W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów

Cena:

39.90 zł

Przeglądaj książkę
  • Liczba stron:

    240

  • Liczba zdjęć:

    około 58

  • Format:

    165 × 235 mm

  • ISBN:

    978-83-7576-286-0

  • EAN:

    9788375762860

  • Oprawa:

    twarda

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2016

  • Język:

    polski

W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów

Bartłomiej Grzegorz Sala  (autor) | Błażej Ostoja Lniski  (proj. graf.) | Justyna Sokołowska  (ilustr.)
W całej Europie przez wieki powszechna była wiara w mroczne istoty wstające z grobu, by prześladować żywych. Przykłady działalności krwiożerczych upiorów notowano m.in. na rozległych obszarach od Polski po Grecję, z Transylwanią na czele. Od czasów Goethego wampiry wkroczyły do literatury pięknej, by stać się ulubionymi postaciami dziewiętnastowiecznych powieści grozy. Bartłomiej Grzegorz Sala, historyk, etnolog i krajoznawca, czerpiąc z ludowych opowieści, dawnych kronik i dokumentów, gotyckich romansów i klasycznych produkcji filmowych, stworzył poczet dwudziestu ośmiu wampirów grasujących u stóp Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Gór Dynarskich. Autor szczegółowo opisuje postać każdego nosferatu, przytacza jego genezę i historyczny pierwowzór, charakteryzuje jego wygląd i zachowanie, a także kreśli miejsce w późniejszych kulturowych odniesieniach. Tło historyczno-geograficzno-kulturowe tworzą opisy poszczególnych krain w odnośnych okresach, uwagi o dziejach literatury i kina grozy, noty o miejscach szczególnie związane z konkretnymi wampirami. Dzięki temu książka stanowi interdyscyplinarną kopalnię wiedzy o upiorach, nie przestając być mroczną opowieścią o nosferatu. Publikację wzbogaca interesujący i pobudzający wyobraźnię projekt graficzny, ujmujący klasyczne opowieści w nowoczesną, minimalistyczną formę.

Bartłomiej Grzegorz Sala – urodzony w 1978 roku, z wykształcenia historyk i etnolog, z zamiłowania i zawodowo dodatkowo pisarz, publicysta, działacz społeczno-kulturalny, pilot wycieczek i organizator turystyki. Autor książek „Między Beskidem Śląskim a Bieszczadami. Śladami dawnych tradycji przez polskie Karpaty” (2012) „Legendy zamków karpackich” (2013), „Księga smoków polskich” (2014), „Wieś Beskidu Wyspowego wobec przemian gospodarczych. Zarys dziejów społeczno-ekonomicznych od zarania osadnictwa do początku XXI w.” (2014), „Księga karpackich zbójników” (2015), „Jeziorka i stawy Gór Świętokrzyskich, Sudetów i polskich Karpat. Cuda natury, kulturowe tradycje” (2015), „Generał Edmund Różycki jako organizator polskiej siły zbrojnej w Galicji w czasie powstania styczniowego” (2015), „Wodospady polskich Sudetów i Karpat. Cuda natury, kulturowe tradycje” (2015), „W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów” (2016), współautor publikacji „Spotkanie kultur. Rękodzieło i rzemiosło pogranicza polsko-słowackiego” (2012) i „Ból pamięci” (2014), a także autor licznych artykułów o tematyce kulturalnej, historycznej, etnograficznej, regionalnej i krajoznawczej publikowanych m.in. na łamach „Beskidu”, „Buskiego Kwartalnika Edukacyjnego”, miesięcznika Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego „Co Słychać?”, „Dzikiego Życia", „Libertasu”, „Mówią Wieki”, „Pamiętnika Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego”, „Piosenki”, „Skarbów Podkarpackich”, „Wędrowca Świętokrzyskiego”, „Wędrownika”, „Wołyń Bliżej”. Członek Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego, Małopolskiego Stowarzyszenia Pilotów Wycieczek, Towarzystwa Miłośników Historii i Zabytków Krakowa, Komitetu Opieki nad Kopcem Józefa Piłsudskiego, Komitetu Opieki nad Zabytkami Kultury Żydowskiej i Stowarzyszenia Pomocy Polakom na Wschodzie "Kresy".


Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Gosia - Licencja na czytanie 26-09-2017 10:51

Wampiry. Obecnie kojarzą mi się one głównie ze Zmierzchem i innymi powieściami (bądź serialami, filmami), w których to ten mrożący krew w żyłach stwór nawiązuje romans z biedną śmiertelniczką, która absolutnie nie przejmuje się tym, co jej ukochany pija przed snem. Tak jakoś wampiry straciły swoją mroczną otoczkę, gdyż częściej wykorzystywane są w powieściach romantycznych niż grozy.

 Bartłomiej Sala postanowił przywrócić należne im miejsce w kulturze, zaprezentować nieświadomym czytelnikom początki legend o wampirach. Przyznaję, iż sama jestem taką czytelniczką, gdyż z przedstawionych historii słyszałam tylko tę o Władzie Palowniku, i to zdecydowanie okrojoną. Autor zebrał 28 postaci, do których przylgnęła opinia wampira i na łamach pięknie ilustrowanej książki, przedstawił je w kolejności chronologicznej, tak aby czytelnik mógł zwrócić uwagę na ewolucję legend i cech charakterystycznych dla upiorów.

 Początkowe opowieści są krótkie, każda kolejna jest bardziej rozbudowana, gdyż jest młodsza i można było dotrzeć do większej ilości faktów. Autor przedstawiał daną postać przed jej przemianą, a także po niej, ukazując nam jej drogę do ponownej śmierci. Nie zawsze znane nam najlepiej wbicie osinowego kołka w serce było wystarczające. Niektóre upiory drwiły sobie z takich przesądów i wciąż nawiedzały okolice, dając się we znaki miejscowej ludności. Oprócz krwiożerczych bohaterów, można w tej książce znaleźć również inne, o których sama zapewne nie pomyślałabym w kontekście typowego wampira. Weźmy na przykład taką hrabinę Elżbietę Batory, która zabijała dziewice, aby kąpać się w ich krwi i zachować młodość swej skóry. Wedle zapisków, które prowadziła, umierając w wieku pięćdziesięciu czterech lat, miała na swoim koncie sześćset pięćdziesiąt ofiar!

Niektóre postaci inspirowały twórców do pisania książek, jak chociażby najpopularniejsza powieść Brama Stokera, Dracula, bądź do nakręcenia filmu, m.in. Krwawej Hrabiny Julie Delpy, poświęconego wspomnianej wcześniej Elżbiecie Batory. Przyznaję szczerze, iż większości wymienionych przez Bartłomieja Salę dzieł nie znałam, a nawet o nich nie słyszałam. Z pewnością jednak zdecyduję się sięgnąć po któryś z tytułów (powieść Stokera mam już na półce), a dla fanów wampiryzmu jest to ciekawy dodatek, dzięki któremu będą mogli rozbudować swoją filmotekę i bibliotekę.

 Autor wciągnął mnie w swój świat, dałam się porwać jego opowieściom i z zaciekawieniem śledziłam losy postaci, a także ewolucję legend i wampirów. Dodatkowo Sala ukazał tło historyczne, geograficzne i kulturowe dla każdego z bohaterów, często nie szczędząc szczegółów. Jakkolwiek doceniam, iż pokusił się on o tak dogłębne zbadanie tematu, bywało iż zaczynały mnie nudzić zbyt obszerne opisy wojen toczonych na danym terenie. Jako przeciętna czytelniczka byłam bardziej zainteresowana samym upiorem, niż tłem historycznym bądź geograficznym.

 Książka wzbogacona jest ciekawymi ilustracjami Justyny Sokołowskiej, które dodają charakteru i tworzą klimat. Mroczny, krwawy, idealnie oddający treść prezentowanych historii. Całość przyciąga oko, cieszy czytelnika.

W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów Karpat i Bałkanów to kopalnia wiedzy na temat wampirów. To legendy przekazywane ustnie przez pokolenia, które stanowią podłoże dla popularnego nurtu w literaturze oraz filmie. Nosferatu było, jest i będzie wdzięcznym tematem dla opowiadań grozy, o czym możemy się dowiedzieć z książki Bartłomieja Sali.

http://licencja-na-czytanie.blogspot.com/2016/08/150-w-gorach-przekletych-wampiry-alp.html

+

Krzysiek Mach - www.gloskultury.pl 26-09-2017 10:49

Popkultura zasypała nas prawdziwą lawiną wampirów czy raczej produktów wampiropodobnych. W większości przypadków jednak trudno dopatrzeć się w tych bohaterach odnowionych ikon klasycznego horroru; bliżej im do klasycznych bohaterów romansów klasy B. Bartłomiej Grzegorz Sala w swojej najnowszej książce W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów przyzywa sylwetki niemal trzydziestu wampirów – nie tylko prawdziwych ikon gatunku, ale również mniej znanych krwiopijców z ludowych wierzeń.


W pierwszym kontakcie z nową pozycją wydawnictwa BOSZ zachwyca przede wszystkim niesamowite wydanie -twarda oprawa, kredowy papier i nowoczesna, minimalistyczna, ale przez to zapadająca w pamięć i nadająca pozycji mrocznego charakteru oprawa graficzna autorstwa Justyny Sokołowskiej. Warstwa wizualna jest zaledwie wstępem do wnikliwej analizy autorstwa Bartłomieja Grzegorza Sali – eseisty, etnologa i historyka, od lat zajmującego się historią środkowoeuropejskiego folkloru, znanego z wcześniejszych pozycji takich jak Księga smoków polskich czy Księga karpackich zbójników.

W górach przeklętych to swoisty poczet wampirów, od mniej znanych bohaterów lokalnych legend, przez Elżbietę Batory po Drakulę czy Carmillę. Prócz biografii autor oferuje nam wnikliwą analizę tła hisotyczno-geograficzno-kulturowego, na którym wyrosła dana legenda, jak również rys rozwoju i zmian, którym ulegał wizerunek wampira na przestrzeni wieków i kolejnych interpretacji utworów. Sala przypomina o mrocznej, skomplikowanej naturze wampirów i ich różnorodności kształtowanej przez wieki obecności w różnorakiej twórczości, tworząc znakomitą opozycję dla banalnego, płytkiego i łagodnego wizerunku wampira lansowanego przez popkulturę.

Co najważniejsze, Bartłomiej Grzegorz Sala prowadzi narrację w bogaty, intrygujący sposób, który zmusza czytelnika do wgryzania się w kolejne mroczne opowieści, co nie jest częste w pozycjach, które są na swój sposób przewodnikiem i jednocześnie opracowaniem.

W górach przeklętych to z pewnością obowiązkowa pozycja nie tylko dla fanów mrocznych opowieści, fascynatów legend i alternatywnej historii, ale również każdego podróżnika, który chciałby odnaleźć miejsca z ciekawą historią, zamiast przeleżeć kolejny urlop na plaży. Ja sam spodziewałem się czegoś więcej niż dobrze opracowanego atlasu krwiopijców, co nie znaczy, że pozycja mnie znudziła – wręcz przeciwnie, była całkiem intrygująca, chociaż dotknęła problemu zupełnie z innej strony, niż się spodziewałem.

http://www.gloskultury.pl/wielki-powrot-klasyki-bartlomiej-grzegorz-sala-w-gorach-przekletych-wampiry-alp-rudaw-sudetow-karpat-i-balkanow-recenzja/

+

BookHunter.pl 26-09-2017 10:47

Prawdziwi władcy nocy

Wydaje się, że wampiry ostatnimi laty zostały odarte ze swojej godności, z aury tajemnicy, dostojeństwa, krwiożerczości… Nikt się już dzisiaj ich nie boi, mało jest wśród współczesnych „wampirzych” bohaterów prawdziwych nosferatu z mrocznych legend. Krwiożerczych, groźnych, śpiących we własnych grobowcach, nachodzący swoje ofiary w osłonie nocy, męczący je i zabijający… Zamiast tego mamy ładniutkich chłopców z wyrzutami sumienia, wampirzych wegetarian, sztuczną krew i inne, czasem wręcz żenujące, pomysły. Ja wiem, swoboda twórcza, jednak czasem ręce opadają. Dlatego dobrze, że są wydawane książki takie jak „W górach przeklętych” Bartłomieja Sali, przybliżające prawdziwy obraz wampirów w legendach ludowych, w literaturze grozy. Takich, których nie da się nie bać. A przynajmniej, które prezentują się o wiele bardziej niepokojąco, niż te będące dziś na tapecie.

Barłomiej Sala, historyk i etnograf, zabiera nas w niezwykłą, mroczną podróż w Karpaty, Sudety, Alpy, na Bałkany i w parę innych miejsc. Bo upiory, nie wiedzieć czemu, najbardziej upodobały sobie rejony górskie. Mamy wampiry, które za życia były prostymi chłopami i wyszły z grobu, by bezlitośnie gnębić swoją i okoliczne wioski. Mamy polujących po śmierci arystokratów, dostojnych i przerażających, sprytnie ukrywających się pomiędzy żyjącymi, tak, że nikt nie jest w stanie się zorientować co do ich prawdziwej tożsamości. Niektórzy niczym nie zasłużyli na taki pośmiertny los, inni zaś swoim życiem sobie go wypracowali. Płeć nie gra roli – są i kobiety wampirzyce (krwiożercza Elżbieta Batory, która już za życia z lubością zabijała poddanych czy Lady Carmilla), i mężczyźni wampiry (tych jednak jest zdecydowanie więcej). Na część działały tradycyjne metody „uśmiercania”, jak wbicie kołka w serce, z innymi trzeba było się bardziej namęczyć. Tak czy inaczej, wielu było obecnych wśród lokalnych legend, nierzadko budząc zbiorową histerię (do walki z domniemanym upiorem wzywano nawet oficjalne władze – co ma odzwierciedlenie w kronikach), a opowieści przekazywane były z ust do ust.

W prawie trzydziestu, krótkich lub dłuższych rozdziałach, autor opisuje sylwetkę danego wampira, historię rejonu, gdzie go można było spotkać oraz ciekawostki turystyczne, związane z opisywaną postacią. Postacie zaprezentowane przez autora to zarówno popularne sylwetki krwiopijców takie jak hrabia Dracula, lord Ruthven czy Elżbieta Batory, jak i ci znani tylko lokalnie bądź o których pamięć już się zatarła. Autor przedstawia proces ewolucji wampirycznego mitu, to, jak dodawano do niego nowe wątki, jak przekształcano i przedstawiano w zróżnicowany sposób. A wszystko to na dość niewielkim obszarze geograficznym.

Jednak kto się spodziewa samych mrożących krew w żyłach historii, to się trochę zawiedzie, bo same legendy są przytaczane niekiedy dość pobieżnie (pewnie i często do takich szczegółów nie dało się dotrzeć lub wręcz ich nie było), natomiast całkiem sporo miejsca poświęcone jest historii rejonu. Mnie to akurat nie przeszkadzało, bo interesuję się historią, a o Bałkanach, Węgrach, Rumunii i innych opisywanych rejonach wcześniej niewiele wiedziałam. Szczególnie pasjonujące było tło wydarzeń towarzyszące rządom hospodara wołoskiego Vlada III Palownika, czyli najsłynniejszego z wampirów – Drakuli, i przedstawienie kontrowersji, jakie wzbudza do dziś. Ciekawe było również to, że pierwsza istota „wampiropodobna” wywodziła się już z czasów starożytnych.

Bartłomiej Sala przedstawia wszystkie opowieści w przystępny sposób, wtajemniczając czytelnika w kulturę ludową, dzieła literackie, filmowe i historię. Nie czyta się jego książki jednym tchem, bo szczególnie wstawki historyczne, jakkolwiek bardzo interesujące, naszpikowane są szczegółami, nazwiskami, nazwami ziem nam raczej mało znanych, ale trzeba to mu, jako historykowi z wykształcenia, wybaczyć. Dodatkową gratką jest piękne wydanie książki i ilustracje Justyny Sokołowskiej, właściwie opowieść graficzna w minimalistycznym stylu. Mnie urzekły, strzał w dziesiątkę. Zatem jeżeli jesteście gotowi poznać prawdziwych królów nocy – bierzcie się za lekturę!

https://www.bookhunter.pl/recenzja/969/w-gorach-przekletych-wampiry-alp-ruda

+

Sebastian Grochala - zkamerawsrodksiazek.pl 26-09-2017 10:45

Jak to w końcu jest? Wampiry istnieją, czy nie? Nie podejmę się udzielenia odpowiedzi na to pytanie, ale powiem Wam, gdzie szukać odpowiedzi na wiele innych pytań związanych z szeroko rozumianą wiarą w mroczne istoty wstające z grobów, aby prześladować i mordować tych, którzy żyją. Jeszcze żyją. Pomoże Wam w tym książka autorstwa Bartłomieja Sala, która ostatnio wpadła mi w ręce.


Trzeba przyznać, że wydawnictwo jest zdecydowanie wyjątkowe i nie boję się stwierdzenia, że stanowi swoistą encyklopedię ponad dwudziestu wampirów znanych z ludowych opowieści, przekazywanych sobie z ust do ust historii, zapisywanych kronik i dokumentów czy nawet produkcji filmowych oraz szeroko rozumianej literatury. Jeśli myślicie, że najgorszym wampirem, o którym mogliście usłyszeć był Hrabia Dracula, to szybko przekonacie się, że nie było to jedyne imię, na dźwięk którego wśród wielu ludzi budził się strach.

Z mojej perspektywy szczególnie ciekawe w książce jest to, że autor przystępując do opisu danego nosferatu wprowadza nas jako czytelników w realia historyczne czasów, w których o danym wampirze stawało się głośno. Poznajemy zatem tło oraz dowiadujemy się kim za życia była dana osoba. Następnie Sala przedstawia nam to, co powodowało, że dany umarły stawał się wampirem przybliżając jednocześnie sposoby jego działania oraz reakcję społeczności starającej się stawić mu czoła w obronie życia swojego i swoich najbliższych. Często okazywało się, że „tradycyjne metody” nie wystarczały – ale jak zwykle w moich recenzjach – postaram się nie wnikać w to zbytnio, aby nie odbierać Wam naprawdę dość wyrafinowanych metod walki z wampirami. Swoją drogą – warto je znać. Tak wiecie… jakby co.

Na opisie walki z wampirem się nie kończy, ponieważ autor wskazuje nam konkretne miejsca, czy przykłady utworów literackich, które są związane z danym wampirem. Dzięki temu jadąc w miejsce z nim związane, książka stać się może z powodzeniem swoistym przewodnikiem, dzięki któremu poznamy prawdziwą historię oraz legendę i miejsca związane z działaniem określonego nosferatu.

Pozycja jest naprawdę wyjątkowa i jeśli lubicie poznawać historie, które sporo mówią o konkretnych społecznościach zamieszkujących tereny nam bliskie, bo geograficznie mowa tutaj o terenach leżących między Polską a Grecją – ze słynącą z opowieści grozy i wampirów Transylwanią na czele. Szczególnie cieszy mnie to, że autor wykonał wiele ciężkiej i potrzebnej pracy, aby zestawić ze sobą legendy i historię, co pozwala nam naprawdę dość dobrze zrozumieć jak to było z tymi wampirami…

Sebastian Grochala

http://zkamerawsrodksiazek.pl/gorach-przekletych-wampiry-alp-rudaw-sudetow-karpat-balkanow-recenzja/

+

DarkLight - fantasy-bestiarium.blogspot.com 26-09-2017 10:43

„W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów” jest arcyciekawą książką autorstwa Bartłomieja Sali. Zagłębiając się w gąszcz tej porywającej lektury, odnajdziemy dwadzieścia osiem rozdziałów, a każdy poświęcony innemu wampirowi. Przeczytamy choćby o hrabi Draculi czy wielu innych mniej lub bardziej znanych krwiopijcach. Jest to książka bogata w wiedzę oraz wiele cennych i ciekawych informacji. Pozycja ta powinna spodobać się miłośnikom tych mrocznych bytów, które potrafią zaciekawić swą niezgłębioną historią.

 Jak powszechnie wiadomo, wampir jest trupem, który nocą dręczy żywych, odżywiając się ich krwią. Ten demoniczny byt od dawien dawna był opisywany w przekazach historycznych, zmieniając się z biegiem czasu w ludzkich wyobrażeniach. Wielu dawnych uczonych i badaczy wampiryzmu spisało wiele prac opisujących te mroczne i odstręczające istoty. Autor skrzętnie przytacza wiele dawnych podań i teksów, pomagając tym samym w lepszym stopniu zrozumieć istotę wampiryzmu. Liczne legendy oraz podania opowiadają o tych krwiożerczych kreaturach, które stały się kochane i ubóstwiane przez literaturę piękną, jak i popkulturę.

 Bartłomiej Sala w swej książce szczegółowo opisuje te krwiożercze monstra w sposób drobiazgowy i skrupulatny. Niniejsza pozycja w sposób niemal wyczerpujący zgłębia temat, sprawiając, że jest to książka jak najbardziej warta poznania. W środku znajdziemy wiele informacji, jak choćby o wampirach z terenów Sudetów, Karpat, Alp czy Rudaw. Autor posługuje się przystępnym językiem, który w prosty sposób pozwala zagłębić się w opisywany temat. Liczne legendy ludowe, dawne dokumenty i podania dostarczają sporej dawki wiedzy o tych stworzeniach nocy. Wampir z biegiem lat nieco się zmienił, w dużej mierze dzięki szeroko pojętej popkulturze. Dawny wompierz przeistoczył się w przystojnego i romantycznego wampira, który z pierwowzorem ma niewiele wspólnego. Dlatego, jeżeli drogi Czytelniku chcesz dowiedzieć się o historii i ewolucji wampirów, koniecznie sięgnij po tę książkę.

 „W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów” jest publikacją obszerną, w wyczerpujący sposób traktującą o wampirach i innych pokrewnych im stworach. Książka powinna przypaść do gustu miłośnikom historii oraz fantastyki, jest pracą naukową w pełni zgłębiającą ten ciekawy temat, omawiając liczne legendy oraz nawiązania historyczne. Dzięki tej publikacji w szybki i systematyczny sposób przeczytamy o postaci wampira oraz o tym, jak zmieniał się na przestrzeni dziejów. Jak najbardziej warto.

 

http://fantasy-bestiarium.blogspot.com/2017/09/w-gorach-przekletych-wampiry-alp-rudaw.html

+

Danny Moore - opetaniczytaniem.pl 26-09-2017 10:38

Ostatnimi laty o wampirach napisano tyle, że z powodzeniem sieciowe księgarnie mogłyby dedykować im osobny regał. Cała współczesna kultura (na czele z popkulturą) przesiąknięta jest krwią wyssaną z szyi niewinnych ofiar. Wampiry tak dobrze zakorzeniły się we naszej świadomości kulturowej, że aż trudno uwierzyć, że mogłyby być jedynie wytworem ludzkiej wyobraźni.


Bo nie są! Wampiry istniały (i zapewne istnieją) od zawsze. I mowa tu dosłownie o umarłych krwiopijcach siejących powszechną grozę. Najnowsza książka Bartłomieja Sali dowodzi ich egzystencji od średniowiecza aż po lata '20 XX wieku.


„W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów” jest mroczną antologią mniej i bardziej znanych wampirów grasujących wśród pasm górskich Europy. Autor wygrzebał (dosłownie) z mogił niemal trzydzieści sylwetek żądnych krwi upiorów.


Nie brakuje wśród nich klasyków, takich jak Wład III Palownik, znany powszechnie Dracula. Z lektury dowiadujemy się, że wołoski władca lubował się w okrutnych torturach, do których zalicza się gotowanie ofiar we wrzącej wodzie, obdzieranie ze skóry, przybijanie dzieci do piersi matek, czy też ulubione – nabijanie żywcem na zaostrzony pal. Okrucieństwu Draculi dorównuje Hrabina Elżbieta Batory – miłośniczka kąpieli w krwi spuszczanej z młodych dziewcząt, za co w efekcie została zamurowana żywcem.
Poczet zawiera też biografie wampirów zupełnie nieznanych, szalejących na terenach Czech, Bułgarii, Grecji, Węgier, Rumunii, Mołdawii i Serbii. Możemy też pochwalić się kilkoma polskimi krwiopijcami, prawdopodobnie już od dawna potraktowanymi osikowymi kołkami, chociaż kto wie?


Portretom wampirów towarzyszy wnikliwy rys historyczny czasów, w których przyszło im żyć (a bardziej nie-żyć). Niekiedy zamierzchłe dzieje wydają się być za bardzo zawiłe i potraktowane zbyt szczegółowo, co może przytłaczać czytelników żądnych wyłącznie krwawych mordów i gotyckiego dreszczyku. Entuzjastów kłów po brzegi zanurzonych w ciepłej, gęstej cieczy ucieszy zaś cała masa wampirycznych smaczków, o które nie łatwo w innych publikacjach. Dowiadujemy się bowiem, że wampiry odstrasza nie tylko czosnek, ale i rozmaryn, natomiast dotknięcie żelaza jest doskonałym remedium na urok rzucany przez krwiożercze upiory. Poznajemy wampiry zamieniające się w ćmy, albo takie o oczach mieniących się niczym topaz, potrafiących samym spojrzeniem wprawiać swe ofiary w odrętwienie.


Lekturę uzupełniają działające na wyobraźnię ilustracje Justyny Sokołowskiej. Trup sieje się gęsto, ale w wampirycznych historiach bez tego ani rusz. Brakuje jedynie map, które ułatwiałyby zlokalizowanie opisywanego terytorium. Szkoda, bo „W górach przeklętych” mogłoby też być doskonałym przewodnikiem dla pasjonatów upiornej turystyki.


Książka Sali ukazuje różne aspekty wampiryzmu, starając się przywrócić figurze wampira zniekształcony przez popkulturę charakter. Nie jest to wprawdzie pozycja na miarę kultowego „Wampira” profesor Marii Janion, ale zdecydowanie i bez poczucia zmarnowania czasu można ją sobie przyswoić. Najlepiej przy szklaneczce jeszcze świeżej 0 Rh+.

- Danny Moore

 

http://opetaniczytaniem.pl/recenzje/w-gorach-przekletych-wampiry-alp-rudaw-sudetow-karpat-i-balkanow-bartlomiej-grzegorz-sala-bosz-2016.html

 

+

Esa Czyta 26-09-2017 10:06

Zapraszamy do obejżenia vloga z recenzją Esa Czyta

https://www.youtube.com/watch?v=AmiLhs1uRf0

+

Monika - https://zapiskinamarginesie.pl/ 26-09-2017 09:57

Książki popularnonaukowe mają to do siebie, że wymagają od czytelnika większego skupienia. To nie rozrywkowe fabuły, które połyka się w jeden wieczór. Bywają jednak od tej reguły pasjonujące wyjątki. Zaliczyć do nich należy książkę Bartłomieja Grzegorza Sali „W Górach Przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów”.

Autor w sposób wyczerpujący, ale przy zachowaniu popularnej formuły prezentuje w niej poczet najważniejszych wampirów gór Europy Środkowej i Południowo – Wschodniej. Wywodzą się one z „rzekomych faktycznych przypadków wampiryzmu”, poświadczonych dokumentami i pracami dawnych uczonych, z ludowych legend i podań, z literatury pięknej oraz z dzieł filmowych początków kina.

Ze wstępu dowiadujemy się, że wątki wampiryczne, kojarzone zwykle „ze wstrętną myślą słowiańską”, nie są typowe jedynie dla słowiańskich wyobrażeń, bowiem już od czasów przedhistorycznych znane są pochówki antywampiryczne. Śledzimy również etymologię i ewolucję leksemu Vampir: przed naszymi oczami przewijają się czeskie upiry, polskie upiory i wąpierze, słowiańskie wampiry i strzygi oraz grecka wersja słowa wampir – vroucolacas, która zmyliła Aleksieja Tołstoja, autora „Rodziny wilkołaka” (opowieści o wampirze).

Poczet wampirów otwiera zmarły w 1336 roku pasterz Myślęta (rozdział „Myślęta wstaje z grobu”), zamyka zaś graf Orlok („Legenda Maxa Schrecka – aktor czy wampir?”). Autor szczegółowo opisuje postać każdego nieumarłego, charakteryzując jego wygląd i zachowanie. I tak na przykład Myślęta wstawał z grobu, by wywoływać nazwiska żyjących. Wezwani jego głosem umierali w ciągu kilku dni. Brodka Duchaczowa była chyba najbardziej oryginalna ze wszystkich opisanych nosferatu: uśmiercała swoje ofiary, skacząc po nich „z pełną sadyzmu furią” i potrafiła przybrać postać… ziejącej ogniem krowy. Zmora z Siedlęcina pod postacią ćmy lub komara dostawała się do domów i dusiła we śnie ich mieszkańców.

Oprócz sylwetek dwudziestu ośmiu wampirów otrzymujemy również opisy historyczne i geograficzne poszczególnych krain, przy czym drobiazgowość w przedstawieniu tła historycznego obudziła we mnie iście sokratejską pokorę, gdy uświadomiłam sobie, że więcej wiem o wojnach peloponeskich niż o historii własnego regionu. Bartłomiej Sala – historyk, etnolog i krajoznawca – swobodnie meandruje po zawiłych dziejach Europy Środkowej i Południowo – Wschodniej, przystępnie opisując burzliwe losy Serbii, Rumunii, Węgier, Chorwacji, Mołdawii, Wołoszczyzny, Czech, Galicji i Śląska. Kto wiedział, że Zakon Smoka, do którego należał Vlad Dracul (ojciec Palownika), ustanowiony został przez Zygmunta I Luksemburczyka jako elitarny zakon rycerski do obrony chrześcijaństwa przed Osmanami? Że należeli do niego także król Polski Władysław Jagiełło i wielki książę litewski Witold? Prawdopodobnie właśnie od smoka (rum. dragon, dragonul) wołoski książę otrzymał przydomek Dracul… i tutaj kolejna ciekawostka, tym razem językoznawcza. Vlad Dracul stał się założycielem nowej gałęzi dynastii zwanej Drakulami. Jego synowie – w tym Vlad Palownik – nazywani byli „synami Dracula” i takie miano przylgnie później do rozsławionego przez Brama Stokera Vlada III Palownika.

Gdzie leżą Góry Przeklęte? Czemu Siedmiogród zawdzięcza swą nazwę? Jaka jest historia zamku w Bolkowie? Czym zachwyca objęty dziś rezerwatem Snagov? Co oznacza nazwa Transylwania? Na czym polega styl brynkowiański? Jak upadał Korynt? Książka Bartłomieja Sali nie jest po prostu kolejną opowieścią o wampirach, lecz stanowi prawdziwą kopalnię wiedzy.(...)

Fragmenty książki dotyczące literatury czytałam z przyjemnością, wspominając przy tym studenckie lata. Dziewiętnastowieczna powieść gotycka, „Narzeczona z Koryntu” Goethego, „Carmilla” Sheridana Le Fanu, „Wampir” Polidoriego i „Dracula” Brama Stokera – to kamienie węgielne gatunku nazywanego horrorem oraz pierwsze literackie kreacje, tworzące podstawy stereotypowego wyobrażenia jednej z najważniejszych fikcyjnych postaci w dziejach świata(...)

Tym, co na pierwszy rzut oka wyróżnia książkę, jest oryginalny projekt graficzny. Ilustracje Justyny Sokołowskiej, minimalistyczne zarówno pod względem formy jak i w operowaniu kolorem, dalekie od krzykliwej tandety, świetnie współgrają z treścią i potęgują olbrzymią przyjemność płynącą z lektury.

 

https://zapiskinamarginesie.pl/2017/05/04/wampiryczny-poczet-z-historia-w-tle/

+

Agnieszka Bukowczan-Rzeszut, „Creatio Fantastica” - internetowy kwartalnik popularnonaukowo-artystyczny Nr53 18-08-2016 14:25

Agnieszka Bukowczan-Rzeszut

O umarłych, którzy podróżują szybko

 

Wyobrażenia upiorów, strzygoni czy wąpierzy od setek lat zajmowały wyjątkowe miejsce w kręgu demonologii słowiańskiej. Imponująca jest, jak podkreślał Jerzy Strzelczyk, zarówno wielkość, jak i żywotność motywów wampirycznych w ramach tej tradycji, stąd też nie można się dziwić, że pojawiła się na polskim rynku wydawniczym kolejna pozycja aspirująca do prześledzenia owych wątków. Pozycja, co warto zaznaczyć, ciekawa i wartościowa, autorstwa Bartłomieja Grzegorza Sali, zatytułowana W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów.

           

Aleksander Brückner pisał, że wiara w upiory i wilkołaki „nie od Słowian wyszła, ale się od nich walnie rozeszła”, a językowy rodowód wampira wywodzi z Bałkanów. I choć autor ten podkreśla, że lud polski nie znał wampirów, lecz strzygi, a Strzelczyk zaznacza, że na gruncie polskim pierwotna jest nazwa „wampir” (wcześniej „wąpierz” lub „wampierz”), bo „upiora” przejęto z Rusi, to sam zabobon słusznie badacze wywodzą z czasów przedchrześcijańskich. Postać wampira przeszła długą drogę: od antycznego demona, przez ludowe podania o zmarłych niepokojących na rozmaite sposoby żyjących krewnych, do udręczonego kochanka epoki romantyzmu z jej wiarą w świat nadprzyrodzony. Tą drogą starają się podążać za nim badacze, od dekad eksplorując wampiryczne manifestacje w różnych obszarach kultury. Większość współczesnych opracowań koncentruje się raczej na ujęciu z zakresu jednego obszaru badawczego – etnografii i folkloru ludowego – bądź podejmuje próbę prześledzenia chronologicznego występowania wątków w kulturze w oparciu o źródła historyczne. Na tym tle pozytywnie wyróżnia się monografia Marii Janion. Jednak zasadniczym celem badawczym Bartłomieja Sali było poszukiwanie symbolicznych reprezentacji wampira w kulturze oraz analiza rozlicznych aspektów mitu wampirycznego. Niezwykle wyczerpujące opracowanie Petoi, z pogranicza historii, folklorystyki i religioznawstwa, nie jest z kolei poświęcone wyłącznie wampirom, lecz również wilkołakom. Tymczasem autor omawianej książki śledzi wampiry jako etnograf, przewodnik i historyk, przy czym jego badania ograniczają się do konkretnego obszaru ich występowania, wyszczególnionego już w tytule.

           

Janion określa mit wampira jednym „z najbardziej powszechnych i wiecznotrwa-łych”[1] i trudno temu stwierdzeniu zaprzeczyć. Leonard Pełka i Bohdan Baranowski słusznie zaznaczają, że zjawisko wampiryzmu znajdowało szerokie odzwierciedlenie w literaturze zachodnioeuropejskiej XVIII wieku, choć, jak podkreśla ten drugi, traktowane było ono zgoła inaczej niż na obszarach słowiańskich. Mimo że w epoce oświecenia wampir został pozornie wypędzony i zepchnięty na margines zabobonów, to wkrótce powrócił w pełnej chwale: już w początkach XIX wieku doczekał się całkowitej rehabilitacji, wprawdzie nie w wydaniu ludowym, lecz w literackiej oprawie romantyzmu. Należy zgodzić się z Janion, że współcześnie obserwowana powszechność wampirycznego mitu utrwaliła najbardziej uniwersalna ze sztuk, a mianowicie film. Do dziś powieść Brama Stokera doczekała się po-nad stu siedemdziesięciu filmowych adaptacji, a postać Krwawej Hrabiny przenoszono na srebrny ekran ponad sto razy. Powstała również niemal setka seriali poświęconych wampirom, z czego około jedną trzecią stanowią animacje. Liczbę książek o tej tematyce można obecnie liczyć w dziesiątkach tysięcy, na czele z jedenastotomowym i wciąż kontynuowanym cyklem Kronik wampirów Anne Rice oraz z tetralogią Zmierzch autorstwa Stephenie Meyer. Obydwie serie powieściowe doczekały się zresztą ekranizacji. Niemniej jednak kultura popularna zna zaledwie kilka „kanonicznych” wampirów, z Drakulą, Nosferatu czy Elżbietą Batory na czele, podczas gdy inne, nieraz szczycące się równie bogatym życiorysem, zaginęły w mrokach ludowych legend. Autor recenzowanej pozycji próbuje przywrócić im należne miejsce.

            Maria Janion podkreśla, że opowieści wampiryczne tworzą alternatywną historię ludzkości z zupełnie odrębną wykładnią śmierci i zmartwychwstania, w której spotykają się elementy folkloru, kultury popularnej epoki wiktoriańskiej, popkultury ubiegłego stulecia i kultury wysokiej. Sala swoją książką W górach przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów przypomina o korzeniach wampiryzmu, które tkwią głęboko w folklorze i wierzeniach Słowian. To właśnie owe korzenie nasyciły wyobrażenia wampiryczne „bezgraniczną dzikością” – żeby posłużyć się określeniem Kazimierza Moszyńskie-go. Sala przybliża wampira takim, jakim stworzyła go wyobraźnia ludowa, a o jakim współ-czesna popkultura zdaje się nie pamiętać: brutalnego, odrażającego, okrutnego potwora, który pragnie jedynie zguby swoich ofiar i którego jak najszybciej należy unicestwić. Autor bada najbardziej odległe tereny Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów, odwiedza zapomniane miejscowości i przywraca pamięć o historiach, które pozwalają ujrzeć kulturową figurę wampira w zupełnie nowym świetle.

            We wstępie badacz wyraźnie określa, jakie zagadnienia podejmie w swojej książce, a jakich nie zamierza roztrząsać, co jest zabiegiem nie tylko wpływającym na uporządkowanie treści, ale i uczciwym wobec czytelnika. „Geneza i dzieje wampira” – pisze autor – „obfitują w niejasności, o które spory wiodły całe pokolenia uczonych.” (s. 9). Zaznacza przy tym, że nie będzie zajmować się ową genezą szczegółowo i poprzestaje na kilku najważniej-szych dla treści książki uwagach o charakterze etnograficznym czy językoznawczym. Dalej przeczytać można o sposobach analizy i interpretacji postaci wampira, które znów Sala je-dynie sygnalizuje, odsyłając czytelnika do obszernej bibliografii. Jasna deklaracja przed-miotu zainteresowań przez autora pozwala określić, iż książka ma pełnić funkcję „pierwszego pocztu najważniejszych wampirów gór Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej – Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i poprzecinanego licznymi pasmami górskimi Półwyspu Bałkańskiego” (s. 11), które to regiony, wraz z Wyspami Brytyjskimi, miałyby być „absolut-nie kluczowe” dla omawianej problematyki. Takie doprecyzowanie tematyki badawczej plasuje W górach przeklętych na styku obszaru badań antropologa, folklorysty, historyka czy badacza zajmującego się geografią turyzmu. Opracowanie Sali nie spotka się więc raczej z zainteresowaniem językoznawców, religioznawców, psychoanalityków, literaturoznawców czy filmoznawców, gdyż nie aspiruje do wkraczania na owe obszary badawcze. Stanowi ono, najprościej mówiąc, kronikarski spis wampirów z konkretnego obszaru geograficznego, a nie rozbudowaną monografię poświęconą demonologii, jakich wiele już wydano. Z drugiej strony nie jest to także ani przewodnik turystyczny z rozbudowanym tłem historyczno-etnograficznym, ani tym bardziej zbiór reporterskich historii o podróży do krainy wampirów, guseł i zabobonów, choć lektura może zachęcić do wyprawy w „góry przeklęte” i poznania prawdy o legendach, które miejscowi nadal kultywują. 

            Książka dzieli się na dwadzieścia osiem rozdziałów, krótki wstęp i zakończenie, zawiera także aneks, w którym autor zamieszcza „wampirzą chronologię” (ważne wydarzenia z biografii bohaterów, książki, daty publikacji opracowań wampirycznych i literatury poświęconej tematyce, daty premier filmów), wykaz hospodarów Wołoszczyzny oraz uproszczone drzewa genealogiczne czworga wybranych bohaterów: Włada III Palownika, Patricka Ruthvena, Elżbiety Batory oraz Konstantyna II Brâncoveanu. Wybrana bibliografia liczy ponad pięćdziesiąt pozycji książkowych wydanych w językach polskim, angielskim i rumuńskim, a także źródła internetowe, wśród których znajdują się również publikacje naukowe oraz artykuły z magazynów popularnonaukowych. 

            Konstrukcja książki W górach przeklętych jest przejrzysta, a zastosowana formuła bardzo dobrze sprawdza się przy tak kronikarskim potraktowaniu tematyki. Sylwetki wampirów przedstawione są w porządku chronologicznym, gdyż taki zabieg autor uznał za pomocny w śledzeniu „ewolucji wyobrażenia wampira w kulturze europejskiej” (s. 12), a poszczególni bohaterowie książki, z których każdy otrzymuje osobny rozdział (nieco przypomina to konstrukcję opracowania Petoi), osadzeni zostają w kontekście historycznym, etnograficznym i geograficznym. Nie tylko ułatwia to zrozumienie losów konkretnej postaci, ale również pozwala dowiedzieć się więcej na temat miejsc „naznaczonych” działalnością wampirów. Ich znaczenie w późniejszych odniesieniach i tekstach kultury zostaje poddane zwięzłej krytycznej analizie. 

            Konstrukcja każdego z rozdziałów jest poprowadzona według stałej i bardzo przejrzystej formuły. Najpierw autor rysuje przed czytelnikiem tło historyczne, istotne z punktu widzenia znaczenia danej postaci dla regionu, a często ułatwiające zrozumienie ludowych legend i podań. Następnie na tym tle umieszcza postać omawianego wampira, analizując konkretny przypadek pod kątem cech szczególnych i wyznaczników, poszukując czasem również elementów wspólnych z innymi bohaterami. W ten sposób autor formułuje pewne wnioski badawcze, pozwalające umieścić konkretnego bohatera na tle innych postaci, wy-znaczyć jego miejsce w folklorze danej społeczności czy określić siłę oddziaływania zjawiska kulturowego. Cytując akapit zamykający podrozdział poświęcony epidemii wampiryzmu w serbskiej Medvedzie:

 

W dziejach europejskiego wampiryzmu Medveda była prawdziwą osobliwością. Zwykle bowiem wioskę terroryzował jeden wampir, tutaj zaś: najpierw za sprawą Arnauta Pavle, a później Milicy

miało dojść do powstania całej społeczności krwiożerczych upiorów, która stale się rozrastała, osią-gając w pierwszym przypadku liczebność kilku, a w drugim nawet kilkunastu złowrogich istot z za-światów. Milica wydaje się nieco mniej wyrazistą postacią od Arnauta Pavle, ponieważ w większym stopniu od Arnauta dzieliła złą sławę z zarażonymi przez siebie istotami, takimi jak syn Milla. Z drugiej jednak strony skutki wampiryzmu staruszki miały znacznie szerszy zasięg niż Arnauta Pavle. Zresztą oba epizody pozostają w związku przyczynowo-skutkowym, wspólnie też były opisywane. Rozmiar zaobserwowanego zjawiska każe postrzegać małą serbską wioskę jako prawdziwą europejską stolicę wampirów (s. 69).

 

            Na koniec każdego z rozdziałów, w ramach podsumowania, Sala szerzej analizuje kulturowe oddziaływanie danego wampira, a także odniesienia literackie czy filmowe do tej postaci, a następnie ocenia jej wpływ na późniejszy stan badań nad wampirami. Czytelnik może się dowiedzieć, na ile dany bohater okazał się wpływowy i znaczący dla owej alternatywnej historii ludzkości, o której pisze Janion, a na ile stanowi raczej mniej lub bar-dziej zapomnianą regionalną ciekawostkę. Za przykład niech posłuży podsumowanie umieszczone w końcówce rozdziału poświęconego Filinnion:

 

Narzeczona z Koryntu– pierwsze prawdziwie wampiryczne dzieło europejskiej literatury – cieszyła się znacznym powodzeniem, choć wzbudzała również kontrowersje. […] Głośny w swoim czasie poemat Goethego pozostaje w europejskiej literaturze niezwykle ważny, nie tylko przez wzgląd na kunsztowność formy. W osobie Filinnion wprowadził on do literatury pięknej postać wampira, która stanie się tak istotna dla dzieł kolejnego stulecia. I nieprzypadkowo chyba Lord Ruthven – upiorny bohater Wampira Johna Williama Polidoriego, pierwszej wampirycznej noweli – w swej złowrogiej działalności nie pominie innego ważnego ośrodka antycznej Hellady – Aten (s. 67).

 

            W zakończeniu książki zatytułowanym wymownie Upadek wampira można zapoznać się ze zjawiskiem „pop-wampiroidów”, współcześnie zasiedlających masową wyobraźnię i mnożących się w kolejnych popkulturowych produkcjach na kształt raczej superbohaterów niż klasycznych wampirów. W efekcie dekonstrukcji i odarcia tej postaci z jej kulturowych znaczeń oraz związków z siłami nieczystymi (których wagę dla kulturowej trwałości mitu wampira autor nieustannie podkreśla), a wreszcie ostatecznej trywializacji dawniej przerażającej istoty, doprowadzono do zalewu „tandetnych, pozbawionych gotyckiej atmosfery opowieści dla nastolatków” (s. 231), gdzie wtórny, kiczowaty twór ani nie uwodzi, ani nawet nie straszy. Trudno nie zgodzić się z tym wnioskiem autora, choć pytanie postawione na końcu tekstu o to, czy pogrzebanemu pod pokładami kiczu popkultury wampirowi uda się wygrzebać, nie tylko pozostaje otwarte, ale i napawa pewną nadzieją.

            Etnologiczny i historyczny warsztat autora monografii W górach przeklętych widać w ujęciu tematu. Materiał zebrany i zanalizowany w książce to kopalnia wiedzy na temat wampirów regionalnych, w tym wielu zupełnie nieznanych lub mało znanych, podana z iście kronikarską rzetelnością. Dzięki temu, że Sala to pisarz i publicysta, pracę cechuje lekkie pióro, lektura staje się przyjemna do tego stopnia, że mniej wprawionego czytelnika nie nużą nawet partie stricte historyczne czy poświęcone opisowi rozgrywek politycznych lub dynastycznych, jakie rozgrywały się w tle przypadków ataków wampirów. W malowniczy sposób nakreślone przeklęte zamczyska, ruiny dawnych twierdz czy wioski położone w górskich dolinach towarzyszą fragmentom ściśle badawczym, w których autor stawia zety, dowodzi twierdzeń i formułuje wnioski. Efektem jest książka napisana językiem przystępnym a równocześnie wartościowa dla osób prowadzących badania we wspomnianych obszarach. 

            Bartłomiej Grzegorz Sala ma na koncie osiem książek o tematyce historycznej, krajoznawczej i etnograficznej, w których się specjalizuje. Najnowszą, W górach przeklętych…,zdecydowanie można uznać za pozycję godną uwagi – zarówno jeśli rozpatrywać ją w kontekście mało wyeksploatowanego wciąż w Polsce obszaru badawczego, jak i jeśli traktować ją jako lekturę dla czytelnika poszukującego rzetelnych i interesujących opracowań na te-mat „rodzimych” wampirów. Za dodatkowy atut książki wypada uznać doskonałe opracowanie graficzne i edytorskie oraz minimalistyczne ilustracje Justyny Sokołowskiej, dobrze współtworzące klimat narracji i wprowadzające czytelnika zarazem w świat wampirów. Ta pozycja zasługuje na uwagę wszystkich  czytelników zainteresowanych folklorem i demonologią ludową, a także historią Słowiańszczyzny, a powinna również znaleźć się w biblio-tece każdego, kto chciałby oddać się studiom nad mitem wampirycznym w kulturze i ewolucją postaci wampira przez wieki.

 



 

+

Konrad Morawski, Portal: www.moznaprzeczytac.pl 06-07-2016 10:53

W Górach Przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów – Bartłomiej Grzegorz Sala

 

Kieliszek świeżej dziewiczej krwi przed snem? Czemu nie?!

Wokół historii o wampirach narosło wiele legend, wyobrażeń i komercyjnych przedsięwzięć. Wampiry stałą się częścią mainstreamu, od czasu do czasu obowiązującym trendem i produktem współczesnego świata nastawionego niemal wyłącznie na konsumpcję w różnych segmentach rozrywki. W każdym razie istnieją pomiędzy nami miejsca, gdzie owe istoty żyją we wzorcach kulturowych, stają się głębią inspiracji do czegoś więcej, niż tylko możliwością taniej i wyrachowanej rozrywki, a ich obecność potrafi obudzić instynkt każdego człowieka obdarzonego rozwiniętą sferą duchową. O tych miejscach opowiadają wybrani przez mroczne moce ludzie tacy jak Bartłomiej Grzegorz Sala, autor książki „W Górach Przeklętych. Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów”.

 

Wywołany historyk, etnograf i krajoznawca popełnił jedno z najbardziej zajmujących i mistycznych dzieł literackich w ostatnim czasie. Bartłomiej Grzegorz Sala wskrzesił wampiry! Na kartach książki „W Górach Przeklętych…” otrzymaliśmy bowiem esencjonalny przegląd historii wampirów od XIV wieku do czasów współczesnych, choć niewykluczone, iż jako rzecze autor ta umoczona we krwi i połamanych kościach historia sięga nawet II wieku, naznaczonego dziełem „O Dziwach” Flegona z Tralles. Tak oto czytelnicy będą mieli okazję poznać dzieje najsłynniejszego z wampirów Draculi, wykąpać się z Elżbietą Batory w czerwonym oceanie krwi, stanąć w demonicznych szeregach z kolekcją serbskich wampirów i upiorów, czy też dostąpić zaszczytu otworzenia swoich żył przed wampirami sudeckim i karpackimi, a także innymi zamieszkującymi obszarami wymienione w tytule książki. Na tym właśnie polega esencjonalność dzieła, iż odnosi się do ścisłych korzeni wampirów, a nie do tendencyjnej zachodniej, przekłamującej wszystko co się da komercji. Wampiry w książce „W Górach Przeklętych…” odzyskały swoją prawdziwą wartość!

 

W pasjonujących badaniach Bartłomieja Grzegorza Sali uwagę zwracają nie tylko same, nazwijmy to biografie wampirów, ale również zaprezentowany z chirurgiczną precyzją przez autora klimat wokół tych mrocznych dzieci ciemności. Kolejne historie opisane w omawianej tu książce opierają się zarówno na autentycznych wierzeniach lokalnych społeczności, niekiedy przeszywających wyobraźnię czytelnika na wylot, jak również na tle historycznym, zaprezentowanym przez autora z najwyższą starannością. Tylko najbardziej drobiazgowym znawcom historii Bałkanów nie mogły umknąć drobne niedomówienia ze strony autora (Albańczyków Arnatuami nazywali bowiem tylko Turcy Osmańscy, rzadziej Grecy, zaś program zjednoczenia Słowian Południowych Aleksandra I w dużej mierze utworzyli Polacy i Czesi, o czym trzeba podkreślać na każdym kroku), ale nie są to kwestie, które mają jakikolwiek wpływ na jakość książki „W Górach Przeklętych…”, która pod względem etnograficznym i historycznym prezentuje się jako wspaniałe dzieło.

 

Niemniej Bartłomiej Grzegorz Sala na kartach swojej książki zaprezentował się nie tylko jako historyk i etnograf. To rasowy krajoznawca, który oprócz każdego opisanego wampira doskonale opowiedział o architektonicznych walorach miejsc ich przebywania. Opisy kolejnych zamków, budowli, miast, a nawet trumien są demoniczną wisienką na upiornym torcie autora. Jego książka „W Górach Przeklętych…” sprawia wrażenie jakby ludzie renesansu żyli pośród nas. Poza tym wszystkim autor nie zapomniał opowiedzieć o kulturowych – również komercyjnych – odniesieniach do świata wampirów. Sposób jego narracji tworzy w ten sposób spójną i wyczerpującą całość, prawdziwy balsam (…jakkolwiek by to nie zabrzmiało) dla pasjonatów poszukujących prawdy o wampirach. Trzeba tu więc sobie uświadomić, że dzieło „W Górach Przeklętych…” nie jest adresowane dla fanów Hollywood, ale wyłącznie dla kulturowych pożeraczy doniosłego przesłania. Wampiry Bartłomieja Grzegorza Sali, a za nim: wielu wybitnych autorów literackich, pożerają, straszą, mordują, wprowadzają w melancholię, przywracają nadzieję… dalece intrygują.

 

Wyjątkowo ponurym ciosem zadanym w zawartość książki „W Górach Przeklętych…” byłoby pominięcie ilustracji Justyny Sokołowskiej, które wypełniły dzieło. Autorka często wychodziła naprzeciw utartym wyobrażeniom o opisywanych wampirach, tak zresztą jak Bartłomiej Grzegorz Sala, co tylko wyszło im na dobre. Ilustracje wspomnianej artystki są nadzwyczajne! Stanowią idealne dopełnienie intrygujących treści głównego autora książki, są ich rozwinięciem, stymulantem wyobraźni, doskonałym zwieńczeniem dzieła, jego kolejnym triumfem! Dodać do tego trzeba drobiazgowo sporządzoną chronologię historii o wampirach, a także drzewa genologiczne tych pasjonujących postaci, to wynik tego równania musi być oczywisty…

…masz mnie wampirze! Wiruje moje serce, wiruje ciało, masz moją krew! Bartłomiej Grzegorz Sala wskrzesił prawdziwy sens tych istot, oddał im ich pochodzenie, osadził wampiry w rzeczywistych wierzeniach i narkotycznych wytworach literackich, a także dał szansę wszystkim przepełnionym komercją ludziom, którzy wreszcie tropem Abrahama Van Helsinga, niekoniecznie tego z Hollywood, będą mieli szansę przewartościować swoją wiedzę na temat tych najbardziej niezwykłych istot, jakimi są wampiry. Ja sam chwytając się dziś za szyję sprawdzam czy nie wkuły się tam kły jakiejś uroczej wampirzycy, wciąż nic, ale mam nadzieję, że i ja kiedyś dołączę do tego pięknego, wrażliwego świata. Mircallo, słyszysz mnie?

 

http://moznaprzeczytac.pl/w-gorach-przekletych-wampiry-alp-rudaw-sudetow-karpat-i-balkanow-bartlomiej-grzegorz-sala/

 

 

+

Parilicium, Portal: www.biblionetka.pl 06-07-2016 10:43

Książka: W górach przeklętych: Wampiry Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów (Sala Bartłomiej Grzegorz)

 

Powstający z grobu trup, upiór, dręczący żywych, odżywiający się ich ciałem lub krwią, niekiedy także mordujący swoje ofiary, należą do znanych motywów artystycznych, zaczerpniętych z licznych podań i przekazów historycznych. Książka Grzegorza Sali jest pierwszym pocztem najważniejszych wampirów Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Półwyspu Bałkańskiego. Wywoływani tutaj z zaświatów nieumarli to postacie, które w wyobrażeniach Europejczyków pojawiały się w okresie od średniowiecza po lata międzywojenne. Wywodzą się z rzekomych, faktycznych przypadków wampiryzmu, o jakich wspominali świadkowie, dokumenty i prace dawnych uczonych, z ludowych legend oraz podań, nie wyłączając literatury pięknej. Wśród 28 wampirów opisywanych w książce znaleźli się m.in.: hrabina Elżbieta Batory, Brodka Duchaczowa – wampirzyca z Lewina Kłodzkiego, wampir z Bolkowa, książę Kostaki Brancovan – wampir z mołdawskich Karpat, Lord Ruthven – wampir Bałkanów.
 

Niezwykle ciekawy i oryginalny projekt graficzny wykonał prof. Błażej Ostoja Lniski we współpracy z ilustratorką – Justyną Sokołowską.

 

http://www.biblionetka.pl/art.aspx?id=984300

+

Mariusz Podgródny, Portal: www.ksiazkiwpajeczynie.blogspot.com 06-07-2016 10:34

W górach przeklętych

 

Wampiry przez wiele stuleci towarzyszą ludziom podczas wypraw w magiczny świat książek. Ale czy istnieją naprawdę? O tym można by dyskutować godzinami. Spierać się, czy na przykład Palownik był wampirem i czemu, jak otworzono jego grób znaleźli tylko ciało konia. Ale faktem jest to, że najlepszym środkiem na potwory są srebrne kule. A i podobno najlepiej w ciało wampira wbić osikowy kołek. Ale czy to aby na pewno działa i powstrzyma wampira przed wstawaniem? O tym na pewno przeczytacie w dziś recenzowanej książce - W górach przeklętych.
 

Autorem jest dobrze znany na blogu Bartłomiej Grzegorz Sala. Na swoim koncie ma on wiele publikacji takich jak na przykład: "Jeziorak i stawy Gór Świętokrzyskich, Sudetów i polskich Karpat" lub "Między Beskidem Śląskim a Bieszczadami". Choć, czytelnikom bloga najlepiej znany będzie z "Księgi Smoków Polskich" i "Księgi Karpackich Zbójników"  oraz wywiadu, który jakiś czas temu z Nim przeprowadziłem.
 

W najnowszej książce Bartka, czytelnik ma możliwość zapoznać się z wieloma mniej lub bardziej znanych wampirów grasujących w górach w Europy. Potworach, które swoje miejsce występowania wiązały przeważnie ze swoim grobem. Choć zdarzało się, że zamieszkiwały również piękne i bogate zamki, jak na przykład Wład III Palownik, który jest także najbardziej znanym przedstawicielem tego gatunku potworów. I to właśnie na podstawie jego życia Stoker napisał swojego dobrze wszystkim znaną powieść - "Drakulę".
 

Dostajemy dokładne i szczegółowe opisy 28 wampirów, które grasowały na obszarze gór Europy: Alp, Rudaw, Sudetów, Karpat i Bałkanów. Opisy jak najdokładniej oddają to jak wampir powstał i jaka była jego historia. Dzięki temu możemy się sporo dowiedzieć o wampirach już zapomnianych jak na przykład Lord Ruthevn lub powiększyć swoją wiedzę o wampirach takich jak Drakula czy Orlok.
 

Przy każdym z wymienionych wampirów dostajemy również opis miejsca, w którym występuje. Często opis jest dłuższy niż sama legenda o bestii i o wiele dokładniejszy, boatszy w szczegóły. W wielu przypadkach sam sobie notowałem miejsca występowania wampirów by przy okazji odwiedzić miejsca, w których grasowały. A może jeszcze któryś tam żyje?
 

Przy opisach możemy znaleźć rys historyczny dziejów, w których wampir grasował. I przyznam się, że to jak dokładnie te czasy zostały tutaj opisane to majstersztyk. Bartek zrobił kawał dobrej roboty jak na przykład gdy opisuje dzieje Wołoszczyzny, podczas gdy panował tam Wład III. Ułatwia to przede wszystkim czytelnikowi dowiedzieć się w jakich czasach i w którym ówcześnie państwie grasował dany wampir. Dla mnie jest to świetna rzecz, bo można nie tylko prześledzić wampiry ale i również to, jak tereny górskie co chwila w różne ręce królów przechodziły.
 

Książkę polecę wszystkim tym, którzy choć przez chwilę zafascynowani byli wampirami. Nie takimi jak w Zmierzchu tylko tymi prawdziwymi. Tymi, które po ugryzieniu często doprowadzały do śmierci swoje ofiary lub po przez danie do wypicia swojej krwi tworzyły całe rodziny wampirów. Polecę ją każdemu kto lubi poznawać folklor europejski i lubi odkrywać wszelkie elementy naszej kultury. A przede wszystkim polecę ją wszystkim takim jak ja, czyli kulturoznawcom, którzy lubią poszerzać swoją wiedzę o kulturze europy.
 

Tym co urzekło mnie najbardziej są ilustracje. Te umieszczone w tej książce i stworzone przez Justynę Sokołowską są żywcem wyjęte z czarno-białych plakatów filmowych. Jak dla mnie idealnie oddają klimat, który Bartek stara się utrzymać w swojej książce.
 

Dodatkowym plusem jest to co możemy znaleźć na samym końcu książki. Czyli aneks chronologiczny i genealogiczny. Miło jest poczytać w sporym skrócie o historii Hospodarstwa Wołoskiego albo wampirzej chronologii. Ale tym co tak naprawdę mnie kupiło jest uproszczona genealogia trójki najważniejszych wampirów: Drakuli, Batory i Ruthvena.
 

Na koniec zerknijmy na stronę estetyczną książki. Okładka zaprojektowana przez Justyny Sokołowskiej idealnie oddaje to o czym jest ta książka. Siwa okładka ukazująca góry i kozę, która pije krew, idealnie przekazuje nam to co dostajemy w środku.

 

http://ksiazkiwpajeczynie.blogspot.com/2016/07/w-gorach-przekletych.html

+

Miesięcznik "Historia. Focus", str.73 25-05-2016 08:15

Strach się bać

 

Historyk, etnolog i krajoznawca Bartłomiej Grzegorz Sala gustuje w krajobrazie górskim i zamieszkujących go legendarnych postaciach. Temu poświęcone były jego poprzednie publikacje. W najnowszej gromadzi całą wiedzę na temat demonów gór środkowej i południowej Europy przekazaną przez ludową tradycję, a także tę przetransportowaną przez kulturę, zwłaszcza powieści gotyckie i filmy grozy.

 

Opowieści o duchach, wampirach i upiorach pochodzą z udokumentowanych źródeł i czasem oscylują na granicy zmyślenia i rzeczywistości. Na miano demonów zasłużyły sobie bowiem także niektóre słynące z okrucieństwa postaci historyczne np. Elżbieta Batory. O nich również opowiada książka Sali, która może wywołać u czytelnika dreszczyk niepokoju.

 

Miesięcznik "Historia. Focus", s.73

Tytuły powiązane:

Bestiariusz słowiański. Część druga. Rzecz o biziach, kadukach i samojadkach

Paweł Zych

2016

Duchy polskich miast i zamków

Witold Vargas

2013

Księga karpackich zbójników

Bartłomiej Grzegorz Sala

2014

Księga smoków polskich

Bartłomiej Grzegorz Sala

2014

Legendy zamków karpackich

Bartłomiej Grzegorz Sala

2013

Legendy zamków sudeckich

Bartłomiej Grzegorz Sala

2016

Wycie w ciemności. Wilki i wilkołaki Europy

Bartłomiej Grzegorz Sala

2017

aktualności

Anna Szałapak

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Anny Szałapak, wybitnej artystki krakowskiej, solistki „Piwnicy Pod...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Domowe dania wigilijne i świąteczne” to zbiór 25 tradycyjnych przepisów świątecznych potraw, które może...

> więcej

Tradycja wytwarzania nalewek i likierów praktykowana jest na ziemiach polskich od stuleci. Domowe nalewki i likiery to książka z...

> więcej

«powrót