Kraków. Fotografie z dawnych lat

Nakład wyczerpany

  • Tytuł oryginalny:

    Kraków. Fotografie z dawnych lat

  • Liczba stron:

    216

  • Liczba zdjęć:

    238

  • Format:

    270 x 300 mm

  • ISBN:

    83-89747-42-1

  • EAN:

    9788389747426

  • Oprawa:

    twarda

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2006

  • Język:

    polsko-angielski

Kraków. Fotografie z dawnych lat

Jacek Purchla  (wstęp) | Magdalena Skrejko  (tekst) | Władysław Pluta  (proj. graf.) | Teresa Bałuk-Ulewiczowa  (tłum.)

Album, który powstał we współpracy z Muzeum Historii Fotografii w Krakowie, to zbiór archiwalnych fotografii, na których odnajdujemy znajome, ale jednak odmienne oblicze królewskiego Krakowa. Z pożółkłych niekiedy zdjęć spoglądają na nas twarze mieszkańców miasta, ludzi przybyłych na targ, wędrujemy po krakowskich ulicach, po Rynku Głównym, gdzie jeździły tramwaje i piętrowe autobusy. Oglądamy miejsca, których już nie ma – jak Cypel Dębnicki z willą Rożnowskich, jesteśmy świadkami historycznych wydarzeń. Prace znanych fotografików, często związanych ściśle z Krakowem, są nie tylko obrazem historii miasta, ale też świadectwem rozwoju techniki fotograficznej.



Prof. Władysław Pluta – wykładowca krakowskiej ASP na Wydziale Form Przemysłowych, doświadczony i utytułowany projektant graficzny, autor licznych plakatów, katalogów, opracowań graficznych książek i systemów identyfikacji wizualnej, laureat wielu nagród i wyróżnień.

Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Ewelina Zambrzycka, „Echo Miasta” Kraków, 14.12.2006 14-12-2006 01:00

Czarno-białe serce miasta


W grubych chustach na głowach, z koszami w dłoniach, stoją na tle fasady kościoła Mariackiego wracające z targu kobiety. Inne ubrane w bronowickie stroje z dumą wpatrują się w obiektyw cudu techniki, jakim był w tamtych czasach aparat fotograficzny. Do księgarni trafił niezwykły, chwytający za serce album Wydawnictwa Bosz, zatytułowany „Kraków. Fotografie z dawnych lat”. „Kraków – polska Mekka, relikwiarz narodowych pamiątek – przekształcał się stopniowo w „muzeum Polski”. Zdecydowała o tym zarówno wielka przeszłość miasta, ów swoisty balast dziedzictwa, jak też splot wypadków politycznych” – pisze w przedmowie do albumu profesor Jacek Purchla. Choć polityka i podkreślane wielokrotnie przywiązanie do tradycyjnie pojmowanej polskości znalazły swój oddźwięk w wydawnictwie, choćby w historycznych zdjęciach z pogrzebu marszałka Józefa Piłsudskiego czy budowy jego kopca, to w zebranych fotografiach pochodzących z pierwszych 30 lat XX wieku urzeka przede wszystkim przedstawienie zwykłego człowieka. To czasy i ludzie tych czasów, którzy żyją już wyłącznie na fotografiach. To tramwaje jeżdżące po torach wokół Rynku Głównego i Barbakanu, targ na placu Szczepańskim i odziani w białe sukmany chłopi, którzy przywozili swoje plony na sprzedaż. Piękne bronowiczanki w barwnych strojach opierające się o drewniane, pobielone ściany chałup i piłkarze wiekowej Cracovii w pasiastych koszulach. To świat jak z iluzjonu, wciągający swą żywotnością, fascynujący żywą historią i tak magiczny, jak tylko magiczny może być sam Kraków.

+

Witold Turdza, „Miesiąc w Krakowie”, nr 11/124/2006 07-12-2006 01:00

Twierdzenie, że BOSZ wydaje piękne książki, jest banałem, wszelako każdy wydany przezeń album potwierdza klasę wydawnictwa. Także ten, poświęcony fotografii Krakowa od 2. połowy XIX w. do okresu międzywojennego, ze zbiorów Muzeum Historii Fotografii. Projekt graficzny jest dziełem Władysława Pluty. Jego zaletą jest jasny, czytelny układ, oszczędne użycie koloru oraz dyskrecja, dzięki której na plan pierwszy wysuwają się nie artystyczne, ekstrawaganckie pomysły grafika, lecz treść albumu – a to jest zaleta niemała. Treścią zaś jest w równym stopniu Kraków, jak i sama fotografia. O mieście napisał w zwięzłym eseju wstępnym prof. Jacek Purchla, natomiast o jego fotografii i fotografach Magdalena Skrejko. Dziełem samego wydawnictwa jest kapitalne oddanie klimatu zdjęć. Fotografie są bardzo różne: stare i nowsze, atelierowa i robione z natury, pozowane i reportażowe, kadrowane przemyślnie i chwytane na gorąco, lepszej jakości i gorszej – słowem najrozmaitsze. A jednak każda zachowuje swój klimat – czy to jest woźnica w atelier, czy targ na placu Szczepańskim, czy znany budynek, czy malowniczy zaułek, czy uroczystość państwowa, czy portret zbiorowy, czy manifestacja, czy też powódź. Znakomicie oddane są kolory zdjęć, zarówno wyblakłe sepie starych fotografii, jak i zielonkawe czernie bądź zżółkłe szarości nowszych, koronki ręcznie podmalowywanych i bogate odcienie czarno-białych fotografii. Niekiedy złudzenie jest tak silne, że trzeba wręcz dotknąć, żeby przekonać się, że to nie oryginał wklejony do albumu tylko reprodukcja. Jak można śledzić zmiany w sposobach fotografowania w ciągu kilkudziesięciu lat, tak też można studiować zmiany, jakie zaszły w wyglądzie Krakowa. To samo miasto, lecz zgoła nie takie samo. Najwięcej uciechy dostarcza śledzenie tych drobnych, ledwie uchwytnych zmian, które tworzą koloryt epoki, a które najlepiej utrwala fotografia. Recenzencki zoil wytropi też (boć przecie jest od tego) jakiś mankamencik, wszelako nawet nie warto o nim wspominać, bowiem przy zaletach książki wygląda tak, jakby mucha przysiadła na grani Tatr. Niech siedzi, a BOSZ-owi chwała.

+

Krzysztof Masłoń, „Rzeczpospolita” 26-10-2006 01:00

Fotografie starego Krakowa i Galicji

 

Na pozór jest to fotografia taka jak inne. Tyle że stara. W ogrodzie na stojących przy stole dwóch ławkach po jednej stronie siedzi ojciec z córką, po drugiej matka z synem. Jest już chyba po posiłku, na co wskazuje pewien nieład na stole, pusty dzbanek i szklanki, opróżniony talerz. Przykuwa uwagę bukiet polnych kwiatów w wysmukłym wazonie. W stronę obiektywu aparatu fotograficznego patrzy jedynie dziewczynka w sukience w grochy, poważna, by nie powiedzieć smutna. Mogłaby sobie przyczesać włosy. To Helenka. Młodszy od niej Lucjan patrzy gdzieś obok, w kierunku ojca, ale niekoniecznie na niego. Ma na sobie koszulę z białym kołnierzykiem i fontaziem. Po jego prawej ręce – matka, Jadwiga. W stroju krakowskim, chusteczce na głowie, ze sznurem korali na szyi. Bije z tej twarzy łagodność, choć kobieta nie uśmiecha się. Jej mąż, Lucjan – po którym syn odziedziczył nie tylko nazwisko, ale i imię – sprawia wrażenie kompletnie nieobecnego. W lewej ręce trzyma palącą się cygaretkę, prawą oparł na ławce, na serdecznym palcu ma obrączkę. Bluzę kroju wojskowego nałożył na pasiastą koszulę, a może piżamę. Nie, to niemożliwe. Zdjęcie to, nieznanego autorstwa, zrobiono około 1910 roku w dworku w Toniach. Przedstawia Lucjana Rydla, jego żonę Jadwigę i dwoje dzieci. Pana Młodego i Pannę Młodą z „Wesela” Stanisława Wyspiańskiego. Wpatruję się w tę fotografię, odkąd dostałem album „Kraków. Fotografie z dawnych lat”, prezentujący w edycji Bosza zbiory Muzeum Historii Fotografii w Krakowie. Nie brakuje tu portretów sławnych mieszkańców Krakowa, choćby malarzy: Matejki, Popiela, Siemiradzkiego, scen rodzajowych z placu Szczepańskiego, z targu przed synagogą Izaaka na Kazimierzu, z meczów Cracovii, Wisły i Garbarni, artystycznych ujęć zabytków królewskiego miasta, wielkich wydarzeń, jakie miały tu miejsce: pochodów, procesji, pogrzebów Juliusza Słowackiego i Józefa Piłsudskiego, wizyty prezydenta Ignacego Mościckiego. Oprócz anonimowych zdjęć są tu prace znanych fotografików, nie tylko miejscowych, bo i np. Jana Bułhaka, wileńskiego mistrza krajobrazu, który odwiedzał Kraków na początku lat 20. zeszłego wieku. Ale najstarsze fotografie pochodzą jeszcze z lat 60. i 70. dziewiętnastego stulecia. Uśmiecha się z nich do nas melancholijnie polskie serce Galicji, ten relikwiarz narodowych pamiątek, postrzegany jednak równocześnie – na co zwraca uwagę we wstępie do albumu prof. Jacek Purchla – „jako *widmo miast* czy też – jak to dosadniej ujął przejeżdżający przez Kraków Balzak – *trup stolicy*”. Ale ten gród odradzał się, przeżył swą „la belle epoque” około roku 1900, choć może nie stał się – jak utrzymywał Boy – „najoryginalniejszym miastem pod słońcem” i „unikatem na kuli ziemskiej wszech czasów”. Niemniej zawsze był i jest „polskim Rzymem”. Jest w tym pięknym, wysmakowanym albumie wiele materiału do zadumy nad naszą narodową przeszłością, i tą najdawniejszą, i tą wcale nie tak odległą, a przecież pokrytą już szlachetną patyną minionego czasu. Ale żadna z najstarszych nawet fotografii Walerego Maliszewskiego, Ignacego i Natana Kriegerów, Tadeusza Rzący czy Jana Zimowskiego nie zrobiła na mnie takiego wrażenia jak zdjęcie rodziny Rydlów. Bo czy wyobrażacie sobie państwo uwiecznionego na fotografii Mickiewiczowskiego Konrada albo Kordiana – Juliusza Słowackiego? Tak że patrząc na cztery osoby siedzące przy wystawionym do ogrodu stole nie widzę ich, a coś zupełnie innego. Wyspiański ujął to następująco: „A to Polska właśnie”.

+

 Lektor, „Tygodnik Powszechny”23.10.2006 23-10-2006 01:00

Czas zatrzymany Wśród rozlicznych pożytków z komputera jest i ten: bardzo poprawiła się jakość reprodukcji starych fotografii. Zeskanowane i poddane stosownej obróbce, objawiają pełnię dawnego blasku. Niedawno pisałem tu o albumie ukazującym różne aspekty życia Galicji Zachodniej na przełomie wieków, teraz otrzymaliśmy analogiczny album dotyczący samego tylko Krakowa.

 

Podzielony (dość swobodnie) na trzy części – ludzie, miasto, wydarzenia – jest tyleż świadectwem przemian kształtu architektonicznego dawnej stolicy i dokumentem socjologicznym, co przyczynkiem do dziejów naszej fotografii; na końcu znajdziemy noty biograficzne dwudziestu czterech artystów, których prace wykorzystano. Właśnie: artystów. Świadomie użyłem tego słowa, choć w stosunku do niektórych jest może trochę na wyrost. Oglądanie tego albumu nie tylko pozwala dotknąć minionego i poszerzyć naszą wiedzę o przeszłości najpiękniejszego miasta Polski; daje też poczucie obcowania z kilkoma mocnymi indywidualnościami, które narzucają nam swój sposób patrzenia albo poprzez techniczne eksperymenty wprowadzają do fotografii nowy ton. Truizmem już byłoby chwalić Jana Bułhaka (1876–1950), trudno jednak nie zauważyć mistrzostwa, z jakim uchwycił grę cieni i świateł fotografując około roku 1921 fasadę skromnej kamienicy przy ulicy Poselskiej czy widok z tej ulicy na potężną bryłę kościoła Dominikanów. Trudno nie zachwycić się stonowanym liryzmem wysmakowanych, bezludnych zwykle kompozycji Stanisława Kolowcy (1904–1968), który w latach 30. fotografował zarówno ulice Krakowa i poszczególne zabytki (wspaniałe ujęcie wawelskiej Krypty Świętego Leonarda!), jak i malowniczy pejzaż Sikornika. Jego autorstwa jest też bardzo znana, wykonana pewnego zimowego poranka panorama krakowskich dachów i wież, ujęta od ulicy Basztowej, a także wykorzystana na okładce, emblematyczna fotografia hejnalisty na Wieży Mariackiej… Odkryciem dla mnie były pochodzące sprzed I wojny światowej prace Tadeusza Rzący (1868–1928), pioniera fotografii barwnej: wyraźnie upozowane sceny sprzed bronowickich chałup (przed 1910, a więc w niecałą dekadę po weselu Rydla i „Weselu"!) i znacznie swobodniejsze „Kwiaciarki na Rynku" z uchwyconymi w ruchu postaciami dwóch wybierających kwiaty dam – co za kapelusze! Niezwykły „Ogród na posesji w rejonie dawnego placu Latarnia" każe pamiętać zarówno o lekcji impresjonizmu, jak i o niektórych wierszach Marii z Kossaków Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej. Przecież plac Latarnia to dzisiejszy plac Kossaka i tak właśnie mogło kiedyś wyglądać zrujnowane dziś doszczętnie otoczenie równie zrujnowanej Kossakówki… Każdy znajdzie tu coś dla siebie. Bywalcy niezliczonych knajp, które zajmują dziś partery i piwnice wszystkich niemal kamienic przy Gołębiej i Brackiej, ze zdumieniem oglądać będą zdjęcia Franciszka Kleina, na których te ulice (w roku 1913) są nadzwyczaj spokojne, nobliwie mieszczańskie i cokolwiek ponure. Na placu Szczepańskim, zajętym dziś przez parking, królował za to wtedy targ, sportretowany w kilku dynamicznych ujęciach przez anonimowego kronikarza. Tropiciele zmian w pejzażu Krakowa wypatrzą elementy, które z niego zniknęły: neogotycką rogatkę dzielącą w połowie ulicę Rakowicką, Cypel Dębnicki naprzeciw Wawelu z okazałą willą Rożnowskich, a na samym Wawelu – budynki kuchni i stajni królewskich, przebudowane za gubernatora Franka na okazały gmach, dzięki czemu w mateczniku polskości znalazł się pomnik architektury czasów nazizmu. Miłośnicy literatury dowiedzą się ze zdjęć Michała Affanasowicza, że w dniu powtórnego pogrzebu Juliusza Słowackiego, 28 czerwca 1927 roku, padał rzęsisty deszcz. I na koniec wydarzenie uwiecznione na kliszy przez bardzo wtedy młodego Adama Karasia (1896–1986), którego atelier przy ul. Szewskiej zlikwidowano całkiem niedawno, postać barwną i nietuzinkową, przyjaciela Piwnicy pod Baranami. Na razie jednak o żadnej Piwnicy nikomu się nie śniło: mamy rok 1916 i Józef Piłsudski wchodzi na wzgórze wawelskie, by wziąć udział w Mszy odprawionej w Katedrze z okazji ogłoszenia Aktu 5 Listopada. U progu niepodległości czas zatrzymał się na chwilę, wszystko jeszcze jest możliwe…

Tytuły powiązane:

Autochromy. Małopolska

Tadeusz Rząca

2008

Cracow in the European Core

Jacek Purchla

2008

Dwór polski w starej fotografii

Teresa Bałuk-Ulewiczowa

2007

Dwór polski w starej fotografii. Wybór najciekawszych zdjęć

Tadeusz Nuckowski

2012

Kraków

Piotr Witosławski

2001

Kraków w Europie Środka

Jacek Purchla

2008

Kraków. Obrazy / Pictures

Iwona Kęder

2009

Krakau. Mitten in Europa

Jacek Purchla

2008

Kresy w starej fotografii

Janusz Majewski

2013

Poland in Old Photographs

Janusz Tazbir

2005

Polen auf alten Photographien

Janusz Tazbir

2005

Polska w starej fotografii

Janusz Tazbir

2005

Polska w starej fotografii. Wybór najciekawszych zdjęć

Daria Nałęcz

2012

Przewodnik Kraków MINI

Mariusz Gotfryd

2007

Przewodnik Kraków MINI

Mariusz Gotfryd

2007

Przewodnik Kraków MINI

Mariusz Gotfryd

2007

Tatry. Fotografie Tatr i Zakopanego 1859–1914

Teresa Jabłońska

2012

Tatry. Fotografie Tatr i Zakopanego 1859–1914 miniatura

Teresa Jabłońska

2002

Warszawa lata 40.

Danuta Szaflarska

2014

Warszawa lata 50.

Krystyna Sienkiewicz

2014

Warszawa lata 60.

Beata Tyszkiewicz

2015

Warszawa przedwczorajsza

Olgierd Budrewicz

2004

Warszawa w starej fotografii

Olgierd Budrewicz

2012

Wawel

Kazimierz Kuczman

2010

Wawel

Jan Bułhak

2007

aktualności

Anna Szałapak

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Anny Szałapak, wybitnej artystki krakowskiej, solistki „Piwnicy Pod...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Domowe dania wigilijne i świąteczne” to zbiór 25 tradycyjnych przepisów świątecznych potraw, które może...

> więcej

Tradycja wytwarzania nalewek i likierów praktykowana jest na ziemiach polskich od stuleci. Domowe nalewki i likiery to książka z...

> więcej

«powrót