerencje cenzury, zresztą każdy dyrektor teatru zdawał sobie sprawę z jej istnienia, nie prowokowano specjalnie, raczej udawało się ją omijać, omamiać, wiadomo, że trzeba było na to wszystko uważać, ale pamiętajmy, że władze w tych czasach kokietowały artystów. Chciały ich mieć po swojej stronie. Mieć popleczników. Więc na kulturę szły duże pieniądze, były potężne inscenizacje. Nie można tego porównywać  do dzisiejszych czasów, w których każdy myśli, żeby ta sztuka kosztowała jak najmniej, żeby były skromne dekoracje. Nie robi się wielkich, romantycznych teatrów, oczywiście  poza Teatrem Narodowym. Są wprawdzie wielkie inscenizacje, chociażby w Powszechnym np. z okazji 70-lecia jest i „Kordian” i „Dziady”, więc byłabym niesprawiedliwa mówiąc, że się ich już nie robi, ale już rzadko można spotkać je na scenie.

 

Grała pani jedną z głównych ról w „Czterdziestolatku”, serialu - symbolu propagandy z jednej strony, z drugiej, genialnej i kultowej już komedii. Serial oglądała cała Polska.

 

- Tak, to był okres propagandy sukcesu. Jednak wydaje mi się, że jak na owe czasy, udało się twórcom - jak się tak uważnie przypatrzeć - przemycić niedoskonałości systemu, pewne bzdurne przepisy, z którymi musieli walczyć nasi budowlańcy. Pamiętam nawet takie zebrania, w Związku Budowlańców. Wezwano nas właściwie na dywanik. Gruza (reżyser filmu – przyp. red), Kopiczyński  (tytułowy „Czterdziestolatek”) i ja siedzieliśmy za zielonym stołem i ci wszyscy, co naprawdę odbudowywali Warszawę mieli do nas sporo pretensji, rzucali jakimiś ostrymi hasłami. Musieliśmy się tłumaczyć, że to tylko komedia, że trzeba to tak traktować, że o każdej grupie społecznej moglibyśmy, nie tylko o budowlańcach. ”No to czemu nie o nauczycielach?” – krzyczeli. Więc to było tak, że czasem musieliśmy się tłumaczyć ze scenariusza. Jednak tak, jak mówiłam - jak się głębiej przyjrzeć, w serialu przemyca się dużo rzeczy, których nie można było przedstawić oficjalnie.

 

Nie da się ukryć, że Warszawa rzeczywiście rozwijała się w tamtym okresie. Czy tamten i obecny rozwój jest jakoś porównywalny?

 

- Myślę, że trudno jest to porównywać. W stolicy lat 70. widoczna była gigantomania, propaganda sukcesu, praca na akord, na terminy. Budowano byle jak, budynki się waliły, ale musiały być oddanie w terminie, a najlepiej przed terminem. Budowla była niedokończona, ale uroczyste otwarcie musiało nastąpić. Po takim otwarciu dopiero grzebało się dalej, naprawiało te budynki, te trasy. Więc jest różnica - najpierw trzeba było zrobić fetę, a potem martwić czy będzie działało. Teraz chyba jest odwrotnie, jak jest odbiór, to jest odbiór. Nie ma też tej presji ze strony Komitetu Centralnego, że musi być oddane na święto pierwszego maja, czy 22 lipca (22 lipca 1974 roku oddano do użytku Trasę Łazienkowską – przyp. red).

 

Osobiście wybierała pani zdjęcia do albumu

 

- Dostałam tych zdjęć dużo, więcej niż znalazło się w albumie. Musiałam je przeselekcjonować. Pamiętam takie, na których jest jakaś okropna budowa, dechy, na ścianie resztki hasła „ ... partii programem narodu”. Takie resztki tej partii. I jeszcze dwójka mężczyzn bardzo „zmęczonych”, pałętających się pod tym hasłem. Piękne zdjęcie, ale niestety z różnych powodów nie mogło się ukazać.

 

Album kończą fotografie z pielgrzymki Jana Pawła II

 

- Pamiętam to świetnie, Warszawa była taka odświętnie przystrojona, a ludzie złapali w związku z tą wizytą taki oddech, oddech wolności. Mogli naraz bezkarnie, tłumnie iść ulicą. I nie chodzi o to, że mogli demonstrować, ale o to, że mogli sami z siebie, niezorganizowani - nie z okazji pierwszego maja czy 22 lipca. Nikt im nie nakazywał. Wręcz przeciwnie - raczej utrudniał, bo niekiedy utrudniano nam udział w uroczystościach kościelnych. Ta wizyta to był taki pierwszy oddech, pierwsze poczucie wolności.

 

Czy lata 70. były osobną dekadą? Wyróżniająca się?

 

- Tak. Wtedy dawano nadzieję, rzeczywiście pojawiły się w sklepach zagraniczne towary, zabawki dla dzieci można było kupić, oczywiście ja pamiętam to ze swojej perspektywy, kiedy jeszcze moje dzieci były małe. Więc pamiętam głównie, to, co u mnie się zmieniało. Wreszcie w sklepach coś się ruszyło, można było wybierać, powiało Zachodem. W pewnym momencie uwierzyliśmy, że może się coś zmieni. Jednak to były pozory. Przykrywka, pod którą zakryto wszystko, co zaczynało się walić, psuć. Na samym spodzie czaił się wielki dramat.

 

W albumie znajdziemy wiele zdjęć warszawskich artystów tamtych lat. Nie wyglądają na nieszczęśliwych

 

- Tak jak mówiłam, władza inwestowała w sztukę. I tym możemy się wciąż pochwalić, bo czym właściwie jeszcze możemy się chwalić przed Europą czy światem? Do dzisiejszego dnia właściwie tylko kulturą i sztuką.  Oczywiście mamy jakieś sukcesy, ale pamiętajmy, że nie jesteśmy ani potentatem technicznym, ani gospodarczym. Jesteśmy właśnie potentatem wysokiej kultury. Gdzie jeszcze można znaleźć dwóch noblistów w jednym mieście? W której metropolii na świecie takie emocje wzbudza konkurs chopinowski? Które miasto może się pochwalić taka ilością tak wspaniałych, rozpoznawalnych na całym świecie artystów?

 

Wróćmy do dzisiejszej Warszawy. Jak się ona pani podoba?

 

- Niektóre miejsca bardzo. Na przykład te wieżowce stojące obok PKiN-u odciągają nas od niego. Choć jak wczoraj na Pałac  spojrzałam, to pomyślałam: a może to jest takie miejsce, które jest pomnikiem swoich czasów? Może za kilka, kilkanaście lat ktoś zapyta: skąd się to wzięło, ten koszmar w samym środku miasta? Może ludzie zainteresują się przez to historią Warszawy?

 

Dziś, po długim remoncie otwarto most Łazienkowski. Pamięta może pani otwarcie Trasy Łazienkowskiej?

 

- Pamiętam, choć nie byłam na otwarciu. Nie lubię takich uroczystych fet. Ale pamiętam, że warszawiacy się cieszyli. Że coś się buduje, że powstaje coś nowego. Że nie jesteśmy przaśni, gdzieś za wiejską zagrodą. Że powstało w końcu coś z rozmachem. Pamiętam, że jak otwierano wówczas nową kolejkę, czy dworzec, to rdzenni warszawiacy jeździli, chodzili tam tłumnie. Nie dlatego, że musieli się gdzieś udać, ale dlatego, by to zwiedzić. Chodzili oglądać kasy, oceniali perony,  warszawiacy naprawdę żyli tymi nowymi inwestycjami

 

Gdzie można panią spotkać na spacerze?

 

- Mam troje wnucząt, więc moje ulubione miejsca w Warszawie to są przede wszystkim parki. Penetrujemy je, szczególnie te na Mokotowie. Mieszkam blisko Łazienek, to też  moje ukochane miejsce, niezwykłe w całej Europie - park tak ogromny, a przy tym tak zadbany. Z miejsc cudownych w stolicy, to właśnie te parki. I te większe, i mniejsze, jak np. Morskie Oko, To wspaniałe, że to miasto nie pozbawione jest zieleni. Trochę mi żal, gdy niektóre miejsca się zabudowuje, ale póki co, w parkach nie stawia się jeszcze biurowców.

 

http://wawalove.pl/Anna-Seniuk-Nie-bylam-na-otwarciu-Trasy-Lazienkowskiej-a20497

+

Anna Sobańda, Portal: www.rozrywka.dziennik.pl 24-11-2015 11:04

Anna Seniuk: Jestem bardzo rozczarowana polskim narodem

Anna Seniuk, którą polska publiczność pokochała między innymi za rolę Magdy Karwowskiej w "Czterdziestolatku", napisała wstęp do albumu fotografii przedstawiających Warszawę z lat 70-tych. Z tej okazji zapytaliśmy aktorkę, jak ona wspomina stolicę z tamtego okresu, czy uległa ówczesnej propagandzie sukcesu i jak ocenia ostatnie, polityczne wydarzenia w Polsce.

 

Anna Sobańda: W 1970 roku przeprowadziła się pani z Krakowa do Warszawy. We wstępie do albumu możemy przeczytać, że stolica nie zrobiła wówczas na pani dobrego wrażenia. Dlaczego?

 

Anna Seniuk: Wydaje mi się, że to jest oczywiste. Jak się mieszka wiele lat w Krakowie, studiuje się tam, spędza okres liceum i czasy studenckie, to trudno jest później odnaleźć się w Warszawie.  Poza tym chciałam pójść na historię sztuki, być otoczona Krakowem, jego zakamarkami i atmosferą. I nagle wpadłam w tę Warszawę, w której oczywiście było parę kamienic przedwojennych, ale cała reszta była dosyć żałosna. Wolałam nie patrzeć na to miasto. Na szczęście miałam dużo pracy, więc nie chodziłam na romantyczne spacery, takie jak w Krakowie na Plantach. Tutaj w ogóle nie ma gdzie spacerować, nie ma takiego centrum dla warszawiaków. Jest rynek Starego Miasta, ale on jest głównie dla turystów, rdzenni warszawiacy tam nie chodzą.

No więc jak tu porównać to miasto z Krakowem? Nie najlepiej to wyglądało. Ale przyjechałam do Warszawy na jeden sezon i myślałam, że szybko stąd ucieknę, bo dłużej nie wytrzymam. Jednak los płata figle, wyszłam tu za mąż i zostałam. Bo miasto to też ludzie. Jeśli mam tutaj rodzinę, wspomnienia, to zaczyna być moje miasto, bo tu są moi najbliżsi.

 

Lata 70-te to silna propaganda sukcesu kreowana przez ówczesne władze. Czy pani dała się jej omamić?

 

Nie bardzo, ponieważ ja rozmawiałam z ludźmi, którzy mieli świadomość tego, co się dzieje. Miałam kontakt z elitą, inteligencją, ludźmi, którzy pracowali w gospodarce, i uświadamiali mi, że nie ma się z czego cieszyć, bo im lepiej jest teraz, tym później będzie gorzej. No i oczywiście skończyło się katastrofą gospodarczą.

 

A czy słuchając dzisiejszych obietnic wyborczych polityków, ma pani wrażenie powtórki z tamtego okresu?

 

Nie, teraz mamy inne czasy, mamy demokrację. Jak jest demokracja, to ludzie wybierają. Ja myślę, że najlepiej by było, gdybyśmy zajmowali się polityką raz na 4 lata. Wybieramy polityków i po czterech latach patrzymy, jak się sprawdzili. Tymczasem polityka towarzyszy nam non stop od rana do wieczora. Dlatego ludzie nie chodzą do głosowania, bo mają dosyć. Ja jestem bardzo rozczarowana polskim narodem, tym że połowa ludzi nie poszła zagłosować. Bardzo jest mi przykro i wstyd za tych, którzy nie oddali swojego głosu. Tak lubią mówić, że są dumni z piłkarzy, z Chopina, a niech będą dumni z siebie, z tego, że coś zrobili. Wszyscy chcą brać, a czasem trzeba coś dać od siebie i pójść na spacer raz na cztery lata.                

 

Traktuje pani głosowanie jako patriotyczny obowiązek?

 

Ja bym tego nie nazwała nawet obowiązkiem. Jest to przypisane do mojego życia, nie wypada inaczej. Nie rozumiem tych 50% ludzi, którzy nie idą do wyborów, co oni sobie myślą?

 

Może są zdegustowani polityką i świadomie rezygnują z udziału w niej?

 

Przecież nie żyją na bezludnej wyspie. To jest głupie tłumaczenie. Przecież przez najbliższe lata będą funkcjonowali w tej przestrzeni politycznej. Więc jak mogą z tego rezygnować?

 

A jak skomentowałaby pani wynik wyborów parlamentarnych?

 

Co ludzie wybrali, to wybrali. Mamy ustrój demokratyczny, więc musimy przyjąć każdy wynik wyborów. Dawniej była jedna partia, nie mieliśmy wyboru, a teraz wybór mamy, więc należy się cieszyć, że każdy może mieć swoje zdanie.

 

Co pani sądzi o artystach angażujących się w politykę?

 

A dlaczego artyści mieliby tego nie robić? Czy to zawód, który nie nadaje się do wygłaszania własnych poglądów politycznych? W Sejmie mamy przecież rolników, mamy architektów, lekarzy, prawników, to dlaczego miałoby tam nie być aktorów? Przecież aktor nie jest głupszy od szewca czy lekarza.

 

http://rozrywka.dziennik.pl/plotki/artykuly/504214,wywiad-z-anna-seniuk-na-temat-warszawy-lat-70-tych-oraz-wyborow-parlamentarnych.html

+

Portal: www.rdc.pl 24-11-2015 10:54

Album „Warszawa lata 70.”. Pokazać wydarzenia i klimat stolicy tamtych lat

 

Chciałem pokazać nie tylko Warszawę w latach 70., ale też to, czym żyła. Chodziło również o oddanie klimatu tamtej stolicy – mówił w audycji „Polak potrafi” Jan Łoziński, redaktor prowadzący albumu „Warszawa lata 70.”. Gościem RDC była również Grażyna Hase, modelka i projektantka.

 

Czwarty już album wydawnictwa Bosz z serii FOTO RETRO to portret Warszawy w latach 70. – w epoce Edwarda Gierka – ukazany na zdjęciach pochodzących z Narodowego Archiwum Cyfrowego. Album zawiera fotografie podzielone tematycznie. Najwięcej zdjęć przypada na okres wielkiej budowy przypadającej w szczególności na rok 1974. Pierwsza część albumu to „Wielkie Inwestycje”, a kolejne „Propaganda Sukcesu”, „Puls Stolicy”, „Warszawski Dzień”, a na końcu zdjęcia z wizyty Jana Pawła II.

 

Album „Warszawa lata 70.”. „Żyłem w środku tej Warszawy”

 

Jak powiedział Jan Łoziński, album zawiera ponad 200 zdjęć, które wybrano spośród kilku tysięcy. – Układając zdjęcia do tego albumu, miałem poczucie, że czuję się kompetentny, ponieważ żyłem w środku tej Warszawy i wszystko bardzo dobrze pamiętam – tłumaczył.

 

Wspomniał też, że kiedy zaczynały się lata 70., on miał 12 lat. – Mieszkałem przy Placu Na Rozdrożu wiec Trasę Łazienkowską budowano mi wręcz pod oknem. Do liceum chodziłem natomiast na ulicę Emilii Plater i najatrakcyjniejszą formą wagarów był świeżo otwarty dworzec centralny z jego bufetami. Wydawało nam się wtedy, że już jesteśmy na zachodzie – powiedział. – Warszawa była dla mnie wówczas bardzo piękna – dodała Grażyna Hase.

 

Kilka tysięcy zdjęć

 

Łoziński zaznaczył, że chciał pokazać nie tylko miasto w tym czasie, ale też to, czym żyło. – Wszystkie wydarzenia, które z dzisiejszej perspektywy nie są takie ważne, jak np. wejście na ekrany kin filmu Love Story, to była wielka sprawa i Warszawa tym żyła – mówił. – Chodziło również o pokazanie klimatu miasta – dodał.

 

Zaznaczył też, że niektóre zdarzenia zawarte w albumie mogą dzisiaj być do końca niezrozumiale. – Dzisiaj bardzo dużo się dzieje w stolicy. Wtedy tak nie było, ale to, co się działo, było zauważane i ostotne dla wszystkich – wyjaśnił Łoziński w audycji „Polak potrafi

 

http://www.rdc.pl/informacje/album-warszawa-lata-70-pokazac-wydarzenia-i-klimat-stolicy-tamtych-lat-posluchaj/

+

Anna Sobańda, Portal: www.rozrywka.dziennik.pl 24-11-2015 09:56

Krystyna Sienkiewicz: Nigdy nie byłam w partii

Z okazji premiery albumu "Warszawa lata 70.", wydanego nakładem Wydawnictwa BOSZ, Krystyna Sienkiewicz zdradziła, jak ona wspomina tamte czasy. Aktorka zapewnia, że choć podróżowała po świecie i miała możliwość wyemigrowania z kraju, nigdy nie chciała mieszkać poza Polską.

 

Anna Sobańda: Jak wspomina pani Warszawę lat 70.? Czy to było ponure miasto, czy też w tym okresie nabierało kolorów?

 

Krystyna Sienkiewicz: Życie moje nigdy nie było ponure. Skończyłam liceum plastyczne i Akademię Sztuk Pięknych. Tam były inne dziewczyny, inaczej ubrane, śliczne. Było dużo smaku, kolorów, również na nas.

 

Kolorowe stroje były sposobem na radzenie sobie z wszechobecną szarzyzną?

 

Oczywiście. Słyszę, jak ludzie mówią, że nie było wtedy mięsa, czy innych produktów. A przecież pod Warszawą były wsie, gdzie można było wszystko kupić. Ja na przykład miałam taki bardzo wielki samochód, kupiony od cyrkowców. Dzięki temu, mogłam wszystkich uraczyć benzyną. W 1971 roku zaczęłam jeździć do Ameryki. 42. razy tam byłam oraz w innych pięknych krajach.

 

Jak Polska wypadała w porównaniu z tymi pięknymi krajami?

 

Ja miałam różnych adoratorów, jeden był we Francji, drugi w Anglii. Przy nich mogłabym być najbardziej rozpieszczaną kobietą. Tylko ja zawsze pytałam, po co? Po co wy mi nakupujecie pięknych ubrań, jak ja nie będę mogła ich założyć i pokazać się znajomym na Nowym Świecie?

 

Czyli nie rozważała pani emigracji?

 

Nigdy w życiu. Ja mogę pojechać zobaczyć, jak Budda wygląda, czy jak się poskramiacze z wężami bawią. Ta Ameryka też taka piękna, ale co z tego, jak tam nie ma życia sąsiedzkiego. My zaś jesteśmy w tym względzie inni. Ta polska mentalność mnie zawsze przyciągała z powrotem.

 

A to nietypowe, bo wiele osób na tę polską mentalność narzeka.

 

Ja byłam z dobrego domu, w którym napruszyli mi bardzo dużo dobrego. To we mnie zostało

 

Czy bycie rozpoznawalną osobą w tamtych czasach było pomocne?

 

Mogłam dać bilet do teatru komuś, kto miał dać mi trochę mięsa, albo benzynę. Ekspedientki też znajdywały czasem coś spod lady.

 

Czyli nie wspomina pani tych czasów źle?

 

Nie, nigdy nie byłam w partii, wszystko zrobiłam, żeby nie być. Czym zatem miałam się martwić. Z tych absurdów tamtych czasów można było sobie żartować. Ja też zawsze miałam dużo talencików, chciałam wszystko umieć, zajmowałam się wieloma rzeczami. Poza tym, ja kocham i zawsze kochałam ludzi. Myślę, że z wzajemnością.

 

Krystyna Sienkiewicz - polska aktorka teatralna, filmowa i telewizyjna. Jako aktorka zadebiutowała w 1955 roku w Studenckim Tatrze Satyryków. Występowała w teatrach warszawskich: Ateneum, Rozmaitości, Syrena, Komedia, Scena Prezentacje, Na Woli, Rampa na Targówku oraz Teatrze Polskim w Poznaniu. Ma na swoim koncie kilkadziesiąt ról filmowych i serialowych.

 

http://rozrywka.dziennik.pl/plotki/artykuly/504384,wywiad-z-krystyna-sienkiewicz-na-temat-rzeczywistosci-lat-70.html

+

Piotr Zyznowski, Portal: www.sophisti.pl 24-11-2015 09:44

Warszawa lata 70.

 

Lata 70. w Polsce mają niewątpliwie twarz Czterdziestolatka, a ich nieodłącznymi atrybutami są fiat 126p i dźwig symbolizujący wielkie inwestycje tego czasu – budowę Dworca Centralnego, Wisłostrady i Trasy Łazienkowskiej. Propaganda lansowała mit sukcesu, jak mogła. Ale w latach 70. zmiana była faktycznie wyczuwalna. Widać ją także na zdjęciach składających się na kolejny z bestsellerowej serii Foto Retro album wydawnictwa BOSZ – Warszawa lata 70.

 

Lata 70. to Polska pod rządami Edwarda Gierka, który zainicjował wielkie inwestycje, podniósł stopę życiową Polaków i kupił licencję na coca-colę. Oczywiście wszystko na kredyt, co pod koniec dekady skutkowało hiperinflacją, strajkami, kryzysem oraz upadkiem rządu. Jednak w latach 70. Warszawa zauważalnie rozkwita zarówno pod względem infrastruktury, jak i życia społecznego. Powstają główne arterie komunikacyjne stolicy – Wisłostrada i Trasa Łazienkowska, w których budowie Polacy uczestniczą także w czynie społecznym. W tym czasie podjęto również decyzję – przez wielu uważaną za kontrowersyjną – o odbudowie Zamku Królewskiego, którą całkowicie sfinansowano z funduszy społecznych. Oddano także do użytku nową halę przylotów na lotnisku Warszawa-Okęcie. W albumie znajdziemy liczną dokumentację fotograficzną z placów budowy oraz uroczystych otwarć. Fotografie zebrane w albumie pokazują także boom mieszkaniowy, który miał miejsce w latach 1973–1978. W tym okresie oddano do użytku rekordową liczbę domów mieszkalnych, m.in. osiedla na Ursynowie, Sadybie, Służewie, Żoliborzu czy Bródnie. Powstały też pierwsze wysokościowce – hotel Forum oraz Intraco.

 

Warszawa lat 70. to wciąż miasto, przez które ciągną pochody pierwszomajowe, w którym hucznie i tłumnie obchodzone są święta państwowe i festyny ludowe, a fasady budynków „zdobią” dekoracje propagandowe. Nikt przecież nie mógł mieć wątpliwości co do sukcesu, jaki jest udziałem naszego kraju – to polskie samochody są najlepsze, polska myśl techniczna najbardziej rozwinięta, a polscy sportowcy najdoskonalsi. Fotografowie tamtych czasów uchwycili na zdjęciach pokazy samochodów, powrót polskiej reprezentacji w piłce nożnej z mistrzostw świata z RFN i pierwszą pielgrzymkę papieża Polaka Jana Pawła II do Ojczyzny.

 

Anna Seniuk, autorka wstępu do albumu, wspomina stolicę z tamtego czasu jako miejsce tętniące życiem. „Lata 70. to czas rozmachu, nowych wyzwań, inwestycji i... nadziei (…) To dobry czas dla kultury i sztuki” – pisze odtwórczyni roli Magdy, żony inżyniera Karwowskiego w kultowym serialu Czterdziestolatek. I rzeczywiście teatry przeżywają w tym czasie swoje najlepsze lata. Otwierają się nowe sceny, np. Teatr na Woli, gdzie powstają wielkie kreacje Tadeusza Łomnickiego, a Hanuszkiewicz reżyseruje Balladynę, która za sprawą Goplany na Hondzie była długo komentowana. Kiermasze organizowane na placu Defilad z okazji Dnia Książki i Prasy przyciągają tłumy, Jerzy Połomski i Maryla Rodowicz zyskują ogromną popularność, a do kas biletowych kina Relax – najnowocześniejszego w tamtym czasie – ciągną się kilometrowe kolejki. Polacy masowo robią zakupy w Domach Towarowych Centrum, urządzają mieszkania meblami z Henrykowa i noszą ubrania z Domów Mody Renoma i Ambasador. Na zdjęciach zobaczymy codzienne życie Warszawiaków – pikniki w parku, kąpiele na basenach Skry, oczekiwanie na autobus lub na swoją kolej ważenia na ulicznej wadze. Album przenosi nas w lata 70., dając możliwość wyobrażenia lub przypomnienia sobie, jak wtedy wyglądało życie w Warszawy.

 

http://sophisti.pl/w-skrocie/warszawa-lata-70/

+

Portal: www.metrowarszawa.gazeta.pl 24-11-2015 09:40

Otwarcie Trasy "Ł", budowa Dworca Centralnego, odbudowa Zamku Królewskiego. Warszawa w latach 70.

 

Otwarcie Trasy Łazienkowskiej było wielkim świętem, a uruchomienie Dworca Centralnego - wydarzeniem na skalę krajową. Wszędzie towarzyszyło nam hasło "program partii programem narodu" - dlaczego nie odwrotnie? A na ulicach maluchy, maluchy, maluchy, które świadczyły o wysokiej stopie życia Polaków. Nawet inżynierowi Karwowskiego trudno było znaleźć swojego 126 p. - pisze Anna Seniuk we wstępie do niezwykłego albumu wydawnictwa Bosz "Warszawa lata 70". Album zawiera ponad 200 fotografii przedstawiających Warszawę oraz życie codzienne warszawiaków. Czy żyła Warszawa w latach 70.? Sprawdźcie!

 

http://metrowarszawa.gazeta.pl/metrowarszawa/56,141636,19020183,zdjecia-warszawy-z-lat-70.html

+

Portal: www.nowawarszawa.pl 23-11-2015 15:49

Warszawa w latach 70. Unikalne zdjęcia i książka!

 

Lata 70. w Polsce mają niewątpliwie twarz Czterdziestolatka, a ich nieodłącznymi atrybutami są fiat 126p i dźwig symbolizujący wielkie inwestycje tego czasu – budowę Dworca Centralnego, Wisłostrady i Trasy Łazienkowskiej. Propaganda lansowała mit sukcesu, jak mogła. Ale w latach 70. zmiana była faktycznie wyczuwalna. Widać ją także na zdjęciach składających się na kolejny z bestsellerowej serii Foto Retro album wydawnictwa BOSZ – Warszawa lata 70.

 

Lata 70. to Polska pod rządami Edwarda Gierka, który zainicjował wielkie inwestycje, podniósł stopę życiową Polaków i kupił licencję na coca-colę. Oczywiście wszystko na kredyt, co pod koniec dekady skutkowało hiperinflacją, strajkami, kryzysem oraz upadkiem rządu. Jednak w latach 70. Warszawa zauważalnie rozkwita zarówno pod względem infrastruktury, jak i życia społecznego. Powstają główne arterie komunikacyjne stolicy – Wisłostrada i Trasa Łazienkowska, w których budowie Polacy uczestniczą także w czynie społecznym. W tym czasie podjęto również decyzję – przez wielu uważaną za kontrowersyjną – o odbudowie Zamku Królewskiego, którą całkowicie sfinansowano z funduszy społecznych.

 

Oddano także do użytku nową halę przylotów na lotnisku Warszawa-Okęcie. W albumie znajdziemy liczną dokumentację fotograficzną z placów budowy oraz uroczystych otwarć. Fotografie zebrane w albumie pokazują także boom mieszkaniowy, który miał miejsce w latach 1973–1978. W tym okresie oddano do użytku rekordową liczbę domów mieszkalnych, m.in. osiedla na Ursynowie, Sadybie, Służewie, Żoliborzu czy Bródnie. Powstały też pierwsze wysokościowce – hotel Forum oraz Intraco.

 

Warszawa lat 70. to wciąż miasto, przez które ciągną pochody pierwszomajowe, w którym hucznie i tłumnie obchodzone są święta państwowe i festyny ludowe, a fasady budynków „zdobią” dekoracje propagandowe. Nikt przecież nie mógł mieć wątpliwości co do sukcesu, jaki jest udziałem naszego kraju – to polskie samochody są najlepsze, polska myśl techniczna najbardziej rozwinięta, a polscy sportowcy najdoskonalsi. Fotografowie tamtych czasów uchwycili na zdjęciach pokazy samochodów, powrót polskiej reprezentacji w piłce nożnej z mistrzostw świata z RFN i pierwszą pielgrzymkę papieża Polaka Jana Pawła II do Ojczyzny.

 

Anna Seniuk, autorka wstępu do albumu, wspomina stolicę z tamtego czasu jako miejsce tętniące życiem. „Lata 70. to czas rozmachu, nowych wyzwań, inwestycji i… nadziei (…) To dobry czas dla kultury i sztuki” – pisze odtwórczyni roli Magdy, żony inżyniera Karwowskiego w kultowym serialu Czterdziestolatek. I rzeczywiście teatry przeżywają w tym czasie swoje najlepsze lata. Otwierają się nowe sceny, np. Teatr na Woli, gdzie powstają wielkie kreacje Tadeusza Łomnickiego, a Hanuszkiewicz reżyseruje Balladynę, która za sprawą Goplany na Hondzie była długo komentowana. Kiermasze organizowane na placu Defilad z okazji Dnia Książki i Prasy przyciągają tłumy, Jerzy Połomski i Maryla Rodowicz zyskują ogromną popularność, a do kas biletowych kina Relax – najnowocześniejszego w tamtym czasie – ciągną się kilometrowe kolejki. Polacy masowo robią zakupy w Domach Towarowych Centrum, urządzają mieszkania meblami z Henrykowa i noszą ubrania z Domów Mody Renoma i Ambasador. Na zdjęciach zobaczymy codzienne życie Warszawiaków – pikniki w parku, kąpiele na basenach Skry, oczekiwanie na autobus lub na swoją kolej ważenia na ulicznej wadze. Album przenosi nas w lata 70., dając możliwość wyobrażenia lub przypomnienia sobie, jak wtedy wyglądało życie w Warszawie.

 

Warszawa lata 70. Anna Seniuk (wstęp), Justyna Czerniakowska (proj. graf.), Jan Łoziński (red.), premiera: przełom września i października 2015, wydawnictwo BOSZ

 

Dotychczas w serii Retro ukazały się albumy: Warszawa lata 40. ze wstępem Danuty Szaflarskiej, Warszawa lata 50. ze wstępem Krystyny Sienkiewicz oraz Warszawa lata 60. ze wstępem Beaty Tyszkiewicz. Kolejna planowana część to Warszawa lata 80.

 

http://nowawarszawa.pl/warszawa-w-latach-70-unikalne-zdjecia-i-ksiazka/

 

 

 

 

 

+

Portal: www.warszawa.wyborcza.pl 23-11-2015 15:44

Warszawa w latach 70. Pochody, czyny społeczne, neony

 

Z okazji ponownego otwarcia mostu Łazienkowskiego przypominaliśmy sobie to pierwsze - z 1974 r., kiedy świętowano aż trzy dni, a migawki z tego wydarzenia widać w serialu "Czterdziestolatek". Tę epokę z jej nieodłącznymi atrybutami przypomina album wydawnictwa BOSZ "Warszawa lata 70.", który powstał we współpracy z Narodowym Archiwum Cyfrowym

 

Lata 70. to Polska pod rządami Edwarda Gierka, który zainicjował wielkie inwestycje, podniósł stopę życiową Polaków i kupił licencję na coca-colę. Oczywiście wszystko na kredyt, co pod koniec dekady skutkowało hiperinflacją, strajkami, kryzysem oraz upadkiem rządu.

 

W latach 70. Warszawa zauważalnie rozkwita zarówno pod względem infrastruktury, jak i życia społecznego. Powstają główne arterie komunikacyjne stolicy - Wisłostrada i Trasa Łazienkowska, w których budowie Polacy uczestniczą także w czynie społecznym. Na zdjęciu: czyn społeczny na północnym odcinku Wisłostrady, członkinie Przysposobienia Obronnego w kostiumach kąpielowych grabią trawnik, 1975 r.

Warszawa lat 70. to wciąż miasto, przez które ciągną pochody pierwszomajowe, w którym hucznie i tłumnie obchodzone są święta państwowe i festyny ludowe, a fasady budynków "zdobią" dekoracje propagandowe. Na zdjęciu: dekoracje z okazji Święta Pracy na budynku Zjednoczonego Stronnictwa Ludowego przy ul. Grzybowskiej z hasłami: "1 maja" i "Podstawą naszej siły - sojusz robotników, chłopów i inteligencji", 1978 r.

 

Na zdjęciach w albumie, który powstał w serii "Retro" zobaczymy codzienne życie warszawiaków: pikniki w parku, kąpiele na basenach Skry, oczekiwanie na autobus. Na zdjęciu: kolejka do ważenia na ulicznej wadze przed siedzibą I oddziału PKO w Warszawie, 1971 r.

 

Lata 70. to też wielkie inwestycje: budowa Dworca Centralnego, Wisłostrady i Trasy Łazienkowskiej. Oddano także do użytku nową halę przylotów na lotnisku Warszawa-Okęcie. Propaganda lansowała mit sukcesu, ale w latach 70. zmiana była faktycznie wyczuwalna. Na zdjęciu: budowa dworca Warszawa Centralna, widać: fragment szkieletu konstrukcji podczas ostatniej fazy budowy (od strony skrzyżowania Al. Jerozolimskich z ul. Emilii Plater), tramwaj Konstal 13N linii 24 i Fiata 125p, 1975 r.

 

W latach 70. otwierają się nowe sceny, np. Teatr na Woli, gdzie powstają wielkie kreacje Tadeusza Łomnickiego, a Hanuszkiewicz reżyseruje "Balladynę", która za sprawą Goplany na Hondzie była długo komentowana. Kiermasze organizowane na placu Defilad z okazji Dnia Książki i Prasy przyciągają tłumy, Jerzy Połomski i Maryla Rodowicz zyskują ogromną popularność, a do kas biletowych kina Relax - najnowocześniejszego w tamtym czasie - ciągną się kilometrowe kolejki. Polacy masowo robią zakupy w Domach Towarowych Centrum, urządzają mieszkania meblami z Henrykowa i noszą ubrania z Domów Mody Renoma i Ambasador. Na zdjęciu: Neon "Bar mleczny" i szyld "Zapraszamy na smaczne placki ziemniaczane i kwas chlebowy", 1971 r.

 

W tym czasie podjęto również decyzję - przez wielu uważaną za kontrowersyjną - o odbudowie Zamku Królewskiego, którą całkowicie sfinansowano z funduszy społecznych. Poza tym w 1970 r. zdecydowano o przesunięciu pałacu Lubomirskich tak, by zamykał oś saską i zasłaniał, niepodobającą się wówczas, elewację Hali Gwardii. Po odcięciu fundamentów budynek obrócono na specjalnej kratownicy o 78 stopni. Było to duże osiągnięcie techniczne. Na zdjęciu: przesuwanie pałacu Lubomirskich, 1970 r.

 

W albumie "Warszawa lata 70.", znajdziemy liczną dokumentację fotograficzną z placów budowy oraz uroczystych otwarć, m.in. Trasy "Ł" wraz z mostem Łazienkowskim, co nastąpiło w piątkowy poranek 19 lipca 1974 r. Siąpił deszcz. O godz. 8 na pustą jeszcze Trasę Łazienkowską zjechali oficjele. Był I sekretarz PZPR Edward Gierek, przewodniczący Rady Państwa Henryk Jabłoński, przemawiał premier Piotr Jaroszewicz. Już przed 9 trasa była otwarta. Dostojnicy ruszyli na krótki spacer. Na czele pochodu Gierek, za nim tłum warszawiaków. Ale przed 16 jezdnia opustoszała. Bo tego dnia na obchody XXX-lecia PRL-u do Warszawy przyjechał sam Leonid Breżniew. Z Okęcia jechał nowiutką Trasą "Ł". Z zakładów pracy ściągnięto dziesiątki tysięcy ludzi, którzy stali wzdłuż trasy, machali chorągiewkami, podnosili transparenty. Samochody wpuszczono na trasę dopiero 22 lipca. Na zdjęciu: otwarcie Trasy Łazienkowskiej - pochód, widok z góry, 1974 r.

 

Fotografie zebrane w albumie pokazują także boom mieszkaniowy, który miał miejsce w latach 1973-1978. W tym okresie oddano do użytku rekordową liczbę domów mieszkalnych, m.in. osiedla na Ursynowie, Sadybie, Służewie, Żoliborzu czy Bródnie. Powstały też pierwsze wysokościowce - hotel Forum oraz Intraco. W latach 70. kończyła się również budowa Osiedla Za Żelazną Bramą. Na zdjęciu: widok ul. Pereca w kierunku zachodnim i bloku pod nr 13/19 przez ozdobną bramę przedwojennej kamienicy przy ul. Ciepłej 6. Na jezdni ciężarówka Star 29 dostarczająca pieczywo, 1972 r.

 

Jak piszą wydawcy albumu o latach 70.: "Nikt przecież nie mógł mieć wątpliwości co do sukcesu, jaki jest udziałem naszego kraju - to polskie samochody są najlepsze, polska myśl techniczna najbardziej rozwinięta, a polscy sportowcy najdoskonalsi". Na zdjęciu: Parking przed Hotelem Metropol, widać samochody Fiat 125p i Warszawa oraz neon "Hotel", 1971 r.

 

http://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/1,95080,19103816,warszawa-w-latach-70-pochody-czyny-spoleczne-neony-galeria.html

+

Piotr Wróblewski, Portal: www.naszemiasto.pl 23-11-2015 15:35

Warszawa lata 70. Gierek, inwestycje i Coca-Cola w nowym albumie

 

Nowy album z serii  Retro przedstawia stolicę wielkich, propagandowych inwestycji czasów Gierka. Tytułowa Warszawa lat 70., to wielka płyta, duże Fiaty i małe wagi uliczne.

Historia zatacza koło. Remontowany jest Dworzec Centralny, czekamy na otwarcie Trasy Łazienkowskiej, a urzędnicy walczą z korkami i… reklamami wielkoformatowymi, które kiedyś wypełnione były hasłami propagandowymi, a dzisiaj służą zwyczajnej reklamie.

„Warszawa lata 70.” to nowy album z serii Foto Retro wydawnictwa Bosz. Zdjęcia z Narodowego Archiwum Cyfrowego poprzedzone są wypowiedzią Anny Seniuk. - Przejrzeliśmy ponad 70 tys. zdjęć. Z nich wybraliśmy ponad 200, które trafiły do albumu – powiedzieli pracownicy NAC, którzy zaprezentowali album, podczas specjalnej konferencji prasowej. - To, co wyjątkowe w tym albumie, to wstęp i komentarz, czyli coś, czego nie możemy poczuć tylko za pomocą fotografii – dodają.

We wspomnianym wstępie możemy przeczytać: „Miasto pamiętałam z krótkiej wycieczki w 1955 roku – jeszcze pełne ruin i pustych placów. Gdy teraz (w latach 70. przyp. red.) przyjechałam do stolicy – dużo się zmieniło, ale nie spodobało mi się to miasto” - pisze Anna Seniuk. Potem dowiadujemy się jak bardzo losy aktorki przeplatały się z historią stolicy. Kolejne spektakle teatralne, a w tle budowa Dworca Centralnego, Trasy Łazienkowskiej i rosnąca miłość do Warszawy. „Wybrałam Warszawę, coś w tym mieście jednak jest!” - kończy wstęp do albumu Anna Seniuk.

Sam album przedstawia fotografie podzielone tematycznie. Jak przyznali współtwórcy książki, najwięcej zdjęć przypada na czas wielkiej budowy przypadającej w szczególności na rok 1974. W związku z tym pierwsza część „Warszawy lat 70.” to: Wielkie Inwestycje. Następnie mamy: Propagandę Sukcesu, Puls Stolicy, Warszawski Dzień, a na końcu zdjęcia z wizyty Jana Pawła II. Łącznie 209 świetnych zdjęć, oddających klimat stolicy sprzed ponad 40 lat. W galerii powyżej przygotowaliśmy niektóre fotografie znajdujące się w książce.

 

http://warszawa.naszemiasto.pl/artykul/warszawa-lata-70-gierek-inwestycje-i-coca-cola-w-nowym,3553230,artgal,t,id,tm.html

Tytuły powiązane:

Praga w starej fotografii

Jerzy Woropiński

2015

Warszawa lata 20.

Jerzy S. Majewski

2016

Warszawa lata 30.

Jerzy S. Majewski

2017

Warszawa lata 40.

Danuta Szaflarska

2014

Warszawa lata 50.

Krystyna Sienkiewicz

2014

Warszawa lata 60.

Beata Tyszkiewicz

2015

Warszawa lata 80.

Joanna Szczepkowska

2016

Warszawa przedwczorajsza

Olgierd Budrewicz

2004

Warszawa w starej fotografii

Olgierd Budrewicz

2012

aktualności

Anna Szałapak

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Anny Szałapak, wybitnej artystki krakowskiej, solistki „Piwnicy Pod...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Domowe dania wigilijne i świąteczne” to zbiór 25 tradycyjnych przepisów świątecznych potraw, które może...

> więcej

Tradycja wytwarzania nalewek i likierów praktykowana jest na ziemiach polskich od stuleci. Domowe nalewki i likiery to książka z...

> więcej

«powrót