Olbiński. Pasja plakatów

Cena:

40.00 zł
99.00 zł

Końcówka nakładu

Przeglądaj książkę
  • Liczba stron:

    240

  • Liczba zdjęć:

    286

  • Format:

    240 × 330 mm

  • ISBN:

    978-83-7576-276-1

  • EAN:

    9788375762761

  • Oprawa:

    twarda

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2016

  • Język:

    polski

Olbiński. Pasja plakatów

Rafał Olbiński  (autor) | Richard Wilde  (wstęp) | Szymon Zaremba  (proj. graf.)

Album przedstawia twórczość artystyczną jednego z najbardziej znanych na świecie malarzy surrealistycznych – Rafała Olbińskiego. Jego niesamowite prace zdobią okładki czołowych czasopism, takich jak „Der Spiegel”, „Newsweek” czy „Time”, i prezentowane są w najlepszych galeriach sztuki na świecie. Artysta porusza wielkie, abstrakcyjne tematy, skrystalizowane w obrazach zaskakujących swoją celnością.

Choć późno zajął się operą, ma niesamowity talent do oddawania istoty dzieł Mozarta czy Verdiego z taką samą zadziwiającą precyzją, jaka wyróżnia jego okładki. Żartobliwie przekształca linie i wymyśla dowcipne, pikantne sytuacje, tworząc kompozycje graficzne, które zaskakują nasze oczy. Album prezentuje autorski wybór prac artysty – począwszy od wczesnych dzieł oraz plakatów społecznych i politycznych, przez najcelniejsze przykłady plakatów operowych, po dzieła baletowe i liczne inspiracje artystyczne. 

EGZEMPLARZE ZE ZWROTU, OKŁADKI PORYSOWANE, LUB USZKODZONE.





Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Portal: www.wsk.waw.pl 04-05-2016 11:08

 Spotkanie z Rafałem Olbińskim

 

Znany na świecie polski plakacista opowie o albumie „Pasja plakatów”, ilustrującym 40 lat twórczości artysty.

 

Rafał Olbiński należy do wąskiego grona polskich twórców rozpoznawanych na całym świecie. Surrealistyczna wyobraźnia i nieoczywisty erotyzm od lat stanowią znaki rozpoznawcze jego prac. Album „Pasja plakatów” przedstawia bogactwo i różnorodność kwestii, jakie w swoim imponującym dorobku podejmuje artysta począwszy od lat 70-tych.

 

Album podzielony został na kilka części: w pierwszej znalazły się wczesne prace artysty, towarzyszące koncertom, festiwalom i pokazom filmowym (m.in. Jazz Jamboree czy dniom dziedzictwa UNESCO). Drugi rozdział odzwierciedla społeczne zaangażowanie twórcy, w tym jego głos na temat wyścigu zbrojeń czy międzynarodowej solidarności. Kolejną część publikacji stanowią dzieła powstałe w dwóch ostatnich dekadach: plakaty operowe oraz tworzone dla spektakli teatralnych i baletów (m.in. „Salome” dla Philadelphia Opera,„Podróż do Reims” dla Teatru Wielkiego w Warszawie). Album zamyka zbiór „rozmaitości”, prac pokazujących niezwykłe poczucie humoru i fantazję artysty.

 

„Uwodzicielskimi, tajemniczymi, prowokującymi, pełnymi magii pracami porusza miliony ludzi na całym świecie. Olbińskiemu udało osiągnąć się coś niezwykłego, jego plakaty momentalnie zaskakują, otwierają nas na refleksję, wgląd w samych siebie i zadawanie pytań, a jednocześnie stanowią pokarm dla naszego jestestwa” – pisze w przedmowie do albumu Richard Wilde, kierownik Katedry Projektowania Graficznego School of Visual Arts w Nowym Jorku.

 

Rafał Olbiński – plakacista, malarz i grafik. W roku 1981 zamieszkał w Stanach Zjednoczonych, gdzie zdobył wielkie uznanie krytyków i publiczności. Jego plakaty i ilustracje regularnie ukazują się na łamach takich magazynów jak „New York Times”, „New Yorker” czy „Time”. Jest zdobywcą najważniejszych międzynarodowych nagród (m.in. Society of Illustrators in New York, Art Directors Club of New York, Prix Savignac w Paryżu). Jego dzieła znajdują się w największych kolekcjach sztuki współczesnej.

 

http://wsk.waw.pl/spotkanie-z-rafalem-olbinskim/

+

Anna Strąk, Portal: www.ksiazki.onet.pl 04-05-2016 10:29

 

W sztuce tylko najlepsze ujdzie

 

O zmęczeniu Nowym Jorkiem i poszukiwaniu raju utraconego opowiada Rafał Olbiński, najbardziej rozpoznawalny polski plakacista, którego album "Pasja plakatów", stanowiący przekrój przez 40 lat twórczości, właśnie trafił na półki.

 

Anna Strąk: Czy w dobie internetu i kultury obrazkowej plakat stracił na swojej sile przekazu?

 

Rafał Olbiński: Na pewno nie jest tak dominującą siłą przekazu jak kiedyś, gdy nie było mediów cyfrowych a ulica stanowiła główną scenę dla plakacistów. Ale dobry plakat zawsze będzie silnie oddziaływał — to rodzaj wizualnego wykrzyknika. To, czy został wydrukowany jako billboard czy pozostaje w sieci nie ma aż takiego znaczenia. Twórcy szukają skrótu wizualnego, który sprawdzi się w każdym medium.

 

Ma Pan w swoim dorobku pracę dla największych światowych czasopism i międzynarodowe wyróżnienia — z czego czuje się Pan najbardziej dumny?

 

Z tego, że jeszcze żyję zawodowo (śmiech). Mówiąc poważnie, kiedy patrzę wstecz, było kilka takich ważnych rzeczy w moim życiu. Na pewno fakt, że zostałem zaproszony do zamkniętego konkursu na plakat reklamujący Nowy Jork. I nie chodzi o to, że wygrałem, ale o to, że znalazłem się w grupie 15 osób wybranych przez organizatorów — to byli artyści z całego świata. Sam fakt, że pojawiłem się wśród nich, stanowił chyba największe wyróżnienie w moim życiu.

 

Polskie plakaty zyskały dużą sławę na świecie. Czy jest coś, co je wyróżnia?

 

W naszym mniemaniu (śmiech). Był taki moment, gdy polskie plakaty były istotnie rozpoznawane na świecie. Lata 60. i 70., może początek 80., kiedy wyjątkowo uzdolnieni artyści zajęli się plakatem — z braku alternatywy, bo polski rynek sztuki komercyjnej nie istniał. Należeli do nich architekci, malarze, którzy zamiast tworzyć dla galerii — jak np. Świerzy, Starowieyski i inni — robili plakaty. Organizowano wtedy takie konkursy: co miesiąc wybierano najlepszy plakat na ulicach Warszawy. Na pierwszej stronie "Życia Warszawy" pojawiały się wyniki. To sytuacja bez precedensu, żeby najlepszy plakat np. w Nowym Jorku publikowano na pierwszej stronie "New York Timesa". W ten sposób plakacista stał się atrakcyjnym zawodem, dawał rozpoznawalność, a każdy chciał stać się sławny. Ja też na ten haczyk się złapałem.

 

Czy plakat jest sztuką tak samo jak obraz lub rzeźba?

 

Dzieło tworzone przez wielkiego artystę jest zawsze sztuką. Obojętnie, czy mowa o plakacie, czy o zastawie stołowej. Oczywiście — są gorsze i lepsze plakaty. Jak pięknie określił to Goethe: "W sztuce tylko najlepsze ujdzie". To samo dotyczy plakatu: pamiętamy tylko dzieła wybitne, a nie chłam, który przecież powstaje. Pytanie czy coś można nazwać "dziełem sztuki" zależy od tego, kto był jego twórcą, jaką ma to wartość jednostkową — nie czy jest to plakat, czy rzeźba.

 

W Pana plakatach często pojawia się obraz wyidealizowanego kobiecego ciała. Unika Pan brzydoty?

 

Trudno powiedzieć czy unikam, ale wydaje mi się, że za dużo brzydoty jest w naszym życiu, w obecnym chaosie cywilizacyjnym. Utożsamiam się ze słowami Dostojewskiego: "piękno ocali świat". Sądzę, że to moja prywatna ucieczka w coś idealnego — "Raj utracony" Miltona, za którym wszyscy tęsknimy. Wszyscy zawsze się mnie pytali, czemu mieszkając w Nowym Jorku nie malowałem tego miasta. Byłem tam 33 lata, czułem się jak w "śmietniku świata". Nie malowałem go, bo musiałem odreagować to, co działo się wokół. Sztuka stanowiła dla mnie odpoczynek od zgiełku cywilizacji, ucieczkę w świat idealny, który się nie wydarza, a jednak istnieje w naszej wyobraźni.

 

Tworzy Pan plakaty od 40 lat. Co przez ten czas zmieniło się w Pana postrzeganiu tego medium?

 

Według mnie recepta na dobry plakat jest zawsze taka sama. To się nazywa po angielsku "wall power". Dobry plakat powinien mieć siłę. Kiedyś znalazłem plakat, na którym był tylko wykrzyknik i znak zapytania. I to był najlepszy plakat, jaki widziałem. Wykrzyknik wizualny — wrzask — i znak zapytania — refleksja — to dało mu podwójne dno. Jeśli plakat ma te dwie cechy, istnieje szansa, że okaże się dziełem sztuki. Wykrzyknik zwraca naszą uwagę i nas zatrzymuje, a znak zapytania powoduje refleksję. Uważam, że to idealna kombinacja.

 

Oprócz plakatów tworzy Pan również obrazy. Które swoje dzieła ceni Pan najbardziej?

 

Przede wszystkim jestem malarzem: plakatów zrobiłem w życiu ok. 200, a obrazów namalowałem 1000. Ale nie rozdzielam ich ostro.

 

To znaczy?

 

Maluję metaforę, a ona najpierw jest obrazem, a potem plakatem — lub odwrotnie. Z których czuję się najbardziej dumny? Przypuszczam że z tych, które mają szansę pozostać w zbiorowej pamięci, stać się ikoną wizualną — jak "Mona Lisa" czy "Pocałunek" Klimta. Pośród miliarda wizualnych produktów zapamiętamy tylko kilka i marzeniem każdego artysty to chęć stworzenia takiej ikony. Myślę, ze mam kilka obrazów, które mają taką szansę — m.in. "Trzeci Wymiar Czasu" przedstawiający kobietę z nogami na księżycu. Jest on często reprodukowany, mógłbym się utrzymywać z malowania jego kopii, zmieniając tylko krajobraz w tle (śmiech). Są obrazy uważane przeze mnie za ciekawsze, ale to te prostsze mają potencjał stania się ikoną. Jak powiedział Van Gogh: "wielkim artystą jest ten, kto potrafi upraszczać".

 

W wielu Pana dziełach dominuje atmosfera snu, niesamowitości. Czy jest Pan współczesnym surrealistą?

 

Zostawiam to krytykom — oni uwielbiają etykietki, ja po prostu maluję obrazy, które chciałbym sam mieć, a na które mnie akurat nie stać (śmiech). Czy nazywamy to surrealizmem czy symbolizmem — to już sprawa drugorzędna. Jakiś amerykański krytyk napisał kiedyś, co połechtało moją próżność, że: "twórczość Olbińskiego to poezja malowana" — to określenie mi się spodobało. Zresztą surrealizm znajdujemy nie tylko w sztuce, dwa dni temu widzieliśmy go na ulicach Warszawy (10.04 odbywał się w Warszawie marsz antyimigracyjny — przyp. red.), ponury, aż ciarki przechodzą, ale to też surrealizm.

 

Przez znaczną część życia mieszkał Pan i tworzył w Stanach Zjednoczonych. Co skłoniło Pana do powrotu do Polski?

 

Zmęczenie Nowym Jorkiem po 33 latach, ciągłą aktywnością i napięciem — to miasto drenuje ludzi, wyżyma z energii. A z drugiej strony wydało mi się, że w polskiej historii po raz pierwszy mieliśmy szansę wejść do Zachodniej Europy. Wróciłem, by być świadkiem tego, ale obawiam się, że się pomyliłem. Mimo wszystko przypuszczam, że pierwszy raz w przeciągu naszej historii ok. 20 proc. społeczeństwa myśli samodzielnie, co już stanowi duże osiągnięcie. To ciekawe czasy.

 

http://ksiazki.onet.pl/wywiad-z-rafalem-olbinskim-na-temat-albumu-pasja-plakatow/ysf0h2

+

Portal: www.autorzy365.pl 04-05-2016 10:06

Głośna premiera BOSZ - "Olbiński. Pasja plakatów"

 

Wspaniały album zawierający dzieła ze wszystkich etapów twórczości jednego z najbardziej znanych i rozpoznawalnych malarzy surrealistycznych - Rafała Olbińskiego

 

Album przedstawia twórczość artystyczną jednego z najbardziej znanych na świecie malarzy surrealistycznych – Rafała Olbińskiego. Jego niesamowite prace zdobią okładki czołowych czasopism, takich jak „Der Spiegel”, „Newsweek” czy „Time”, i prezentowane są w najlepszych galeriach sztuki na świecie. Artysta porusza wielkie, abstrakcyjne tematy, skrystalizowane w obrazach zaskakujących swoją celnością.

 

Choć późno zajął się operą, ma niesamowity talent do oddawania istoty dzieł Mozarta czy Verdiego z taką samą zadziwiającą precyzją, jaka wyróżnia jego okładki. Żartobliwie przekształca linie i wymyśla dowcipne, pikantne sytuacje, tworząc kompozycje graficzne, które zaskakują nasze oczy. Album prezentuje autorski wybór prac artysty – począwszy od wczesnych dzieł oraz plakatów społecznych i politycznych, przez najcelniejsze przykłady plakatów operowych, po dzieła baletowe i liczne inspiracje artystyczne. 

 

http://autorzy365.pl/glosna-premiera-bosz-olbinski-pasja-plakatow_a3808

 

+

Portal: www.ksiazka.net.pl 04-05-2016 09:54

Głośna premiera BOSZ - "Olbiński. Pasja plakatów"

 

Rafał Olbiński należy do wąskiego grona polskich twórców rozpoznawanych na całym świecie. Surrealistyczna wyobraźnia i nieoczywisty erotyzm od lat stanowią znaki rozpoznawcze jego prac. Album "Olbiński. Pasja plakatów" przedstawia bogactwo i różnorodność kwestii, jakie w swoim imponującym dorobku podejmuje artysta począwszy od lat 70-tych.

 

Nota o książce:

 

Album przedstawia twórczość artystyczną jednego z najbardziej znanych na świecie malarzy surrealistycznych – Rafała Olbińskiego. Jego niesamowite prace zdobią okładki czołowych czasopism, takich jak „Der Spiegel”, „Newsweek”
czy „Time”, i prezentowane są w najlepszych galeriach sztuki na świecie. Artysta porusza wielkie, abstrakcyjne tematy, skrystalizowane w obrazach  zaskakujących swoją celnością.
Choć późno zajął się operą, ma niesamowity talent do oddawania istoty dzieł Mozarta czy Verdiego z taką samą zadziwiającą precyzją, jaka wyróżnia jego okładki. Żartobliwie przekształca linie i wymyśla dowcipne, pikantne sytuacje,
tworząc kompozycje graficzne, które zaskakują nasze oczy. Album prezentuje autorski wybór prac artysty – począwszy od wczesnych dzieł oraz plakatów społecznych i politycznych, przez najcelniejsze przykłady plakatów operowych,
po dzieła baletowe i liczne inspiracje artystyczne.

 

Rafał Olbiński – plakacista, malarz i grafik. W roku 1981 zamieszkał w Stanach Zjednoczonych, gdzie zdobył wielkie uznanie krytyków i publiczności. Jego plakaty i ilustracje regularnie ukazują się na łamach takich magazynów jak
„New York Times”, „New Yorker” czy „Time”. Jest zdobywcą najważniejszych międzynarodowych nagród (m.in. Society of Illustrators in New York, Art Directors Club of New York, Prix Savignac w Paryżu). Jego dzieła znajdują się w największych kolekcjach sztuki współczesnej.

 

Fragment wstępu


Sztuka plakatu stała się w swoim czasie nowatorskim wizualnym środkiem przekazu dla mas i właśnie tę dziedzinę obrał Olbiński, rozwijając ją w bardzo wyjątkowy, celowy sposób. Jego plakaty bez względu na tematykę mają
zdolność szokowania i zadziwiania, która służy przyciąganiu uwagi. Przeciętny człowiek bombardowany jest komunikatami wizualnymi w liczbie przekraczającej
1800 obrazów dziennie. Stworzenie dzieł, które przebijają się przez szum tej wizualnej ofensywy informacyjnej, jest nie lada wyczynem. Niejasność, dwuznaczność, przetwarzanie motywów, złowieszcze i kuszące zarazem podteksty, aluzje seksualne, niuanse, upodobanie do kobiecej formy, klasycznych kompozycji i przekształcania jednego przedmiotu w inny oraz nawiązania do surrealizm – wszystko to sprawia, że przesłanie wypływające z dzieł Olbińskiego domaga się dopełnienia przez udział widza.

 

http://www.ksiazka.net.pl/index.php?id=28&tx_ttnews[tt_news]=25558&tx_ttnews[backPid]=1&cHash=a4cbdcf1f6

Tytuły powiązane:

Ach! Plakat filmowy w Polsce

Dorota Folga-Januszewska

2013

Ah! Film Posters in Poland

Dorota Folga-Januszewska

2013

Chopin. Plakat polski

Maria Kurpik

2010

Henryk Tomaszewski

Agnieszka Szewczyk

2014

Henryk Tomaszewski

Agnieszka Szewczyk

2014

Olbiński. Passion for posters

Rafał Olbiński

2016

Plakat – grafiki Zdzisława Beksińskiego

Plakaty. Współczesne plakaty polskie

Krzysztof Dydo

2001

aktualności

Anna Szałapak

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Anny Szałapak, wybitnej artystki krakowskiej, solistki „Piwnicy Pod...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Domowe dania wigilijne i świąteczne” to zbiór 25 tradycyjnych przepisów świątecznych potraw, które może...

> więcej

Tradycja wytwarzania nalewek i likierów praktykowana jest na ziemiach polskich od stuleci. Domowe nalewki i likiery to książka z...

> więcej

«powrót