Zapomniani. My, Żydzi kresowi

Cena:

29.90 zł
79.00 zł

DZIAŁ: HISTORIA

  • Tytuł oryginalny:

    Zapomniani. My, Żydzi kresowi

  • Liczba stron:

    160

  • Liczba zdjęć:

    223

  • Format:

    240 x 300 mm

  • ISBN:

    83-89747-29-4

  • EAN:

    9788389747297

  • Oprawa:

    twarda

  • Numer wydania:

    I

  • Rok wydania:

    2006

  • Język:

    polski

Zapomniani. My, Żydzi kresowi

Andrzej Polec  (autor) | Szymon Wiesenthal  (wstęp) | Lech Majewski  (proj. graf.)

Książka Andrzeja Polec to próba ocalenia pamięci o świecie nieuchronnie odchodzącym w przeszłość, o świecie, który tak naprawdę już nie istnieje. Bo nie ma już dziś żydowskich kresowych miasteczek z ich specyficzną atmosferą, klimatem – miasteczek takich jak Żytomierz, Berszad, Stanisławów, Drohobycz.
Odchodzą zaś również ci, którzy je jeszcze pamiętają. To właśnie rozmowy z tymi ludźmi, ostatnimi kresowymi Żydami, tworzą materię książki – wspomnienia, niezwykłe losy, osobiste refleksje. Ilustrują je zdjęcia ukazujące to, co pozostało z dawnych sztetli, portretujące ich dawnych mieszkańców.


Prof. Lech Majewski – profesor Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, artysta plastyk, znany plakacista i projektant książek.

Dziękujemy za dodanie recenzji
+

Maciej Starczewski 10-12-2012 01:00

Kresy – mała lekcja historii

 

Bełz, Berdyczów, Drohobycz, Stanisławów, Stryj, Żytomierz. Miasta i miasteczka Kresów przed wojną, mieniące się rozmaitością narodowości, języków, zwyczajów. Polacy, Żydzi, Niemcy, Ukraińcy, mimo wielu różnic, żyli obok siebie, na tych samych ulicach, w tych samych domach. Na Drohobycz, w którym trzecia część ludności była polska, trzecia żydowska i taka sama ukraińska, mówiło się nawet „półtora miasta”. Harmonię życia w tych maleńkich tyglach zburzyła II wojna światowa. Prawdopodobnie z tęsknoty za utraconym światem powstał niezwykły album Andrzeja Poleca „Zapomniani. My Żydzi kresowi”. W dziesiątkach fotografii próbuje oddać życie Żydów na terenach należących niegdyś do Polski. W kolorze, czasem w czerni i bieli, autorowi udało się stworzyć ważny dokument. Na swoich kliszach zatrzymał resztki tego, co jeszcze jakimś cudem trwa. Autor już od pierwszych stron utwierdził mnie w tym, że najcenniejsze są rozmowy z napotkanymi na drodze ludźmi. Pierwsza jest Ukrainka, pani Maria z Bełza. Opowiada o Żydzie-młynarzu, który nie chciał uciekać przed Niemcami, bo szkoda mu było młyna, o cukierni Lernera, gdzie były znakomite kremówki, o Żydzie, który przechowywał jajka w wapnie, aby sprzedać je, kiedy będą miały lepszą cenę. Jednak od początku nie opuściło mnie poczucie, że autor w swych podróżach stykał się z „ostatnimi”. Ostatnimi, bo za kilka lat Żydów na Kresach już nie będzie. Kiedy kilka lat temu po raz pierwszy byłem w Drohobyczu, poznałem Alfreda Schrayera, ucznia Brunona Schulza. Powiedział, pokazując palce dłoni, że drohobyckich Żydów zostało w mieście już tylko sześciu. Dzisiaj, a rozmawialiśmy niespełna pół roku temu, jest ich już tylko dwóch i mają po ponad osiemdziesiąt lat. Na jednym ze zdjęć „Zapomianych…” jest drohobycki rabin Maurycy Weiss. Poznałem go, kiedy Instytut Yad Vashem wywiózł z Drohobycza Ścienne malowidła Schulza. Kiedy niedawno znów byłem w mieście autora „Sklepów cynamonowych” dowiedziałem się, że ostatni drohobycki rabin nie żyje. Od dwóch lat. W książce na czarno-białej fotografii patrzy na nas ze swojego balkonu. Być może brzmi to dziś banalnie, ale do zrozumienia świata konieczne jest poznanie własnej historii. Ta z „Zapomnianych…” zbyt długo nas nie obchodziła, żeby teraz chociaż nie przyjąć jej do wiadomości.

+

Piotr Huniewicz, „Portal Księgarski” 17-05-2006 01:00

Zapomnienie brzmi jak obelga lub może jeszcze gorzej – jak przekleństwo. Zapomniany człowiek nic nie zostawia swojej potomności. Nie ma chyba nic gorszego niż skazać cały naród na zapomnienie. Tylko czy można zapomnieć o ludziach, którzy – jak bohaterowie tej książki – tak mocno wrośli w ziemię, którzy do naszej kultury wnieśli oryginalny, integralny już składnik i którzy sami o sobie mówią: „my, którzyśmy przeżyli, mamy zobowiązania nie tylko wobec umarłych, lecz i wobec przyszłych pokoleń. Musimy przekazać im naszą wiedzę i doświadczenie, aby z nich mogły się uczyć. Wiedza umożliwia obronę”? Opublikowany przez Wydawnictwo BOSZ album Andrzeja Polca to heroiczna próba wydarcia kresowych Żydów z niepamięci, próba osłonięcia ich przed niszczącym działaniem czasu. Próba – dodajmy od razu – po części z góry skazana na niepowodzenie, bo wyprawa po wsiach, miastach i miasteczkach dawnej Galicji i Podola to często wędrówka już tylko po cmentarzach i nekropoliach. Z wielotysięcznych społeczności żydowskich pozostała tam jedynie garstka nosząca w sobie dziedzictwo stuleci. Reszta została wymordowana lub wypędzona, inni po prostu wyemigrowali. Andrzej Polec stworzył unikatową – fotograficzną i reporterską – kolekcję dziesiątków portretów Żydów zatrzymanych w ich codziennych czynnościach – przy modlitwie, pracy, zabawie. Wielu, większość z tych ludzi dziś już nie żyje. Ci, którzy nadal próbują tworzyć zwartą społeczność integrując wokół szczątków swojego dziedzictwa. Uderzający jest kontrast pomiędzy skalą zniszczenia portretowanych społeczności żydowskich a siłą, która nielicznym pozwala trwać przy zniszczonych synagogach i kirkutach. Zwątpienie i nadzieja, historia i teraźniejszość, zapomnienie i pamięć – wiele takich ambiwalentnych uczuć towarzyszy lekturze „Zapomnianych”, w których poznajemy zawikłane i tragiczne losy dziesiątków pokoleń Żydów z Berdyczowa, Drohobycza, Lwowa, Buczacza, Żytomierza, Kołomyji. Album Andrzeja Polca jest taki jak życie jego bohaterów: „życie Żydów, choć z zewnątrz wygląda nieciekawie, wewnątrz jest piękne. Owiane bowiem jest potężnym, boskim duchem, który podobnie jak burzliwy wiatr, co unosząc fale w górę, oczyszcza je, tak on oczyszcza życie żydowskie od wszelkiego brudu i zgnilizny. Gromy i błyskawice, burze i pogromy, które zwalają się na Żydów, oczyszczają ich i dodają im nowych sił”. Jiři Langer pisał: „Każda najmniejsza literka Tory kryje głęboką tajemnicę. (…) Nikt nie potrafi przeniknąć tej tajemnicy, nikt nie potrafi wyobrazić jej sobie. Tajemnica bieli pergaminu jest tak nieskończona, że cały świat, na którym żyjemy, nie może tego pojąć. Dopiero w przyszłym świecie będzie zrozumiana. Wtedy czytane będzie nie to, co jest napisane w Torze, lecz to, co nie jest zapisane: biały pergamin”. Album Andrzeja Polca kryje wiele takich tajemnic. I w nim również to, co niewidoczne, to, co kryje się poza tekstem i poza zdjęciami, jest ważniejsze. I to czytajmy. „Zapomniani” to owoc wieloletniej pracy Andrzeja Polca. Zdjęcia do albumu powstawały w latach 1997-2005.

Tytuły powiązane:

Drohobycz Feliksa Lachowicza

Beata Długajczyk

2008

Kresy w sztuce polskiej. Ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie

Urszula Kozakowska-Zaucha

2009

Zamki. Kresowe strażnice Rzeczypospolitej

Adam Bujak

1998

Zamki. Kresowe strażnice Rzeczypospolitej miniatura

Adam Bujak

1998

aktualności

Anna Szałapak

Z głębokim smutkiem przyjęliśmy informację o śmierci Anny Szałapak, wybitnej artystki krakowskiej, solistki „Piwnicy Pod...

> więcej

Zapowiedzi zobacz wszystkie

„Domowe dania wigilijne i świąteczne” to zbiór 25 tradycyjnych przepisów świątecznych potraw, które może...

> więcej

Tradycja wytwarzania nalewek i likierów praktykowana jest na ziemiach polskich od stuleci. Domowe nalewki i likiery to książka z...

> więcej

«powrót